Czyli jak ktoś chce to potrafi
Kto wie może już pracowali na Hunter'ami sterowanymi komputerowo?
A zombiaki to pies? Bo szczerze mówiąc to dużo Nemesis ich rozwalił, gdy chciał się zbliżyć do mojej Jill... Rakieta, piącha - kogo to obchodzi? Takie zombie musiało się czuć jak chłystek stojący na ringu i słuchający Pudziana mówiącego "dawaj na ring!". Nemesis kosił wszystko jak popadnie - przecież takie zombie nie różniło się dla niego niczym od, dajmy na to, pana Mietka spod siódemki, wracającym z zakupami do domu.Żeby zabijać, zabijać... A co, jak spotkałby zwykłego cywila? Niezależnie od tego, co by zrobił, ja bym nie chciał go spotkać, a już na pewno nie w towarzystwie panny Valentine...
No właśnie GDYBY. Jego obchodziło tylko wypełnienie misji bez względu na wszystko.Paul pisze:Gdyby myślał logicznie
Ale w RE2 w scenariuszu Claire (spotkanie w korytarzu w Lab już w trzeciej formie) też "zastanowił" się czy zabić czy nie. Wyglądało to jakby sie zemścił na niej.Paul pisze:Natomiast co do Birkina - nie wydało wam się dziwne, jak w DC zatrzymał się przed zatakowaniem swojej żony? Jakaś cząstka wspomnień się odezwała?
Heh, no właśnie wówczas byłby o jednego członka S.T.A.R.S. bliżej... Przecież świadome nieudzielenie pomocy, to przyczynianie się do czyjeś śmierci...J.Krauser pisze:No właśnie GDYBY. Jego obchodziło tylko wypełnienie misji bez względu na wszystko.
Parasolka wysłała U.B.C.S., żeby pokazać całemu światu; jacy to oni są dobrzy i jak to bardzo chcą pomóc Raccon City. Mieli gdzieś losy tych najemników liczył się ich tylko image w mediach.Paul pisze:W takim razie nie rozumiem, po co Umbrella marnowała swój wspaniały U.B.C.S. na ratowanie cywili, skoro nawet taką grupkę ocalałych pod okiem komandosów Nemesis rozjechałby jak żabę.
Identycznie jak Kurtis Miller (RE:Degenertion) i scena wktórej przypomina sobie swoją siostrę, ludzie po G już tak chyba mająPaul pisze:Natomiast co do Birkina - nie wydało wam się dziwne, jak w DC zatrzymał się przed zatakowaniem swojej żony? Jakaś cząstka wspomnień się odezwała? I te "SHERRRYYYYYYY" w pociągu najlepsze xD
Może właśnie za to sie zemścił? Nie chcę gdybać w tym temacie. Takie było moje odczucie po obejrzeniu tego (chyba że mi się płytka tnie : )Paul pisze:Zemścił, tylko za co? Ona chciała tylko pójść po pomoc, jak kochająca żona
W DC nie grałem ale jak infekował Bena i Ironsa w RE2 to z obydwu wylęgł się G-Creature więc obydwoje niebyli odpowiednimi nosicielami.Paul pisze:Tylko po co infekował Ironsa (w DC infekuje go, a zabija Bena)
Ładnie to ująłeś. Naprawde. Podoba mi się. Choć jego wizji nie chce opisywać przez wzgląd na moją "chorą" wyobraźnię : )Paul pisze:Może podświadomie chciał stworzyć nowy G-świat
A tu jest suspens niezły z tym. Wiadomo że na te wirusy nie ma skutecznej szczepionki, a jednak udało się ją wyleczyć. Przynajmniej tak pokazuje końcówka RE2.Paul pisze:no to ją skasował, bo przecież Anette nie miała genów Birkina, przez co embrion nie rozwinąłby się w niej tak, jak w przypadku Sherry...
I dlatego też tak zaciekle szukał Sherry