Wrażenia z gry oraz ocena

Awatar użytkownika
mentos
Posty: 293
Rejestracja: sob 21 lut, 2009
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: mentos »

Bo mimo wszystko grało mi się całkiem przyjemnie, nawet czułem niedosyt, że tak szybko się kończy, co też przy okazji jest wadą względem czwórki. :smiech6:

Oczekiwania były gigantyczne, RE5 nie podołało zadaniu, ale obiektywnie to nie jest słaba gra i średnia jaką zebrała na poziomie 87% (gamerankings), czy 86% (metacritic) jest ok.

Jednak przy 6 części już coś muszą zmienić. Najlepiej wymieszać gameplay z RE4/5 z klimatem z RE 0/1/2/3. Bo seria już za mocno poszła w stronę zwykłego shootera.
Awatar użytkownika
Recoil
Moderator
Posty: 3378
Rejestracja: ndz 09 wrz, 2007
Lokalizacja: Perdition City
Kontakt:

Post autor: Recoil »

Właściwie mam podobne odczucia jak Ty, choć momentami się z Tobą nie zgadzam, a są i inne kwestie, które mi nie leżą, a o których nie wspomniałeś. I mimo, że właściwie wypowiedziałem się w tym temacie dużo wcześniej to później opisałem swoje wrażenia jeszcze na Gaminatorze (jak sądzę całkiem trafnie):
Recoil na Gaminatorze pisze:No więc. RE5... Ciężki zgryz. Niby fajna, miodna gierka, niby fabularnie dużo bogatsza od poprzedniczki, ale... :/

Czuję duży niesmak. Czekaliśmy na tę część 5 lat. Capcom miał mnóstwo czasu na rozwinięcie pionierskich rozwiązań z RE4. I co? I za przeproszeniem <tu forum MWRC nie przewiduje tego typu słownictwa>... Dostaliśmy ładne (i miodne - nie przeczę, bo gra się w to to przyjemnie) RE4. I o ile RE4 w momencie swojej premiery (mimo kilku wad patrząc z perspektywy czasu) było rewolucyjne, i od tego czasu wielu, WIELU developerów czerpało zeń garściami, o tyle RE5 jest najzwyczajniej archaiczne, a ci, którzy czerpali z RE4 garściami rozwinęli te pomysły, udoskonalili i zostawili RE4 w tyle. Dlaczego więc Capcom zamiast rozwijać pomysły swoich naśladowców rozwija (nieudolnie zresztą) pomysły z RE4? :/

RE nie jest już survival horrorem, lecz grą akcji, strzelanką. OK, z żalem (bo fanem RE jestem niemal od początków serii) ale przyjmuję ten tok ewolucji. Ale skoro RE pretenduje do miana w.w. gatunku, to dlaczego do jasnej cholery nie korzysta z rozwiązań standardowych dlań już od kilku lat? Gears of War, czy Uncharted pięknie rozwinęły pomysły na mechanikę dzisiejszych strzelanek, ale co tam. Capcom i RE5 mają to w dupie. Inwentarz (mimo, że w czasie rzeczywistym) cofnął się o krok wstecz zrównując proporcje gatling guna i jajka czy naboju. Nadal nie możemy chodzić i strzelać jednocześnie, co nieźle potrafi wkurzyć, gdy wychylamy się zza rogu. Zasłony są wykonane w sposób toporny, prymitywny wręcz: nie można się poruszać będąc za zasłoną, po wychyleniu się zza niej kąt strzału jest tak abstrakcyjny, że zanim zorientuję się gdzie jest wróg, czy celownik dawno obrywam (co na PRO potrafiło dać w kość), nie wspominając już o tym, że takim gatling gunem w ogóle nie da się zza zasłony strzelać... To tylko kilka najbardziej rażących błędów, a takich jest mnóstwo.

Dalej co-op. Sheva jest tak niemiłosiernie głupia, że nie wie kiedy leczyć, kiedy strzelać, a gdy ja umieram to należy mi pomóc a nie krzyczeć "OK", czy "Roger". Jeśli Capcom nie potrafi stworzyć przyzwoitego AI to niech nie oferuje takiego rozwiązania. To tak, jakby piekarz oferował zakalec.

Więc wszystko byłoby dobrze, gdyby taka gra ukazała się 3 czy 4 lata temu. Ale na dzisiejsze realia jest ona najzwyczajniej przestarzała. Kiedy włączyłem ją po 5 latach oczekiwania poczułem się jakbym dostał mokrą (ale ładną - taką w kwiatki) ścierą w pysk... Pomijając całą aferę z DLC, a teraz z Gold Edition)

Mimo to gra jest przyjemna (jak w RE4 - właściwie poza kamerą nie widzę w mechanice niemal żadnej różnicy, a w RE4 zagrywałem się miesiącami) i bardzo ładna (a to właściwie chyba jedyny jej krok naprzód). Ale ocena 9 to gruba przesada. U mnie ma 6, max 7/10.
Z perspektywy czasu jednak sądzę, że RE5 ma swój specyficzny, ale jednak klimat, za którym momentami tęsknię i jak jeszcze trochę się wygłodzę to na bank doń wrócę (zwłaszcza, że wszystkie moje save z RE5 na 100% poszły się kochać wraz z transferem danych na nową konsolę i wszystko, WSZYSTKO muszę zdobywać od początku...).
Fluid Project
Calm Down People!
It's Just A Little Lie...
Awatar użytkownika
mentos
Posty: 293
Rejestracja: sob 21 lut, 2009
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: mentos »

Z coverem to się zgadzam, jest beznadziejnie toporny, do tego Sheva czasem nie nadąża się schować co kończy się tragedią. Powinni darować sobie ten element, bo nie był potrzebny. Dlatego dalsze etapy gdzie pojawiają się majini z bronią są zdecydowanie najgorsze w grze. Porozstawiane kontenery i dookoła tona stali, to już wolę śmigać po plemiennej wiosce na jeziorze. Przynajmniej design tej lokacji jest świetny, inna sprawa, że to bardziej do Tomb Raidera, czy innego Uncharted pasuje, a nie do RE.

Samej mechaniki gry nie chciałbym w RE rodem z Gearsów, czy Uncharted, bo te latanie od osłony do osłony - wrzucane obecnie do praktycznie każdej gry TPP - jest już nudne. Level design w tych grach opiera się na przesadnym zagraceniu przestrzeni czymkolwiek za czym można się ukryć. Bardziej widziałbym już rozwiązanie z Dead Space, chociaż przeciwnicy musieliby zostać znacząco przyspieszeni, albo jeszcze bardziej przeważać ilościowo, bo byłoby zdecydowanie zbyt łatwo.
Salvin
Posty: 1590
Rejestracja: czw 18 wrz, 2008

Post autor: Salvin »

Podobne wrażenia miało zapewne bardzo wielu graczy, z tym że dla mnie gra była dosyć średnią przyjemnością, a głównie właśnie za sprawą niedopracowanej kooperacji. Sama współpraca może nie była wcale złym pomysłem, wręcz przeciwnie, bo grając ze znajomym przyjemność na pewno jest duża. Błędem było natomiast to, że twórcy dali tylko jedną możliwość. Lepiej by było gdyby co-op był do wyboru, a tak niestety wyszło kiepsko. Ostatni raz grałem już jakiś czas temu, więc emocje już dawno przestały działać i na dzień dzisiejszy z całą pewnością mogę stwierdzić, że nie ma tam nic co by mnie miało w najbliższej przyszłości znowu zachęcić. Gry dosyć szybko się pozbyłem i nie żałuję tego. Mimo że Merce były lepsze niż w RE4, to tylko dla tego trybu nie miałem zamiaru trzymać gry. A ze stratą danych, no cóż współczuję, jakbym miał przechodzić samemu znowu wszystko w tym PRO to pewnie zrobiłbym w tył zwrot i dziękuje. No chyba, że ma się kogoś znajomego z kim można wspólnie podejść.
Awatar użytkownika
mentos
Posty: 293
Rejestracja: sob 21 lut, 2009
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: mentos »

Jeszcze dałoby się tą kooperację przełknąć gdybyśmy sami mogli w dowolnej chwili przełączyć się na Chrisa/Shevę, do tego powinna być większa kontrola nad drugą postacią, typu "biegaj non stop za mną" bo np przy walce z Weskerem i Jill Sheva robi co chce i przez nią trzeba powtarzać ciągle ten etap. Niby ją przywołujemy, a i tak zaraz biegnie gdzieś dalej. Nie tak to powinno funkcjonować.

W RE4 mieliśmy o niebo lepszą kontrolę nad Ashley i nigdy nie miałem takich problemów jak z Shevą.
Ostatnio zmieniony ndz 20 lut, 2011 przez mentos, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Chris93
Posty: 1195
Rejestracja: pt 28 sie, 2009
Lokalizacja: Pszczyna

Post autor: Chris93 »

mentos pisze: Sheva robi co chce i przez nią trzeba powtarzać ciągle ten etap. Niby ją przywołujemy, a i tak zaraz biegnie gdzieś dalej. Nie tak to powinno funkcjonować.
Może dlatego, że ona sama mówi, że Chris ma się zając Weskerem, a ona Jill :pff1:
mentos pisze:W RE4 mieliśmy o niebo lepszą kontrolę nad Ashley i nigdy nie miałem takich problemów jak z Shevą.
.

Tak o niebo lepszą :smiech3: która ogranicza się do STÓJ oraz IDŹ ZA MNĄ. Sheva może strzelać, podnosić przedmioty, pomóc nam się wyrwać z objęć wroga, nie to co Ashley która była tylko córką prezydenta.

CO-OP jest świetną sprawą, wreszcie mogę z kimś pograć.
Ostatnio zmieniony ndz 20 lut, 2011 przez Chris93, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
mentos
Posty: 293
Rejestracja: sob 21 lut, 2009
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: mentos »

No i tak się zajmuje Jill, że przez nią trzeba powtarzać ten etap, bo ginie. Dzięki za taką pomoc. :rad2:

Lepsze STÓJ i IDŹ ZA MNĄ, bo przynajmniej zawsze to działa i nie miałem nigdy problemów, w odróżnieniu do Shevy.

Wyrywanie z objęć wroga to kolejny śmieszny przykład. Chris niby taki koks, a siłuje się z majini nie wiadomo ile, Leon bez większych problemów wyrywał się ganado.

Jeszcze wspomnę o nożu, który jest w tej grze kompletnie nieprzydatny (tylko rozbijanie skrzyń/wazonów itp), w czwartej części da się spokojnie zaliczyć tak grę na pro (ze sporadycznym używaniem handguna). Niech ktoś tak spróbuje skończyć RE5 z Shevą u boku. :smiech2:
Awatar użytkownika
Chris93
Posty: 1195
Rejestracja: pt 28 sie, 2009
Lokalizacja: Pszczyna

Post autor: Chris93 »

mentos pisze: Wyrywanie z objęć wroga to kolejny śmieszny przykład. Chris niby taki koks, a siłuje się z majini nie wiadomo ile, Leon bez większych problemów wyrywał się ganado.
I na odwrót, Leon taki wymoczek siłuje się z kimś silniejszym od niego (tym bardziej, że Ganadosi mieli zwiększoną siłę przez Las Plagas).

mentos pisze:Jeszcze wspomnę o nożu, który jest w tej grze kompletnie nieprzydatny (tylko rozbijanie skrzyń/wazonów itp), w czwartej części da się spokojnie zaliczyć tak grę na pro (ze sporadycznym używaniem handguna). Niech ktoś tak spróbuje skończyć RE5 z Shevą u boku. :smiech2:
Śmieszny argument, bo gry nie można przejść samym nożem :smiech2: . Z tego co wiem, to panowie z CAPCOM zw pewnym wywiadzie powiedzieli, że RE nigdy nie było "nawalanką" i po jest tyle rodzajów broni palnej. Zresztą tylko 1% fanów tej serii na świecie bawi się z nudów w przechodzenie gry samym nożem.


Ja tam wolę RE5. Jeśli chcesz podyskutować nad wyższością RE4 to zapraszam tutaj: http://www.mwrc.pl/forum/viewtopic.php? ... c&start=20
Awatar użytkownika
mentos
Posty: 293
Rejestracja: sob 21 lut, 2009
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: mentos »

Jeszcze przypomniało mi się, co było niezłe, niestety Capcom nie pociągnął odpowiednio tego patentu, a był naprawdę niezły.

Chodzi o początek, gdy ściga nas masa murzynów, do tego pojawia się grubas z toporem i dewastuje otoczenie. Przykładowo wbija się do chatki przez ścianę, albo niszczy jakieś stragany. To był chyba jedyny moment gdzie pomyślałem, że to naprawdę survival i nigdzie nie da się ukryć. Czemu nie poszli za ciosem i w dalszej części zabrakło takiej destrukcji?

W zamian dali marny cover i strzelanie się zza osłon z murzynami. Rewelacja! :smiech3:

RE4 nie był horrorem, jednak survival pozostał jak najbardziej, gdzie Leon próbował przetrwać razem z małolatą. RE5 to niestety zwykła strzelanka kooperacyjna.
Awatar użytkownika
Recoil
Moderator
Posty: 3378
Rejestracja: ndz 09 wrz, 2007
Lokalizacja: Perdition City
Kontakt:

Post autor: Recoil »

mentos pisze:RE4 nie był horrorem, jednak survival pozostał jak najbardziej, gdzie Leon próbował przetrwać razem z małolatą. RE5 to niestety zwykła strzelanka kooperacyjna.
Pod tym względem RE4 i RE5 nie różnią się. Na każdym poziomie trudności są strzelanką a na PRO survival strzelanką.
Fluid Project
Calm Down People!
It's Just A Little Lie...
Awatar użytkownika
mentos
Posty: 293
Rejestracja: sob 21 lut, 2009
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: mentos »

W RE5 powrót do ukończonych lokacji i możliwość zbierania kasy/skrabów/amunicji wyklucza jakikolwiek survival, bo można bronie tuningować na bieżąco. Tam w ogóle nie brakuje amunicji.
W RE4 jak ktoś dobrze się ograł i wykorzystywał np patent z darmowym magazynkiem u kupca, to też pewnie nie narzekał na brak amunicji, jednak nie było mowy o takim ułatwieniu jak w RE5. Przykładowo w chapterze gdzie pierwszy raz spotykamy lickery, przed walką z tym pająkiem jest do zebrania sporo amunicji i granaty. Wystarczy wyjść z gry, nadpisać, wejść ponownie i zabrać znów te same przedmioty. Patent powtórzyć kilka razy i amunicji nie zabraknie do końca gry. Można oczywiście grać uczciwie, ale gra sama zachęca do przekrętów.
Do tego na takim professional można od razu zacząć z nieskończoną amunicją, więc poza Ndesu i Jill&Wesker gra jest banalna. W czwórce by grać z nielimitowaną amunicją na professionalu trzeba było najpierw ukończyć na tym poziomie grę.

W czwórce jakoś bardziej udzielił się ten klimat survivalu, bo jakby nie było, trzeba się opiekować bezbronną osobą. No i było kilka bardziej stresujących momentów jak pierwsze spotkanie z Salvadorem i jego pomagierami, czy ochrona chatki z Luisem. RE5 to po prostu wspólna radosna sieka.
Awatar użytkownika
J.Krauser
Posty: 1715
Rejestracja: sob 01 maja, 2010
Lokalizacja: Blackland

Post autor: J.Krauser »

Recoil pisze:Pod tym względem RE4 i RE5 nie różnią się. Na każdym poziomie trudności są strzelanką a na PRO survival strzelanką.
TO trzeba odnotować! Pierwszy raz widzę że nazywasz RE4 survivalem...

Mniejsza o to. RE5 jest bardzo świetną grą. Gdyby tylko ta kooperacja była inna lub można bylo by ją wyłączyć. Sheva górnych lotów nie jest. Przeszkadzała momentami, zabierała rzeczy z przed nosa. Mogli dać Claire... Po skończeniu piątej odsłony mam dobre odczucia. To że jest rasową strzelanką? Mam to gdzieś. Taka ewolucja mi pasuje. Nie wiem czemu Recoil czepiałeś się że chodzić i strzelać nie można jednocześnie. Przecież to znak rozpoznawalny serii. Gdybym miał ocenić RE5? Dostałby 9/10. Ciekawi bossowie, klimat Afryki, główny bohater nie jest wymoczkiem i zapchajdziurą. Oby w kolejnym Re głównym bohaterem był Chris.
One man forced to seek REVENGE
Awatar użytkownika
Recoil
Moderator
Posty: 3378
Rejestracja: ndz 09 wrz, 2007
Lokalizacja: Perdition City
Kontakt:

Post autor: Recoil »

mentos, niby racja, niby wszystko ładnie pięknie, ale to tylko Twoja własna wola czy kożystasz z tych patentów czy nie. Więc to nie rzeczywisty poziom trudnosci czyni RE5 łatwiejszym, tylko mozliwość "oszukiwania". W RE4 na PRO chcąc nie chcąc zaczynasz od zera i "jakoś leci". A spróbuj w RE5 zacząć PRO od zera - gwarantuję Ci ostrą jazdę z liczeniem KAŻDEJ pestki. Ja osobiście RE4 na PRO przeszedłem z drobnymi problemami. W RE5 na PRO OD PODSTAW nie wyszedłem żywy z Public Assembly (tak się to to zwie?)

J.Krauser, a ja nie wiem coś się uczepił Leona. Ale to inna bajka. Ja tez uważam RE5 (jak i RE4) za dobre gry. Gra się w nie bardzo przyjemnie. Nie zmienia to faktu, że (obiektywnie rzecz biorąc) obie mają jakies tam wady, których ludzie nie siedzący w serii mogliby nie zdzierżyć. Bo prawda jest taka, że MY gramy w RE5 głownie dlatego, że to RE. Ludzie z zewnątrz znajdą lepsze gry akcji z lepszymi rozwiązaniami technicznymi.
Fluid Project
Calm Down People!
It's Just A Little Lie...
Salvin
Posty: 1590
Rejestracja: czw 18 wrz, 2008

Post autor: Salvin »

Mogli dać Claire...
A co to za różnica, skoro jej IQ również by było poniżej przeciętnej normy.
Ciekawi bossowie
Którzy wszyscy wyglądają niemal identycznie oraz technika ich pokonania jest również identyczna.
główny bohater nie jest wymoczkiem i zapchajdziurą.
Jednak wygląda jak jeden wielki steryd. Ech zdecydowanie wolałem Leona.

Oby w kolejnym Re głównym bohaterem był Chris.
Lepiej nie.
W RE5 na PRO OD PODSTAW nie wyszedłem żywy z Public Assembly
Nie wyszedłeś, bo była Sheva, więc nic dziwnego. Powiem Ci, że ten etap jest właściwie najtrudniejszy. Chodzi o sam początek, gdy Axe Man się pojawia, potem już nie jest aż tak trudno. Jakbyś przebolał początek, to później można próbować, oszczędzać ammo trzeba, ale z oczywistych względów przestałem grać po pierwszym bossie.
Awatar użytkownika
Oscark
Posty: 439
Rejestracja: śr 18 sie, 2010
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Oscark »

Mi się ta gra spodobała od pierwszego wciśnięcia przycisku W :). Po prostu miała to coś, co potrafi przyciągnąć. Jak obejrzałem film, pokazujący ile Capcom włożył pracy i trudu by to wszystko było dopracowane idealnie... Przekonali mnie tym do reszty

Zalety:
Świetna muzyka - naprawdę dobrze skomponowana, a wytwórnia 20Th Century dodała jej jeszcze lepszej jakości
Walka wręcz - Jeszcze nie spotkałem gry podobnej do tej, walka wręcz jest świetnym wyróżnikiem na tle innych gier
Świetne postacie - każda z nich ma swoją historię i cele, tak, że z przyjemnością się nią gra (szczególnie Albert)
Albert Wesker - to właśnie jego persona jest jedną z najlepszych w grze. Może niektórym się nie podoba jego powstawanie z grobu... ale on po prostu ma szczęście :)
Przeciwnicy - na zombim tak łatwo bekhenda nie zrobimy... ;)
Pliki gry (!!) - dzięki nim udało się odblokować dlc, a nawet ciosy postaci z dlc
Stopień wykonania - masa aktorów od głosu po ruchy postaci, wszystko idealnie ponagrywane i dopracowane do perfekcji

Wady:
Krótki i prosty tryb mercs
Brak możliwości edycji map (oficjalnej) ;)
Kampania niezła na początku i końcu - środek taki sobie
Ostatnio zmieniony ndz 20 lut, 2011 przez Oscark, łącznie zmieniany 1 raz.
Steam: osssqr
Skype: osssqr
Z chęcią zagram we wszystkie tryby RE6.
Szczecin pozdrawia :)
Awatar użytkownika
mentos
Posty: 293
Rejestracja: sob 21 lut, 2009
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: mentos »

Oscark pisze:
Pliki gry (!!) - dzięki nim udało się odblokować dlc, a nawet ciosy postaci z dlc
To na kompie da się grać w Lost In Nightmares i Desperate Escape?
Awatar użytkownika
Oscark
Posty: 439
Rejestracja: śr 18 sie, 2010
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Oscark »

Da się używać ciosów Barrego, Excelli, Rebekki czy Josha - wspomniałem o tym w temacie Re5 na PC :)
Steam: osssqr
Skype: osssqr
Z chęcią zagram we wszystkie tryby RE6.
Szczecin pozdrawia :)
Deus Ex
Zarząd
Posty: 3136
Rejestracja: sob 17 lis, 2007

Post autor: Deus Ex »

Wreszcie mogę spokojnie zagrać w RE5. Gram na Normalu i jedna rzecz przykuwa moją uwagę - duża ilość ziół. Zarówno Sheva jak i Chris, mają ich po 3, 4 w swoich ekwipunkach. Zabieram wszystkie jakie mogę, no bo przecież szkoda, by się marnowały :P.
Awatar użytkownika
mentos
Posty: 293
Rejestracja: sob 21 lut, 2009
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: mentos »

Normal jest strasznie łatwy, za pierwszym razem mogą być jedynie małe problemy z Jill & Wesker, poza tym gra nie stanowi problemu. Lepiej zacząć grać na veteranie (hard), zwłaszcza gdy ktoś spokojnie przechodził czwórkę na professional.
Awatar użytkownika
Finka
Posty: 1083
Rejestracja: wt 13 lut, 2007
Lokalizacja: z Polski

Post autor: Finka »

Normal jest łatwy ale w porównaniu z professionalem. Grając pierwszy raz lepiej zacząć na normalu żeby poznać teren i przeciwników. Poza tym można sobie trochę ulepszyć bronie. Zaczynając grę od razu na poziomie trudnym można się lekko zniechęcić do zabawy.
W piątkowe wieczory nie odpowiadam za swoje posty.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Resident Evil 5”