Hold your zombies, folks. To, że RE5 przeistacza się w grę akcji nie oznacza, że nie może mieć dobrego klimatu zaszczucia? Owszem, RE4 był strzelaniną, ale wciąż czuło się, że jest się osaczonym, a z miejsca, w którym znalazł się Leon nie da się odpłynąć żabką (tudzież odjechać pieszobusem). RE4 dawał radę - nie był to survival horror, ale na pewno element "survival" dawał mocnego kopa adrenaliny. No i kto się nie wzdrygnął na dźwięk piły - ręce w górę... Ty się nie wychylaj, bo Ci głośniki padły w TV i to dlatego

RE5 ma szanse na utrzymanie swojego klimatu, przy okazji dostarczając rewelacyjnego gameplayu - cała filozofia. A wszystkim, którzy nie rozumieją, dlaczego nieRE nazywa się RE powiadam - for money. Odświeżony RE sprzeda się lepiej, niż gra o nieznanym tytule, z innymi bohaterami. Poza tym nie można wydawać od 1995 tego samego, zmieniając tylko grafikę.
Diadem: Krótko mówiąc RE5 = Komercja pełną gębą?? 
Kasa misiu... kasa 
Tak, to faktycznie jest nowy patent w serii Resident Evil