Jak to sie wszystko zaczeło...
- Grave_Digger
- Posty: 16
- Rejestracja: pn 18 sie, 2008
- Lokalizacja: Siedliska
Moja przygoda zaczęła się dobre 7 lat temu, kiedy mój tata przywoził gry z Austrii. Kiedyś zdarzyło się że przywiózł 2 gry - Gran turismo 2 i Resident evil 3 na Playstation. Zobaczyłem na okładkę residenta i zobaczyłem jakiegoś przerośniętego pirata (bo miał zeszyte oko, a chodziło o nemezisa). Mój starszy brat z moją siostrą grali w residenta a ja się tylko gapiłem. Pozwalali mi oglądać grę, a nawet grać, dopóki nie zauważyli że zaczynam się bać tej gry. Wtedy mój brat zabronił mi grać w residenta, ale ja i tak grałem potajemnie. 2 lata później mój brat przyniósł jakąś grę na plejkę. grał w nią z otwartymi drzwiami a ja się wtedy bawiłem w sąsiednim pokoju. Nie dowiedziałbym się co to za gra gdyby nie znajomy mi już jęk zombiaka. Poszedłem do brata i zobaczyłem ze jakiś mężczyzna, w niebieskim kombinezonie strzela do zombiaka. Spytałem czy to resident. Brat powiedział że dwójka, a ten mężczyzna ma na imię Leon. I zacząłem grać w 2. Nie bałem się jej, dopóki nie doszedłem do korytarza ze zbytymi oknami. Jak zombiaki nagle się rzuciły z okna na mnie to zacząłem się tak bać tej gry, a szczególnie tego korytarza. Ale przeszedłem i 2 i 3 i 1 i jest to najlepsza gra jaką znam. 
Ostatnio zmieniony śr 05 lis, 2008 przez Grave_Digger, łącznie zmieniany 2 razy.
Mój stary zaczął grać kiedy miałem 8 lat! I to w trójkę! Do dzisiaj się boję, że jacyś debile pracują nad bronią biologiczną w kanałach i pewnego dnia Nemesis obudzi mnie...
Bez żartów ale ja z tego powodu często nie mogę spać... Może to jakiś uraz, przeżycie z dzieciństwa, które zostaje na długo... Ta scena jak on Brada kasuje... Straszna...
Bez żartów ale ja z tego powodu często nie mogę spać... Może to jakiś uraz, przeżycie z dzieciństwa, które zostaje na długo... Ta scena jak on Brada kasuje... Straszna...
Ostatnio zmieniony pn 20 paź, 2008 przez Pawlak92, łącznie zmieniany 1 raz.
Dla jednych seria RE to rzez zombiech czy innego mięsa. Ale tylko ci , którzy interesują się jej historią i fabułą są prawdziwymi jej fanami...
Hmmmm... W 2000 roku dostałem szaraczka (wtedy raczej kremaczka, bo to PSOne był) na gwiazdkę, a że na oryginalne gry kasy nie miałem (bo i skąd 10-latek może mieć 120-150zł?) to pożyczałem demka od znajomych, którzy kupowali Oficjalny PlayStation Magazyn. No i na jednej takiej płytce było demo RE2... 10 minut w Raccoon wystarczyło, żebym poczuł bluesa i dał się wciągnąć w ten toczony infekcją świat. Potem pożyczało się od kogoś RE2 (dysk Claire, wersja niemiecka
), aż do "ulepszenia" konsolki - wtedy dopiero miałem prawdziwą okazję poznać serię od podszewki. Dziś sam jestem dziadkiem i wnuczkowi dałbym... Na pewno nie RE, bo by mi poczwara konsolę zabrała 
Jak byłem mały brat opowiadał mi o super strasznej grze Resident Evil i że trzeba namowic tate na jej zakup. Oczywiscie się nie udało, ale kilka lat później w moje rece wpadło demo re2. Jak byłem mały sadziłem, że tych gier nie da się przejsc. Póxniej dopadalem po kolei pełne wersje. Eh... miłosc od pierwszego razu.
Stay Punk
Ja miałem pierwszą styczność z Residentem kiedy miałem bodajże 9 lat? Wtedy to pamiętam jak mój brat grał w 2 część.Jedyne co pamiętam z tamtego dnia to ta scenka w której Leon Walczy z Birkinem.Zapytałem się brata co to za gra,i od tamtego momentu codziennie przychodziłem do niego aby sobie troche pograc.(oczywiśćie w RE) 
6 lat.
- EddyZombie
- Posty: 33
- Rejestracja: pn 19 lut, 2007
- Lokalizacja: Tychy
Pierwszego RE jakiego zagralem 10lat temu byl RE2 ver. Dual Shock. Napoczatku niemialem zielonego pojecia o tej grze, wku...
i klnolem po nim bo nie umialem poradzic sobie z pierwszymi zombiakim na ulicy na poczatku gry. Naj lepszy motyw utknol mi wpamieci jak z kuplem doszlem do laboratoium tylko z nozem i zyciem na poziomie danger
, potem juz bylo tylko RE3, RE, RE4 i pozostale czesci choc nie wszystkie. Od tamtej pory jestem fanem RESIDENTA. 
"The Death cannot die...," the survivor thinks to himself with a warm smile...
RE zaczęłąm się interesować niedługo przed maturą, po wyprowadzeniu się z domu. Mój ówczesny wykopał RE3 i stwierdził, że sobie pogra. Jak zobaczyłam tą grę, to stwierdziłam, że to absolutnie nie dla mnie, bo byłam akurat na etapie "Heroes3 jest świetną grą, a inne są beznadziejne" z różnych powodów
Jednakże ciekawość zwyciężyła. Jak wyszedł z domu (no bo co będę się błaźniła przy nim) dobrałam się do gry i coś próbowałam zdziałać. Niestety, wiadomo jaki jest początek, chmara zombiaków, a ja niedoświadczona z grami absolutnie nie wiedziałam co wcisnąć żeby się uwolnić od tych krwiożerczych bestii. Wobec tego jak ówczesny wrócił do domu, to zrobił mi małe szkolenie w sterowaniu i zaczęłam grać, z każdą minutą wciągając się coraz bardziej, a na widok Nemesisa pod komisariatem mało serce mi nie wyrwało się z piersi
Potem przyszedł czas na kolejne Residenty, jeden za drugim...
Potem przyszedł czas na kolejne Residenty, jeden za drugim...
pierwszy raz w re zagralem jakies 10 lat temu, byla to chyba druga czesc pogramlem chyba 30 min i pomyslalem sobie za glupia itrudna gra. odistalowalem gre i konoec przygody z seria na jakies dwa lata, wtedy wpadla mi w reke 3 czesc, pogralem 15 min i wyciagnalem ten sam wniosek. minely kolejne dwa lub trzy lata- stalem sie wielkim fanem filmow o zombi (najlepiej klasy b) i tak przez piec lat. po tych pieciu latach ogladania filmow o zombi nadszedl czas na kupno konsoli (wczesniej gralem na pc). kupilem konsole i jakiegos fps. nadeszla kolejna wyplata i w glowie zakielkowal pomysl, zeby kupic sobie jakas gre co by sie w niej fajnie do zombich szczelalo: zamowilem RE4:WE i RE:U CH (jak widac przygode ze seriia zaczolem od dupy strony) w kolejne miesiace dorobilem sie zaleglych czesci (od 0 do CV)
a teraz
a teraz to kupilem (nawet) czpke na allegro z logiem umbrelli
a teraz
a teraz to kupilem (nawet) czpke na allegro z logiem umbrelli
Dawno temu mój przyjaciel miał PSX i zagrywał się w ówczesne hiciory typu Resident, Silent, MGS czy Gran Turismo. Ja byłem wtedy na etapie "PC rzondzi ziom, konsola śmierdzi"
Często opowiadał mi o tych swoich grach, a ja słuchałem z coraz większym zaciekawieniem (dzisiaj jestem fanem wszystkich czterech tytułów). Moją uwagę zwrócił szczególnie Resident Evil. Nie mogłem pojąć JAK AKCJA GRY MOŻE SIĘ TOCZYĆ W JEDNYM TYLKO DOMU
Przecież grając w gry komputerowe przemierzamy całe osiedla, miasta, krainy geograficzne i światy! Nie mieściło mi się to w głowie. W końcu dorwałem wersje na PC i z miejsca mnie wessało. RE, RE2, RE3 Nemesis. W 2005 przeczytałem reckę RE4 w Psx Extreme i dostałem bzika. Byłem gotów kupić Gamecube, ale zapowiedzili wersję na PS2. W zimie kupiłem grę w dzień premiery i grałem chyba z pół roku. Potem kupiłem Code Veronica X, a potem wymieniłem PS2 na Gacka i zachwycałem się Remakiem i RE0. Fenomenalne gry.
A mój pierwszy kontakt z RE1 był wstrząsajcy
Gra wydała mi się piekielnie trudna, inna niż wszystkie tytuły z PC. Zachwyciły mnie również zagadki i specyficzna mechanika.
A mój pierwszy kontakt z RE1 był wstrząsajcy
Ostatnio zmieniony pt 20 mar, 2009 przez Naleśnik, łącznie zmieniany 1 raz.
A ja nie pamietam jak zaczalem, ot co!
pamietam tylko ze jak jadalem kolacje i wyskoczyl jakis potwor to kluski na sciane sie przykleily
to byl chyba Dino Crisis, potem zainteresowalem sie Capcomem, no i seria RE 
pamietam tylko ze jak jadalem kolacje i wyskoczyl jakis potwor to kluski na sciane sie przykleily
Playstation Network: Bansai_
Xbox Gamertag: kagannpwnz
3DS Friend Code: 2105-9086-2899
Zapraszam do wspólnej gry.
Xbox Gamertag: kagannpwnz
3DS Friend Code: 2105-9086-2899
Zapraszam do wspólnej gry.
Ja szczegółowo nie pamiętam jak to się zaczęło, z tego co pamiętam to od zawsze grałem w re2, nie wiem skąd miałem ale pytkalem w niego 4lata, bo na moim kompie ówczesnym tylko to chodziło:) Poprzednie dwa grałem w thps2 a potem re2.jak wyszedł re3 to postanowiłem kupić i zobaczyć czym będzie się różnił od poprzednika, no i jak zakupiłem go w końcu to już to się ciągnie do teraz:) zacząłem jakieś 11 lat temu
A beautiful way to become infected, alone or with others
- Czarek199410
- Posty: 144
- Rejestracja: pt 26 paź, 2007
- Lokalizacja: Warszawa
Teraz ja więc tak:
Przygoda zaczęła się od tego że brat pożyczył playstation od kolegi z paroma grami był w Nich Resident 3 brat grał w tą noc a ja Kiedy patrzyłem to serce waliło
Pomagałem Mu czasami no więc na następny dzień po szkole sam chciałem spróbować
No i byłem zszokowany "Wow ale świetna gra O kurde ZOMBI AAAAAAAAAAAA!!!!"
Po jakimś roku kupiłem Resident 1 nie Miałem już playstation ale miałem PC więc ściągnąłem Emulatora i jazda(wtedy miałem chyba geforce 5500fx) w sumie to nie Mogłem przejść już po Guardhouse a nie wiedziałem nic o Walkthrough i takie tam hehe
Odstawiłem po tygodniu ściągnąłem demo Resident 2 no i grałem grałem w końcu kupiłem
Przeszedłem "WOOOHOOO" ale nie chciałem już scenario B
nom ps2,ps3 i już dalej Wiecie 
Przygoda zaczęła się od tego że brat pożyczył playstation od kolegi z paroma grami był w Nich Resident 3 brat grał w tą noc a ja Kiedy patrzyłem to serce waliło
No i byłem zszokowany "Wow ale świetna gra O kurde ZOMBI AAAAAAAAAAAA!!!!"
Odstawiłem po tygodniu ściągnąłem demo Resident 2 no i grałem grałem w końcu kupiłem
Przeszedłem "WOOOHOOO" ale nie chciałem już scenario B
Ostatnio zmieniony sob 21 mar, 2009 przez Czarek199410, łącznie zmieniany 5 razy.
Gotta Whole lot of love
Moja przygoda zaczęła się, kiedy miałam 6 lat, wtedy pierwszy raz zobaczyłam RE3.
Kiedy miałam 7 lat, to zaczęłam grać w tę część. Później spotkałam się z RE2 i zaczęłam w to grać. Wtedy nie byłam obeznana z tymi częściami, nie mogłam ich skończyć, ale całkiem niedawno bez problemu przeszłam RE3, lecz już zapomniałam, jak przejść RE2. Po w niedługim czasie zaczęłam przechodzić RE1 i nie znałam się wtedy na rzeczy. Ale zaczęłam sobie radzić.
Kiedy miałam 7 lat, to zaczęłam grać w tę część. Później spotkałam się z RE2 i zaczęłam w to grać. Wtedy nie byłam obeznana z tymi częściami, nie mogłam ich skończyć, ale całkiem niedawno bez problemu przeszłam RE3, lecz już zapomniałam, jak przejść RE2. Po w niedługim czasie zaczęłam przechodzić RE1 i nie znałam się wtedy na rzeczy. Ale zaczęłam sobie radzić.
Ostatnio zmieniony pt 07 sie, 2009 przez Angela, łącznie zmieniany 1 raz.
1998...rok....Resident Evil 1 na PSX'a......Fear started....
Ostatnio zmieniony pt 07 sie, 2009 przez WESKER-DL, łącznie zmieniany 2 razy.
Oglądaj na YouTube - RESIDENT EVIL CGI | WIECZNY MROK EVIL TV odc. 37
PSN - WESKER-DL / społeczność FB - RESIDENT EVIL PL / Grupa FB - EVIL TV FanPage
PSN - WESKER-DL / społeczność FB - RESIDENT EVIL PL / Grupa FB - EVIL TV FanPage
- Kelchesse beta
- Posty: 72
- Rejestracja: sob 04 lip, 2009
- Lokalizacja: We mnie ta potęga?
Moja przygoda z RE zaczęła się od resident evil gun survivor.Miałem jakieś 8 lat i jak zacząłem grać to później spać nie mogłem.W pewnym momencie zgubiłem re i zawieszenie na okres lat 4.Wtedy to mój ojczul [pisownia celowa]kupił mi re 3 nemesis grałem grałem aż w końcu zaczęła się nudzić.A od niedawna mam re 4 trochę mało ale grałem w re1 i jakoś mi nie przypadła do gustu.Powiem więcej była nudna ale kto wie może to dlatego że dotarłem tylko to szukania obrazków?
Avatar i sygnatura.
Made by Nemesis destro.
Ps.Łatwiej się mówi Kel nie trzeba pisać całego nicku,mi nie przeszkadza krótsza forma.
Made by Nemesis destro.
Ps.Łatwiej się mówi Kel nie trzeba pisać całego nicku,mi nie przeszkadza krótsza forma.
Moja przygoda zaczęła się wieku 6 lat kiedy to mój dobry braciszek przyniósł do domciu pewną grę o nazwie RE3.Od razu mi się bardzo spodobała i zacząłem w nią grać,a kiedy ją wreszcie po raz pierwszy ukończyłem doszedłem do wniosku że chce pograć w resztę części no i tak to się zaczęło
.Potem doszły inny części,ale dopiero od RE Remake stałem się wielkim fanem tej gry,z tym że zawsze mi się bardzo podobało
.
That my history
.
That my history
Ps3Centerbloog.pl
1998, I'll never forget it...
Rodzice wyjechali gdzieś na tydzień, a siostra sprowadziła swojego chłopaka. A żebym nie przeszkadzał, to przyniósł PSXa z masą gier, w tym Tomb Raidery, MGS i RE2. Oczywiście siostra zła, bo chłopak zamiast spędzac czas z nią to grał ze mną całymi dniami w Tomb Raidery (to była jedyna znana mi właściwie marka, więc jak siedliśmy do tego to kaplica). Potem stwierdziliśmy, że warto jednak rzucić okiem na pozostałe gry. Wtedy jeszcze MGS nie zrobił na mnie takiego wrażenia - miłość do niego przyszła później. Ale jak zobaczyłem RE2 to padłem na kolana i zacząłem się modlić. Był piekielnie trudny jak dla kogoś początkującego (to byl mój pierwszy kontakt z konsolą). Kilka razy zginąłem zanim załapałem jak w ogóle się biega ("czemu on się tak wlecze!!!") czy strzela ("ej, co on ma w ręce?" oraz po przypadkowym wymierzeniu "ty, jak to zrobiłeś???"). Później dojście do komisariatu zajęło nam wieki. No i sławna scena z lickerem - to było apogeum. Zdarzało się też, że grałem tylko z kolesiem, więc po akcji z podłogą w bibliotece czy łapami w korytarzu on bał się iść do domu (graliśmy w nocy) a ja bałem się zostać sam
. No, ale tydzień minął, rodzice wrócili i konsola zniknęła... Od tamtej pory gromadziłem środki (moja najdroższa mama pomogła mi w tym ogromnie), a że trwało to trochę to czytałem WSZYSTKO co tylko wpadło mi w ręce na temat RE. Kiedy nastał ten piękny dzień, gdy kupiłem w końcu szaraka, RE2 było pierwszą grą, którą grałem. Grałem, grałem, grałem, męczyłem, męczyłem, męczyłem, KATOWAŁEM, KATOWAŁEM, KATOWAŁEM. Do bólu. Potem wyszło RE3, które również zrobiło na mnie ogromne wrażenie, a później nadrabiałem straty z RE1 (tu troszkę gorzej, ale grało się bardzo przyjemnie. Później miałem dość sporą przerwę do czasu kupna PS2 i Outbreaków. Ale to już inna historia 
Rodzice wyjechali gdzieś na tydzień, a siostra sprowadziła swojego chłopaka. A żebym nie przeszkadzał, to przyniósł PSXa z masą gier, w tym Tomb Raidery, MGS i RE2. Oczywiście siostra zła, bo chłopak zamiast spędzac czas z nią to grał ze mną całymi dniami w Tomb Raidery (to była jedyna znana mi właściwie marka, więc jak siedliśmy do tego to kaplica). Potem stwierdziliśmy, że warto jednak rzucić okiem na pozostałe gry. Wtedy jeszcze MGS nie zrobił na mnie takiego wrażenia - miłość do niego przyszła później. Ale jak zobaczyłem RE2 to padłem na kolana i zacząłem się modlić. Był piekielnie trudny jak dla kogoś początkującego (to byl mój pierwszy kontakt z konsolą). Kilka razy zginąłem zanim załapałem jak w ogóle się biega ("czemu on się tak wlecze!!!") czy strzela ("ej, co on ma w ręce?" oraz po przypadkowym wymierzeniu "ty, jak to zrobiłeś???"). Później dojście do komisariatu zajęło nam wieki. No i sławna scena z lickerem - to było apogeum. Zdarzało się też, że grałem tylko z kolesiem, więc po akcji z podłogą w bibliotece czy łapami w korytarzu on bał się iść do domu (graliśmy w nocy) a ja bałem się zostać sam
Pamiętam ten dzien jak dzisiaj.
Była zima, oglądałem wtedy z rodzicami na VHSie Obcy : przebudzenie, choć wiekszość czasu przesiedziałem zakrywając oczy. Później wujek, przyniósł mi RE 2, chciał pokazać mojemu ojcu nowe gry jakie załatwił.
Odpalalili Residenta, ale że rozumieli z tej gry tyle co ja. To dali sobie spokój i dostałem pada do ręki rozpracowywałem tą gre od poczatku, w koncu jak zauważyli że zacząłem robić jakieś postępy to właczyli sie do dyskusji.
I 3 wybitne umysły 13 to latek, i dwóch panów 26 i 35 rozkminiali ze słownikiem w ręku. Co to znaczy, mam zrobić.
SPecjalnie do tego celu, wujek, zabrał swoją wtedy, aktulną dziewczyne, która znała juz angielski w miare swoich możliwości.
Bo jakiś 3 dniach ukończyliśmy jeden scenariusz.
Wiec brygada RR wzięłą sie do roboty i zaczęto rozpracowywać kolejne sscenariusze.
tak wszyscy wzięli sobie do serca, aby rozpracowywać zagadki w RE że cały tydzień. Kartka, długopis, słownik i jazda.
Po tygodniu ukończyliśmy wszystkie scenariusze, a jeśli chodzi o tryby Mercenaries.
I wujek dorwał jakąś gazete o konsolach( już nie pamietam nazwy gdzie było opisane sekrety, rangi itd. No to się zaczęlo, a bylem juz na tyle wprawiony, że przechodzenie gry na poziomie normal było nie dużym wyzwaniem.
I tak wyglądały moje początki z RE
Później dowiedzialem sie o istnieniu Re 3 to w ciągu tygodnia miałem tą gre w swojej konsoli, ale tu już sam się męczyłem.
Sam zrobiłem solucje do RE 2 bo kumple z placu nie wiedzieli jak to ugryźć a ja byłem mega kozak jeśli chodzi residenta jak na tamte lata.
A potem w roku 200X skołowałem sobie PS 2 ale o istnieniu RE 4 dowiedziałem sie dopiero rok po premierze, w dobie internetu itd.
Za bardzo się rozpisałem, ale musiałem sobie powspominać te piękne czasy
Była zima, oglądałem wtedy z rodzicami na VHSie Obcy : przebudzenie, choć wiekszość czasu przesiedziałem zakrywając oczy. Później wujek, przyniósł mi RE 2, chciał pokazać mojemu ojcu nowe gry jakie załatwił.
Odpalalili Residenta, ale że rozumieli z tej gry tyle co ja. To dali sobie spokój i dostałem pada do ręki rozpracowywałem tą gre od poczatku, w koncu jak zauważyli że zacząłem robić jakieś postępy to właczyli sie do dyskusji.
I 3 wybitne umysły 13 to latek, i dwóch panów 26 i 35 rozkminiali ze słownikiem w ręku. Co to znaczy, mam zrobić.
SPecjalnie do tego celu, wujek, zabrał swoją wtedy, aktulną dziewczyne, która znała juz angielski w miare swoich możliwości.
Bo jakiś 3 dniach ukończyliśmy jeden scenariusz.
Wiec brygada RR wzięłą sie do roboty i zaczęto rozpracowywać kolejne sscenariusze.
tak wszyscy wzięli sobie do serca, aby rozpracowywać zagadki w RE że cały tydzień. Kartka, długopis, słownik i jazda.
Po tygodniu ukończyliśmy wszystkie scenariusze, a jeśli chodzi o tryby Mercenaries.
I wujek dorwał jakąś gazete o konsolach( już nie pamietam nazwy gdzie było opisane sekrety, rangi itd. No to się zaczęlo, a bylem juz na tyle wprawiony, że przechodzenie gry na poziomie normal było nie dużym wyzwaniem.
I tak wyglądały moje początki z RE
Później dowiedzialem sie o istnieniu Re 3 to w ciągu tygodnia miałem tą gre w swojej konsoli, ale tu już sam się męczyłem.
Sam zrobiłem solucje do RE 2 bo kumple z placu nie wiedzieli jak to ugryźć a ja byłem mega kozak jeśli chodzi residenta jak na tamte lata.
A potem w roku 200X skołowałem sobie PS 2 ale o istnieniu RE 4 dowiedziałem sie dopiero rok po premierze, w dobie internetu itd.
Za bardzo się rozpisałem, ale musiałem sobie powspominać te piękne czasy
No ja też to pamiętam
był piękny, mroźny ale piękny wieczór moje urodzinki i połowa famili siedzę no i czekam na prezenty (jak było się młodym to tylko na to się czekało)
no i w końcu wpada wujaszek mówiąc, że ma dla mnie prezento, a rozmawiałem z nim kilka dni wcześnie i pytał się co bym chciał dostać no to ja mówię by mi skołował jakąś grę na playstation 1
no i wyjmuje, a tam co no wiadomo Resident Evil 3
pierwszy miesiąc ze strachu bałem się grać lecz podglądałem jak mój ojciec rypał
no, a potem już się przemogłem i tak to się wszystko zaczęło aż łezka się kręci
dzięki wuju

