Voice Acting w serii RE
- lyczkowski
- Posty: 23
- Rejestracja: czw 27 lis, 2008
- Lokalizacja: Reykjavík
- Kontakt:
Voice Acting w serii RE
Gdy słucham głosu Leona szczególnie w scenariuszu LEON A odnoszę wrażenie że jest on nieco niedorozwinięty.
Tak wogóle to angielski voice acting w RE2 jest poprostu TRAGICZNY.
Oto parę przykładów które naprawdę mnie zirytowały
"take this key card you should be able to unlock the doors in
the hall with this" - ...
"Look ada, as an officer it’s my job to look out for you. But we’re
not going to get through this alive if we don’t work together." - Wypowiada to jak kompletny naiwniak.
"You lose, big guy!" - No comment. Jeżeli ktoś lubi amerykańskie filmy akcji to ten tekst spodoba mu się jednak wątpię by ktokolwiek przy zdrowych zmysłach powiedział by to w takiej sytuacji.
O RE1 już nawet nie wspominam...biedna Jill brzmi jak ćpunka z Manhattanu...
Tak wogóle to angielski voice acting w RE2 jest poprostu TRAGICZNY.
Oto parę przykładów które naprawdę mnie zirytowały
"take this key card you should be able to unlock the doors in
the hall with this" - ...
"Look ada, as an officer it’s my job to look out for you. But we’re
not going to get through this alive if we don’t work together." - Wypowiada to jak kompletny naiwniak.
"You lose, big guy!" - No comment. Jeżeli ktoś lubi amerykańskie filmy akcji to ten tekst spodoba mu się jednak wątpię by ktokolwiek przy zdrowych zmysłach powiedział by to w takiej sytuacji.
O RE1 już nawet nie wspominam...biedna Jill brzmi jak ćpunka z Manhattanu...
Ostatnio zmieniony pn 01 gru, 2008 przez lyczkowski, łącznie zmieniany 1 raz.
To akurat mówi Marvin do Leona. Kwestia całkiem sensowna - w końcu karta otwiera te konkretne drzwi a nie inne.lyczkowski pisze:"take this key card you should be able to unlock the doors in
the hall with this"
Bo wtedy właśnie jest naiwniakiem. Jego pierwszy dzień w pracy. Ma poczucie misji naprawy świata.lyczkowski pisze:"Look ada, as an officer it’s my job to look out for you. But we’re
not going to get through this alive if we don’t work together."
To mówi również Claire, więc...lyczkowski pisze:"You lose, big guy!"
Dla mnie wszystko to jest na miejscu.
- lyczkowski
- Posty: 23
- Rejestracja: czw 27 lis, 2008
- Lokalizacja: Reykjavík
- Kontakt:
Miałem na myśli ogólnie dialogi i voice acting,nie tylko w przypadku Leona a wszystkich bohaterów.Proszę Cię nie mów że uważasz że dialogi i va są w Residencie 2 w porządku...
Faktycznie są lepsze niż w "jedynce" ale i tak męczące swoją infantylnością i zupełną amatorką.
P.S A Marvin....za każdym razem jak słyszę głos aktora to śmiać mi się chce - taki jest żałosny.
Faktycznie są lepsze niż w "jedynce" ale i tak męczące swoją infantylnością i zupełną amatorką.
P.S A Marvin....za każdym razem jak słyszę głos aktora to śmiać mi się chce - taki jest żałosny.
Ostatnio zmieniony pn 01 gru, 2008 przez lyczkowski, łącznie zmieniany 1 raz.
- lyczkowski
- Posty: 23
- Rejestracja: czw 27 lis, 2008
- Lokalizacja: Reykjavík
- Kontakt:
Rynek gier jest nieco młodszy... Aktorstwo jako takie również w grach nie było wtedy zjawiskiem powszechnym a kasa na produkcję była nieporównywalnie mniejsza. Ot, cała filozofia. AKtorstwa na pozimie MGSa było wtedy naprawdę rodzynkiem. Poza tym nazywanie Leona niedorozwiniętym jest tu kompletnie nie na miejscu...
-
nemesisdestro
- Posty: 1583
- Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
- Lokalizacja: Poznań
Tak w sumie trochę dziwi mnie ten temat. Inna sprawa to:
1) mógł się nazywać voice acting w RE2, albo wrzucić go do ogólnych tematów o serii jako temat o voice actingu w Resach wogóle.
2) Jeśli chodzi o serię RE to generalnie zawsze się spotykałem z zarzutem ( nie na forum lecz ogólnie) że wadą serii jest słaby voice acting, nie wiem mnie to nie przeszkadzało i nie przeszkadza.
3)Czas chyba jednak ma znaczenie. Według mnie voice acting to trochę inna bajka od "normalnego" aktorstwa, nie każdy po prostu umie grać głosem, co więcej, czasem trudno jest sobie wyobrazić jakąś sytuację i próbować z siebie wykrztusić jakieś emocje, a wyobraźnia też jest baaaardzo ważna w przypadku va. Branża gier jednakże od tamtego czasu mocno ewoluowała i umocniła swoją pozycję jako źródło poważnego zarobku, (a w niektórych przypadkach nawet jako dzieło sztuki wraz z filmem czy książką) więc w kilku aspektach poziom gier, ich wykonania itp. wzrósł z czasem, w tym także VA.
4)Jak dla mnie, nawet jeśli dialogi są kiepskie to i tak jest to chyba jedna z naprawdę niewielu wad w tej grze i tak nie jest szczególnie frapujący. Taki sam mam stosunek do RE1. Z resztą można spotkać gorsze teksty i va w grach, które mimo to są naprawdę dobre - wystarczy przesłuchać kilka pierwszych sekund z tego filmiku ( oceniając subiektywnie)
http://pl.youtube.com/watch?v=ZFeztsLE1aA
1) mógł się nazywać voice acting w RE2, albo wrzucić go do ogólnych tematów o serii jako temat o voice actingu w Resach wogóle.
2) Jeśli chodzi o serię RE to generalnie zawsze się spotykałem z zarzutem ( nie na forum lecz ogólnie) że wadą serii jest słaby voice acting, nie wiem mnie to nie przeszkadzało i nie przeszkadza.
3)Czas chyba jednak ma znaczenie. Według mnie voice acting to trochę inna bajka od "normalnego" aktorstwa, nie każdy po prostu umie grać głosem, co więcej, czasem trudno jest sobie wyobrazić jakąś sytuację i próbować z siebie wykrztusić jakieś emocje, a wyobraźnia też jest baaaardzo ważna w przypadku va. Branża gier jednakże od tamtego czasu mocno ewoluowała i umocniła swoją pozycję jako źródło poważnego zarobku, (a w niektórych przypadkach nawet jako dzieło sztuki wraz z filmem czy książką) więc w kilku aspektach poziom gier, ich wykonania itp. wzrósł z czasem, w tym także VA.
4)Jak dla mnie, nawet jeśli dialogi są kiepskie to i tak jest to chyba jedna z naprawdę niewielu wad w tej grze i tak nie jest szczególnie frapujący. Taki sam mam stosunek do RE1. Z resztą można spotkać gorsze teksty i va w grach, które mimo to są naprawdę dobre - wystarczy przesłuchać kilka pierwszych sekund z tego filmiku ( oceniając subiektywnie)
http://pl.youtube.com/watch?v=ZFeztsLE1aA
Ostatnio zmieniony pn 01 gru, 2008 przez nemesisdestro, łącznie zmieniany 5 razy.
- lyczkowski
- Posty: 23
- Rejestracja: czw 27 lis, 2008
- Lokalizacja: Reykjavík
- Kontakt:
No dobrze ale to nie zmienia faktu nieprofesjonalizmu Residenta 2.Wytłumaczenie dlaczego tak się stało nie rozwiązuje problemu jakim jest kiepski voice acting.Nie wymagam od gry czegoś ambitnego tylko żeby nie schodziła na poziom naprawdę amatorski.Recoil pisze:Rynek gier jest nieco młodszy... Aktorstwo jako takie również w grach nie było wtedy zjawiskiem powszechnym a kasa na produkcję była nieporównywalnie mniejsza. Ot, cała filozofia. AKtorstwa na pozimie MGSa było wtedy naprawdę rodzynkiem. Poza tym nazywanie Leona niedorozwiniętym jest tu kompletnie nie na miejscu...
