Wrażenia z gry oraz ocena
Wrażenia z gry oraz ocena
Jest temat w którym co niektórzy próbują pisać co nieco czarną czcionką ale kto wie, że taki temat istnieje i komu chce się bawić w kopiowanie i czytanie tego gdzie indziej, dlatego założyłem ten oddzielny.
-----------------------------------------------------
Jakiś czas temu grałem oczywiście w demo (tylko offline), ale wszystko zaczęło się dopiero dzisiaj. Jestem w chapterze 2-1, w momencie quick time eventu po znalezieniu helikoptera zginęła mi Sheva i w chwili przerwy postanowiłem opisać swoje wrażenia z gry. Jest dobrze, aczkolwiek nie bardzo dobrze. Gra "leje" się jak woda, jest łatwa (na normalu gdzie gram stanowczo za łatwa) i przewidywalna. Gra nie robi już wrażenia, po prostu się w nią gra. Co więcej, grafika nie zachwyca. Jest lepsza niż w RE4, jednakże poza wyższą roździelczością, większą ilością szczegółów postaci, niektórych przeciwników i przedmiotów jest to samo co było w RE4 (np. różnego rodzaju zabudowa, kontenery, płyty z blachy, itp.). Co do muzyki to już jest chyba film, choć słucha się tego dosyć przyjemnie (np. podczas walki z bossem, którego trzeba było zamknąć i trochę przypiec).
Online: W tej formie moim zdaniem jest to pomyłka. Po pierwsze, należy grać chyba tylko i wyłącznie ze znajomymi i doświadczonymi graczami i zablokować możliwość dołączania się do gry przez przypadkowe osoby. Powód? Przede wszystkim nie wiadomo, czy nie zakończymy gry przez kogoś, kto nie za bardzo będzie umiał w nią grać. Gry nie rozpoczyna się razem i można tylko przejąć sterowanie postacią w nieznanym nam momencie. Wadą takiego rozwiązania jest to, że może być nie wiadomo co w danym momencie należy robić, choć tu gra jest chyba maksymalnie uproszczona i tylko idzie się naprzód, bynajmniej do tej pory nigdzie z żadnym kluczem nie trzeba było się wracać. Brak głównego lobby oraz pokoi, w którym gracze przed grą mogliby omówić to czy tamto jest oczywistą wadą, bo ograniczenia językowe podczas rozmów przez mikrofon podzielą ludzi, a przecież najlepiej grać w ludźmi z całego świata. Kolejną wadą jest to, że nie da się wybrać postaci rozpoczynającej grę, zawsze jest to Chris, a wiadomo, nie każdy lubi grać słabszą Shevą
To by było na razie na tyle, będę dopisywał na bieżąco swoje spostrzeżenia i zachęcam do pisania swoich.
EDIT: Natomiast totalną pomyłką jest to, że nie m podziału na save-y online i offline, wystarczy, że raz zagrasz online i lipa, tracisz wszystko to co do tej pory sobie ugrałeś (chyba, że pytanie o nadpisaniu po zakończeniu gry tego dotyczy, aczkolwiek wydaje mi sie, że zapisuje również w czasie gry pomiędzy chapterami online). Pozatym to, że każdy w każdej chwili może wyrzucić Cię z gry do której dołączyłeś, a także to że gra kończy się w momencie kiedy ten partner się rozłączy sprawia, że z poważnej gry i planowania stała się zabawka online. Szkoda.
P.S. Mój gamertag: Dawidmwrc
-----------------------------------------------------
Jakiś czas temu grałem oczywiście w demo (tylko offline), ale wszystko zaczęło się dopiero dzisiaj. Jestem w chapterze 2-1, w momencie quick time eventu po znalezieniu helikoptera zginęła mi Sheva i w chwili przerwy postanowiłem opisać swoje wrażenia z gry. Jest dobrze, aczkolwiek nie bardzo dobrze. Gra "leje" się jak woda, jest łatwa (na normalu gdzie gram stanowczo za łatwa) i przewidywalna. Gra nie robi już wrażenia, po prostu się w nią gra. Co więcej, grafika nie zachwyca. Jest lepsza niż w RE4, jednakże poza wyższą roździelczością, większą ilością szczegółów postaci, niektórych przeciwników i przedmiotów jest to samo co było w RE4 (np. różnego rodzaju zabudowa, kontenery, płyty z blachy, itp.). Co do muzyki to już jest chyba film, choć słucha się tego dosyć przyjemnie (np. podczas walki z bossem, którego trzeba było zamknąć i trochę przypiec).
Online: W tej formie moim zdaniem jest to pomyłka. Po pierwsze, należy grać chyba tylko i wyłącznie ze znajomymi i doświadczonymi graczami i zablokować możliwość dołączania się do gry przez przypadkowe osoby. Powód? Przede wszystkim nie wiadomo, czy nie zakończymy gry przez kogoś, kto nie za bardzo będzie umiał w nią grać. Gry nie rozpoczyna się razem i można tylko przejąć sterowanie postacią w nieznanym nam momencie. Wadą takiego rozwiązania jest to, że może być nie wiadomo co w danym momencie należy robić, choć tu gra jest chyba maksymalnie uproszczona i tylko idzie się naprzód, bynajmniej do tej pory nigdzie z żadnym kluczem nie trzeba było się wracać. Brak głównego lobby oraz pokoi, w którym gracze przed grą mogliby omówić to czy tamto jest oczywistą wadą, bo ograniczenia językowe podczas rozmów przez mikrofon podzielą ludzi, a przecież najlepiej grać w ludźmi z całego świata. Kolejną wadą jest to, że nie da się wybrać postaci rozpoczynającej grę, zawsze jest to Chris, a wiadomo, nie każdy lubi grać słabszą Shevą
To by było na razie na tyle, będę dopisywał na bieżąco swoje spostrzeżenia i zachęcam do pisania swoich.
EDIT: Natomiast totalną pomyłką jest to, że nie m podziału na save-y online i offline, wystarczy, że raz zagrasz online i lipa, tracisz wszystko to co do tej pory sobie ugrałeś (chyba, że pytanie o nadpisaniu po zakończeniu gry tego dotyczy, aczkolwiek wydaje mi sie, że zapisuje również w czasie gry pomiędzy chapterami online). Pozatym to, że każdy w każdej chwili może wyrzucić Cię z gry do której dołączyłeś, a także to że gra kończy się w momencie kiedy ten partner się rozłączy sprawia, że z poważnej gry i planowania stała się zabawka online. Szkoda.
P.S. Mój gamertag: Dawidmwrc
Ostatnio zmieniony sob 13 cze, 2009 przez Capcom, łącznie zmieniany 5 razy.
-----------------------------------------------------
http://pl.youtube.com/user/Dawidmwrc
http://pl.youtube.com/user/Dawidmwrc
- Jakem Gozdek
- Posty: 163
- Rejestracja: ndz 07 gru, 2008
- Lokalizacja: sie wziął Merchant?
Re: Wrażenia z gry [SPOJLERY]
Tu się zgadzam, ta muzyka naprawdę przypadła mi do gustu, pasuje doskonale.Capcom pisze:Co do muzyki to już jest chyba film, choć słucha się tego dosyć przyjemnie (np. podczas walki z bossem, którego trzeba było zamknąć i trochę przypiec)
Co do samej gry, zgadza się, jest podobna do RE4, ale gra się przyjemnie. Przynajmniej mi bardzo się podoba.
Co do trybu online- tutaj popieram w 100%, dołącza się jakiś newbie po raz pierwszy zasiadający do RE i mamy kiepsko. Albo jakiś noob, który będzie tylko przeszkadzał. Friends only.
Re: Wrażenia z gry [SPOJLERY]
Właśnie zbieram resztki sił by jeszcze dzisiaj przejść grę, grałem całą noc i cały dzień, bez wytchnienia do tej pory. Masakra, ledwo co widzę na oczy, ale warto. Spotkałem Barrego i nawet z nim grałem, pod koniec nie miałem już nawet siły i refleksu wciskać przycisków w quick time events. Jestem na ostatniej walce z Weskerem (NORMAL), z chęcią przyjmę pomoc w rozwaleniu go dzisiaj (jutro już mogę zrobić to sam). Ostatnie 2 chaptery śmigałem tylko z granatnikiem, bo chciałem zaorać to ścierwo jak najszybciej, tudzież śmiesznie było.
Pozatym moja opinia o online się poprawiła, da się jednak grać całą grę bez przerwy, a gdy hostujemy możemy liczyć na to, że gdy ktoś nas opuści to przyjdzie drugi.
Grę można grać zdecydowanie dłużej w singlu, jednak nie ma jak to żywa współpraca, chociaż trochę przypomina mi to Outbreaki i tam w porównaniu do RE5 były ogromne możliwości.
Ale nie ma tego złego, mamy dobrą grę napewno wartych wydania pieniędzy...
P.S Ukończyłem grę (thx Barry
)
Pozatym moja opinia o online się poprawiła, da się jednak grać całą grę bez przerwy, a gdy hostujemy możemy liczyć na to, że gdy ktoś nas opuści to przyjdzie drugi.
Grę można grać zdecydowanie dłużej w singlu, jednak nie ma jak to żywa współpraca, chociaż trochę przypomina mi to Outbreaki i tam w porównaniu do RE5 były ogromne możliwości.
Ale nie ma tego złego, mamy dobrą grę napewno wartych wydania pieniędzy...
P.S Ukończyłem grę (thx Barry
Ostatnio zmieniony sob 14 mar, 2009 przez Capcom, łącznie zmieniany 1 raz.
-----------------------------------------------------
http://pl.youtube.com/user/Dawidmwrc
http://pl.youtube.com/user/Dawidmwrc
Niedawno ukończyłem najnowszą część Resident Evil, więc warto byłoby w tym temacie ocenić grę, przechodzimy do recenzji 
12 Marca w moje łapki wpadł długo oczekiwany RE5, po przyjeździe do domu odczekałem chwilkę oglądając pudełko i zawartość przez chwilę, wyjąłem płytkę i z lekkim drżeniem rąk włożyłem do PS3. Po przejściu instalacji oraz patch'a moim oczom ukazało sie Menu główne, w sumie żadna nowość bo w Demo już grałem, co innego iż pozostałe opcje były juz aktywne vide Library. Przejżałem pozostałem smaczki i odpaliłem główny tryb na poziomie Normal.
Grafika pierwszego scenariusza powaliła na kolana, zresztą później jest tylko lepiej, bałem się że po Killzone 2 żadna gra na długo jej nie dorówna a jednak RE5 w niektórych sytuacjach dotrzymuje kroku grze Guerilla. Animacja jest świetna, ruchy postaci mistrzostwo (w szczególności na brawa zasługuje Mo-Cap z wyróżnieniem dla Wesker'a), prażące słońce, kurz, dym unoszący się z wraków, rozmycia ehh mogłbym pisać sporo na ten temat a nie wspomniałem jeszcze o świetnej grze świateł. Dźwięk jest dobry, choć niektóre elementy przeniesiono metodą kopiuj-->wklej z Re4 tak większość została nagrana od nowa, nie ma mowy o świszczeniu pocisków nad głowami ale można się wczuć w akcje jaką oglądamy na ekranie. Kolejny aspekt wart uwagi to muzyka, ost jest naprawdę dobrze dograny i niektóre utwory na długo zachodzą w pamięć, szczególnie końcowa muzyka na literach, widać inspirację inną grą (MGS
). Niektóre piosenki potęguja walkę, a jeszcze inne sa charakterystyczne przy walkach z Bossami, do moich typów dochodzi muzyka, po walce z Weskerem i Jill oraz podczas wszystkich pojedynków z Albertem. Ok sprawy techniczne mamy za sobą teraz pora na Gameplay.
Rozgrywka prowadzona jest jak w RE4 po tuningu z nowymi elementami, swietnie komponuje się w chaptery jakie pokonujemy, jest ich 6 a do tego dochodzą dodatkowe tryby, które wydłużają rozgrywkę o kilkanaście godzin, juz nie wspominam o Online, który będzie trwał latami w gronie Fanów, osławiony już motyw biegania z bronią mi osobiście jest obojętny, potrafiłem bez tego żyć a powiem że nadaje całej akcji pewnej grozy, kiedy musimy liczyć sie z przeładowaniem oraz kombinowaniem w ekwipunku, który jest interaktywny (na wzór Outbreak'a), fakt nie przeczę również zdarzyło mi się nabluzgać przez to ale nie zaliczam tego jako minus, skoro mamy brak choćby przeładowania w biegu jest to element do którego my musimy się dostosować, indywidualne podejście. Broni jest multum, zanim wszystkie odkryjemy troche potrwa, a dochodzi do tego Upgrade, który pochłania ogrom pieniedzy, no ale od czego mamy inne itemy, które możemy opchnąć. Poziom trudności nie jest wygórowany i na poziomie Normal łykniemy grę jak młody pelikan, co innego Veteran, a czeka jeszcze trudniejszy tryb, w porównaniu do RE4 tym razem możemy przejść Veteran'a z ekwipunkiem z poprzedniej gry co ułatwia rozgrywkę (niestety). Mercenaries zostało rozbudowane, mamy do wyboru sporo plansz i juz mi się cieszy micha na rekordy jakie będa w tym trybie padać, a Leaderboard dodatkowo motywuje. Walki z Bossami sa dobrze przemyślane i zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu niż w RE4.
Fabuła jest o niebo lepsza od RE4, pojawiają się znane postacie oraz motywy z poprzednich RE, nawet zagadki się pojawiły, w Ruinach jest więcej przestawiania różnych rzeczy niz strzelania. Odwieczny pojedynek Wesker'a z Chrisem również w tej części ma swój definitywny koniec (niestety z niekorzyścią dla Albert'a). Legenda serii umiera, no cóż dla Mnie to w pewnym sensie żal bo ceniłem tą postać. Samo przedstawienie historii zaczyna sie w 1/3 gry (z poczatku bardzo mało wiadomo co i jak). "Powraca" Umbrella, pojawia się korporacja TriCell, która swój debiut miała w filmie Resident Evil Degeneration, firma której przedstawicielką jest Excella Gione, która myślała że jest godną partnerką dla Wesker'a hehe (na końcu troche się zdziwiła), Jill, którą kontroluje Wesker, a nawet Spencer, którego Fani dobrze kojarzą. Fabuła opiera się na tym co jeszcze przed premierą domniemałem, tzn. Wesker chce zgładzić świat przy pomocy Uroboros (nowy rodzaj wirusa powstały na bazie innych miedzy innymi G,T oraz Veronica), posyłając ładunki z odrzutowca aby narodził się nowy balans ludzkości, ewolucja według Wesker'a no cóż dość ambitny plan ale zarazem dość dziwny. Afryka była miejscem Progrenitor Virus czyli ostatniego źródła badań, dodatkowo na jej mieszkańcach testowano różnego rodzaju bronie biologiczne oraz tworzono nowe rodzaje mutantów, powracaja nawet Licker'y (mój ulubiony przeciwnik w RE5). Część kończy się dość przewidywalnie i moim zdaniem ostatni filmik jest za krótki, ponownie oglądamy powrót Helikopterem do domu w teamie, jeno eksplozji nie było
. Reasumując grało mi sie naprawdę przednio, cieszyłem się z powrotu starych znajomych ciesząc się smaczkami graficznymi, dźwiekiem oraz samym gameplay'em, a jeszcze tyle do odkrycia, dokumenty, figurki (świetnie wykonane), cut scenki, stroje, tryby no i Online. Życzę wam równie dobrze spędzonych godzin z najnowszym RE5 
Ocena:
Gameplay: 9+/10
Grafika:10/10
Muzyka: 9+/10
Fabuła 9/10
Dźwięk: 9/10
Replayability: 10/10
Dodatki: 10/10
Ocena końcowa:
9+/10
12 Marca w moje łapki wpadł długo oczekiwany RE5, po przyjeździe do domu odczekałem chwilkę oglądając pudełko i zawartość przez chwilę, wyjąłem płytkę i z lekkim drżeniem rąk włożyłem do PS3. Po przejściu instalacji oraz patch'a moim oczom ukazało sie Menu główne, w sumie żadna nowość bo w Demo już grałem, co innego iż pozostałe opcje były juz aktywne vide Library. Przejżałem pozostałem smaczki i odpaliłem główny tryb na poziomie Normal.
Grafika pierwszego scenariusza powaliła na kolana, zresztą później jest tylko lepiej, bałem się że po Killzone 2 żadna gra na długo jej nie dorówna a jednak RE5 w niektórych sytuacjach dotrzymuje kroku grze Guerilla. Animacja jest świetna, ruchy postaci mistrzostwo (w szczególności na brawa zasługuje Mo-Cap z wyróżnieniem dla Wesker'a), prażące słońce, kurz, dym unoszący się z wraków, rozmycia ehh mogłbym pisać sporo na ten temat a nie wspomniałem jeszcze o świetnej grze świateł. Dźwięk jest dobry, choć niektóre elementy przeniesiono metodą kopiuj-->wklej z Re4 tak większość została nagrana od nowa, nie ma mowy o świszczeniu pocisków nad głowami ale można się wczuć w akcje jaką oglądamy na ekranie. Kolejny aspekt wart uwagi to muzyka, ost jest naprawdę dobrze dograny i niektóre utwory na długo zachodzą w pamięć, szczególnie końcowa muzyka na literach, widać inspirację inną grą (MGS
Rozgrywka prowadzona jest jak w RE4 po tuningu z nowymi elementami, swietnie komponuje się w chaptery jakie pokonujemy, jest ich 6 a do tego dochodzą dodatkowe tryby, które wydłużają rozgrywkę o kilkanaście godzin, juz nie wspominam o Online, który będzie trwał latami w gronie Fanów, osławiony już motyw biegania z bronią mi osobiście jest obojętny, potrafiłem bez tego żyć a powiem że nadaje całej akcji pewnej grozy, kiedy musimy liczyć sie z przeładowaniem oraz kombinowaniem w ekwipunku, który jest interaktywny (na wzór Outbreak'a), fakt nie przeczę również zdarzyło mi się nabluzgać przez to ale nie zaliczam tego jako minus, skoro mamy brak choćby przeładowania w biegu jest to element do którego my musimy się dostosować, indywidualne podejście. Broni jest multum, zanim wszystkie odkryjemy troche potrwa, a dochodzi do tego Upgrade, który pochłania ogrom pieniedzy, no ale od czego mamy inne itemy, które możemy opchnąć. Poziom trudności nie jest wygórowany i na poziomie Normal łykniemy grę jak młody pelikan, co innego Veteran, a czeka jeszcze trudniejszy tryb, w porównaniu do RE4 tym razem możemy przejść Veteran'a z ekwipunkiem z poprzedniej gry co ułatwia rozgrywkę (niestety). Mercenaries zostało rozbudowane, mamy do wyboru sporo plansz i juz mi się cieszy micha na rekordy jakie będa w tym trybie padać, a Leaderboard dodatkowo motywuje. Walki z Bossami sa dobrze przemyślane i zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu niż w RE4.
Fabuła jest o niebo lepsza od RE4, pojawiają się znane postacie oraz motywy z poprzednich RE, nawet zagadki się pojawiły, w Ruinach jest więcej przestawiania różnych rzeczy niz strzelania. Odwieczny pojedynek Wesker'a z Chrisem również w tej części ma swój definitywny koniec (niestety z niekorzyścią dla Albert'a). Legenda serii umiera, no cóż dla Mnie to w pewnym sensie żal bo ceniłem tą postać. Samo przedstawienie historii zaczyna sie w 1/3 gry (z poczatku bardzo mało wiadomo co i jak). "Powraca" Umbrella, pojawia się korporacja TriCell, która swój debiut miała w filmie Resident Evil Degeneration, firma której przedstawicielką jest Excella Gione, która myślała że jest godną partnerką dla Wesker'a hehe (na końcu troche się zdziwiła), Jill, którą kontroluje Wesker, a nawet Spencer, którego Fani dobrze kojarzą. Fabuła opiera się na tym co jeszcze przed premierą domniemałem, tzn. Wesker chce zgładzić świat przy pomocy Uroboros (nowy rodzaj wirusa powstały na bazie innych miedzy innymi G,T oraz Veronica), posyłając ładunki z odrzutowca aby narodził się nowy balans ludzkości, ewolucja według Wesker'a no cóż dość ambitny plan ale zarazem dość dziwny. Afryka była miejscem Progrenitor Virus czyli ostatniego źródła badań, dodatkowo na jej mieszkańcach testowano różnego rodzaju bronie biologiczne oraz tworzono nowe rodzaje mutantów, powracaja nawet Licker'y (mój ulubiony przeciwnik w RE5). Część kończy się dość przewidywalnie i moim zdaniem ostatni filmik jest za krótki, ponownie oglądamy powrót Helikopterem do domu w teamie, jeno eksplozji nie było
Ocena:
Gameplay: 9+/10
Grafika:10/10
Muzyka: 9+/10
Fabuła 9/10
Dźwięk: 9/10
Replayability: 10/10
Dodatki: 10/10
Ocena końcowa:
9+/10
Oglądaj na YouTube - RESIDENT EVIL CGI | WIECZNY MROK EVIL TV odc. 37
PSN - WESKER-DL / społeczność FB - RESIDENT EVIL PL / Grupa FB - EVIL TV FanPage
PSN - WESKER-DL / społeczność FB - RESIDENT EVIL PL / Grupa FB - EVIL TV FanPage
Jak to czytam to już chyba wiem, że popełniłem błąd przyjmując w chapterze 2-1 gracza, który grę miał już opanowaną. Choć gra nie jest trudna i mamy zaznaczone na mapie miejsca w które w danym momencie należy się udać, to pewnie samemu trzebaby się trochę pokręcić (nigdy wcześniej nie korzystałem z mapy, gdyż wstrzymowało to grę, rozwiązanie z RE5 jest wręcz świetne).
Uzupełniając to co napisałem w pierwszym poście dalej pozostaję przy tym, że grafika w większości chapterów nie powala, jak to było przy premierze RE4 na GCN (za duże wymagania?). Są perełki jak np jazda samochodem, ogród czy ruiny, ale gra w moim wypadku potoczyła się tak szybko, że nie dotarły do mnie powalające detale, ani muzyka, z której pamiętam tylko niektóre kawałki.
Niech online będzie tylko dopełnieniem, nie zaczynajcie od niego grać, bo to zabija potencjał tej gry (ja się jeszcze po Oubbreaku nie przestawiłem i chyba zapomniałem do czego służy Resident).
W roku 2005 wystawiłem ogólną ocenę RE4 na 9.5, na dzień dzisiejszy RE5 dostaje ode mnie 8.
P.S niedługo znowu zasiadam do grania, online oczywiście, bo kto raz grał online o singlu nie chce słyszeć, tak to już jest
...
Uzupełniając to co napisałem w pierwszym poście dalej pozostaję przy tym, że grafika w większości chapterów nie powala, jak to było przy premierze RE4 na GCN (za duże wymagania?). Są perełki jak np jazda samochodem, ogród czy ruiny, ale gra w moim wypadku potoczyła się tak szybko, że nie dotarły do mnie powalające detale, ani muzyka, z której pamiętam tylko niektóre kawałki.
Niech online będzie tylko dopełnieniem, nie zaczynajcie od niego grać, bo to zabija potencjał tej gry (ja się jeszcze po Oubbreaku nie przestawiłem i chyba zapomniałem do czego służy Resident).
W roku 2005 wystawiłem ogólną ocenę RE4 na 9.5, na dzień dzisiejszy RE5 dostaje ode mnie 8.
P.S niedługo znowu zasiadam do grania, online oczywiście, bo kto raz grał online o singlu nie chce słyszeć, tak to już jest
Ostatnio zmieniony ndz 15 mar, 2009 przez Capcom, łącznie zmieniany 3 razy.
-----------------------------------------------------
http://pl.youtube.com/user/Dawidmwrc
http://pl.youtube.com/user/Dawidmwrc
- kotlet1986
- Posty: 103
- Rejestracja: pn 16 lip, 2007
- Lokalizacja: Chorzów
Ja również skończyłem pare dni temu wersje na xboxa360 teraz zabrałem się za wersję na ps3.
Ostatnia walka z Weskerem po tym jak już zmutował na poziomie normal była banalnie prosta,to już trudniej walczyło mi się z Excellą także rozczarowało mnie to bardzo.O kończącym filmiku już nie mówie nic specjalnego.
P.S Jak myślicie co Jun Takeuchi wniesie do Residenta 6 po tym jak uśmiercił Najważnieszą postać w serii czyli Weskera??Nie dość ze Resident zboczył z torów od części 4 to jeszcze teraz nie będzie Weskera.Jakoś nie widze kolejnej części bez tak ważnej postaci(Już bym wolał żeby Jill zgineła naprawde)
Chyba że jakoś Wesker przeżyje i w 6 części zostanie to wyjaśnione ale w cuda bym nie wieżył.
Napewno w 6 częsci głównym bohaterem nie będzie Chris ani Jill bo Capcom zawsze co nową to częsć Residenta przemienia Bohaterów więc na moje obliczenia teraz wypda kolej na claire
Po RE 4 czekaliśmy 5 lat na RE 5 i mam nadzieję że nie przyjdzie nam czekać znowu 5 lat na część 6
Ostatnia walka z Weskerem po tym jak już zmutował na poziomie normal była banalnie prosta,to już trudniej walczyło mi się z Excellą także rozczarowało mnie to bardzo.O kończącym filmiku już nie mówie nic specjalnego.
P.S Jak myślicie co Jun Takeuchi wniesie do Residenta 6 po tym jak uśmiercił Najważnieszą postać w serii czyli Weskera??Nie dość ze Resident zboczył z torów od części 4 to jeszcze teraz nie będzie Weskera.Jakoś nie widze kolejnej części bez tak ważnej postaci(Już bym wolał żeby Jill zgineła naprawde)
Chyba że jakoś Wesker przeżyje i w 6 części zostanie to wyjaśnione ale w cuda bym nie wieżył.
Napewno w 6 częsci głównym bohaterem nie będzie Chris ani Jill bo Capcom zawsze co nową to częsć Residenta przemienia Bohaterów więc na moje obliczenia teraz wypda kolej na claire
Po RE 4 czekaliśmy 5 lat na RE 5 i mam nadzieję że nie przyjdzie nam czekać znowu 5 lat na część 6
Na jakims zagranicznym portalu czytalem wywiad z Takeuchi'm, mowil ze ma zamiar odejsc od obecnych zalozen, inaczej mowiac, wprowadzic znaczace zmiany (koniec z wiesniakami), ale co wymysli, kto wie? moze powrot do korzeni, zombie itp? Fabula jest pomgatwana wiec mozna ja rozciagac na wszystkie strony, np. wirus T wpadl w posiadanie jakiegos szalenca ktory gdzies go uwolnil i bach, mamy RE6, Capcom ma duza swobode teraz kiedy Wesker is dead. (mozliwe ze go nawet ozywia, ze to byl klon jakis ktorego pod koniec gry podrzucil, a w srodku to wielkie cos [choc watpie
])
Playstation Network: Bansai_
Xbox Gamertag: kagannpwnz
3DS Friend Code: 2105-9086-2899
Zapraszam do wspólnej gry.
Xbox Gamertag: kagannpwnz
3DS Friend Code: 2105-9086-2899
Zapraszam do wspólnej gry.
Wiesz nawet dobry pomysł z tym szaleńcem może wreszcie powróciły by zombie
nom ale ok przejdźmy do tematu ja jestem w niebo wzięty
ta gra przerosła moje oczekiwanie i to o wiele graficzne jest po prostu bajka a fabuła z tą zagadką która była już od dawna kto to jest Bird Lady jest niesamowita jednym słowem najlepsza część resa w jaka grałem
a no i The Mercenaries i Tryb Online są super
Ps3Centerbloog.pl
- Nemesis US
- Posty: 1337
- Rejestracja: pn 26 mar, 2007
- Lokalizacja: Łęczyca
Po czterech latach oczekiwań na piątą, pełnoprawną odsłonę serii RE wreszcie ukończyłem ten tytuł. Gra wywarła na mnie piorunujące wrażenie zarówno pod względem fabularnym jak i audiowizualnym.
Już sam początek jest bardzo klimatyczny i wprowadza w gorący klimat tamtejszego regionu, wrogo nastawieni Majini, napięta atmosfera. Dalej jest już tylko lepiej, zaczyna się zagrożenie, walka o przetrwanie. Akcja dzieje się non stop, w najmniej oczekiwanych momentach przeciwnicy potrafią zaskoczyć. Kolejne sekcje charakteryzują się coraz większą intensywnością i różnorodnością oponentów. Kooperacja dwojga bohaterów wypada tak dobrze jak to miało miejsce w RE Zero, Sheva pomaga wyjść z opresji, rzadko działa na nerwy (albo wcale, akurat w moim przypadku ze dwa razy podczas rozgrywki lekko się wkurzyłem właśnie z powodu jej zbyt pochopnego działania w nieodpowiednim czasie
), podaje amunicję, gdy nam się już skończy. Grafika jest rewelacyjna, na początku gry, kiedy chodzimy po wiosce widać mnóstwo szczegółów, podobnie jak w każdych kolejnych lokacjach (tutaj warto przytoczyć m.in wulkan, statek, laboratoria, ruiny). Animacja postaci także prezentuje bardzo wysoki poziom, ruchy przeciwników, mimika twarzy bohaterów ( w szczególności Wesker'a) zostały naprawdę dopracowane.
Pod względem poziomu trudności gra mi osobiście sprawiła nieco więcej problemów niż RE4 (do RE w stylu klasycznym ciężko to porównać), jest mniej amunicji, mniej kasy do zebrania i wrogowie są silniejsi. Ale to właśnie jeden z czynników powodujących, że RE5 jest niesamowicie grywalny, nakłaniający do dalszego przechodzenia gry, w dodatku do grania zachęcają The Mercenaries, bonusy w postaci figurek, stroi, trofea i online, czyli największa zaleta tej produkcji. Kolejnym atutem najnowszego RE jest świetny soundtrack, utwory przy walkach z Jill, Wesker'em, oraz w trakcie końcowych starć z Majini zapadają w pamięć, podobnie jak wspaniała, melancholijna piosenka podczas trwania napisów końcowych.
Fabularnie RE5 wypada znacznie lepiej od swojej poprzedniczki. Ogólny problem bioterroryzmu, z którym do walki staje BSAA i jej specjalni agenci, Chris Redfield i Sheva Alomar wypadają świetnie jako dwójka głównych bohaterów, podobnie jak główny promotor tej serii, Wesker (jeszcze bardziej bezwzględny niż kiedykolwiek, do tego dobrze wyjaśniono jego historię, co tłumaczy ponad naturalne zdolności). Jest Tricell, są wzmianki o Umbrella Corp., i miejsce pierwotnej egzystencji wirusa Progretnior (tam, gdzie wszystko się zaczęło). Nowe postacie takie jak Exella Gionne czy Ricardo Irving również wywierają pozytywne wrażenie w kontekście przedstawienia ich przez twórców jako czarnych charakterów, oboje są obdarzeni charyzmą i chciwością. Realizacja sekwencji cut-scenek jest świetna, można by o tym pisać i pisać, ale lepiej ujrzeć na własne oczy (zwłaszcza akcje z Wesker'em).
RE5 spełnił moje oczekiwania w każdej kwestii, tylko końcowy filmik mógłby być nieco dłuższy i bardziej urozmaicony w treść, ale i tak nie jest najgorzej. Gra wciągnęła mnie totalnie, i nadal będą ją męczył do odblokowania każdego dostępnego content'u, dochodzi jeszcze tryb online. Najnowsza produkcja spod znaku RE to wyśmienita gra, z klimatem, akcją i niesamowitą grywalnością. 9.7/10
Już sam początek jest bardzo klimatyczny i wprowadza w gorący klimat tamtejszego regionu, wrogo nastawieni Majini, napięta atmosfera. Dalej jest już tylko lepiej, zaczyna się zagrożenie, walka o przetrwanie. Akcja dzieje się non stop, w najmniej oczekiwanych momentach przeciwnicy potrafią zaskoczyć. Kolejne sekcje charakteryzują się coraz większą intensywnością i różnorodnością oponentów. Kooperacja dwojga bohaterów wypada tak dobrze jak to miało miejsce w RE Zero, Sheva pomaga wyjść z opresji, rzadko działa na nerwy (albo wcale, akurat w moim przypadku ze dwa razy podczas rozgrywki lekko się wkurzyłem właśnie z powodu jej zbyt pochopnego działania w nieodpowiednim czasie
Pod względem poziomu trudności gra mi osobiście sprawiła nieco więcej problemów niż RE4 (do RE w stylu klasycznym ciężko to porównać), jest mniej amunicji, mniej kasy do zebrania i wrogowie są silniejsi. Ale to właśnie jeden z czynników powodujących, że RE5 jest niesamowicie grywalny, nakłaniający do dalszego przechodzenia gry, w dodatku do grania zachęcają The Mercenaries, bonusy w postaci figurek, stroi, trofea i online, czyli największa zaleta tej produkcji. Kolejnym atutem najnowszego RE jest świetny soundtrack, utwory przy walkach z Jill, Wesker'em, oraz w trakcie końcowych starć z Majini zapadają w pamięć, podobnie jak wspaniała, melancholijna piosenka podczas trwania napisów końcowych.
Fabularnie RE5 wypada znacznie lepiej od swojej poprzedniczki. Ogólny problem bioterroryzmu, z którym do walki staje BSAA i jej specjalni agenci, Chris Redfield i Sheva Alomar wypadają świetnie jako dwójka głównych bohaterów, podobnie jak główny promotor tej serii, Wesker (jeszcze bardziej bezwzględny niż kiedykolwiek, do tego dobrze wyjaśniono jego historię, co tłumaczy ponad naturalne zdolności). Jest Tricell, są wzmianki o Umbrella Corp., i miejsce pierwotnej egzystencji wirusa Progretnior (tam, gdzie wszystko się zaczęło). Nowe postacie takie jak Exella Gionne czy Ricardo Irving również wywierają pozytywne wrażenie w kontekście przedstawienia ich przez twórców jako czarnych charakterów, oboje są obdarzeni charyzmą i chciwością. Realizacja sekwencji cut-scenek jest świetna, można by o tym pisać i pisać, ale lepiej ujrzeć na własne oczy (zwłaszcza akcje z Wesker'em).
RE5 spełnił moje oczekiwania w każdej kwestii, tylko końcowy filmik mógłby być nieco dłuższy i bardziej urozmaicony w treść, ale i tak nie jest najgorzej. Gra wciągnęła mnie totalnie, i nadal będą ją męczył do odblokowania każdego dostępnego content'u, dochodzi jeszcze tryb online. Najnowsza produkcja spod znaku RE to wyśmienita gra, z klimatem, akcją i niesamowitą grywalnością. 9.7/10
- Nerobianco
- Posty: 132
- Rejestracja: sob 13 gru, 2008
- Lokalizacja: Zambrów
Jestem w 3-1 czyli w połowie gry.
Mogę chyba parę słów na temat RE5 już powiedzieć : )
Akcja po prost pędzi, otoczenie ciągle się zmienia. Jak w dobrym filmie akcji.
Gameplay to w sumie Re4 ( korzystam z ustawieni klawiszy A ) bardzo podoba mi się interaktywny ekwipunek i zmiana broni w czasie rzeczywistym. Rozczarowują mnie przeciwnicy, kiedy jeszcze w wiosce był klimat osaczenia, teraz kiedy idę przez Marshland klimat prysł, czuję się jak by to był zamek z RE4 tylko teraz nie wiem czy ja przypadkiem nie gram w Tomb Raidera, szamani i dzikusy z dzidami ? Nie nie nie nie !. No nie wiem może po prostu taka część gry i potem będzie znowu jak w wiosce. Mam silne przeczucia że laboratoria będą super : )
Generalnie gra bardzo bardzo na plus.
Re4 w hd.
Gram w co op online, sądzę że klimat diametralnie wzrośnie gdy będzie to split screen. Kolega obok i komunikacja nie ograniczająca się do "Thanks" "GO!" itp = <3
Mogę chyba parę słów na temat RE5 już powiedzieć : )
Akcja po prost pędzi, otoczenie ciągle się zmienia. Jak w dobrym filmie akcji.
Gameplay to w sumie Re4 ( korzystam z ustawieni klawiszy A ) bardzo podoba mi się interaktywny ekwipunek i zmiana broni w czasie rzeczywistym. Rozczarowują mnie przeciwnicy, kiedy jeszcze w wiosce był klimat osaczenia, teraz kiedy idę przez Marshland klimat prysł, czuję się jak by to był zamek z RE4 tylko teraz nie wiem czy ja przypadkiem nie gram w Tomb Raidera, szamani i dzikusy z dzidami ? Nie nie nie nie !. No nie wiem może po prostu taka część gry i potem będzie znowu jak w wiosce. Mam silne przeczucia że laboratoria będą super : )
Generalnie gra bardzo bardzo na plus.
Re4 w hd.
Gram w co op online, sądzę że klimat diametralnie wzrośnie gdy będzie to split screen. Kolega obok i komunikacja nie ograniczająca się do "Thanks" "GO!" itp = <3
Ostatnio zmieniony czw 19 mar, 2009 przez Nerobianco, łącznie zmieniany 1 raz.
To mój pierwszy post a nie znalazłam tematu typu przywitaj się, więc na początku witam wszystkich.
Pierwsze wrażenia z gry są jak najbardziej pozytywne, grafika w pełni mnie zadowala tak samo przeciwnicy i odwiedzane lokacje, choć co jakiś czas mam deja vu. Brak stopu w czasie szperania po ekwipunku jest dla mnie sporym utrudnieniem (nie grałam w Outbreaki, więc nie jestem przyzwyczajona), ale przeskakiwanie pomiędzy dostępną bronią bez wchodzenia do menu trochę to rekompensuje. Fabuła w porównaniu do tej z czwórki jest naprawdę dobra, tylko uśmiercenie Weskera też mi się nie podoba. Brakuje obiecywanego poczucia strachu i możliwości rozpoczęcia nowej gry przez drugą osobę. Wie ktoś, dlaczego nie można przenieść savy'ów z PS3 na pen drive'a?

Pierwsze wrażenia z gry są jak najbardziej pozytywne, grafika w pełni mnie zadowala tak samo przeciwnicy i odwiedzane lokacje, choć co jakiś czas mam deja vu. Brak stopu w czasie szperania po ekwipunku jest dla mnie sporym utrudnieniem (nie grałam w Outbreaki, więc nie jestem przyzwyczajona), ale przeskakiwanie pomiędzy dostępną bronią bez wchodzenia do menu trochę to rekompensuje. Fabuła w porównaniu do tej z czwórki jest naprawdę dobra, tylko uśmiercenie Weskera też mi się nie podoba. Brakuje obiecywanego poczucia strachu i możliwości rozpoczęcia nowej gry przez drugą osobę. Wie ktoś, dlaczego nie można przenieść savy'ów z PS3 na pen drive'a?
Nie zauważyłam.Wesker - Dark Life pisze:widać inspirację inną grą (MGS )
Robisz mi nadzieje. Mimo wszystko wątpię, że zombiaki powrócą, piątka może być ostatnią częścią, w której poznajemy losy dotychczasowych bohaterów.Alucard pisze:ale co wymysli, kto wie? moze powrot do korzeni, zombie itp?
Grę oceniam na mocne 9/10. Przy RE4 nie miałem wątpliwości że to gra na dychę, tutaj zastanawiałem się między 8 i 9. Niestety, gra nie przebiła genialnej czwórki. Rozczarował głównie czas przejścia. Mocno mnie wkurzył brak maszyny do pisania. Merchanta też szkoda. Ale to tyle minusów, RE5 jest grą rewelacyjną, na którą nie szkoda dwóch stówek. Capcom doskonale wie jak zrobić, by gracze nie pozbywali się gry po kilku dniach. Te wszystkie extrasy są świetne i nie spocznę póki nie zobaczę 100% w statystykach. Teraz konkrety:
Fabuła - na plus. Historia w RE5 ma ręce i nogi, jest prosta ale ciekawa. Scenki kapitalnie zrobione, mnie osobiście "Matrix Style" nie przeszkadza. Nowe postacie ciekawe, ale już ich chyba nie zobaczymy
Grafa - na plus. Można spotkać wiele takich sobie tekstur, ale ogólnie patrząc gra wygląda fantastycznie. Efekt lekkiego oślepienia bardzo mi się podoba. Lokacje są różnorodne, ciekawie zaprojektowane, doskonale oświetlone (cienie rządzą). Kolorystyka budzi podziw. Puszczam wszystkim etap na jeziorku i słyszę tylko szczęki odbijające się od dywanu
Brawa dla Capcomu.
Dźwięk - na plus. Wszystko gra jak trza, soundtrack w porządku (właśnie zasysam mp3).
Recoil: Gratuluję, ost za piractwo.
Grywalność - na plus. Ciężko się oderwać, telefon dzwoni, czajnik gwiżdże, pies szczeka, a ja gram i gram
No i te wszystkie rzeczy do zrobienia i zebrania. Super!
Przeciwnicy / Bossy - na plus. Wiadomo, czwórka miała tak dobrych przeciwników, że nie trzeba było wprowadzać wielkich zmian. Strasznie mi się podoba zwłaszcza ten wielki goły murzyn
i bossy na literkę U. Walki z Weskerem bardzo ciekawie pomyślane.
Ocena szczegółowa:
Gameplay: 10/10
Grafika:10/10
Muzyka: 9/10
Fabuła 9/10
Dźwięk: 9/10
Replayability: 10/10
Dodatki: 10/10
Ocena końcowa:
9/10
Fabuła - na plus. Historia w RE5 ma ręce i nogi, jest prosta ale ciekawa. Scenki kapitalnie zrobione, mnie osobiście "Matrix Style" nie przeszkadza. Nowe postacie ciekawe, ale już ich chyba nie zobaczymy
Grafa - na plus. Można spotkać wiele takich sobie tekstur, ale ogólnie patrząc gra wygląda fantastycznie. Efekt lekkiego oślepienia bardzo mi się podoba. Lokacje są różnorodne, ciekawie zaprojektowane, doskonale oświetlone (cienie rządzą). Kolorystyka budzi podziw. Puszczam wszystkim etap na jeziorku i słyszę tylko szczęki odbijające się od dywanu
Dźwięk - na plus. Wszystko gra jak trza, soundtrack w porządku (właśnie zasysam mp3).
Recoil: Gratuluję, ost za piractwo.
Grywalność - na plus. Ciężko się oderwać, telefon dzwoni, czajnik gwiżdże, pies szczeka, a ja gram i gram
Przeciwnicy / Bossy - na plus. Wiadomo, czwórka miała tak dobrych przeciwników, że nie trzeba było wprowadzać wielkich zmian. Strasznie mi się podoba zwłaszcza ten wielki goły murzyn
Ocena szczegółowa:
Gameplay: 10/10
Grafika:10/10
Muzyka: 9/10
Fabuła 9/10
Dźwięk: 9/10
Replayability: 10/10
Dodatki: 10/10
Ocena końcowa:
9/10
Ostatnio zmieniony ndz 22 mar, 2009 przez Naleśnik, łącznie zmieniany 3 razy.
- Jakem Gozdek
- Posty: 163
- Rejestracja: ndz 07 gru, 2008
- Lokalizacja: sie wziął Merchant?
A ja mógłbym się rozpisywać i rozpisywać i rozpisywać... ale nie mam na to siły, ostatnie dwa dni (i piątek, sobota i niedziela) calutkie spędzone przed RE5
Uff, może kiedyś się zbiorę na opisanie dlaczego, jednakże teraz wystawiam 9.9/10, zniesmaczył mnie nieco motyw krzyczącego Chrisa i budzącej się świadomości Jill, to takie oklepane.
P.S. Już wiemy co miał na myśli aktor grający Weskera określając go jako Dartha Vadera
Ostatni chapter ;]
P.S. Już wiemy co miał na myśli aktor grający Weskera określając go jako Dartha Vadera
My też cię witamy Noel rada dla ciebie wiesz mi też przeszkadza to że nie ma pauzy podczas szperania w ekwipunku ale jeżeli chcesz szybko zmieniać broń to możesz sobie ustawić żeby np Shotgun był po prawej stronie w ekwipunku i wtedy podczas gry klikasz prawa strzałke na padzie
a no masz racje Gozdek dopiero teraz się zorientowałem Darth Vader hehe,a i zapomniałem dopisać wcześniej wszystko wszystko i jeszcze raz wszystko co jest w tej gierce daje 10/10 ale mam tylko małe dwa minusy mianowicie już to gdzieś pisałem ale właśnie co będzie w 6 jak nie będzie Weskera
a drugi minus to te światynie że tak powiem Tomb Riderowskie 
Ps3Centerbloog.pl
Grając w demo i oglądając kilka trailerów czułam, że ta część Residenta będzie słabsza od czwórki i niestety nie pomyliłam się
Największym rozczarowaniem dla mnie jest wygląd bossów i brak walk zręcznościowych szczególnie w walce finałowej.
Grafika (porównuję do Dead Space) 8/10, muzyka przeciętna, strachu zero !
Najciekawszy level to Ruiny - tam zapomniałam, że to jest Resident
RE4 oceniłam na 10/10, RE5 oceniam na 8/10.
Pozostało mercenaries, które jest znacznie ciekawsze od gry podstawowej.
Największym rozczarowaniem dla mnie jest wygląd bossów i brak walk zręcznościowych szczególnie w walce finałowej.
Grafika (porównuję do Dead Space) 8/10, muzyka przeciętna, strachu zero !
Najciekawszy level to Ruiny - tam zapomniałam, że to jest Resident
RE4 oceniłam na 10/10, RE5 oceniam na 8/10.
Pozostało mercenaries, które jest znacznie ciekawsze od gry podstawowej.
W piątkowe wieczory nie odpowiadam za swoje posty.
Z kąd aż taka krytyka to już prędzej 4 jest do kitu a fabuła w 4 jest po prostu porażająco tragiczna owszem w 5 nie ma strachu ale w 4 też nie było.Moim zdaniem to właśnie te komnaty Tomb Riderowskie to porażka bo wogóle nie pasują do Resident Evil a jeszcze do muzyki to one jest bardzo fajna a szczególnie w walce Wesker&Jill 
Ostatnio zmieniony pt 20 mar, 2009 przez Arek, łącznie zmieniany 1 raz.
Ps3Centerbloog.pl
- Jakem Gozdek
- Posty: 163
- Rejestracja: ndz 07 gru, 2008
- Lokalizacja: sie wziął Merchant?