Z facetami pracowało mu się lepiej (wieloletnie współpraca z Birkinem).
Gość był albo aseksualny... albo... no wiecie
Może to przez brak Matki, lub ogólnie rodziny. Brak pozytywnych uczuć w życiu.Deus Ex pisze:Ogólnie zastanawiająca jest awersja Weskera do kobiet.
Gdy jego plan wypalił, to by został tym bogiem. Miał zamiar stworzyć nowy świat i nim rządzić, wraz z jego "mocami" nazwał bym go bogiem.Michał666666 pisze: Czy nie uważacie że jego teksty o tym że on jest bogiem nie są przypadkiem jakimś jego ukrytym kompleksem niższości którego przez całe życie próbował się pozbyć ???
Z jakichś powodów psychika tych dwóch postaci jest według mnie bardzo zbieżna, ale po dłuższych poszukiwaniach dotyczących charakteru Alberta, doszedłem do wniosku, że jego postać jest inspirowana postacią Victora Franka Juniora (VJ) z powieści ''Mutant'' R.Cooka. Poczęty w probówce, będący hybrydą człowieka i zwierzęcia VJ urodził się jako genialne dziecko z gigantycznym ilorazem inteligencji, niesamowitą siłą (jako 10 latek pokonywał w pływaniu własnego ojca) oraz obdarzony niezwykłą urodą. Wszystko piękne, ale jeden mankament- VJ morduje wszystkich którzy stają mu na drodze do rządzenia. Zaczyna zabijać już jako 5 latek nie wahając się pozbawiać życia najbliższych i nie pozostawiając żadnych śladów. Bardzo zimna postać która przywoływała mi na myśl właśnie Alberta. Więc przechodząc do sedna sprawy, jestem przekonany że wszelkie manipulacje wirusem ''Geneza'' jakim podlegało DNA dzieci z probówek musiały być przyczyną braku empatii Weskera. On nawet kiedy zobaczył wyniszczone medycznymi torturami ciało Lisy Trevor przeraził się, ale nie o jej los, tylko o swój własny. Dlatego moje stwierdzenie, że Wesker to po prostu nieszczęsny efekt eksperymentów i jestem pewny że na pewno gdyby tylko wiedział że gdzieś żyją jego bracia i siostry, to nie zrobiłby nic innego jak chciał ich tylko wykorzystać i potem zabić.pinek pisze:Porównanie do Adolfa... nie wiem czy jest to bardziej słuszne czy bardziej zaskakujące. Nigdy nie myślałem w ten sposób o nim.
Nie tyle eksperyment, ile udana próba stworzenia człowieka doskonałego. Niemal całe jego życie było intrygą Umbrelli, nawet wirus, który otrzymał od Birkina, moim zdaniem, był częścią projektu W.J.Krauser pisze:To Wiesiek to eksperyment?!![]()
![]()
To była roztopiona stal.pinek pisze:Na pierwszy ogień idzie lawa. Jak każdy wie, w RE2 Mr. T także wpada do lawy (no może to nie była lawa, ale za to także extramalnie gorące).
Wszystko jest możliwe, ale osobiście bym tego nie chciał.pinek pisze:Uważam, że On żyje.
Po tym co zrobili z nim pod koniec 5tki, już nic mnie nie zdziwi. Myślałem, że Albert nigdy nie przybierze formy (nie wiem jak to ująć) Tyranta (bo chyba inaczej nie można tego nazwać) i do samego końca będzie wyglądał jak człowiek. Ogólnie nie spodziewałem się, że C sięgnie po jego postać, jako głównego bossa tak szybko, myślałem, że dzieci Jill i Chrisa będą walczyć z nim gdzieś w kosmosie w 2144r i nawet uważałem, że prędzej od niego zginie Ada.Diadem pisze: ale wyobrażacie sobie jednak Weskera-mutanta??
No chyba, że miałby jakąś super zdolność regeneracji i wrócił do wyglądu sprzed wypadku
Właśnie po to wymyślono G(od) Virus.Diadem pisze: Byłby bogiem
Dla mnie to żaden problem, jeżeli RE nie skończy się Happy End'emDiadem pisze:a z bogiem się nie da walczyć. Co to za przeciwnik, którego nie można pokonać.
RE powinno skończyć się Happy End'em. To nie SH!pinek pisze:Dla mnie to żaden problem, jeżeli RE nie skończy się Happy End'em
Tylko, że potem i tak utracił świadomość i stał się bestią.pinek pisze:Właśnie uświadomiłem sobie, że ludzie w RE wracają z za grogu np. J. Marcus, zajęło mu to 20 lat, ale zrobił to.