Amerykasyf-Virus....

Rozmowy o serii Resident Evil na tematy nie pasujące do pozostałych for
Awatar użytkownika
Gnapek
Posty: 28
Rejestracja: ndz 29 kwie, 2007
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Gnapek »

Według mnie seria RE staje się taka jak seria NFS zaczęli bardzo dobrze aż nagle w końcu zaczęło się rujnować.
Ostatnio zmieniony czw 03 maja, 2007 przez Gnapek, łącznie zmieniany 1 raz.
kindred
Posty: 250
Rejestracja: ndz 18 mar, 2007
Lokalizacja: Głogów

Post autor: kindred »

nie wiem co napisac panowie ewolucji nie da sie powstrzymac :rad1: RE5 bedzie w stylu RE4 moze cos dorzuca nowego.Co do komercji chce mi sie smiac,jaki klient taki produkt,jaki kraj taki rzad i tak dalej :rad2: co do serii ktorej wszystkie czesci byly fajne??? moze Prince of persia?warcraft?Half life? jakbym sie zastanowil na pewno by sie znalazlo:)ja osobiscie nie wyobrazam sobie innego RE4 ale RE Remake wyglada bosko! a wolicie stare resy bo siedzieliscie z wypiekami na Twarzy bo wtedy te gry powalaly grafa,byly czyms nowym w gatunku gier inowacyjnym itp.jesli teraz np.jakis lepek powiedzmy 12letni zacznie grac od 4-tej czesci poprzednie czesci go odrzuca(nie mowie o RE Remake :rad5: )dla przykladu ja sie jaralem na maxa Another world jak mialem C-64 a wlacz teraz jakiemus mlodzianowi AW nawet tego z poprawiona grafa zabije Cie smiechem...
Pozdrawiam
Marcin
Awatar użytkownika
Tyrantx
Posty: 663
Rejestracja: czw 15 lut, 2007
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tyrantx »

kindred pisze:np.jakis lepek powiedzmy 12letni zacznie grac od 4-tej czesci poprzednie czesci go odrzuca
no tak tylko taki łepek nie był by wtedy miłośnikiem Residentów tak jak ty czy ja ,tylko tak zwanym "pochłaniaczem" nowości (taki typ graczy którzy pocinają tylko w nowe znane tytuły nie przywiązując się do serii i jej klimatu)
Ludzie którzy wychowali się na Re mają swoje zdanie i to oni tworzą nazwijmy to fandom...
dlatego capcom po za upychaniem sobie w tyłki zielonych powinni pomyśleć właśnie o takich ludziach....
Re4 powinien sobie wyjść jako odłam serii a główny nurt powinien być kontynuowany w starym schemacie z ulepszoną grafiką i nowymi dodatkami typu kontry ,uniki ,walka wręcz itd..
i wszyscy by byli happy :smiech1: ,a tak jest jak jest... :rad2:
Ostatnio zmieniony czw 03 maja, 2007 przez Tyrantx, łącznie zmieniany 1 raz.
STARSSss.......
Awatar użytkownika
Dee Jay
Posty: 78
Rejestracja: ndz 01 kwie, 2007
Lokalizacja: Tarnobrzeg

Post autor: Dee Jay »

też tęsknie za starym dobrym resem. Kochałem ten stary klimat stateczne kamery, starą rozgrywke i zombie. Gdy wyszło już Re0 i Remake wyłem wniebozwięty. Ekstra klimat w nowej oprawie to było to. Seria Outbreak również wyszła dobrze. Niestety po re4 przeżyłem szok. Gra jest świetna pod każdym ale jakby ktoś zmienił nazwę i teksturki na postaciach nigdy bym nie zgadł że to nowy resident.
Awatar użytkownika
Kuba Pajączek
Posty: 203
Rejestracja: czw 15 lut, 2007
Lokalizacja: Dolnyśląsk

Post autor: Kuba Pajączek »

kindred pisze:jesli teraz np.jakis lepek powiedzmy 12letni zacznie grac od 4-tej czesci poprzednie czesci go odrzuca
z całym szacunkiem, po pierwsze ja mam 12 lat. po drógie- zacząłem od RE:trójki i jedynka i dwójka mi się podobają jak nie wiem co, do teej pory tylko patrzyłem jak siostra 22 letnia gra aż mi ostatnio dała grać(mam własnego sejwa) ja jednak wszystkie części lubię. Czemu? bo to resident evil! moja ulubiona gra na podstawię której lubię robić filmiki animowane na pivocie! cały czas wlepiam gały w ekran jak siostra gra np. w RE3:NEMESIS lub sam gram i wszystkie części mam oryginalne i tylko jeden gaiden jest i na GBA i na emulator, wszystkie części lubię po równo. I tak mają też moi koledzy z klasy(tyle że oni mają piraty) więc nie każdemu ,,dwunastoletniemu łebkowi'' zależy tylko na grafie no nie? Liczy się fabuła i grywalność(i audio oczywiście, grafa nie bo np. gaiden ma kiepską a i tak gram).
http://www.byond.com/games/DarkerEmerald/TLC
Nowa wersja Resident Evil Online 2(zmieniona nazwa, wiadomo: kopyrajt-orajt).

"You can't spell "slaughter" without "laughter"!! Hahahahahaha!!!"
Awatar użytkownika
Leon S. Kennedy
Posty: 367
Rejestracja: pt 16 lut, 2007
Lokalizacja: .... i po co?

Post autor: Leon S. Kennedy »

Jeśli zaczołeś od 3 to nic dziwnego że ci isę podobają 1 i 2 bo są do niej bardzo podobne. Ale teraz jest niestety czas tworzenia gire nie dla ich klimatu i grywalności ale wyścig kto ma lepszą grafe. Więc jak jakiś łępek zacznie od 4 a nie od 3 tak jak ty to poprzednie częsci raczej mu się nie spodobają.
Awatar użytkownika
Tyrantx
Posty: 663
Rejestracja: czw 15 lut, 2007
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tyrantx »

Kuba Pajączek pisze:
kindred pisze:jesli teraz np.jakis lepek powiedzmy 12letni zacznie grac od 4-tej czesci poprzednie czesci go odrzuca
z całym szacunkiem, po pierwsze ja mam 12 lat. po drógie- zacząłem od RE:trójki i jedynka i dwójka mi się podobają jak nie wiem co, do teej pory tylko patrzyłem jak siostra 22 letnia gra aż mi ostatnio dała grać(mam własnego sejwa) ja jednak wszystkie części lubię. Czemu? bo to resident evil! moja ulubiona gra na podstawię której lubię robić filmiki animowane na pivocie! cały czas wlepiam gały w ekran jak siostra gra np. w RE3:NEMESIS lub sam gram i wszystkie części mam oryginalne i tylko jeden gaiden jest i na GBA i na emulator, wszystkie części lubię po równo. I tak mają też moi koledzy z klasy(tyle że oni mają piraty) więc nie każdemu ,,dwunastoletniemu łebkowi'' zależy tylko na grafie no nie? Liczy się fabuła i grywalność(i audio oczywiście, grafa nie bo np. gaiden ma kiepską a i tak gram).
hmm...no tak są wyjątki,przepraszam jeśli uraziłem...

a teraz z innej beczki amerykasyf virus kontratakuje...Umbrella Chronicles...no cóż tak jak wykrakałem po prostu shoter z ładną graficzką...,hmm co dalej resident street fighter!?,a co do re4 wii to cóż ręce mi już dawno opadły ale zielone trzeba sobie w tyłek napychać o tak dla zasady ..,zastanawiające jest to : po co capcom robi takie tanie chwyty?!?!?!. przecież to właściwie jedna z najbogatszych i najbardziej wpływowych firm na rynku gier...,i te parę dolców więcej nic nie zmieni…hmm czyżby gejsze tak podrożały w kraju kwitnącej wiśni!?
Ostatnio zmieniony ndz 24 cze, 2007 przez Tyrantx, łącznie zmieniany 1 raz.
STARSSss.......
Awatar użytkownika
Finka
Posty: 1083
Rejestracja: wt 13 lut, 2007
Lokalizacja: z Polski

Post autor: Finka »

......a może Capcom myśli strategicznie: dotychczasowi fani się starzeją (bez urazy), mają coraz mniej czasu na granie a nowi gracze (przynajmniej ich większość) mają inne wymagania – chcą gier szybkich, dużo akcji jak chociażby w Dead Rising i żeby nie można było się zaciąć podczas rozwiązywania zagadek. Dlatego też Capcom wprowadza zmiany do swojej kultowej serii i w kolejce czeka już REUC, w której to grze nawet nie będzie nam dane zabłądzić.

Proszę tego tekstu nie traktować całkiem serio :rad12:
W piątkowe wieczory nie odpowiadam za swoje posty.
Awatar użytkownika
Tyrantx
Posty: 663
Rejestracja: czw 15 lut, 2007
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tyrantx »

Finka pisze:a nowi gracze (przynajmniej ich większość) mają inne wymagania – chcą gier szybkich, dużo akcji jak chociażby w Dead Rising i żeby nie można było się zaciąć podczas rozwiązywania zagadek
hmm.. jeśli tak jest to szkoda ..,ale z drugiej strony zawsze istniał rynek gier łatwych szybkich i przyjemnych ,więc nadal uważam że chodzi o sałatę,kaskę,flote itp :smiech6: ,zresztą niech się wypowiedzą młodsi ,dlaczego takie kultowe gry jak seria MGS (Metal gear solid) czy Silent hill trzymają poziom !?,ba nawet są coraz bardziej złożone:(MGS3)-dodano system kamuflaży i leczenia przeróżnych ran (nawet zatrucie),Silent Hill 4 the room-dodano więcej zagadek oraz zredukowano broń palną do dwóch pistoletów (na prośbę fanów,SH3 skłaniał się troszkę ku RE)
STARSSss.......
nemesisdestro
Posty: 1583
Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
Lokalizacja: Poznań

Post autor: nemesisdestro »

Moim zdaniem za wszystko odpowiedzialna jest moda :smiech6: po prostu teraz w trędzie są gry naładowane akcją, zauważmy jeszcze kilka-kilkanaście lat temu prym dzierżyły strzelanki i to one były najpopularniejszym gatunkiem gier, z czasem coraz większym uznaniem zaczęły się cieszyć np gry rpg itp. Po prostu dodanie takich a nie innych cech do gry jest próbą wstrzelenia się w gusta. A że np MGS czy SH wciąż mają silną pozycję ( oczywiście obok RE :smiech3: ) cóż...po prostu zyskują nowych fanów którzy zasiadają do starszego tytułu, stwierdzają, wow, ale jazda! i sięgają po nowsze części :smiech6: .
Awatar użytkownika
Tyrantx
Posty: 663
Rejestracja: czw 15 lut, 2007
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tyrantx »

boję się że nadejdzie taki dzień....,że mój dzieciak pójdzie do McDonald'a i kupi zestaw z leonem w różowych gaciach...he he...
STARSSss.......
Awatar użytkownika
Diadem
Posty: 1889
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Diadem »

Tyrantx pisze:boję się że nadejdzie taki dzień....,że mój dzieciak pójdzie do McDonald'a i kupi zestaw z leonem w różowych gaciach...he he...
Kurcze nie mów nawet... :smiech7:

Przeczytałem wszystkie posty w tym temacie i muszę się zgodzić, że po RE4 zapachniało komercją w świecie Residenta. Taka jest chyba naturalna kolej rzeczy i nic nie poradzimy...

Którego gracza podnieci dzisiaj RE1 czy RE2? Kupują RE4, grają, podoba im się, a jak sięgają po starszy tytuł to wytrzymują góra 5 minut i wychodzą z gry stwierdzając, że w coś takiego to się nie da grać...

Trzeba czekać na RE5 i dostaniemy gotową odpowiedź czy seria żyje i ma się dobrze czy też umiera powolną, komercyjną śmiercią...
Awatar użytkownika
ZeT
Posty: 67
Rejestracja: śr 29 sie, 2007
Lokalizacja: Pueblo

Post autor: ZeT »

Najwyraźniej niektórzy nie potrafią zrozumieć, że to co dla jednego fana jest kultowe (skrzynia, limit zapisów etc) dla innych jest tylko denerwującym utrudnieniem.
A zagadki? Jeśli mają być wciskane na siłę, ot tak "by były" to ja dziękuję. Kiedy chce połamać głowę nad obrazem uruchamiam Post Mortem, kiedy głowię się nad przestawianiem dźwigienek szukam Mysta. Po Survival Horrorze oczekuje napięcia (w RE 4 obecne [wg mego subiektywnego odczucia rzecz jasna] w laboratoriach), dobrych lokacji (chaptery 1,2,3 oraz większość 5 chyba są _dobre_?), dobrej muzyki (motyw Regneratora...), odrażających przeciwników (... Ada?) oraz grafiki która sprawiłaby wrażenie uczestniczenia w filmie grozy.
Podsumowując - RE4 wg mnie nie jest Amerykasyfem, czy czymś tam.
Do pozostałych RE, ma się tak jak Aliens 2 do Alien 1... Klimat troche inny ale ciągle dobry.
PS I nie wiem skąd nazwa tematu. Capcom to firma japońska, a większość ich gier sprzedaje się w większych nakładach w Japonii niż w USA.)
Awatar użytkownika
Tyrantx
Posty: 663
Rejestracja: czw 15 lut, 2007
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tyrantx »

ZeT pisze:Najwyraźniej niektórzy nie potrafią zrozumieć, że to co dla jednego fana jest kultowe (skrzynia, limit zapisów etc) dla innych jest tylko denerwującym utrudnieniem.
heh...,no tak najlepiej wszystko ułatwić na maxa i przechodzić grę z zamkniętymi oczami...
A zagadki? Jeśli mają być wciskane na siłę, ot tak "by były" to ja dziękuję. Kiedy chce połamać głowę nad obrazem uruchamiam Post Mortem, kiedy głowię się nad przestawianiem dźwigienek szukam Mysta.
czemu na siłę , po prostu niech będą i tyle...,taki był wcześniej resident i dlatego miał moc,po co mam przesiadać się na inne gry skoro re dawał mi wszystkiego po trochu...,strzelanie,kombinowanie,zagadki itp..słowem re4 jakkolwiek na to spojrzysz ulega degradacji ale jak ci to pasuje to cóż.....
ZeT pisze:Podsumowując - RE4 wg mnie nie jest Amerykasyfem, czy czymś tam.


oczywiście że nie jest,jest po prostą śietnum shoterem w klimatach horroru...
ZeT pisze:PS I nie wiem skąd nazwa tematu. Capcom to firma japońska, a większość ich gier sprzedaje się w większych nakładach w Japonii niż w USA.)
najwyraźniej nie zrozumiałeś u czym tu mowa....,chodzi o postępującą amerykanizacje w Japoni, co widać powoli w grach,filmach oraz stylu życia młodych Japończyków,jak ktoś się orientuje to wie o czym jest mowa..
generalnie z twoich słów wynika że nie jesteś fanem residenta skoro nagle chwalisz ostatnią część która mocno różni się od pozostałych,a kult re powstawał właśnie z re1,2,3 cv,rebirth,0......a tam właśnie są skrzynki,maszyny do pisania itp (oprócz re0)
re4 to głównie gra akcji , jeśli interesuje cię tylko strzelanie i matrixowe oberki to cóż masz grę swoich snów.... :rad12:
STARSSss.......
nemesisdestro
Posty: 1583
Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
Lokalizacja: Poznań

Post autor: nemesisdestro »

Diadem pisze:Którego gracza podnieci dzisiaj RE1 czy RE2? Kupują RE4, grają, podoba im się, a jak sięgają po starszy tytuł to wytrzymują góra 5 minut i wychodzą z gry stwierdzając, że w coś takiego to się nie da grać...
I to jest ten problem....bo ludzie zaczynają grać w RE4 jako pierwszego RE w swoim życiu, i z miejsca jest to the best RE ever i każda poprzednia część nie była nawet godną określenia z nazwy RE tylko jakimiś udziwnionymi betami dla sadomaso.....skrzynie zagadki....brrrr!...... to doprawdy irytujące zjawisko mości koledzy. Dla Capcomu to dobrze bo nabija kasę na zupełnie nowych graczach, gdyż istnieje o wiele większe prawdopodobieństwo że ktoś kupi takową grę akcji, aniżeli rasowy survival horror. Trudno jest mi jednak powiedzieć czy to dobrze dla serii, skoro niektórzy narzekają że na przykład "już od RE1 powinna być pełna grafa 3d kamera zza pleców i masa zombich do rozwalania żadnych zagadek, klimat zredukowany i występujący tylko w paru lokacjach itp itd"..to tylko taki przykład z głowy :D.....w takich chwilach naprawdę należy się zastanowić nad przyszłością serii skoro RE5 zmierza w podobnej formie co 4.....
Tyrantx pisze:czemu na siłę , po prostu niech będą i tyle...,taki był wcześniej resident i dlatego miał moc,po co mam przesiadać się na inne gry skoro re dawał mi wszystkiego po trochu...,strzelanie,kombinowanie,zagadki itp..słowem re4 jakkolwiek na to spojrzysz ulega degradacji ale jak ci to pasuje to cóż.....
Prawda, swoją drogą każda zagadka jest do rozwiązania, nie są jakoś kosmicznie wywalone w kosmos, no chociaż największe problemy miałem w RE CV....ech to było coś :D tak czy siak używanie szarych komórek jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Ostatnio zmieniony ndz 02 wrz, 2007 przez nemesisdestro, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Diadem
Posty: 1889
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Diadem »

Tyrantx pisze:generalnie z twoich słów wynika że nie jesteś fanem residenta skoro nagle chwalisz ostatnią część która mocno różni się od pozostałych,a kult re powstawał właśnie z re1,2,3 cv,rebirth,0......a tam właśnie są skrzynki,maszyny do pisania itp (oprócz re0)
re4 to głównie gra akcji , jeśli interesuje cię tylko strzelanie i matrixowe oberki to cóż masz grę swoich snów.... :rad12:
Tyrantx ostro pojechał po ZeT, ale ogólnie zgadzam się. Nawet mogę zaryzykować stwierdzenie, za które mogą mnie tu nienawidzić. Otóż moim zdaniem ten kto grał tylko w RE4, a w pozostałe residenty z numerkami zagrał raz, albo wcale i tylko o nich czytał, to nie może nazwać siebie fanem Residenta, bo taka osoba po prostu NIE WIE na czym polega Resident Evil...

I nie chodzi tutaj o jakieś skrzynie, maszyny do pisania czy ustawienie kamery podczas gry...
Pierwsza rzecz to zagadki. To jest nieodłączna część RE!! Bez zagadek (trudnych zagadek), bez wytężania szarych komórek, Resident zamienia się w głupią strzelankę z gatunku zabiłeś jednego wroga, zabij drugiego, potem trzeciego itd...

Po drugie fabuła... Co RE4 wniósł do fabuły serii?? Przyjrzyjmy się dokładnie...
Z RE4 dowiedziałem się:
- o nowym ustrojstwie zwanym Las Plagas
- o tym, że Umbrella całkowicie się rozpadła i Wesker chce ją odbudować
- o tym, że Ada lubi czerwone kiecki, bo skoro w RE2 taką miała i teraz też, to coś w tym jest... :rad12:
- poznaliśmy nową postać Ashley Graham, którą i tak większość osób nienawidzi i raczej wątpliwe, aby ta "barbie girl" kiedykolwiek powróciła, więc to też nic nie wnosi do serii.
Coś jeszcze? Może coś pominąłem? Niewiele tego, sami przyznacie...

I po trzecie wreszcie... To co pisze Tyrantx o amerykanizacji japońskiego społeczeństwa to prawda i po naszym RE4 też to widać... Grając w tą grę można się poczuć jak w matrixie. Jakieś super wybuchy, wywrotki, przewrotki i masa innych wodotrysków...
Może to i piękne, ale jakże naciągane. Te slow motions w wykonaniu Ady, są moim zdaniem STRASZNE. Naciągane jak cholera i dziwię się, że nie pokazali jeszcze jej majtek podczas tych wyskoków... A przecież można zrobić to fajnie, że tylko przypomnę jak w RE0 Billy strzela z guna i pocisk powoli opuszcza lufę. To jest ujęcie, a nie jakieś cyrkowe gimnastyki...

Nie trzeba wielkich fajerwerków, aby gra była fajna. Teraz sobie przypomniałem scenę z RE2 gdy oddział Hunka przychodzi do Birkina po wirusa. Po prostu wchodzą do laboratorium, zastają Birkina, strzelają do niego, zabierają walizkę i w nogi... Proste prawda? A ta scena miała swój urok...
Teraz jakby to wyglądało gdyby RE2 był robiony jak RE4? Po Birkina nie przychodzi 10 komandosów tylko najlepiej stu i to uzbrojonych po zęby. Zanim wejdą do laboratorium to wrzucają do środka z 10 granatów. Birkin oczywiście broni się zażarcie i sam zabija ze swojego kałasznikowa, którego zawsze ma pod ręką nawet w laboratorium, z 50 tych komandosów. Potem zjawia się Anette do pomocy i razem załatwiają jeszcze ze 25. W końcu giną, a gdy Hunk wchodzi do rozwalonego laboratorium to nagle okazuje się, że wszystko jest zniszczone, ale walizeczka z wirusem G, jakimś cudem ocalała...
Tak by to pewnie wyglądało, dużo strzałów, wybuchów i uników od pocisków rodem z Matrixa...

Ja nie twierdzę, że RE4 jest w ogóle bez klimatu i nie jest straszny... Gra straszna jest i wieje z niej grozą, ale to jest takie sztuczne, plastikowe, jak zabawki z MacDonalda... Może 18 latków to podnieca, ale ja już tyle widziałem i widocznie, dlatego jestem marudny...

Myślę, że doświadczeni Residentowcy przyznają mi rację...
Ja ciągle liczę na to, że RE5 przynajmniej w części nawiąże do ideałów starego Residenta, żeby chociaż fabułę rozwinął to już będzie jakiś powrót do przeszłości...
Ostatnio zmieniony ndz 02 wrz, 2007 przez Diadem, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Nemesis
Posty: 586
Rejestracja: czw 05 lip, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: Nemesis »

Diadem pisze:Tyrantx ostro pojechał po ZeT, ale ogólnie zgadzam się. Nawet mogę zaryzykować stwierdzenie, za które mogą mnie tu nienawidzić. Otóż moim zdaniem ten kto grał tylko w RE4, a w pozostałe residenty z numerkami zagrał raz, albo wcale i tylko o nich czytał, to nie może nazwać siebie fanem Residenta, bo taka osoba po prostu NIE WIE na czym polega Resident Evil...

I nie chodzi tutaj o jakieś skrzynie, maszyny do pisania czy ustawienie kamery podczas gry...
Pierwsza rzecz to zagadki. To jest nieodłączna część RE!! Bez zagadek (trudnych zagadek), bez wytężania szarych komórek, Resident zamienia się w głupią strzelankę z gatunku zabiłeś jednego wroga, zabij drugiego, potem trzeciego itd...

Po drugie fabuła... Co RE4 wniósł do fabuły serii?? Przyjrzyjmy się dokładnie...
Z RE4 dowiedziałem się:
- o nowym ustrojstwie zwanym Las Plagas
- o tym, że Umbrella całkowicie się rozpadła i Wesker chce ją odbudować
- o tym, że Ada lubi czerwone kiecki, bo skoro w RE2 taką miała i teraz też, to coś w tym jest...
- poznaliśmy nową postać Ashley Graham, którą i tak większość osób nienawidzi i raczej wątpliwe, aby ta "barbie girl" kiedykolwiek powróciła, więc to też nic nie wnosi do serii.
Coś jeszcze? Może coś pominąłem? Niewiele tego, sami przyznacie...

I po trzecie wreszcie... To co pisze Tyrantx o amerykanizacji japońskiego społeczeństwa to prawda i po naszym RE4 też to widać... Grając w tą grę można się poczuć jak w matrixie. Jakieś super wybuchy, wywrotki, przewrotki i masa innych wodotrysków...
Może to i piękne, ale jakże naciągane. Te slow motions w wykonaniu Ady, są moim zdaniem STRASZNE. Naciągane jak cholera i dziwię się, że nie pokazali jeszcze jej majtek podczas tych wyskoków... A przecież można zrobić to fajnie, że tylko przypomnę jak w RE0 Billy strzela z guna i pocisk powoli opuszcza lufę. To jest ujęcie, a nie jakieś cyrkowe gimnastyki...

Nie trzeba wielkich fajerwerków, aby gra była fajna. Teraz sobie przypomniałem scenę z RE2 gdy oddział Hunka przychodzi do Birkina po wirusa. Po prostu wchodzą do laboratorium, zastają Birkina, strzelają do niego, zabierają walizkę i w nogi... Proste prawda? A ta scena miała swój urok...
Teraz jakby to wyglądało gdyby RE2 był robiony jak RE4? Po Birkina nie przychodzi 10 komandosów tylko najlepiej stu i to uzbrojonych po zęby. Zanim wejdą do laboratorium to wrzucają do środka z 10 granatów. Birkin oczywiście broni się zażarcie i sam zabija ze swojego kałasznikowa, którego zawsze ma pod ręką nawet w laboratorium, z 50 tych komandosów. Potem zjawia się Anette do pomocy i razem załatwiają jeszcze ze 25. W końcu giną, a gdy Hunk wchodzi do rozwalonego laboratorium to nagle okazuje się, że wszystko jest zniszczone, ale walizeczka z wirusem G, jakimś cudem ocalała...
Tak by to pewnie wyglądało, dużo strzałów, wybuchów i uników od pocisków rodem z Matrixa...

Ja nie twierdzę, że RE4 jest w ogóle bez klimatu i nie jest straszny... Straszna jest i wieje z niej grozą, ale to jest takie sztuczne, plastikowe, jak zabawki z MacDonalda... Może 18 latków to podnieca, ale ja już tyle widziałem i widocznie, dlatego jestem marudny...

Myślę, że doświadczeni Residentowcy przyznają mi rację...
Ja ciągle liczę na to, że RE5 przynajmniej w części nawiąże do ideałów starego Residenta, żeby chociaż fabułę rozwinął to już będzie jakiś powrót do przeszłości...
Lepeij bym tego nie wyraził, później pełno w necie jakiś zjebanych filmików i wypowiedzi na temat serii, a najbardziej boli to ,że największą grupe tych osób stanowią dzieci po 12-14lat :szok2: A co do tematu, to czwarta odsłona re jest najlepszym dowodem...
Gdy masz jakiś problem wsiadasz na motor i wszystko znika.
Nie ma żadnych problemów jesteś tylko ty i maszyna.
Awatar użytkownika
ZeT
Posty: 67
Rejestracja: śr 29 sie, 2007
Lokalizacja: Pueblo

Post autor: ZeT »

Na swoją obronę powiem, że wcale nie chwaliłem całego RE4. Cutscenki z Adą nie są nawet AŻ tak denerwujące, by traktować je escape'm/kwadracikiem/czymś tam na Gacku. Leon na nich za to nie robi jakichś Super akrobacji, patrz np zamek. Wyjątkiem jest komnatka z laserami, ale to raczej mrugnięcie okiem do fanów filmu RE.
no i walka z Krauserem... IMO stworzona do częściowego bullet time'u.
I jeszcze jedna kwestia - nie można jednocześnie lubić RE4 i jego poprzedników? I czy jeśli krytykuje starsze RE, to nie jestem ich fanem? :/... W RE irytuje mnie trochę rzeczy, ale ciągle w nie grywam (choc zalatuje o już nekrofilią ;) )
Co zmienił RE4? Usunął cechy poprzedników najbardziej krytykowane w branży - skrzynie, małą interakcję, pokopany inwentarz w którym szpilka zajmuje tyle samo miejsca co wazon. Rozumiem, że fani serii za niektóre daliby się pociąć (mi trochę brakuje tych punktów zapisów, oj brakuje...), ale nie da się w nieskończonośc wydawać tej samej gry. Przykład Tomb Raidera...
PS I moją ksywę da się odmieniać, Diadem ;)
nemesisdestro
Posty: 1583
Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
Lokalizacja: Poznań

Post autor: nemesisdestro »

I jeszcze jedna kwestia - nie można jednocześnie lubić RE4 i jego poprzedników?
Nie o to chodzi że nie można, bo i można, ale chodzi o to że jednak RE4 przestał należeć do grona poprzednich części pod względem gatunkowym, dlatego nie ma tu miejsca na texty typu: "RE4 rządzi! a poprzednie części to badziew!", jak to czasami rozpisują się rzekomi "znawcy" z różnej maści stron poświęconych grom. Zgadzam się tu z Diademem czy Tyrantxem i kim tam jeszcze co do stosunku do poprzednich części i RE4. RE4 ma sporo plusów ale i poprzednie je mają i to nie mało. Jak pisał Diadem nie potrzeba wcale mega super wypasionych środków by zyskać dobry efekt, nie raz pewien minimalizm jest wręcz wskazany. RE 1,2,3 czy CV i 0 itp to przedewszystkim ten bardzo mroczny i miejscami klaustrofobiczny klimat jaki nie raz odczuwamy przechadzając się powoli po ciemnych korytarzach, opuszczonych laboratoriach, parkingach oczekując ataku, czesem przciwnik jest jak na dłoni a czasem słyszymy tylko dobiegające się z kądś odgłosy....na tym polega survival horror- na napieciu. RE4 to już zupełnie inna szkoła to...gra akcji wzbogacona o parę horrorowych smaczków. Co do krytki to normalka bo każda gra ma jakieś tam wady, gorzej jest w przypadku osób które jaki pisał Diadem siadają do gry na 5min i wymiękają bo nie tego się spodziewali bo za trudne bo coś tam....co do krytyki osób z branży....hehe :D....recki takowych piszą różne osoby o różnych gustach, ja akurat nie spotkałem się z osobą która grała w ileś tam części re ( i lubi tą serie)i narzekała na save pointy ( zamiast save w dowolnym momencie) czy brak miejsca w kieszeni i że powinno ich kompletnie nie być, a przynajmniej sobie nie przypominam. Prawda czasami to drażni ALE gra musi też stanowić pewne wyzwanie, jest rozrywką ale to taka forma rozrywki w której bierzemy bezpośredni udział, zatem nie może iść znowu za łatwo. Proste. No i prawda, siłą rzeczy gry muszą ewoluować. Choć z pewnością chętnie ujrzałbym więcej znajomych motywów w RE4 czy nadchodzącym RE5...;)
Ostatnio zmieniony ndz 02 wrz, 2007 przez nemesisdestro, łącznie zmieniany 5 razy.
Veronica
Posty: 333
Rejestracja: sob 11 sie, 2007
Lokalizacja: Ełk

Post autor: Veronica »

Powiem wam szczerze; mnie w całej serii RE najważniejsza jest tylko fabuła i nic więcej. Choc zgadzam się z większością, że RE4 prawie nic nie wniosła takiego wielkiego do fabuły, aby w następnych częściach miało to swoje odbicie. Poprostu luczie z Capcomu bardziej przukuli swoją uwagę do grafiki, dźwięku i itp (choc naprawdę jest to godne podziwu), ale zapomnieli to co ja lubię i inni: fabułę. Mam nadzieję, że RE5 będzie miało większe nawiązanie do fabuły tej superowej gry
Resident Evil rządzi!!!
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pozostałe (ogólne) dyskusje o serii”