Dyskusje ogólne
- Nemesis US
- Posty: 1337
- Rejestracja: pn 26 mar, 2007
- Lokalizacja: Łęczyca
-
nemesisdestro
- Posty: 1603
- Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
- Lokalizacja: Poznań
Wywiad z gościem który będzie grał Chrisa, w sumie wywiad mnie nie pocieszył, jak łatwo się domyślić Miller nic nie wiedział zbytnio o serii RE, zarówno filmowej jaki i growej, imię Chris Redfield nigdy wcześniej nie słyszał, zaś cała wiedza opiera się na google'ach. Wniosek? nic nowego, co tu dużo mówić, to i tak na chwilę obecną nie skreśla możliwości że jego postać będzie jedną z fajniejszych postaci w filmie pomiędzy tymi wszystkimi przeklętymi X-menami. Ciekaw jestem jednak czy faktycznie zgodnie obietnicami Miller da radę połączyć ze sobą połączyć "różne" wersje Chris'a 
http://www.fearnet.com/news/interviews/ ... visit.html
http://www.fearnet.com/news/interviews/ ... visit.html
- Michał666666
- Posty: 203
- Rejestracja: pn 15 lut, 2010
- Lokalizacja: Gierczyce
Ja już dałem sobie na wstrzymanie odnośnie serii filmowej i jej podobieństw do oryginału, więc teraz bardziej koncentruję się na fakcie że Michael Scofield może być jedyną postacią w całym tym filmie która jest podobna do postaci z gry (a nie jest???).Tak więc nie wiem jak wy, ale ja sobie nawet dużo obiecuję po jego roli, co do reszty to się nie wypowiadam, bo Wesker w ogóle nie przypomina Weskera takiego jakiego znamy, a ponieważ już to kiedyś wspominałem, to wielu ludzi nawet nie słyszało nigdy nazwy Resident Evil i to właśnie dla takich ludzi jest ten film. Ma być dużo akcji, dużo strzelania i jeszcze więcej popisów matriksowych, a dla fanów przygotowało się trochę odniesień do gry i wyprodukowało film który na pewno zadowoli osoby postronne i jak już zostało pięknie wspomniane, średnio spodoba się fanom serii. To tyle ode mnie.
"A blessing for the living, a branch of flowers for the dead.
With a sword for justice, the punishment of death for the villains.
By this, we arrive at the altar of the saints."
With a sword for justice, the punishment of death for the villains.
By this, we arrive at the altar of the saints."
A ja (nadal jako jedyny) cieszę się na tą produkcję i nadal baaardzo nie mogę się doczekać tej części.
Pomimo nie trzymania się fabuły wielbię "tą" serię filmową, tak samo jak serię gier ( chociaż gry są 1st).
Oczywiście powtórzę to poraz -nty, nie bulwersuje mnie to że nie jest ona podobna do gier, traktuje to jako inną serię RE...
Dziwi mnie że nie podobają Wam się moce Alice ( a Wesker, Saddler, Birkin, Alexia itp. nie mieli żadnych mocy??
)...
A ten ss z RE 4 : A ubóstwiam najbardziej : Alice...
Pomimo nie trzymania się fabuły wielbię "tą" serię filmową, tak samo jak serię gier ( chociaż gry są 1st).
Oczywiście powtórzę to poraz -nty, nie bulwersuje mnie to że nie jest ona podobna do gier, traktuje to jako inną serię RE...
Dziwi mnie że nie podobają Wam się moce Alice ( a Wesker, Saddler, Birkin, Alexia itp. nie mieli żadnych mocy??
A ten ss z RE 4 : A ubóstwiam najbardziej : Alice...
Moje Umbrellowe oko na ciebie patrzy (O_O)
Slayer nie jesteś jedyny, który czeka na tą część ja także wierzę, że coś z tego wyjdzie w sensie akcji, bo fabułę i strach olałem dawno na drugiej części. Może filmowi bohaterzy mi nie pod pasowali (chodź aktorzy do ról Jill i Carlosa dobrani bardzo dobrze i nie narzekam;) ) ale z ciekawością zobaczę co ma nam do zaoferowania Wesker w tej części filmu. 
- Michał666666
- Posty: 203
- Rejestracja: pn 15 lut, 2010
- Lokalizacja: Gierczyce
Slayer pisze:Dziwi mnie że nie podobają Wam się moce Alice ( a Wesker, Saddler, Birkin, Alexia itp. nie mieli żadnych mocy??)
Owszem, mieli moce, tylko że zostało to pokazane w odpowiedni dla gracza sposób, poza tym oni wszyscy byli mutantami, stworzonymi przez pewne rodzaje wirusów. No ale ponieważ nie o to mi tu tak dokładniej chodzi, tylko o fakt, że ja nie mogę w ogóle przyjąć we fabule filmu, takiej postaci, jak Alice, bo drażnią mnie jej wszystkie matriksowe występy, a ogniwem zapalnym w filmach, powinny być postacie znane z gry. W pierwszej części wszystko byłoby jeszcze bardziej lepsze, gdyby do walki ze zombiakami, stanęli tylko członkowie tego całego oddziału(nie pamiętam nazwy, chociaż powinno to być STARS) i gdyby nie mieli pomocy od mutanta, to film potrafiłby naprawdę wcisnąć w fotel, w drugiej części znowu pojawia się przesławna Alice i paroma nieziemskimi butami rozwala pysk Nemesisa (mimo, że powinna z nim walczyć Jill Valentine), o trójce się nie wypowiem, bo szkoda słów. Więc jeżeli o mnie chodzi, to wkurza mnie tylko ten jeden fakt, czyli zastąpienie wszystkich postaci z serii Resident Evil, jedną niepokonaną mutantką
"A blessing for the living, a branch of flowers for the dead.
With a sword for justice, the punishment of death for the villains.
By this, we arrive at the altar of the saints."
With a sword for justice, the punishment of death for the villains.
By this, we arrive at the altar of the saints."
Od dawna wiadome jest że filmowe RE nie jest już adaptacją tylko osobnym ogniwem żerującym na licencji RE... Ja żałuje że nie zrobili jej bardzo podobnej do gry i mieszają wątki i potwory... Alice jakoś ujdzie w tłoku, ale Wesker i to Slo Mo jak rzuca okulary... lekka przesada... i te akcje ninja... trailer jest fajny i film tez moze bedzie ale fanów to on nie zadowoli... Do roli Chrisa mogli wziąć gościa który grał Anakina Skywalkera
Scofield jakoś nigdy mi nie będzie pasować...
One man forced to seek REVENGE
-
nemesisdestro
- Posty: 1603
- Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
- Lokalizacja: Poznań
Wiesz nie miałbym nic do tego gdyby jej moce nie były zbyt...komiksowe. Super siła i inne bzdety w RE:Apocalypse były już dość dziwnie a gwoździem do trumny była walka wręcz pomiędzy Alice a Nemesisem ( swoją drogą chyba najgorzej nakręcona scena pojedynku na gołe pięści w historii kina), pod koniec 2ki i w 3ce doszła jeszcze telekineze w zasadzie nie uzasadniona niczym sensownym, podczas kiedy w grach moce Alexia'i czy Saddlera w podobnej dziedzinie ( choć nie tak duże jak w przypadku Alice) udało się Capcomowi dobrze rozwiązać tudzież wyjaśnić tak by było w miarę logiczne. Oczywiście nawet w grach udało im się przesadzić ( Wesker w RE5 to praktycznie agent Smith tyle że w blond włosach), ale seria zawsze bazowała na tym że to gracz jest postacią która ma mieć z góry przerąbane stając z istotami przekraczającymi ludzkie pojęcie - szybszymi, silniejszymi itp, a co nam niby daje dodanie super bohaterki, w dosłownym tego słowa znaczeniu, do takiego uniwersum? nic dobrego, cały klimat grozy, zaszczucia znika. Alice to praktycznie Kratos z biuścikiem i wiadomo że nic nie jest w stanie jej pokonać - wytnie wszystko z gracją żywej gilotynySlayer pisze:Dziwi mnie że nie podobają Wam się moce Alice ( a Wesker, Saddler, Birkin, Alexia itp. nie mieli żadnych mocy??)...
Ostatnio zmieniony wt 11 maja, 2010 przez nemesisdestro, łącznie zmieniany 1 raz.
Oj nie przesadzajmy, było źle, ale nietragicznie.nemesisdestro pisze: walka wręcz pomiędzy Alice a Nemesisem ( swoją drogą chyba najgorzej nakręcona scena pojedynku na gołe pięści w historii kina)
Capcom + Mikaminemesisdestro pisze: w grach moce Alexia'i czy Saddlera w podobnej dziedzinie ( choć nie tak duże jak w przypadku Alice) udało się Capcomowi dobrze rozwiązać tudzież wyjaśnić tak by było w miarę logiczne
Capcom - Mikaminemesisdestro pisze: Oczywiście nawet w grach udało im się przesadzić ( Wesker w RE5 to praktycznie agent Smith tyle że w blond włosach)
Wiem, że uczepiłem się tego Mikamiego, ale IMO bez niego im po prostu nie idzie. Stoją w miejscu, a wręcz cofają się?
Sugerujesz, że granie w GoW jest nieemocjonujące?nemesisdestro pisze:Alice to praktycznie Kratos z biuścikiem i wiadomo że nic nie jest w stanie jej pokonać - wytnie wszystko z gracją żywej gilotyny
Zdaję sobie sprawę z tego, że mój cały post jest off-topem, wiec przepraszam za moje zachowanie.
---->www.pajacyk.pl<----
Bardzo dobrze powiedziane - z BIUŚCIKIEM. Nie z biustem, biuścikiemnemesisdestro pisze:Alice to praktycznie Kratos z biuścikiem i wiadomo że nic nie jest w stanie jej pokonać - wytnie wszystko z gracją żywej gilotyny
Tak swoją drogą - widzę dziwną tendencję w tytułach. Najpierw było "Pochodzenie" (Genesis), potem "Apocalypse" (czyli wydawało się, że to może być koniec, no bo czymże jest apokalipsa?), dalej po apokalipsie mamy jednak "Extinction", czyli zagładę. Nagle, ni stąd ni zowąd po zagładzie i apokalipsie mamy życie po życiu (Afterflife)... Znajduje ktoś jakieś znamiona logiki w tym wszystkim...?
Ostatnio zmieniony wt 11 maja, 2010 przez Deus Ex, łącznie zmieniany 1 raz.
-
nemesisdestro
- Posty: 1603
- Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
- Lokalizacja: Poznań
pinek pisze:Oj nie przesadzajmy, było źle, ale nietragicznie.
ujęcia kamer godne pijanego kamerzysty filmów porno, dziwnie pocięte, w zasadzie po pewnym momencie nie wiadomo co się ogląda, sorki takie odniosłem wrażenie
Oj tu już nie doszukuj się treści których nie maSugerujesz, że granie w GoW jest nieemocjonujące?Bo wiadomo, że się wygra
Na wstęp: OCZYWIŚCIE szanuję Wasze zdanie i toleruje je (mimo że nie popieram),
ALE:
A w RE 5 to tak Wesker nie zrobił? To ja nie wiem, ten film ma się wzorować na grach czy nie?! 
I rozwinięcie:
-Nemesis (RE2)
-Licker (RE1)
Oni wszyscy byli SILNIEJSI od Alice, Alice sama nie dała by sobie rady, dzięki osobą które jej towarzyszyły, udawało się jej przetrwać...i nie było to na pewno łatwe:
-Dr. Isaac's/ Tyrant ( gdyby nie klon alice, Alice zginęła przez lasery)
-Nemesis (gdyby nie Nemesis, Alice zginęła by przez pilota helikoptera, ale że wkracza Nemesis, to Alice udaje się wyjść cało; zapewne gdyby Nemesis'em nie był Matt tylko ktoś nieznajomy, to Alice dawno by zginęła)
-Licker (gdyby Matt nie nacisnął tego przycisku, Licker prawdopodobnie by zabił Alice).
Powtarzam: Tyrant, Nemesis, Licker (ten pierwszy), A teraz będzie Wesker. Oni wszyscy byli silniejsi od Alice (gdyby ta była cały czas sama)
Różnica jest taka że Alice ma przyjaciół którzy przy niej są, a nie że pojawią się , potem znikną, potem uratują z opresji i znowu znikną etc...
Przepraszam za ten dziwny post
ALE:
Po prostu brak mi słówJ.Krauser pisze:ale Wesker i to Slo Mo jak rzuca okulary... lekka przesada...
I rozwinięcie:
A możesz mi powiedzieć co było takiego okropnego?? Bo dla mnie była...normalna, nie arcydzieło ale normalna.nemesisdestro pisze: a gwoździem do trumny była walka wręcz pomiędzy Alice a Nemesisem ( swoją drogą chyba najgorzej nakręcona scena pojedynku na gołe pięści w historii kina)
A nie czasem tym że...w ciele Alice ten virus ewoluuje co powoduje że ma ona te nadprzyrodzone umiejętności, zresztą Dr. Isaac's też gdy przyjął virusa zmieszanego (z surowicą z krwi Alice/lub jej klonu) bodajże, też zmutował i miał "telekinetyczne" moce, zresztą dużo silniejsze od tych Alice.nemesisdestro pisze:w 3ce doszła jeszcze telekineze w zasadzie nie uzasadniona niczym sensownym,
-Dr. Isaac's (RE 3)nemesisdestro pisze:jest postacią która ma mieć z góry przerąbane stając z istotami przekraczającymi ludzkie pojęcie - szybszymi, silniejszymi itp, a co nam niby daje dodanie super bohaterki, w dosłownym tego słowa znaczeniu, do takiego uniwersum?
-Nemesis (RE2)
-Licker (RE1)
Oni wszyscy byli SILNIEJSI od Alice, Alice sama nie dała by sobie rady, dzięki osobą które jej towarzyszyły, udawało się jej przetrwać...i nie było to na pewno łatwe:
-Dr. Isaac's/ Tyrant ( gdyby nie klon alice, Alice zginęła przez lasery)
-Nemesis (gdyby nie Nemesis, Alice zginęła by przez pilota helikoptera, ale że wkracza Nemesis, to Alice udaje się wyjść cało; zapewne gdyby Nemesis'em nie był Matt tylko ktoś nieznajomy, to Alice dawno by zginęła)
-Licker (gdyby Matt nie nacisnął tego przycisku, Licker prawdopodobnie by zabił Alice).
Bardzo naciągany argumentnemesisdestro pisze:Kratos ma przynajmniej godnych rywali w końcu walczy z bogami a Alice?
JEST I BYŁ!nemesisdestro pisze: jak do tej pory żaden z większych czy mniejszych przeciwników znanych z serii nie jest w stanie jej podskoczyć
Powtarzam: Tyrant, Nemesis, Licker (ten pierwszy), A teraz będzie Wesker. Oni wszyscy byli silniejsi od Alice (gdyby ta była cały czas sama)
Różnica jest taka że Alice ma przyjaciół którzy przy niej są, a nie że pojawią się , potem znikną, potem uratują z opresji i znowu znikną etc...
Przepraszam za ten dziwny post
Moje Umbrellowe oko na ciebie patrzy (O_O)
Właśnie nie była ona normalna, wyglądało to śmiesznie. Miała nadludzkie zdolności, ale bez przesady. Do tego całe to "nawrócenie" Nemesisa było żenujące. Od razu zaznaczam, że nie obchodzi mnie to, że Nemesisem był Matt i coś mu się w główce zresetowało. Wyglądało to jak wyglądało.Slayer pisze:A możesz mi powiedzieć co było takiego okropnego?? Bo dla mnie była...normalna, nie arcydzieło ale normalna.
Slayer pisze:Po prostu brak mi słówA w RE 5 to tak Wesker nie zrobił? To ja nie wiem, ten film ma się wzorować na grach czy nie?!
W sumie to było skierowane do J.Krausera, ale co mi tam
Dla mnie Wesker w RE5 to przygłup z nażelowaną fryzurką, okularkami, zacinający się jak zdarta płyta. Żaden z niego punkt odniesienia. Do tego całe te matrixy. Gościu miał robić tym jakieś wrażenie, raczej nie za bardzo to wyszło, ja bardzo go nie lubiłem w tej części.
Wcale nie jest to naciągany argument, nawet dobre porównanieSlayer pisze:Bardzo naciągany argument![]()
Tu nie chodzi o to, że Alice jest silna, tylko o to, że walki wyglądają komicznie, nie został zachowany odpowiedni umiar. Latająca panna, na której twarzy nie widnieje nawet cień strachu, kobitka jest mało wiarygodna. Wolę oglądać jak bohaterowie przeżywają zdarzenia, a nie idą jak automat. Ma w sobie wirusa ok, ale przecież on nie wyprał z niej ludzkich uczuć. Reszta bohaterów to "zapchaj dziury", tylko po to aby było.Slayer pisze:Oni wszyscy byli SILNIEJSI od Alice, Alice sama nie dała by sobie rady, dzięki osobą które jej towarzyszyły, udawało się jej przetrwać...i nie było to na pewno łatwe:
Byli silniejsi, ale różnica była taka, że ich zdolności mieściły się jednak w granicach jakiejś "normy". Było to przyjemne, może nie tyle przyjemne bo to za dużo powiedziane, co mniej przesadzone od wyczynów Alice. Ogólnie jednak w filmach jest to już naciągane. Twórcy zrobili po prostu efekciarstwo do tego marnej jakości. Albo to się lubi albo nie. Alice zdecydowanie przesadza.Slayer pisze:JEST I BYŁ!
Powtarzam: Tyrant, Nemesis, Licker (ten pierwszy), A teraz będzie Wesker. Oni wszyscy byli silniejsi od Alice (gdyby ta była cały czas sama)
Ostatnio zmieniony śr 12 maja, 2010 przez Salvin, łącznie zmieniany 1 raz.
-
nemesisdestro
- Posty: 1603
- Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
- Lokalizacja: Poznań
A nie łaska było przeczytać posta tuż nad twoim?Slayer pisze:A możesz mi powiedzieć co było takiego okropnego?? Bo dla mnie była...normalna, nie arcydzieło ale normalna.
kolejne:ujęcia kamer godne pijanego kamerzysty filmów porno, dziwnie pocięte, w zasadzie po pewnym momencie nie wiadomo co się ogląda, sorki takie odniosłem wrażenie
ja tu nie widzę szczerze mówiąc sensownego powiązania, wpływ wirusa wywołujący telekinezę godną profesora X to moim zdaniem zbyt naciągany wątek, rozumiem jak to było w grach, gdzie pod wpływem były jedynie istoty zarażone wirusem ( np Alexia kontrolująca macki albo Saddler Ganados) ale tutaj jest to rozszerzone a zbyt przesadną skalę i nijak wirus pasuje mi do paranormalnych umiejętności Alicji.A nie czasem tym że...w ciele Alice ten virus ewoluuje co powoduje że ma ona te nadprzyrodzone umiejętności, zresztą Dr. Isaac's też gdy przyjął virusa zmieszanego (z surowicą z krwi Alice/lub jej klonu) bodajże, też zmutował i miał "telekinetyczne" moce, zresztą dużo silniejsze od tych Alice.
Zaś co do gadki o stworach - w tym miejscu nie uwzględniłęm Lickera bo gdybyś zwrócił uwagę to ALice nie była jeszcze wtedy po tych wszystkich eksperymentach dających jej moc, mowa tu już o niej po owym genetycznym tuningu, ale jak cholera mam poważnie traktować jak owa drobna dziewoja dosłownie leje się po pyskach z Tyrantem czy Nemesisem? wygląda to co najmniej debilnie w kontekście serii, która szerokim omija bohaterów jako ludzi którzy potrafili by rozwalić gołymi pięściami tyranta czy cokolwiek innego
Ta? biorąc pod uwagę że moce Alice z każdą częścią zaczynają nabierać coraz to bardziej absurdalny poziom podczas kiedy jej przeciwnicy generalnie mieszczą się jako tako w standardach serii, poza "krzykaczem" Tyrantem, słowo naciągane to najdelikatniejsze kiedy mowa o AliceBardzo naciągany argument
Ostatnio zmieniony wt 11 maja, 2010 przez nemesisdestro, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie oczekujmy zbyt wiele po amerykańskim kinie. Oni zawsze robią szałowe filmy o super bohaterach.nemesisdestro pisze: chodzi mi o to że jak biorąc pod uwagę że seria bazowała na lęku wzbudzanym przez przeciwników, ograniczonym możliwościom ofensywy, gorączkowym poszukiwaniu amunicji, medykamentów itp to Alice jest postacią zupełnie z innej bajki, której obecność po prostu niszczy wszystko w zasięgu wzroku, Kratos ma przynajmniej godnych rywali w końcu walczy z bogami a Alice? mam wrażenie że jej moc jest strasznie przekombinowana względem jej przeciwników tak że jak do tej pory żaden z większych czy mniejszych przeciwników znanych z serii nie jest w stanie jej podskoczyć, nie z jej mega wypasionymi mocami
Wzorować; tak, bezmyślnie kopiować; NIESlayer pisze:Po prostu brak mi słówJ.Krauser pisze:ale Wesker i to Slo Mo jak rzuca okulary... lekka przesada...A w RE 5 to tak Wesker nie zrobił? To ja nie wiem, ten film ma się wzorować na grach czy nie?!
Co do Alice i jej Uber mocy. Leon w Degeneration też był taki trochę Uber, wszystko wiedział, wszędzie był i ogólnie uratował świat. Przyznaję, że Leon jest mniej przekoloryzowany niż Alice, ale ich oboje można umieść w jednym worku, super mega bohaterowie z filmów.
Nie zapominajmy, że seria RE (gra) także zrezygnowała ze strachu i poszła w akcję.
Porównajmy pięrwszą część gry z pierwszą częścią filmu.
Gra; Grupka ludzi zwiedza domek i okolice, są totalnie nieprzygotowani (Chris zabiera w całym swoim geniuszu tylko nóż) na to co ich spotka oraz nie wszyscy wracają do domu. Jest trochę strachu, niepewności, klimacik oraz całkiem niezła intryga.
Film; Grupka ludzi zwiedza laboratorium, są totalnie nieprzygotowani, też nie wszyscy wracają do domu, niby jest klimacik oraz jakaś tam intryga.
Pierwsza część filmu czerpie garściami z gry. Z czasem gra przestała straszyć wprowadzono do niej super bohaterów (Leon RE4, oraz ekipa z RE5; którzy to nie przestają strzelać nawet na sekundę) i teraz mamy efekt jaki mamy, czyli Albert - Neo oraz Alice - SeperWoman.
Podsumowując, myślę, że należy winić tutaj filmu, tylko grę
---->www.pajacyk.pl<----
-
nemesisdestro
- Posty: 1603
- Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
- Lokalizacja: Poznań
Emmm....Nie.pinek pisze:Podsumowując, myślę, że należy winić tutaj filmu, tylko grę
nie licząc wszystkich tych gun survivorów seria do 2004 roku ( mniej więcej) trzymała się sprawdzonego schematu, typowego dla serii. RE1, RE2, RE3, RE Code Veronica, RE Zero, RE Remake, nawet Outbreaki one wszystkie działały na tej samej zasadzie, trzymały się określonych zasad i miały swój mroczny klimat. O ile jak mówiłeś filmowa jedynka trzyma się w miarę idei serii growej to dalej jednak już autorzy postanowili za bardzo pójść w innym kierunku, być może było to wywołane sukcesem RE4, nie pamiętam kiedy te produkcje miały premiery względem siebie, ale to i tak nie usprawiedliwia filmowców że zignorowali całe tony potencjału, którą seria, licząca sobie wówczas już 8 lat, posiadała. Skiepścili sprawę począwszy od dobudowywania niepotrzebnych historii ( Ashford i jego super formuła w RE: Apokalipsie ) po nadmierne efekciarstwo. W przypadku RE: apokalipsy jest to tym bardziej rażące że tak dziwacznie potraktowali film ze scenariuszem opartym w niemałej mierze na RE3 Nemesis - która bądź co bądź jest residentowa do bólu, a tu taki ananas
Nie do końca jest to amerykańskie kino. Sporo ludzi z filmowych RE ludzi pracowało również przy SH i o ile nie jest to idealny film i ma parę mniejszych lub większych byczków to jest w miarę przyzwoity i różnica dzieląca go od RE jest ogromna praktycznie pod każdym względem. Tam również wprowadzono dość istotne zmiany dotyczące fabuły czego nie mam za złe. Dosyć mocno razi mnie tylko to, że niestety nie utrzymał do końca klimatu. Jednak nie wtykano tam śmiesznych akcji i niepotrzebnych bredni. Gdyby filmy RE stały chociaż na takim poziomie to byłoby dobrze. Więc to "po amerykańskim kinie" trochę nijak się ma.pinek pisze:Nie oczekujmy zbyt wiele po amerykańskim kinie. Oni zawsze robią szałowe filmy o super bohaterach.
Wiem, że to był offtop