bodek pisze:Dlatego nie rozumiem dlaczego ulice miasta w RE2 było dla Ciebie wtórne gdy spędziłeś tam tylko chwilkę.
Nie chodzi mi tylko o to.
Nie czułem grając w RE2 nawet w połowie tego co odczuwałem przy RE3. Nie wiem, być może to za sprawą samego Nemesisa, czy też według mnie lepszej muzyki. Były momenty, że na chwilę sobie przystanąłem, aby posłuchać OSTa. Jak trójkę przeszedłem nawet nie wiem ile razy, tak do 2 nie mogłem się przekonać już przy pierwszym podejściu. Mimo, że posterunek był spoko, to jednak jak go się widziało wcześniej x razy, po czym odpalam nową grę i widzę praktycznie znowu to samo, muzyka w save roomie jest zdziadziała. Poza tym Claire. Nie lubiłem jej. Te teksty "Leon! Claire!", aż mnie mdliło jak to słyszałem. Zbyt podkolorowana. Co innego Jill, kobitka z charakterkiem

a jak trzeba to i w twarz da. Odnośnie też tych scenariuszy. Też takie to poplątane, nie leżało mi. Tu coś scenariusz A, tam gdzieś B. Realnie patrząc to wiem, że RE3 jest wtórny względem poprzedniczek, ale u mnie kolejność była inna i stąd takie odczucia. O zagadkach, czy były słabe lub nie natomiast nie powiem nic, bo ich nie pamiętam. Byłem w laboratoriach, spotkałem Anette i walczyłem z Birkinem. Nie wiem co było w nich niezwykłego. Niczym mnie specjalnie nie zachwyciły, podobne do tych z Nemesisa.
bodek pisze:Szału nie ma - ani w RE2 ani 4. Jednak w RE4 w porównaniu do RE2 jest cholernie liniowa. Idziesz, znajdujesz klucz, na końcu lokacji go używasz. W poprzednich Resach tego nie ma.
A w RE3 to co było? Tak naprawdę bieg po jednej dużej lokacji. Pobiegnij tu weź klucz, wróć się na początek i odkręć tym kluczem wąż strażacki, a następnie tym wężem ugaś ogień. Potem pobiegnij dalej i przy pomocy znów tego klucza otwórz drzwi do kafejki, itd.