Wesker...

Ogólne dyskusje o postaciach i przeciwnikach napotykanych w serii Resident Evil (bez ograniczeń na konkretne części serii)

Głos którego aktora najbardziej pasuje do Weskera?

Richard Waugh (RE Zero, RE 4, RE CV)
16
33%
Peter Jessop (RE Remake)
1
2%
DC Douglas (RE UC, RE 5)
32
65%
 
Liczba głosów: 49

Deus Ex
Zarząd
Posty: 3136
Rejestracja: sob 17 lis, 2007

Post autor: Deus Ex »

Ogólnie zastanawiająca jest awersja Weskera do kobiet. Potrafił kopnąć Claire (nawet takiemu komuś jak Wesker nie przystoi aż tak brutalne zachowanie, moim zdaniem tutaj twórcy przesadzili z tym kopnięciem w twarz), bardzo instrumentalnie traktował Excellę, która się trochę do niego, kolokwialnie mowiąc, podwalała. On był niewzruszony na jej wdzięki.
Z facetami pracowało mu się lepiej (wieloletnie współpraca z Birkinem).

Gość był albo aseksualny... albo... no wiecie ;D.
Ostatnio zmieniony pn 27 wrz, 2010 przez Deus Ex, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1534
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: Leon. KennedY »

Aseksualny, olewał wszystko, co się ruszało, a nie było przydatne do jego celów...
pinek
Posty: 537
Rejestracja: pn 19 sty, 2009
Lokalizacja: co skad?

Post autor: pinek »

Deus Ex pisze:Ogólnie zastanawiająca jest awersja Weskera do kobiet.
Może to przez brak Matki, lub ogólnie rodziny. Brak pozytywnych uczuć w życiu.

Mógł także zazdrościć Birkinowi jego związku z Annette, to że ma kogoś, na kim może polegać, podczas gdy Albert całe życie poświęcił dla korporacji (która jaka jest, każdy wie). Może pomysł trochę głupi, ale zawsze jest. Myślicie, że doskwierała mu samotność?

Chociaż z drugiej strony nienawidził ludzi.

Ach ten nasz Albert.
---->www.pajacyk.pl<----
Awatar użytkownika
Michał666666
Posty: 203
Rejestracja: pn 15 lut, 2010
Lokalizacja: Gierczyce

Post autor: Michał666666 »

Chyba samotność, brutalny charakter korporacji i ludzie którzy go wychowywali sprawiły że Albert nie czuł więzi z kimkolwiek, mimo że jego jedynym przyjacielem był William Birkin. Dla mnie Albert Wesker był po prostu człowiekiem któremu nie zależało na wiązaniu się z kimkolwiek, nie utożsamiał się z nikim, wolał manipulować ludźmi niż samemu wpadać w sprawy uczuciowe. Jego postać jeżeli można to tak porównać bardzo przywodzi na myśl Adolfa Hitlera który również wolał się poświecić partii i swoim ideałom niż być kimś ograniczanym przez ludzi. Hitler twierdził że rodzina mogłaby go wytrącić z równowagi w realizacji jego życiowej misji, więc Albert który nigdy nie zaznał miłości bo nie miał rodziny, był raczej nastawiony na dominacje i nienawiść wobec tych którzy zaznali szczęścia w młodości albo po prostu są szczęśliwi. Pozbawiony podstawowych uczuć zastąpił je pragnieniem bycia kimś najważniejszym i najlepszym. Czy nie uważacie że jego teksty o tym że on jest bogiem nie są przypadkiem jakimś jego ukrytym kompleksem niższości którego przez całe życie próbował się pozbyć ???
Ostatnio zmieniony pn 27 wrz, 2010 przez Michał666666, łącznie zmieniany 1 raz.
"A blessing for the living, a branch of flowers for the dead.

With a sword for justice, the punishment of death for the villains.

By this, we arrive at the altar of the saints."
pinek
Posty: 537
Rejestracja: pn 19 sty, 2009
Lokalizacja: co skad?

Post autor: pinek »

Michał666666 pisze: Czy nie uważacie że jego teksty o tym że on jest bogiem nie są przypadkiem jakimś jego ukrytym kompleksem niższości którego przez całe życie próbował się pozbyć ???
Gdy jego plan wypalił, to by został tym bogiem. Miał zamiar stworzyć nowy świat i nim rządzić, wraz z jego "mocami" nazwał bym go bogiem.

Porównanie do Adolfa... nie wiem czy jest to bardziej słuszne czy bardziej zaskakujące. Nigdy nie myślałem w ten sposób o nim.

Swoją drogą ciekawe co z innymi dziećmi z projektu w., co by było gdy jedno z dzieci wyróżniało się na tle innych - rządziło by nimi w ich wymarzonym świecie (zakładając, że wszystkie miały by taki popęd do władzy jak Albert), czy może pozabijałyby się nawzajem w wyścigu o władzę.
---->www.pajacyk.pl<----
Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1534
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: Leon. KennedY »

Pozostałby ten jeden, najlepszy... i świat do odnowienia :smiech3:
Awatar użytkownika
Michał666666
Posty: 203
Rejestracja: pn 15 lut, 2010
Lokalizacja: Gierczyce

Post autor: Michał666666 »

pinek pisze:Porównanie do Adolfa... nie wiem czy jest to bardziej słuszne czy bardziej zaskakujące. Nigdy nie myślałem w ten sposób o nim.
Z jakichś powodów psychika tych dwóch postaci jest według mnie bardzo zbieżna, ale po dłuższych poszukiwaniach dotyczących charakteru Alberta, doszedłem do wniosku, że jego postać jest inspirowana postacią Victora Franka Juniora (VJ) z powieści ''Mutant'' R.Cooka. Poczęty w probówce, będący hybrydą człowieka i zwierzęcia VJ urodził się jako genialne dziecko z gigantycznym ilorazem inteligencji, niesamowitą siłą (jako 10 latek pokonywał w pływaniu własnego ojca) oraz obdarzony niezwykłą urodą. Wszystko piękne, ale jeden mankament- VJ morduje wszystkich którzy stają mu na drodze do rządzenia. Zaczyna zabijać już jako 5 latek nie wahając się pozbawiać życia najbliższych i nie pozostawiając żadnych śladów. Bardzo zimna postać która przywoływała mi na myśl właśnie Alberta. Więc przechodząc do sedna sprawy, jestem przekonany że wszelkie manipulacje wirusem ''Geneza'' jakim podlegało DNA dzieci z probówek musiały być przyczyną braku empatii Weskera. On nawet kiedy zobaczył wyniszczone medycznymi torturami ciało Lisy Trevor przeraził się, ale nie o jej los, tylko o swój własny. Dlatego moje stwierdzenie, że Wesker to po prostu nieszczęsny efekt eksperymentów i jestem pewny że na pewno gdyby tylko wiedział że gdzieś żyją jego bracia i siostry, to nie zrobiłby nic innego jak chciał ich tylko wykorzystać i potem zabić.
"A blessing for the living, a branch of flowers for the dead.

With a sword for justice, the punishment of death for the villains.

By this, we arrive at the altar of the saints."
Awatar użytkownika
J.Krauser
Posty: 1715
Rejestracja: sob 01 maja, 2010
Lokalizacja: Blackland

Post autor: J.Krauser »

pinek pisze:Swoją drogą ciekawe co z innymi dziećmi z projektu w
Łomatko! To Wiesiek to eksperyment?! :zmiesz9: :szok3: :schockiert:
One man forced to seek REVENGE
Awatar użytkownika
Saladyn
Posty: 962
Rejestracja: pt 15 lut, 2008
Lokalizacja: Dublin
Kontakt:

Post autor: Saladyn »

Dokładnie. Wesker prawdopodobnie wiedział, że stawka jest wysoka i nie będzie miejsca na jakieś kobiety.
If there are any questions, direct them to that brick wall over there
Awatar użytkownika
Paul
Posty: 330
Rejestracja: ndz 22 sie, 2010
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: Paul »

J.Krauser pisze:To Wiesiek to eksperyment?! :zmiesz9: :szok3: :schockiert:
Nie tyle eksperyment, ile udana próba stworzenia człowieka doskonałego. Niemal całe jego życie było intrygą Umbrelli, nawet wirus, który otrzymał od Birkina, moim zdaniem, był częścią projektu W.

Czemu Wiesiu nie lubił kobiet? No cóż, wiele razy panowie narzekali, że kobiety ich ograniczają (i na odwrót), więc pewnie dlatego. Przyczyną może być też to, że ktoś, kto nie ma ludzkich uczuć, moim zdaniem, nie jest zdolny kogoś pokochać. Pewnie jego mózg został tak zaprojektowany, w końcu gdyby Wiesiu narażał się dla ratowania drogich mu osób, automatycznie podejmowałby niepotrzebne ryzyko (heh, jak u HUNKa), a człowiek doskonały musi być "ponad to".

Dzięki Umbrelli Wesker ocenia ludzi pod względem utylitarnym, jeśli są mu potrzebni - pozwala im żyć, jeśli nie - zabija ich, o ile mogą stanowić dla niego zagrożenie (np. Chrisowi w CV pozwala uciec, co nie było za mądre, biorąc pod uwagę to, jak Chris potrafił namącić)

Ciekawy jest typ bohatera, który prócz nienawiści, nie żywi do świata, który go otacza żadnych innych autentycznych uczuć. I jeszcze potrafi to ładnie sprzedać pod chwytliwym hasłem "nowej genesis dla ratowania Ziemi". Nihilista z konieczności, wyidealizowany na "cywilizowanego mordercę bez skrupułów", oddany bez pamięci swej filozofii. Bohater ciekawy, aczkolwiek nierealny i niemożliwy do znalezienia w rzeczywistości, chyba, że w gronie psychopatów...
Ostatnio zmieniony pn 18 paź, 2010 przez Paul, łącznie zmieniany 1 raz.
http://pawlotheatrum.bloog.pl/ Mój bloog, na razie eksperymentalny, ale zawsze xD
pinek
Posty: 537
Rejestracja: pn 19 sty, 2009
Lokalizacja: co skad?

Post autor: pinek »

Ostatnio tak sobie rozmyślałem...
O tym czy Albert przeżył spotkanie z lawą i 2x RPG.

Na pierwszy ogień idzie lawa. Jak każdy wie, w RE2 Mr. T także wpada do lawy (no może to nie była lawa, ale za to także extramalnie gorące). Wesker jest ogólnie idealnym dzieckiem i jest zainfekowany tyloma różnymi wirusami, że mógł by spokojnie zawstydzić pana w płaszczyku. Więc moim zdaniem lawa do to dla niego żaden problem :rad4:

Teraz 2x RPG. W trakcie gry można wypalić do niego wielokrotnie z RPG... z marnym efektem. Na filmiku widać także, że trafienie, nie są bezpośrednie(już dokładnie nie pamiętam, ale jedno na 100% trafia obok). Więc moim zdaniem 2x RGP to dla niego żaden problem.

Wpływ serum na Wieśka. Gdy chwyta helikopter nie wydaje się być jakiś szczególnie osłabiony... wrzeszczy Chris i szarpie maszyną...

La Grande Finale :rad4:

Uważam, że On żyje.

Edit -> zapomniałem o świątecznym akcencie
:tree:
Ostatnio zmieniony wt 02 lis, 2010 przez pinek, łącznie zmieniany 1 raz.
---->www.pajacyk.pl<----
Awatar użytkownika
Diadem
Posty: 1889
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Diadem »

pinek pisze:Na pierwszy ogień idzie lawa. Jak każdy wie, w RE2 Mr. T także wpada do lawy (no może to nie była lawa, ale za to także extramalnie gorące).
To była roztopiona stal.

Faktycznie Mr X ( nie Mr "T" ;) ) wyszedł z tej kadzi, jednak przygoda ta znacznie wpłynęła na jego wygląd. Niby jakąś tam inteligencję zachował (dalej atakował Leona/Claire), ale wyobrażacie sobie jednak Weskera-mutanta??
No chyba, że miałby jakąś super zdolność regeneracji i wrócił do wyglądu sprzed wypadku, ale wtedy to by już była przesada. Byłby bogiem, a z bogiem się nie da walczyć. Co to za przeciwnik, którego nie można pokonać.
pinek pisze:Uważam, że On żyje.
Wszystko jest możliwe, ale osobiście bym tego nie chciał.
Ostatnio zmieniony czw 04 lis, 2010 przez Diadem, łącznie zmieniany 1 raz.
pinek
Posty: 537
Rejestracja: pn 19 sty, 2009
Lokalizacja: co skad?

Post autor: pinek »

Diadem pisze: ale wyobrażacie sobie jednak Weskera-mutanta??
No chyba, że miałby jakąś super zdolność regeneracji i wrócił do wyglądu sprzed wypadku
Po tym co zrobili z nim pod koniec 5tki, już nic mnie nie zdziwi. Myślałem, że Albert nigdy nie przybierze formy (nie wiem jak to ująć) Tyranta (bo chyba inaczej nie można tego nazwać) i do samego końca będzie wyglądał jak człowiek. Ogólnie nie spodziewałem się, że C sięgnie po jego postać, jako głównego bossa tak szybko, myślałem, że dzieci Jill i Chrisa będą walczyć z nim gdzieś w kosmosie w 2144r i nawet uważałem, że prędzej od niego zginie Ada.
Diadem pisze: Byłby bogiem
Właśnie po to wymyślono G(od) Virus.
Diadem pisze:a z bogiem się nie da walczyć. Co to za przeciwnik, którego nie można pokonać.
Dla mnie to żaden problem, jeżeli RE nie skończy się Happy End'em

Edit.
Ponownie zapomniałem o świątecznym akcencie, widać Wesker nie lubi świąt, trudno niech mu będzie.

Właśnie uświadomiłem sobie, że ludzie w RE wracają z za grogu np. J. Marcus, zajęło mu to 20 lat, ale zrobił to.
Ostatnio zmieniony czw 04 lis, 2010 przez pinek, łącznie zmieniany 2 razy.
---->www.pajacyk.pl<----
Awatar użytkownika
daaaamin
Posty: 134
Rejestracja: pn 01 lis, 2010
Lokalizacja: mam wiedzieć?

Post autor: daaaamin »

pinek pisze:Dla mnie to żaden problem, jeżeli RE nie skończy się Happy End'em
RE powinno skończyć się Happy End'em. To nie SH!
pinek pisze:Właśnie uświadomiłem sobie, że ludzie w RE wracają z za grogu np. J. Marcus, zajęło mu to 20 lat, ale zrobił to.
Tylko, że potem i tak utracił świadomość i stał się bestią.
Peace Through Power, Kids!
MrREVILPL
Posty: 280
Rejestracja: pt 02 lis, 2007

Post autor: MrREVILPL »

Nobody2211 możesz spokojnie pisać swoje przypuszczenia lecz raczej zakaz dotyczy pisania w kółko tego samego wyrażenia zmieniając tylko pojedyncze wyrazy (jak to miało kilka panów wypowiadających się w tym dziale ;) ).

Co do twojej spekulacji jestem za i przeciw. Co konkretnie? A to, że Ty i większość ludzi sądzi, że rakiety ominęły Weskera. Jak to czytam to mi się (bez urazy) śmiać chce. Podam Ci przykład.

Leży skrzynka na ziemi (Wesker), a przy niej granat (rakiety) i bum skrzynka rozlatuje się w drobny mak. Proste i oczywiste, że Wesker na 100% zginął przez rakiety, nie ma znaczenia czy trafiły w niego czy obok gdyż eksplozja i tak by go zabiła.

Mówisz, że Wesker mógł przeżyć z Uroborosem zamiast kawałka ciał i to już mi bardziej podchodzi. Jest bardziej prawdopodobne to niż to, że nie zabiły go rakiety. Lecz sądzę, że postać Weskera nie wróci i tyle, koniec tematu. Hit, low energy, dead.
Ostatnio zmieniony sob 04 gru, 2010 przez MrREVILPL, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Ari
Posty: 45
Rejestracja: pn 10 sty, 2011
Lokalizacja: Grudziądz

Post autor: Ari »

Najlepsza była jego fuzja z wirusem...chodź musiał niestety wybrać życie samotnika...ale te jego akrobacje przed pociskami, szybkość, zwinność itp itd jest zaskakująca ;D
Computer Graphic
RE Fan
Awatar użytkownika
Riley
Posty: 33
Rejestracja: wt 01 lut, 2011
Lokalizacja: Echelon

Post autor: Riley »

Po RE5 stwierdzam, że Wiesiu to mój ulubiony bohater :) Od zawsze zwracał na siebie uwagę (okularki, czarny strój, blond włosy), był więc charakterystyczny.
Ale jak czytam wszystkie dokumenty...
Ktoś tu trafnie porównał Weskera do Hitlera.

A co do portretu psychologicznego... z początku tematu napisaliście, że można dostrzec pewną przemianę osobowości (Raport Weskera II). I to jest fakt.. jednak wieloletnia praca dla korporacji, jedyny przyjaciel w postaci kolegi z pracy Birkina (i to nie zawsze - pamiętamy fazę, kiedy Birkin odczuwał załamanie z powodu sukcesu Alexii), wieczna manipulacja... w końcu to NIM manipulowano na początku.
Z racji swojej inteligencji w końcu mu psycha siadła i tyle - odwdzięczył się Umbrelli, Spencerowi, a celem nadrzędnym stał się obraz nowego świata...

Ja tu widzę dużo pozytywów, zresztą... każdy czarny charakter został wykreowany tak naprawdę przez ten sam świat, w którym żyją ci dobrzy.

Nie ma się co oszukiwać, ja ostatnio dostrzegam więcej dobrych stron niż tych skrajnie złych. Nie zabijał nikogo dla przyjemności, jedynie "utylizował".
Jak na czarny charakter - super image super postaci :)
Jego "nadludzkie" moce nie były przesadzone - gdyby był takim samym szarakiem jak Chris, czy Leon, powinien być przez nich pokonany. I jego postać straciłaby charyzmę... a jeśli nie, jeśli on zabiłby Jasną Stronę Mocy to jacy "cińcy" oni musieliby być? Ja myślę, że Capcom wszystko fajnie przemyślało i mieliśmy spójną, wielowątkową, INTERESUJĄCĄ i przede wszystkim wciągającą fabułę RE a nie to, co zmaścili wydając na ekran kin :okulary5:
Ostatnio zmieniony śr 09 lut, 2011 przez Riley, łącznie zmieniany 1 raz.
Kto pod kim dołki kopie...
Ten ma brudną łopatę.
Awatar użytkownika
geniusz012345
Posty: 23
Rejestracja: czw 23 cze, 2011
Lokalizacja: Top Sikret

Post autor: geniusz012345 »

Taki tam kopidamek. :smiech3:

Deus Ex: Ostrzeżenie o wartości 2 za pisanie głupot. Oby tak dalej.
Ostatnio zmieniony pn 25 lip, 2011 przez geniusz012345, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
StPaul
Posty: 493
Rejestracja: wt 18 wrz, 2007
Lokalizacja: Gorzów Wielkopolski

Post autor: StPaul »

Ostatnio znowu przeszedłem Resident Evil (scenariusz Jill) i tak mnie natchnęło. Skoro CAPCOM chciał przywrócić postać Weskera to nie lepiej było uznać scenariusz Jill, w którym przed walką z Tyrantem, Barry ogłusza Weskera. Ten zostaje nieprzytomny na korytarzu, następuje walka z Tyrantem, Wesker znika i uaktywnia autodestrukcję budynku. Potem nie ma po nim ani śladu. Skoro CAPCOM chciał go przywrócić to nie łatwiej było trzymać się tej wersji, że poprostu uciekł?
Ostatnio zmieniony wt 21 lut, 2012 przez StPaul, łącznie zmieniany 1 raz.
Stay Punk
Awatar użytkownika
Dreddenoth
Posty: 155
Rejestracja: ndz 28 sie, 2011
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Dreddenoth »

@st.Paul chyba masz racje o wiele łatwiej by się dało wszystko wpasować ale chyba twórcy gry tak jak ja zapomnieli o tym co działo się w re 1 ( swoja droga muszę odpalić chyba psx bo bym tez pogierzył w re)

A tu trochę moich przemyśleń odnośnie re5, przed chwilka zamordowałem Weskera w re5, myślę że mogę pisać bez spoilerów bo każdy już na pewno zna końcówkę gry.

Otóż w momencie w którym Wesker używa uroborsa do złapania helikoptera, mamy rakietnice mamy bum lawa i w ogóle... zastanawia mnie czy Wesker nie mógł by tego przeżyć

1.Czy wybuch rakiet nie mógł by wyrzucić go albo chociaż jego cześć z lawy, z wulkanu. Być może uroboros albo części wirusa mogły by go zregenerować...

2.Czy część uroborosa nie została na płozie helikoptera, nie zauważona mogła by się ześliznąć do jakiegoś kanału zainfekować szczura czy mysz i odrodzić się do monstrualnych rozmiarów, a w tej cząstce przetrwała by chociaż by cześć świadomości Weskera...
3ds 4725-8772-8224
Grałem:
Resident Evil 1/2/3/4/5/6 Directors Cut/ Zero/ Gun Survivor 1/2/ Operation Racoon city/ Merceneries 3D/ Revelations/Gaiden/Darkside Chronicles/ Umbrela Chronicles/RE:Code veronica/ Dead aim/Outbrek 1
Chce zagrać
Outbreak 2
ODPOWIEDZ

Wróć do „Postaci i przeciwnicy w serii Resident Evil”