Dyskusje przedpremierowe

Awatar użytkownika
bloodlust72
Posty: 196
Rejestracja: ndz 08 lis, 2009
Lokalizacja: Dębnica Kaszubska

Post autor: bloodlust72 »

Dokładnie. A za 16 lat seria Resident Evil (mam nadzieję, że będzie nadal nas cieszyć :rad13: ) nie będzie w ogóle już miała nic wspólnego z dzisiejszym jej stylem, wyglądem, pewnie gameplayem i wizerunkiem. Tylko tytuł będzie ten sam. Myślę, że Natal i PlayStation Move już niejako w pewien sposób zmienią samą rozgrywkę, a fabuła.....no cóż, także musi ewoluować. Stare przysłowie pszczół mówi:"jak coś się nie rozwija i stoi w miejscu, to tak naprawdę się cofa". Marka "Resident Evil" zawsze każdemu kojarzy się z dobrą zabawą i świetną przygodą. Nie ma co się oszukiwać - tutaj również chodzi o kasę. Nie ma miejsca na sentymenty. Dopóki rzesze fanów "nie opuszczą" serii, ta nadal będzie się ukazywać. Oby.
To miasto wzywa winnych......
Awatar użytkownika
Michał666666
Posty: 203
Rejestracja: pn 15 lut, 2010
Lokalizacja: Gierczyce

Post autor: Michał666666 »

No cóż, jeśli zamierzają dokonać restartu serii, dodając przy tym nowych bohaterów a starych usuwając w cień, okraszając nową całkowicie inną fabułą, to ja stanowczo mówię NIE!!!!!! Dla mnie Resident Evil zawsze będzie się kojarzył z Jill :smiech6: Weskerem i Chrisem, a wszelkie manipulowanie w serii doprowadzi u mnie do znienawidzenia Capcom-u. Takie jest moje zdanie.
"A blessing for the living, a branch of flowers for the dead.

With a sword for justice, the punishment of death for the villains.

By this, we arrive at the altar of the saints."
pinek
Posty: 537
Rejestracja: pn 19 sty, 2009
Lokalizacja: co skad?

Post autor: pinek »

Bzdursky pisze: Jak myślisz, co gracze kupią chętniej - Resident Evil czy Very Scary Game About Zombies?
Ja, jako gracz, kupił bym VSGAZ, niż kolejne RE które to tylko będzie żerować na dobrym imieniu poprzednich części.

Co do nowych bohaterów to mam tylko nadzieję, że nie będzie to Chris Junior, albo co gorsza jakieś klon (jak to mamy w MGSie).
---->www.pajacyk.pl<----
Awatar użytkownika
Michał666666
Posty: 203
Rejestracja: pn 15 lut, 2010
Lokalizacja: Gierczyce

Post autor: Michał666666 »

Tak sobie jeszcze myślę, że naprawdę ciężko byłoby się rozstać ze znanymi postaciami i Capcom też musi sobie zdawać z tego sprawę, a zważywszy na fakt że ostatnio lubił zaskakiwać graczy, może i tym razem wykaże oryginalność i pod słowem ''Restart serii'', zwyczajnie zrobi najstarsze części Residenta w wersji przystępnej na dzisiejsze standardy, czyli w wersji 3D, z nowoczesną grafiką i klimatem takim jaki niektórzy pamiętają jeszcze z 1996 i 1998 roku. Ja który zacząłem przygodę z serią w 2004 roku, po prostu nie wyobrażam sobie żeby moja ukochana gra przeszła metamorfozę i przedstawiała od nowa całkowicie inną fabułę, z całkowicie innymi bohaterami. Byłby to kolosalny błąd i cios skierowany w starszych fanów serii. Nigdy nie psioczyłem na 4 i 5, bo jestem graczem który dostosowuje się do wymogów rynku i kochałem zarówno renderowy prawdziwy koszmar, jak i trójwymiarową strzelankę, ale nigdy nie zaakceptuję takiej bezczelności, jak podpinanie nazwy ugruntowanej marki do całkowicie odmiennej rzeczywistości, bo to jest tak, jakby napisać ''Władcę pierścieni'' od nowa, zachowując nazwę ale walnąć orków jako głównych bohaterów.

Wiem że już pisałem co myślę na ten temat, ale po prostu nie jestem w stanie myśleć spokojnie o tym, jak komercha i chęć zysku niszczą legendarną serię, a mnie pozostaje już tylko wtedy zaśpiewać: ''Nie wrócę do Residenta, choć mi żal'' :placz1:
Ostatnio zmieniony ndz 04 kwie, 2010 przez Michał666666, łącznie zmieniany 1 raz.
"A blessing for the living, a branch of flowers for the dead.

With a sword for justice, the punishment of death for the villains.

By this, we arrive at the altar of the saints."
Awatar użytkownika
bloodlust72
Posty: 196
Rejestracja: ndz 08 lis, 2009
Lokalizacja: Dębnica Kaszubska

Post autor: bloodlust72 »

Michał66666, a spójrz na to z drugiej strony barykady. Ileż jeszcze historii i przygód Chrisa można wcisnąć graczom? Ileż razy jeszcze można zrobić grę o misji Leona, Jill, czy kolejnym odjechanym eksperymencie Weskera? No zgoda: dwa - trzy, może jeszcze przejdą. A potem? Co dalej? W nieskończoność nie można eksploatować wciąż tych samych bohaterów. Życia by im zabrakło. W MGS'ie Snake chociaż wiekiem się zmieniał.
Mnie wydaje się natomiast, że najlepszym wyjściem byłoby chyba stopniowe i delikatne "wplatanie" nowych twarzy do serii. Tak, aby w przyszłości można było pociągnąć ich osobne, indywidualne wątki. Dobrym posunięciem (wg mnie rzecz jasna) było zaimplementowanie Shevy w RE 5. Za jakieś dwie, może trzy części Capcom może pokusić się o opowiedzenie historii atrakcyjnej czekoladki. Nie wiem, czy to dobry pomysł :rad11: .
To miasto wzywa winnych......
Awatar użytkownika
Chris93
Posty: 1195
Rejestracja: pt 28 sie, 2009
Lokalizacja: Pszczyna

Post autor: Chris93 »

bloodlust72 pisze:Ileż jeszcze historii i przygód Chrisa można wcisnąć graczom? Ileż razy jeszcze można zrobić grę o misji Leona, Jill, czy kolejnym odjechanym eksperymencie Weskera? No zgoda: dwa - trzy, może jeszcze przejdą. A potem? Co dalej?


Zgadzam się ile jeszcze razy ich zobaczymy ??? Osobiście za bardzo się do nich przyzwyczaiłem(Chris,Claire,Leon,Jill,Rebecca,Ada,Carlos,),i jakoś nie wyobrażam sobie RE bez nich, ale to nie oznacza, że nowi bohaterowie będą źli. Michał666666, może dadzą jakąś nową bohaterkę która zastąpi ci Jill Valentine :smiech3: .
bloodlust72 pisze:obrym posunięciem (wg mnie rzecz jasna) było zaimplementowanie Shevy w RE 5.
Moim zdaniem też :rad5: . Sheva jako nowa bohaterka w serii spisała się doskonale w swojej roli. I nie jest dla mnie gorsza niż Leon czy Ada(ale nie jest tak świetna jak rodzeństwo Redfieldów czy Jill). Więc na pewno nowi bohaterowie doskonale się sprawdzą w RE6.
Ostatnio zmieniony ndz 04 kwie, 2010 przez Chris93, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Michał666666
Posty: 203
Rejestracja: pn 15 lut, 2010
Lokalizacja: Gierczyce

Post autor: Michał666666 »

Będę musiał jakoś to przeboleć i pogodzić się z rzeczywistością, bo niestety jestem strasznym konserwatystą i takie skrajne zmiany źle na mnie działają. Wiadomo, że musi coś się zmienić, chociaż wolałbym żeby zakończyli tą serię tak jak ją zapamiętali fani. Owszem rozwiązanie ze stopniowym wprowadzaniem nowych bohaterów do serii, jest nawet dobrym pomysłem, ale wolałbym chociaż jeden Remake(2, 3 Nemesis, Code Veronica) i jakoś bym przebolał, jednak Jill mi nigdy, przenigdy nie zastąpi żadna nowa postać, bo za bardzo się do Niej przywiązałem i nie wyobrażam sobie żeby było inaczej :liebhab: . A co do nowych rozwiązań to fajnie byłoby przeżyć przygodę Billym Coenem na tej wojnie w Afryce bądź dokończyć nierozstrzygnięty konflikt Carlosa z Nicholaiem, ale to tylko moje propozycje. Mimo wszystko mam nadzieję że jeśli chcą wprowadzać zmiany, to niech pomyślą zarówno o przeciwnikach jak i zwolennikach pomysłu.
Ostatnio zmieniony pn 05 kwie, 2010 przez Michał666666, łącznie zmieniany 1 raz.
"A blessing for the living, a branch of flowers for the dead.

With a sword for justice, the punishment of death for the villains.

By this, we arrive at the altar of the saints."
nemesisdestro
Posty: 1583
Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
Lokalizacja: Poznań

Post autor: nemesisdestro »

pinek pisze:albo co gorsza jakieś klon (jak to mamy w MGSie)
żeby jeszcze re fabularnie dorównywał mgs'owi :) ale nie będę już drążył tej kwestii,
w każdym razie pragnąłbym tylko zauważyć że pewne inspiracje już są - wystarczy spojrzeć na RE5 i historię alberta w. właśnie - szczerze mówiąc kiedy w 5-ce wyjawiono skąd się wziął Wesker to poczułem niesmak, to mało oryginalny pomysł ( toż to prawie program "Les Enfants Terrible" z jeszcze pierwszego MGS'a!) i dopowiadanie historii na siłę, wątek sten sprawia wrażenie strasznie sztucznego :/ więc niestety seria wkroczyła już w ten etap, którego się obawiałeś, przynajmniej jedną nogą :/

Capcom musi chwycić się za jaja, spojrzeć w lustro pomyśleć co zrobić aby znowu przyciągnąć graczy. RE2 ,RE Code Veronica, RE3, RE Outbreak, RE Remake, RE Zero - każda z tych gier powstała na bazie zbliżonego gameplay'u powstałego przy okazji pierwszego residenta jeszcze z 1996'go, dodając to czy tamto od siebie - kiedyś to wystarczyło, ale jak się okazuje dosłowny model rozgrywki wykorzystany w RE4 zestarzał się na rynku jeszcze szybciej, z resztą wiele firm tworzyło swoje gry na bazie 4ki i znacząco go ulepszyło by dopasować do gier akcji. Jaka była 5ka, nie wiem, nie grałem, wiem natomiast że nie ma sensu próbować robić dziwnego miszmaszu strzelanki i horroru - albo robimy świetny horror albo świetną strzelankę, próba połączenia tych dwóch rzeczy niekoniecznie musi się udać a wynik może być katastrofalny. Czasem próba zadowolenia wszystkich może okazać się tym że nikt nie będzie usatysfakcjonowany otrzymanym produktem - może oprócz niedzielnych graczy bo niestety oni nie zawsze wiedzą czego oczekiwać z racji braku doświadczenia :/

Co do fabuły: Chris? - był, Leon? - był, Jill? - była, Claire? - była, Ada? - była, Wesker? - był, był i jeszcze raz był. A nie musimy szukać dalego: Sherry, Rebecca, może ktoś z Outbreka'a, Billy, Nicholai - no kurcze mało mamy potencjalnych kandydatów na nowych pierwszoplanowych bohaterów? mimo to uważam że na pewno powinien pojawić się ktoś nowy ponieważ nie chciałbym by kolejna część wyglądała jak jeden wielki zjazd rodzinny - zawsze musi być ktoś nowy, nawet jednorazowy.
pinek
Posty: 537
Rejestracja: pn 19 sty, 2009
Lokalizacja: co skad?

Post autor: pinek »

bloodlust72 pisze: Dobrym posunięciem (wg mnie rzecz jasna) było zaimplementowanie Shevy w RE 5. Za jakieś dwie, może trzy części Capcom może pokusić się o opowiedzenie historii atrakcyjnej czekoladki. Nie wiem, czy to dobry pomysł :rad11: .
Dla mnie Sheva odegrała tą samą rolę co Carlos, czyli postaci którą dodaję się na jeden odcinek, żeby towarzyszyła głównemu bohaterowi, w celu nienadużywania starych.
Nie twierdzę, że jest to zły pomysł, ale też żadna mini rewolucja.
nemesisdestro pisze:żeby jeszcze re fabularnie dorównywał mgs'owi :)
Wyobraźcie sobie takie jajca, jakie są w MGSie, w RE, Ada zdradza Leona, okazuje się, że Birkin to nie Birkin tylko Wesker, to John wysyła Ade w poszukiwaniu T, tylko, że John jest robotem, którym tak naprawdę sterowała Jill bo jest zła do szpiku kości i działa na zlecenie Sherry która ma 13 osobowości, Hunk jest Barrym, Barry jest Nemesis'em, ale tak nie dokońca, bo przeszczepiono mu nogę Claire, Rebecc'a ma zdolności paranormalne i steruje nogą Claire w ciele Nemesis'a ...
:rad4:
nemesisdestro pisze:[ toż to prawie program "Les Enfants Terrible" z jeszcze pierwszego MGS'a!
Mikami nie pozwoliłby na takie coś.
Ostatnio zmieniony pn 05 kwie, 2010 przez pinek, łącznie zmieniany 1 raz.
---->www.pajacyk.pl<----
MrREVILPL
Posty: 280
Rejestracja: pt 02 lis, 2007

Post autor: MrREVILPL »

pinek pisze:Wyobraźcie sobie takie jajca, jakie są w MGSie, w RE, Ada zdradza Leona, okazuje się, że Birkin to nie Birkin tylko Wesker, to John wysyła Ade w poszukiwaniu T, tylko, że John jest robotem, którym tak naprawdę sterowała Jill bo jest zła do szpiku kości i działa na zlecenie Sherry która ma 13 osobowości, Hunk jest Barrym, Barry jest Nemesis'em, ale tak nie dokońca, bo przeszczepiono mu nogę Claire, Rebecc'a ma zdolności paranormalne i steruje nogą Claire w ciele Nemesis'a ...
:rad4:


Może nie fantazjujmy ;)
nemesisdestro
Posty: 1583
Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
Lokalizacja: Poznań

Post autor: nemesisdestro »

Wyobraźcie sobie takie jajca, jakie są w MGSie, w RE, Ada zdradza Leona, okazuje się, że Birkin to nie Birkin tylko Wesker, to John wysyła Ade w poszukiwaniu T, tylko, że John jest robotem, którym tak naprawdę sterowała Jill bo jest zła do szpiku kości i działa na zlecenie Sherry która ma 13 osobowości, Hunk jest Barrym, Barry jest Nemesis'em, ale tak nie dokońca, bo przeszczepiono mu nogę Claire, Rebecc'a ma zdolności paranormalne i steruje nogą Claire w ciele Nemesis'a ...
Przeżyłbym jakoś taką fabułę jeśli oprócz tego otrzymałbym równie interesujące i poruszające postaci co w mgs ;) a tymczasem trza się zadowolić nastolatkami-geniuszami w dziedzinie genetyki oraz agentkami idącymi na tajną misję w swej najlepszej sukience ;) oh well, no one's perfect. ;)
Mikami nie pozwoliłby na takie coś.
kolejny dowód na tezę "Brak Mikamiego = brak pomysłów"? mam nadzieję że nie :/ ale również myślę że wraz z mikami'm 5ka wyglądała by nieco inaczej może nie drastycznie inaczej ale jednak inaczej, myślę że obyło by się bez nadmiernego kopiowania pewnych elementów ;)
Awatar użytkownika
Chris93
Posty: 1195
Rejestracja: pt 28 sie, 2009
Lokalizacja: Pszczyna

Post autor: Chris93 »

nemesisdestro pisze:A nie musimy szukać dalego: Sherry, Rebecca, może ktoś z Outbreka'a, Billy, Nicholai


A więc tak Sherry odpada na 100%, gdyż nie nadaje się na postać latającą z bronią i strzelającą do wszystkiego co się rusza( wszystkie postacie takie już w RE są, nawet Claire bez wyszkolenia radzi sobie doskonale z bronią jak by się z nią urodziła :smiech1: chyba, że Chris ją uczył). Rebecca - na dzień dzisiejszy ma u mnie znak zapytania. CAPCOM może "wciskając" ją do Mercenaries Reunion chce nam dać znak, i być może pojawi się ona w RE6. Bohaterowie z Outbreak'a też odpadają bo pojawili się tylko jako postacie główne, ale w spin-off'ach, i wątpię aby nasz CAPCOM kontynuował wątek z którejkolwiek postaci(chyba, że w Outbreak File#3 :smiech3: ). Billy "oficjalnie" uznany jest za martwego, a Nicholai miał swój "krótki" epizod, i nie wiadomo na 100% czy, nadal żyje( wybór zależał od gracza). W RE6 można by przecież zobaczyć Barry'ego czy Ark'a Thompson'a lub nawet Fong Ling i Bruce'a McGivern'a . W tej chwili to tylko gdybanie i nasze marzenia co do głównej postaci, a CAPCOM na pewno nas nie zawiedzie :rad12:
nemesisdestro
Posty: 1583
Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
Lokalizacja: Poznań

Post autor: nemesisdestro »

Chris93 pisze:Ark'a Thompson'a lub nawet Fong Ling i Bruce'a McGivern'a
Serio, głupio mi pytać ale....kim oni są? :zmiesz8:
Chris93 pisze:A więc tak Sherry odpada na 100%, gdyż nie nadaje się na postać latającą z bronią i strzelającą do wszystkiego co się rusza

jeśli czyjeś oczekiwania nie wybiegają poza to co otrzymaliśmy w 4 i 5 to pewnie masz rację, ale ja wcale nie jestem fanem takiego modelu rozgrywki w grze, która teoretycznie powinna mnie przestraszyć, toteż cenie sobie klimat i możliwość grania postacią dość realistyczną, która znajduje się w warunkach koszmarnego zagrożenia aniżeli Marcusem Phoe...- Tfu! ;) - Chrisem Redfieldem którego barki zasłaniają mi ekran. Ale epizod z barrym byłby fajny xD
Awatar użytkownika
Chris93
Posty: 1195
Rejestracja: pt 28 sie, 2009
Lokalizacja: Pszczyna

Post autor: Chris93 »

nemesisdestro pisze:Serio, głupio mi pytać ale....kim oni są? :zmiesz8:


Ark Thompson to główna postać Resident Evil: Survivor i jest on przyjacielem Leona. Fong Ling i Bruce McGivern to główne postacie Resident Evil: Dead Aim. Postacie te, nie są aż tak ważne, ale fajnie było by je znowu zobaczyć zwłaszcza Ark'a :rad13: gdyż ma on fajny charakter i jest to pierwsza postać w serii z jaką miałem styczność.
nemesisdestro pisze:ja wcale nie jestem fanem takiego modelu rozgrywki w grze,
CAPCOM już nie wróci do statycznych kamer, poszli z duchem czasu i już nikogo nie bawi nie dokładne strzelanie do przeciwnika(jak to miało miejsce np. w RE2 czy 3). Większość woli celować tak jak im się to podoba, strzelać gdzie popadnie w każdą partię ciała, chować się za osłonami i oglądać efektywne napakowane akcją przerywniki filmowe urozmaicone QTE. W RE6 na pewno będziemy oglądać akcję tak jak w 4 czy 5. Musisz się przestawić na takie sterowanie i styl rozgrywki.
nemesisdestro pisze:Ale epizod z barrym byłby fajny xD


Barry też jest potencjalnym kandydatem na główną postać. Był tylko w RE1(Remake) i przyleciał po Jill w RE3. Gaiden nie wchodzi do fabuły serii. A co wy na to: Barry'emu porwano rodzinę, i musi jej spieszyć na ratunek. Po drodze spotyka zombie( lub coś w stylu Ganados czy Majini itp). Fabuła ma drugie dno i powiązana jest z terrorystami dla których Barry wykradł wirusa "T". Przez niego doszło do infekcji w jakimś mieście(terroryści użyli wirusa), a jego rodzina jest dalej w niebezpieczeństwie(ciągle przetrzymywana przez terrorystów). Mam niezłą fantazję :smiech7:
Ostatnio zmieniony pn 05 kwie, 2010 przez Chris93, łącznie zmieniany 1 raz.
nemesisdestro
Posty: 1583
Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
Lokalizacja: Poznań

Post autor: nemesisdestro »

Chris93 pisze:CAPCOM już nie wróci do statycznych kamer, poszli z duchem czasu i już nikogo nie bawi nie dokładne strzelanie do przeciwnika(jak to miało miejsce np. w RE2 czy 3). Większość woli celować tak jak im się to podoba, strzelać gdzie popadnie w każdą partię ciała, chować się za osłonami i oglądać efektywne napakowane akcją przerywniki filmowe urozmaicone QTE. W RE6 na pewno będziemy oglądać akcję tak jak w 4 czy 5. Musisz się przestawić na takie sterowanie i styl rozgrywki.
A czy musimy wracać do statycznych kamer by zrobić porządny horror, który może swoim klimatem wręcz ukręcić łeb? moim zdaniem nie, wszystko leży w kreatywności Capcomu - nawet w, zdawało by się, trywialnym celowniczku jakim jest Darkside Chronicles potrafili umieścić olbrzymie pokłady, tony klimatu, którego wesołe wędrówki Chrisa po Afryce zdają się w ogóle nie posiadać, także jeśli chcą to potrafią. Ok jestem za postępem, idźmy z duchem czasu, ale nie za tym aby seria gier spod znaku RE zaczęła upodabniać się do serii filmowej RE a tak właśnie imo zaczyna się dziać - zero klimatu, mnóstwo strzelania. Jeśli będę chciał zagrać w tytuł, przy którym chcę się rozerwać w najprymitywniejszy sposób nie obciążając szarych komórek zagadkami albo fabułą to odpalę sobie Killzone czy innego Gears of W, ale jeśli chcę poczuć gęsty, mroczny klimat, zaszczucie i wsłuchać się w genialnie skomponowaną i dopasowaną do tego muzę to chcę zagrać np w RE. Wiem że z czasem ciężej jest wymyślać i modyfikować jakąś serię aby nadal pozostać świeżym ale przy RE5 capcom poszedł w złym kierunku bo chyba sam już nie wiedział czy chce zrobić horror czy strzelankę. Nie odmawiam tytułu grywalności bo prawdopodobnie jest grywalna, spoko, ale to samo mogę powiedzieć o 4ce, której klimat wioski czy nawet jeszcze zamku pożera wszystko co widziałem na temat głównej kampanii Chrisa w RE5 do tej pory, a przecież i taka 4ka blednie pod względem atmosfery i klimatu w porównaniu do któregokolwiek wcześniejszego resa. Takie gry jak Siren, Dead Space czy Alan Wake pokazują że wciąż istnieją jeszcze ciekawe sposoby na przestraszenie gracza, czy to gry dobre jako tako to już kwestia indywidualnego gusta, ale przynajmniej wykazują potencjał i znak dobrej woli że próbują być straszne na jakiejś płaszczyźnie. Według mnie przy RE5 chyba najbliżej idei ze starszych resów był scenariusz Lost in Nightmares. Mniej więcej na takich zasadach, moim zdaniem, powinien opierać się RE6 - oczywiście pomysł ten wymagał by mocnego doszlifowania tu i tam ale gdyby to w tym kierunku capcom poszedł przy następnej części to istnieje jeszcze nadzieja dla serii na powrót do miana jednej z czołowych pozycji wśród survival horrorów.
Awatar użytkownika
Diadem
Posty: 1889
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Diadem »

Dziwne jest, że my tu na forum mamy tyle pomysłów na mroczny, klimatyczny Resident Evil, a Capcom wymyśla jakieś cuda :/ Już nawet pal licho, że wstawiają dużo akcji, a niech już sobie będą te mega strzelaniny od czasu do czasu, ale dlaczego nie korzystają ze starych drugoplanowych postaci? Dlaczego nie wykorzystują nierozwiązanych wątków aby pociągnąć fabułę? Dlaczego nie dołożą RE 1,5 jako dodatek do kolejnego Resa? Dlaczego nie zrobią jakiegoś mega wydania zawierającego wszystkie wcześniejsze Resy, choćby te z numerkiem + CV ? Przecież koszt byłby niewielki, a na tą wieść, że ma się pojawić RE 1,5 starzy fani pospadali by ze stołków, zrobiłoby się głośno, a o szum medialny przecież tutaj chodzi.

Capcom bardzo lekceważy starych fanów RE, którzy nie raz podpowiadali takie rozwiązania. Tymczasem to gracze wychowani na starych Residentach założyli fora i strony takie jak ta. Gdy oni będą odchodzić takie strony będą znikać. Strony oparte o jednego Residenta nie wrócą temu tytułowi należnej mu marki.

Zmiany nie zawsze oznaczają coś dobrego. Może to zależy także od ekipy w Capcom? Starzy twórcy odchodzą, a nowi zbyt kombinują? Problem w tym, że chyba zaczyna brakować im pomysłów i mam obawy, że RE6 może się rozgrywać w kosmosie, albo w 2220 roku na przykład :/
Awatar użytkownika
Michał666666
Posty: 203
Rejestracja: pn 15 lut, 2010
Lokalizacja: Gierczyce

Post autor: Michał666666 »

Diadem pisze:Problem w tym, że chyba zaczyna brakować im pomysłów i mam obawy, że RE6 może się rozgrywać w kosmosie, albo w 2220 roku na przykład :/
Broń Boże, żeby tak nie było, bo już totalnie musiałoby brakować ekipie Capcom-u pomysłów. Jednak zważywszy na to co piszecie, dochodzę do wniosku że i taka opcja mogłaby się pojawić. Seria Resident Evil przeszła niesamowitą ewolucję w ciągu tych 14 prawie lat, stare ekipy się wykruszyły, przyszły nowe pomysły, no i przede wszystkim większa ochota na kasę. Dzisiaj Resident Evil nie jest grą tylko skierowaną do fanów starego systemu grania, ale też do ludzi którzy lubią dobrą zabawę. Wystarczy poczytać po forach i dowiedzieć się ile ludzi lubi horror, a ile dobrą strzelankę. Ja jestem za tym żeby łączyć i to i tamto w jeden nieprzeciętny horror, a grając w ''Lost in Nightmares'', zrozumiałem że Capcom ma talent do tworzenia takiego miksu, ale niestety go nie wykorzystuje, co jest zdecydowanie na minus. Z Resident Evil 5, można było zrobić horror ala Far Cry (pierwsza część rzecz jasna), w którym perfekcyjnie połączono horror i strzelankę. Co do najnowszego Residenta 6, to miałem nadzieję że będzie to historia z Spencer's European Castle, po prostu dlatego że tamta historia miała mega klimat i była przedstawiona w naprawdę przygnębiającym zamku, atmosferę stanowiła też wszechobecna ciemność, melodie z fortepianu, trupy i wyładowania atmosferyczne, a całość kończyła się niezwykle smutno. Widać to wszystko w ''Lost in Nightmares'', co też potwierdza że Capcom ma smykałkę do tworzenia odpowiednio naładowanej klimatem historii, bo chociaż LiN nie był długim scenariuszem, ale ukazał, że dalej możliwe jest tworzenie mieszanki gotyckiej grozy i akcji zarazem, okraszając to niebanalną fabułą.

P.S
Coś czuję że następna część Residenta będzie opowiadać niewyjaśnioną historię Alexa Weskera, jednego z tych którzy przeżyli eksperyment eutanazji, człowieka który zdradził Spencera i zwiał nie wiadomo gdzie. W każdym bądź razie tak może zaczynać się restart serii, ale nie mam pewności.
Ostatnio zmieniony wt 06 kwie, 2010 przez Michał666666, łącznie zmieniany 1 raz.
"A blessing for the living, a branch of flowers for the dead.

With a sword for justice, the punishment of death for the villains.

By this, we arrive at the altar of the saints."
pinek
Posty: 537
Rejestracja: pn 19 sty, 2009
Lokalizacja: co skad?

Post autor: pinek »

Chris93 pisze:A więc tak Sherry odpada na 100%, gdyż nie nadaje się na postać latającą z bronią i strzelającą do wszystkiego co się rusza
Dla mnie ta postać ma potencjał, nie musi biegać i strzelać, ale może siedzieć w laboratorium, ponieważ odziedziczyła mega IQ po rodzicach, ojciec zakopał w lesie wszystkie dokumenty dotyczące T i G, po latach je odkopała, pracuję na wirusem w małym laboratorium w domowym zaciszu, mały wypadek i mamy od nowa epidemie.
Może brzmi to jak kalka RE2, ale jak by tak trochę po siedzieć i pomyśleć to można wycisnąć z tej postaci coś ciekawego.

nemesisdestro pisze:agentkami idącymi na tajną misję w swej najlepszej sukience ;)
Skoro w takiej poszła na misję to pomyśl w jakiej chodzi na przyjęcia :rad4:
James Bond i Hitman też chodzili w garniakach na misje.

nemesisdestro pisze:kolejny dowód na tezę "Brak Mikamiego = brak pomysłów"? mam nadzieję że nie :
zobaczymy co wysmaża nam na PSP, wtedy wrócimy do tej romowy.


Co do wypowiedzi, dotyczących tego, że RE stracił klimat, myślę, że porostu Capcom zmienił target, czego następstwem było utrata klimatu i przejście w akcję.
Pierwsze części były robione dla harkorowców, którzy lubili grać w pielucho-majtach (w razie popuszczenia ze strachu). Obecnie rynek zalały osoby które chcą się wyluzować przy graniu godzinkę, dwie dziennie, a nie siedzieć i dukać nad jakimiś zagadkami, czy iść 15 minut ciemnym korytarzem, nikogo nie zabić.
Diadem pisze: Dlaczego nie dołożą RE 1,5 jako dodatek do kolejnego Resa?
Można dać do sklepów internetowych, rekordy ściągnięć murowane. Pierwsze Mario ściągnięto ponad milion razy (ot taka mała ciekawostka)
Diadem pisze: Dlaczego nie zrobią jakiegoś mega wydania zawierającego wszystkie wcześniejsze Resy, choćby te z numerkiem + CV ?
hmmmm
Jestem jak najbardziej za, wszystko na jednym DVD/BD.
ale
Wtedy fani narzekali by, że RE5 to kaszanka roku a Capcom karmi nas tylko odgrzewanymi kotletami?
Ostatnio zmieniony wt 06 kwie, 2010 przez pinek, łącznie zmieniany 2 razy.
---->www.pajacyk.pl<----
nemesisdestro
Posty: 1583
Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
Lokalizacja: Poznań

Post autor: nemesisdestro »

Wtedy fani narzekali by, że RE5 to kaszanka roku a Capcom karmi nas tylko odgrzewanymi kotletami?
myślę że zwolenników takiej akcji było by więcej niż przeciwników ;) zanim nadeszło ps3 i x360 żywotność gier w większości przypadków (nie licząc tych konsol posiadających kompatybilność wsteczną) kończyła się wraz z żywotnością danej konsoli, a skoro psn i xbox live dają możliwość odpalenia tytułów nawet sprzed dekady, to jest to duży plus, przecież nie każdy musi jeszcze trzymać gamecube, pierwsze (czy nawet drugiego) ps i masę innego zacnego sprzętu który został zastąpiony przez nowsze modele konsol.
pinek pisze:Skoro w takiej poszła na misję to pomyśl w jakiej chodzi na przyjęcia :rad4:
James Bond i Hitman też chodzili w garniakach na misje.
też fakt, masz racje, takich ciekawostek moglibyśmy się dopatrywać w wielu miejscach, no dobra skupmy się z powrotem na RE ;)
Obecnie rynek zalały osoby które chcą się wyluzować przy graniu godzinkę, dwie dziennie, a nie siedzieć i dukać nad jakimiś zagadkami, czy iść 15 minut ciemnym korytarzem, nikogo nie zabić.
Casual Gaming = wybawienie dla rynku gier i zarazem sznur zawiązany wokół jego szyi :/


Ale wracając do kwestii jak miałby wyglądać 6ty RE, należy zastanowić się też ile zaczernięte zostanie z ostatniego RE pod jednym względem - gry drużynowej, kiedy powstawał/wychodził RE5 gry umożliwiające kooperacje cieszyły/cieszą się sporą popularnością - Army of Two, Left 4 dead i inne takie, imo skoro już mają raczyć gracza możliwością gry we dwie osoby to powinno być to opcjonalne, tzn RE Zero było naprawdę fajne i mimo tego iż przez większość czasu graliśmy mając jeszcze jedną postać do dyspozycji nie psuło to klimatu, ale jednak biorąc pod uwagę obecne standardy gier myślę że lepiej się wczuwać w klimat kiedy nie wisi nam na plecach druga postać, która od czasu do czasu przyblokuje nam drogę lub sypnie mniej lub bardziej trafnym komentarzem. Mogą istnieć drobne epizody gdzie z kimś współpracujemy, ale większość gry powinna pozostawiać gracza w pojedynkę, przyjmując oczywiście że tytuł miałby być choć trochę straszny czy mroczny ;)
Ostatnio zmieniony śr 07 kwie, 2010 przez nemesisdestro, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Diadem
Posty: 1889
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Diadem »

nemesisdestro pisze:ale większość gry powinna pozostawiać gracza w pojedynkę, przyjmując oczywiście że tytuł miałby być choć trochę straszny czy mroczny ;)
Dokładnie. Jeżeli ma być strasznie to powinniśmy być zostawieni sami sobie.
Zablokowany

Wróć do „Resident Evil 6”