Oto mój ranking miejscówek w RE3
1. Szpital - za Huntery, tą denerwującą ciszę, i scenki z najemnikami.
2. Dead Factory - uwielbiam tą muzyczkę, z ostrzeżenia, przed nadlatującym pociskiem nuklearnym. Ta miejscówka miała niesamowity klimat. Była to dobra odskocznia od tych ciągłych zakończeń ze sterylnymi laboratoriami.
3. Miasto - wiadomo, klimat zniszczonego Raccon wylewa się jego ulicami
4. Park - zombie wyłażące z grobów (w sumie chyba jedna z najbardziej bezsensownych scen w RE, jak wirus T dostał się po ziemię?), Grave Digger...
5. Clock Tower - walka z Nemesisem...
6. Komisariat - Wspomnienia z RE2
Głos leci na Szpital.