Ogólne dyskusje
W RE5 podoba mi się kilka sposobów podejścia do tematu, tzn. duża interakcja i pole manewru. Bossów można załatwiać specjalnymi broniami albo po prostu władować w nich tonę ołowiu i tuzin granatów. W podmokłej wiosce strącałem wojowników do wody, a tam już zajął się nimi ich "zwierzaczek". Na statku udało mi się ominąć akcję ze spadającą klatką - po prostu każdy potencjalny "przestawiacz dźwigni" dostał ołowiu między oczy i po zawodach. Nie za pierwszym razem odkryłem zastosowanie granatów w walce z U-8, ani też nie wiedziałem, że w świątyni można "wyłączyć" wiązki lasera, które strasznie przeszkadzają. To samo walka z drugim Popokarimu... Mnóstwo opcji. Gra się nie nudzi. Piąty raz tłukę (z zamiarem odblokowania broni i ewentualnie wynalezieniem nowego "smaczka").
Ostatnio zmieniony sob 13 cze, 2009 przez Saladyn, łącznie zmieniany 2 razy.
If there are any questions, direct them to that brick wall over there
Ja za pierwszym podejściem je wyłączyłemNaleśnik pisze:Zgadzam się, za każdym przejściem odkrywamy coś nowego. Ja na przykład dopiero dzisiaj odkryłem swego rodzaju taras widokowy w pierwszym etapie. Natomiast nie wpadłem jak wyłączyć te przeklęte płomienie w Worship Area.
Ostatnio zmieniony sob 13 cze, 2009 przez Alucard, łącznie zmieniany 2 razy.
Playstation Network: Bansai_
Xbox Gamertag: kagannpwnz
3DS Friend Code: 2105-9086-2899
Zapraszam do wspólnej gry.
Xbox Gamertag: kagannpwnz
3DS Friend Code: 2105-9086-2899
Zapraszam do wspólnej gry.
Ja też szukałem, ale szwagier cisnął, żeby iść dalej. Na filmiku widziałem, że murzynki operują laserami. Jednego ściąga się stojąc blisko miejsca, w którym trzeba włożyć insygnia. Drugiego (po prawej) - trzeba obejść dookoła "wieżę" i przeciwnika widać jak na dłoni (na północnym wschodzie zakładając, że lasery są na północ gdy wkracza się do pomieszczenia. Snajpienie jest w ogóle bardzo przydatne - jeżeli ma się wyczucie można rozsmarować mnóstwo wrogów nim zobaczą Chrisa i Shevę. Ze snajperki często szukam medali i kamieni szlachetnych, nierzadko znajduje ukrytego łucznika.
Recoil: No, może jeszcze napiszecie tu opis przejścia całej gry? Warny za spoilowanie.
Całej gry to nie, ale odkryłem to dopiero za czwartym razem i sporo nerwów kosztuje ten etap. To tylko tak kwestią wyjaśnienia - nie neguję warna (i możesz zignorować moją PMkę - sam znalazłem temat).
Recoil: No, może jeszcze napiszecie tu opis przejścia całej gry? Warny za spoilowanie.
Całej gry to nie, ale odkryłem to dopiero za czwartym razem i sporo nerwów kosztuje ten etap. To tylko tak kwestią wyjaśnienia - nie neguję warna (i możesz zignorować moją PMkę - sam znalazłem temat).
Ostatnio zmieniony sob 13 cze, 2009 przez Saladyn, łącznie zmieniany 3 razy.
If there are any questions, direct them to that brick wall over there
Nie sposób sie z wami nie zgodzic:)
Gra daje duze pole do popisu w rozplanowaniu akcji.
Z klatką mi sie też udało, ale wyłaczenia laserów jeszcze nie obczaiłem.
Od dnia premiery nie gralem w nic innego niż w RE5, codziennie chociazby po godzince jak nie mam wiecej czasu. Duzo opcji, sekretów, bonusów, plus DLC i nowe tryby, ta gra sie szybko nie znudzi, przez to tez raczej szybko z ceny nie spadnie, ale jest warta 200zeta (279 jak widzialem w kolporterze i w tesco juz nie:)
Ja nie lubie biec przez gre, ide powoli, nawet jak juz wiem ze nie ma przeciwników to ide wolno, rozgladam sie, wchodząc do pomieszczenia zatrzymuje sie, celuje, osłaniam z kumplem, mimo iz dobrze wiemy ze tam nikogo nie ma, ale jest wtedy klimat:D
Gra daje duze pole do popisu w rozplanowaniu akcji.
Z klatką mi sie też udało, ale wyłaczenia laserów jeszcze nie obczaiłem.
Od dnia premiery nie gralem w nic innego niż w RE5, codziennie chociazby po godzince jak nie mam wiecej czasu. Duzo opcji, sekretów, bonusów, plus DLC i nowe tryby, ta gra sie szybko nie znudzi, przez to tez raczej szybko z ceny nie spadnie, ale jest warta 200zeta (279 jak widzialem w kolporterze i w tesco juz nie:)
Ja nie lubie biec przez gre, ide powoli, nawet jak juz wiem ze nie ma przeciwników to ide wolno, rozgladam sie, wchodząc do pomieszczenia zatrzymuje sie, celuje, osłaniam z kumplem, mimo iz dobrze wiemy ze tam nikogo nie ma, ale jest wtedy klimat:D
Ostatnio zmieniony pt 03 kwie, 2009 przez ramones, łącznie zmieniany 1 raz.
Do końca nigdy nie wiadomo, czy nikogo tam nie ma. Niektórzy przeciwnicy pojawiają się z nikąd w oparciu o starą residentową zasadę "dojdź do punktu X to rzucimy na ciebie Y przeciwników klasy Z". Najgorzej jest z psami - szybko się przemieszczają, często jest ich kilka (to też standard w resach).
Nawet na tym samym ustawieniu trudności kilka rzeczy może się różnic - najlepszym wskaźnikiem jest oczywiście muza oraz ewentualnie okrzyki wrogów.
Nawet na tym samym ustawieniu trudności kilka rzeczy może się różnic - najlepszym wskaźnikiem jest oczywiście muza oraz ewentualnie okrzyki wrogów.
If there are any questions, direct them to that brick wall over there
Merce nadal są dla mnie ciężkie. Trzeba będzie jeszcze potrenować bo na razie mój styl jest zbyt chaotyczny by kontrolować plansze i walić comba. Nie odblokowałem ostatniej planszy ani ŻADNEJ z postaci. W czwórce bardzo szybko miałem jakieś konkretne wyniki, chociaż zdobycie pięciu gwiazdek albo przeżycie Leonem i Adą było ciężkie. Na planszy w bazie dobrze mi idzie - jest tam takie miejsce, z którego można się długo bronić. Ale przeciwników czasem brakuje, więc comba i mnożniki kiepsko działają. No nic - trzeba trenować.
If there are any questions, direct them to that brick wall over there
Niestety ja nie uświadczyłem losowo pojawiających sie przeciwników, doswiadczyłem znikajacych, grałem juz z 5 róznymi osobami na splitscreenie, i w zaleznosci z kim grałem róznie nam szło, jak za czesto ginelismy to po czasie albo przeciwnik był słabszy, albo go nie było. Jak narazie jeszcze mnie nie zaskoczył jakis przewciwnik w miejscu gdzie bym sie go nie spodziwał. lvl 5-x chyba, gdy idzie sie korytarzami laboratoriami, wchodzac do pomieszczenia gdzie są komputery zawsze jest pusto, a fajnie jakby sie tam czasem ktos pojawił no i dotyczy to innych miejsc. Przed wejsciem na platforme, wbiegamy w jaskinie, dobiegamy do namiotów i tez zawsze pusto poza węzami, a jakby tak z namiotu czasem ktos wypadł, byłoby fajnie:)
Ostatnio zmieniony sob 13 cze, 2009 przez ramones, łącznie zmieniany 1 raz.
Może w co-opie są łatwiejsze, bo można brać przeciwników w krzyżowy ogień, albo mieć kumpla z tyłu, który biega z herbami, donosi amunicji i nabija czasu oraz włącza mnożniki. Samemu to jest walka o przeżycie. Wystarczy dać się złapać i kto ci pomoże?Bzdursky pisze:Ja akurat czytałem, że Merce w piątce są łatwiejsze od tych z czwórki... A już zacieszałem gumiaka, że w końcu coś uda mi się w nich ugrać
If there are any questions, direct them to that brick wall over there
Gałka analoga pomoże ci się wyrwać. Nie pomoże ci uchronić się przed ciosem tulipanem od gościa, który sobie spokojnie do ciebie podszedł. To samo było w RE4, ale tam mapy były inaczej skonstruowane, mniejsze, mniej złożone. Pionek niewiele ci zrobi, ale Bella Sisters szybko kończyły akcje gdy wyrwałeś się z uścisku.
If there are any questions, direct them to that brick wall over there
Ciekawi mnie, skąd u Japończyków takie bicie na różne "zbieractwo". Ukryte bronie, kostiumy, figurki, nieskończone ammo i takie tam "legalne cheaty". Wiem, że w Resach wpływa to na grywalność - takie zachęcanie do łapania trofeów i tak dalej. Niemniej to jest wciąż ta sama historia, a dajemy się wciągnąć. Ide grać piąty raz 
If there are any questions, direct them to that brick wall over there
Pograj w pierwszy lepszy jRPG (np. eternal sonata) i nie pisz takich "bzdur Bzdursky"Bzdursky pisze:Bo to Japończycy - oni wolą gry krótkie
Swoją drogą w świetle obecnych tytułów ( dla przykładu Killzone 2 / Gears of War 2 ) to 10-12 godzin gry to wcale nie tak krótko, także nie narzekajmy, gry są niestety coraz krótsze ale za to bardziej efekciarskie.
Playstation Network: Bansai_
Xbox Gamertag: kagannpwnz
3DS Friend Code: 2105-9086-2899
Zapraszam do wspólnej gry.
Xbox Gamertag: kagannpwnz
3DS Friend Code: 2105-9086-2899
Zapraszam do wspólnej gry.
To jak już mówiłem, RE pod tym względem jest "długie" mam X'a i PS3 w domu, i muszę ci powiedzieć że KZ2 skończylem w 6h 30m a Girsy 2 w 7 godzin, dlatego cieszmy się i z tych dobrych 10+ godzin za pierwszym podejściem, mi osobiście ostatni raz przejście next-gen gry powyżej 10 godzin zajął MGS4, a tak to nic (no, prócz rpg, ale to zawsze 40h wzwyż). Dlatego chwalmy a nie potępiajmy RE:5 pod tym względem, bo tak jak powiedział tez Recoil, wcześniejsze Resy (od 1 do CV) można było do 3-4 godzin max ukończyćBzdursky pisze:RPGi swoją drogą, ja mówiłem o grach akcji![]()
Ostatnio zmieniony pt 03 kwie, 2009 przez Alucard, łącznie zmieniany 1 raz.
Playstation Network: Bansai_
Xbox Gamertag: kagannpwnz
3DS Friend Code: 2105-9086-2899
Zapraszam do wspólnej gry.
Xbox Gamertag: kagannpwnz
3DS Friend Code: 2105-9086-2899
Zapraszam do wspólnej gry.
