Czytałem kiedyś dosyć ciekawy artykuł dotyczący tych niezwykłych kwiatów i z tego co się dowiedziałem to owe kwiaty służyły w plemieniu do rozstrzygnięcia kwestii wodzostwa. Kilku kandydatów na wodzów spożywało ten kwiat i ten który nie umarł okazywał się godnym statusu wodza. Przy okazji członkowie plemienia wiedzieli również że kwiat miał specyficzne właściwości które przekazywał tym którzy go spożyli. Osoba niegodna umierała, zaś jednostka wybitna potrafiła przetrwać tą ''próbę''. To wszystko sprawiło że kwiat był pierwszym ogniwem w procesie ewoluowania organizmów, stąd nazwa ''Wirus-Geneza'' albo ''Progenitor Wirus''Paul pisze:Ponoć dzięki afrykańskim kwiatom "Stairway to the Sun", posiadającym progenitora, wodzowie plemion afrykańskich zyskiwali nadludzkie siły, choć w większości zdarzały się przypadki śmiertelne...
Ogólne pytania odnośnie fabuły serii RE
- Michał666666
- Posty: 203
- Rejestracja: pn 15 lut, 2010
- Lokalizacja: Gierczyce
"A blessing for the living, a branch of flowers for the dead.
With a sword for justice, the punishment of death for the villains.
By this, we arrive at the altar of the saints."
With a sword for justice, the punishment of death for the villains.
By this, we arrive at the altar of the saints."
No właśnie, dzięki, że wytłumaczyłeś za mnie kwestię przekazywania władzy... Ale nadal dziwnym jest, dlaczego nazywają to wariantem wirusa G, skoro jego działanie jest takie samo, mało tego, "dzieci Weskera" były obiektami eksperymentów z progenitorem... Czy to aby na pewno nie jest progenitor?
http://pawlotheatrum.bloog.pl/ Mój bloog, na razie eksperymentalny, ale zawsze xD
- Michał666666
- Posty: 203
- Rejestracja: pn 15 lut, 2010
- Lokalizacja: Gierczyce
Hmmm, nie wiem dokładnie czy to jest prawda, ale według mnie wirus którym zainfekował się Wesker to musiała być odmiana wirusa ''T'', ponieważ wirus ten potrafił przywracać do życia martwe jednostki (co prawda w postaci zombie), a warunkiem koniecznym aby owy wirus Weskera mógł zadziałać było to że jednostka zainfekowana musiała być martwa. Skuteczność takiego wirusa wynosiła 74% ale jeśli się powiodło to taki organizm zyskiwał niesamowitą siłę. Co do kwestii wirusa ''G'' to stawiałbym raczej na fakt, że Krauser mógł być nim zainfekowany chociaż i tutaj są spekulacje czy jest to poprawna wersja wirusa ''G'' czy wirusa ''Veronica''.Paul pisze:Czy wirus, którym zainfekował się Wesker, to specjalna odmiana wirusa G, czy też T?
"A blessing for the living, a branch of flowers for the dead.
With a sword for justice, the punishment of death for the villains.
By this, we arrive at the altar of the saints."
With a sword for justice, the punishment of death for the villains.
By this, we arrive at the altar of the saints."
Krauser był nosicielem T-Veronica, którym zaraził się w 2002 roku, podczas przygody w Ameryce Południowej.
Omawiany tu G wirus miał zdolność odbudowy uszkodzonych komórek, nie miał zdolności przywracania do życia, to prawda.
Miał ją natomiast T wirus i pasożyt NE- alpha (nemesis), tyle tylko, że cechą pasożyta NE- alpha są macki, natomiast T wirus przywracał do życia kosztem utraty inteligencji - było jej tyle, by zaspokoić potrzeby przetrwania...
Progenitor jest tutaj ciekawym zjawiskiem... Możliwe, że była to mieszanka Progenitora z T wirusem, choć to niemożliwe, bo T wirus został oparty na progenitorze... Wirus T&G - wiadomo, zmieniał płeć...
Być może wirus ten działał jedynie na dzieci, których organizm zaabsorbował progenitora.
To by coś tłumaczyło, pomijając fakt, że Wesker mógł świadomie kontrolować Uroborosa, być może był on doskonałym nosicielem wszystkich wirusów opartych na progenitorze, a może jedynie wirus, którym się zaraził dawał mu takie predyspozycje... Możliwe też, że owe zdolności adaptacyjne uzyskał w wyniku "projektu W."...
Nie mniej jednak, wirus ten jest ciekawy i należałoby zebrać wszystko, co o nim wiemy do kupy... Być może uda się coś ustalić... Szkoda, że nie ma tu Diadema xD Wiemy na pewno, że ten wirus był w fazie testów, zaś dzieci W. infekowano progenitorem także w fazie dorastania i po niej... Możliwe, że ten wirus, to odmiana progenitora, która neutralizowała niepożądane skutki działania T- wirusa - i po to było owe serum...
Natomiast w RE 5 jeden z zarażonych Uroborosem obiektów, przez chwilę miał oczy takie jak Wesker (Urobors Mknono), a jak wiemy, Uroboros jest jednym z końcowych produktów progenitora i przeciwciał, które miała Jill... Możliwe, że Birkin potrafił nieco zmniejszyć szkodliwość progenitora, przez co szansa na przeżycie wzrosła do 70%...
Omawiany tu G wirus miał zdolność odbudowy uszkodzonych komórek, nie miał zdolności przywracania do życia, to prawda.
Miał ją natomiast T wirus i pasożyt NE- alpha (nemesis), tyle tylko, że cechą pasożyta NE- alpha są macki, natomiast T wirus przywracał do życia kosztem utraty inteligencji - było jej tyle, by zaspokoić potrzeby przetrwania...
Progenitor jest tutaj ciekawym zjawiskiem... Możliwe, że była to mieszanka Progenitora z T wirusem, choć to niemożliwe, bo T wirus został oparty na progenitorze... Wirus T&G - wiadomo, zmieniał płeć...
Być może wirus ten działał jedynie na dzieci, których organizm zaabsorbował progenitora.
To by coś tłumaczyło, pomijając fakt, że Wesker mógł świadomie kontrolować Uroborosa, być może był on doskonałym nosicielem wszystkich wirusów opartych na progenitorze, a może jedynie wirus, którym się zaraził dawał mu takie predyspozycje... Możliwe też, że owe zdolności adaptacyjne uzyskał w wyniku "projektu W."...
Nie mniej jednak, wirus ten jest ciekawy i należałoby zebrać wszystko, co o nim wiemy do kupy... Być może uda się coś ustalić... Szkoda, że nie ma tu Diadema xD Wiemy na pewno, że ten wirus był w fazie testów, zaś dzieci W. infekowano progenitorem także w fazie dorastania i po niej... Możliwe, że ten wirus, to odmiana progenitora, która neutralizowała niepożądane skutki działania T- wirusa - i po to było owe serum...
Natomiast w RE 5 jeden z zarażonych Uroborosem obiektów, przez chwilę miał oczy takie jak Wesker (Urobors Mknono), a jak wiemy, Uroboros jest jednym z końcowych produktów progenitora i przeciwciał, które miała Jill... Możliwe, że Birkin potrafił nieco zmniejszyć szkodliwość progenitora, przez co szansa na przeżycie wzrosła do 70%...
Ostatnio zmieniony czw 16 wrz, 2010 przez Paul, łącznie zmieniany 1 raz.
http://pawlotheatrum.bloog.pl/ Mój bloog, na razie eksperymentalny, ale zawsze xD
Jak zapewne pamiętasz albo wiesz... W RE4 i chyba w RE5 (nie grałem) monety wylatywały z przeciwników i pełniły role środka płatniczego za zakupy... W RE Afterlife monety stanowiły ukłon w strone fanów serii... A tak już na poważnie... Mam teorie o wiele bardziej prawdopodobną że Alice używała monet na zasadzie śrutu do swoich obrzynów ale nie mam pewności że tak było na 100%... Pamiętam scenę gdzie Alice układała słupki z 1 dolarowych monet i stąd to przypuszczenie...
Z obrzynami próbowano różnych wynalazków, pomijając fakt, że i owa broń jest wynalazkiem xD Dlatego teoria monet przytoczona przez REfan'a za bardzo mnie nie zdziwiła, historia kina nie takie rzeczy widziała xD
Ostatnio zmieniony sob 18 wrz, 2010 przez Paul, łącznie zmieniany 1 raz.
http://pawlotheatrum.bloog.pl/ Mój bloog, na razie eksperymentalny, ale zawsze xD
Jest, jestPaul pisze:Szkoda, że nie ma tu Diadema xD
Kiedyś sądzono, że była to odmiana wirusa "G". Wnioskowano to stąd, że za twórcę tego specjalnego wirusa dla Weskera uznawano Birkina (to on mu go dał), a skoro Birkin był twórcą to pewnie był on zrobiony na bazie wirusa "G". Były to jednak tylko domysły, które się nie potwierdziły, gdyż to nie Birkin był twórcą tego wirusa. Dostał go od samego Spencera i był tylko pośrednikiem w przekazaniu go Weskerowi. Nie wiadomo nic o tym jak powstał wirus, który pozwolił Weskerowi przeżyć atak Tyranta. Bardzo prawdopodobne, że powstał w wyniku modyfikacji Progenitora i nie ma nic wspólnego ani z "T", ani z "G", ale to znowu tylko domysły. Nic potwierdzonego.Paul pisze:Czy wirus, którym zainfekował się Wesker, to specjalna odmiana wirusa G, czy też T?
No właśnie, tym bardziej, że ci z kandydatów na wodzów, którzy przeżyli próbę kwiatu "stairway to the sun" otrzymywali nadludzkie siły, którymi umacniali swą władzę...
Myślicie, że niby dlaczego pierwszy lepszy nie mógł wodzem zostać, lub na drodze walk przejąć władzę? xD
A skoro mózg Weskera miał kontakt z progenitorem i stąd posiada on swą inteligencję, możliwe, że wynaleziono wirusa, który zwiększa zdolności fizyczne... A że projekt W. miał na celu stworzenie człowieka doskonałego, Wesker musiał być odpornym nawet na śmierć (doskonały = zero słabości) xD Jakoś w serii nie brakło mu okazji do śmierci, raz nawet kulkę w łeb dostał w samolocie, a jednak zawsze cały i zdrowy bił się dalej xD
Swoją drogą, szkoda, że taki wirus nie istnieje naprawdę... Mógłbym upozorować samobójstwo i zabijać moich wrogów, którzy niczego by się nie spodziewali xD
Myślicie, że niby dlaczego pierwszy lepszy nie mógł wodzem zostać, lub na drodze walk przejąć władzę? xD
A skoro mózg Weskera miał kontakt z progenitorem i stąd posiada on swą inteligencję, możliwe, że wynaleziono wirusa, który zwiększa zdolności fizyczne... A że projekt W. miał na celu stworzenie człowieka doskonałego, Wesker musiał być odpornym nawet na śmierć (doskonały = zero słabości) xD Jakoś w serii nie brakło mu okazji do śmierci, raz nawet kulkę w łeb dostał w samolocie, a jednak zawsze cały i zdrowy bił się dalej xD
Swoją drogą, szkoda, że taki wirus nie istnieje naprawdę... Mógłbym upozorować samobójstwo i zabijać moich wrogów, którzy niczego by się nie spodziewali xD
http://pawlotheatrum.bloog.pl/ Mój bloog, na razie eksperymentalny, ale zawsze xD
Mam pytanie...jak działał ten pająk którego korporacja Umbrella podczepiała na klatce piersiowej Clare Redfield (w filmie) i Jill Valentine (RE5).? Na pewno jakoś nad nimi sterował...ale skąd u Jill wzięła się ta szybkość i umiejętność unikania strzał.? I jeszcze mnie to zastawania...Clare straciła w filmie pamięć za sprawą tego pająka...a Jill jak się jej go w grze odczepiało pamiętała wszystko...mówiła tylko że nie mogła zapanować nad sobą...więc co jest prawdą.?
Ostatnio zmieniony czw 27 sty, 2011 przez Ari, łącznie zmieniany 2 razy.
Computer Graphic
RE Fan
RE Fan
-
nemesisdestro
- Posty: 1603
- Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
- Lokalizacja: Poznań
Ponad to najlepiej traktować ów pająki w RE5 i Afterlife jako tak naprawdę 2 różne wersje jednej maszyny - jest to nie pierwsza niespójność między grami a filmami, wystarczy zauważyć że w Afterlife zombie przechodzą podobną metamorfozę co na przykład Majini w RE5 - mam tu na myśli te wysuwane szczęki - mimo iż w domyśle są zarażeni jedynie virusem T.
Ten problem był już dyskutowany
.
Powraca wątek wirusa Weskera, w sumie dobrze, bo mam małą informację...
Ostatnio grałem w RE UC i w jednym z przerywników Wesker wypowiada się na temat swojego wirusa, że to Birkin go stworzył. Oczywiście mógł być (zapewne był) w błędzie i nie wiedzieć, że wirusa Birkin dostał do Spencera - jeszcze wtedy nie wiedział, że jest częścią projektu W. Komponuje się to w logiczną całość.
Powraca wątek wirusa Weskera, w sumie dobrze, bo mam małą informację...
Ostatnio grałem w RE UC i w jednym z przerywników Wesker wypowiada się na temat swojego wirusa, że to Birkin go stworzył. Oczywiście mógł być (zapewne był) w błędzie i nie wiedzieć, że wirusa Birkin dostał do Spencera - jeszcze wtedy nie wiedział, że jest częścią projektu W. Komponuje się to w logiczną całość.
Czyli po prostu Tyrant z Virusem T ze wszczepionym NE alfa, czy jak to się tam zwało.
Aż szkoda, że wyprodukowali tylko jednego w pełni działającego, Nemesis to chyba najlepszy i najbardziej skuteczny projekt całej tej korporacji parasolkowej. (No chyba, że policzymy te, które rzekomo leciały na spotkanie z Claire).
Aż szkoda, że wyprodukowali tylko jednego w pełni działającego, Nemesis to chyba najlepszy i najbardziej skuteczny projekt całej tej korporacji parasolkowej. (No chyba, że policzymy te, które rzekomo leciały na spotkanie z Claire).
They see me Rocket Launching, they hatin'