RedrumV pisze:Ciekawe co się stanie jak wszyscy umrzemy.
My nie umrzemy

. Zostaniemy bohaterami naszej ulubionej serii.
Akcja RE xx będzie się działa "gdzieś w Polsce", gdzie ludzie Weskera wylądowali wraz z grupą Talibów (chyba ci sami co wylądowali w Klewkach). Tak, tak, po USA, Hiszpanii, Afryce, przyjdzie czas by umieścić akcję RE w Polsce. Okazało się bowiem, że elementy tarczy to tylko przykrywka, a tak naprawdę prowadzono tam przez wiele lat tajne badania, które rozpoczął nie kto inny jak Wesker, został jednak zabity (już po raz czwarty zresztą) przez stworzonego przez siebie potwora - nawet umiejętność bycia niewidzialnym na nic się Albertowi nie zdała. Doszło do "awarii" i wirus wydostał się na zewnątrz, zaś nowo powstałe zombie (pracownicy laboratorium, a jakże) atakują będący nieopodal ośrodek, gdzie odbywa się zlot podstarzałych już userów pewnego forum, któremu przewodniczy ponad 50-letni, jeden z bardziej znanych jego członków, w przeszłości podobno geograf, obecnie łowca głów, mający tysiące zombiaczych istnień na sumieniu. Zombie szturmują domek, uczestnicy zaś ruszają do pokoju z bronią, gdy wstaje on. Poznali tę zgarbioną sylwetkę, bladą i wychudzoną od prochów twarz.
Wielu szukało zdrajcy, który regularnie wynosił informacje o grupie do swoich mocodawców.
Wszyscy pamiętają jak mówił na forum, że chciałby pracować dla firmy takiej jak Umbrella. Myśleli, że żartuje, gdy wtedy pisał, że dla kasy zrobi bardzo wiele. Ukończył swe studia jako jeden z najlepszych studentów i wyjechał za granicę. Bardzo zdolny, młody i ambitny badacz, szybko został zauważony przez dużą firmę farmaceutyczną, o której mówiło się, że prowadzi podejrzane eksperymenty, gdzie zaproponowano mu pracę za trzykrotnie większe niż dotychczas wynagrodzenie. Zgodził się z miejsca i z zapałem zaczął nowe badania. Szybko awansował, stając się w krótkim czasie bliskim współpracownikiem szefa korporacji, który coraz to bardziej ufał mu i zapoznawał z prawdziwymi celami badawczymi korporacji. Luksusy i wygodne życie w konfrontacji z moralnymi rozterkami, sprawiły, że szukał zapomnienia w alkoholu i narkotykach. Aż w końcu, będąc pod wpływem kokainy stał się sprawcą poważnego wypadku w laboratorium, gdzie zginęło ponad 40 osób. Ogromna nagonka medialna zmusiła firmę do zwolnienia go z pracy. Ponieważ brakowało mu pieniędzy na prochy, zgodził się zostać szpiegiem firmy i infiltrował grupę łowców, tego, co stworzyła dawno już zapomniana z nazwy Umbrella...
Wymierza pistolet w kierunku byłych towarzyszy, każe się wszystkim cofnąć i przez radio wzywa śmigłowiec ewakuacyjny, zaś sam kieruje się do tylnego wyjścia. Zapomina, że wśród zgromadzonych jest właścicielka pokaźnej kolekcji noży i kilka zawsze nosi przy sobie. Pewny swego, opuszca broń, uśmiecha się szyderczo i po chwili fragment 25 centymetrowego ostrza tkwi w jego głowie. Zginął z tym samym ironicznym uśmiechem na twarzy, który prezentował zawsze gdy mówiono mu, że kasa to nie wszystko.
Całe zamieszanie ze zdrajcą spowodowało, że zombie wdarły się do domu i rozpoczęła się heroiczna walka o przetrwanie. Niestety, przeżyła tylko garstka. Uciekli z domu, kierując się na pobliską polanę, gdzie lądował już helikopter. Gdy wsiedli na pokład, ujrzeli za sterami... Ta broda, postura ciała. To był on! Spojrzeli w jego kierunku z wyrzutem bez słowa. Dlaczego pomógł zdrajcy? Pilot nie odpowiedział jednak "I couldn't let you die", na co być może czekali. Widząc grupkę survivor'ów, zamiast zdrajcy na pokładzie cieszył się w duchu, że jego rodzina jest wreszcie bezpieczna...
EDIT:
Czyli wniosek jest prosty - nigdy nie ujrzymy, że jakiś user kończy 80 lat (chyba że sie zarejestruje mając mniej więcej właśnie tyle

).
Życzę forum jak najlepiej ale trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś kto jest tu userem, nadal nim będzie np. za 7-8 lat. Chyba że jest młody. Ale ci, co mają 20 (czyli np. ja), mogą w przyszłości nie mieć już na to czasu ani ochoty. Jak pójdą starsi, przyjdą młodsi i karuzela będzie się narazie kręcić. Resa kiedyś przecież przestaną wydawać a ileż można grać w starsze części? Dlatego trzymajmy kciuki aby wychodził dość rzadko i twórcy mieli jak najwięcej pomysłów.
Nie myślę o tym, co będzie jak forum upadnie. Teraz jest dobrze i to jest najważniejsze. Jak upadnie (choć życzę mu jak najlepiej), będę miał pewnie ważniejsze problemy.
Dużo zależy od nas.
Zastanawiam się nad jedną rzeczą. Na forum RCS nie udała im się organizacja zlotu. I tak sobie myślę, wielu z nas właściwie się nie zna (tzn. osobiście). Czy zatem, jeśli przeniesie się znajomość z forum na real czy to działa na korzyść forum czy nie?
Wszak konflikty z reala znajdą ujście na forum, prędzej czy póżniej

.
Jak Wam się wydaje?