Dyskusje przedpremierowe
Oczywiście to jest pewne.[RONIN] pisze:Dobra gra broni się sama
Niemniej zrobić grę na poziomie RE2 i podnieść ją do dzisiejszych standardów. No właśnie czyli jakich? Albo inaczej. Co to są te "dzisiejsze standardy". Zmienić tylko grafikę. Bo w dzisiejszych czasach survival horror nie licząc pojedynczych małych developerów już niemal wyginął. Nie ma obecnie chyba tytułu AAA, który kontynuuje tradycję S-H. Zbalansować pomiędzy akcją a klimatem. Próbowano to zrobić w RE4 i wyszedł z tego wiadomy efekt. I nie obeszło się bez negatywnego odzewu. A potem to już poleciało lawinowo.
A mnie zastanawia czego wy oczekujecie od Capcomu? Chcecie poziomu RE2? Dziwi mnie że nie chcecie poziomu RE1- jedynego prawdziwego survival-horroru ze znakiem RE. Dwójka to już była przygodówka z elementami "trupa z szafy" i właśnie taki poziom dostarczają od każdej kolejnej części. RE6 właśnie taki jest i raczej w siódemce większych zmian nie będzie. Tym bardziej statycznych kamer- kiedyś się to sprawdzało i niech to pozostanie w tamtych dziejach. RE6 niekiedy miał statyczne ujęcia i tylko denerwowały, bo człowiek miał ograniczone pole widzenia, a przeciwnikiem nie był już powolny zombie tylko zgraja nawalających na oślep patałachów.
Capcom powinien obrócić głowę w stronę Konami i zainspirować się Silent Hillem, chyba najlepszym z gatunku i zacząć straszyć człowieka tym czego nie ma. Inspiracja Last of Us też by nie była zła, bo to najlepszy action-survival jaki kiedykolwiek powstał.
To jest właśnie poziom RE6. Gra dzisiaj nie może być straszna, bo nie trafi do dużej publiki. Visceral z resztą samo mówiło że pierwszy DS był zbyt straszny (taaa...) i dlatego dwójkę nastawili na akcję.Salvin pisze:Co to są te "dzisiejsze standardy"
Capcom powinien obrócić głowę w stronę Konami i zainspirować się Silent Hillem, chyba najlepszym z gatunku i zacząć straszyć człowieka tym czego nie ma. Inspiracja Last of Us też by nie była zła, bo to najlepszy action-survival jaki kiedykolwiek powstał.
One man forced to seek REVENGE
Zgadzam się i myślę, że problemem są również wszelkiego rodzaju zagadki, puzzle, układanki. Dziś już mało kogo bawią takie rzeczy, młode pokolenie nie lubi wysilać mózgownicy. Liczą się zręczne palce.J.Krauser pisze:Gra dzisiaj nie może być straszna, bo nie trafi do dużej publiki.
Ja nie wyobrażam sobie powrotu do dobrego starego RE, jeżeli pozbawiony byłby dobrych zagadek.
Do tego takie rzeczy, jak ograniczenie amunicji, konieczność jej oszczędzania, zastanawianie się przed każdym oddanym strzałem... Kto to dzisiaj łyknie? Ma się dziać, a nie jakieś szachy vel podchody. Takie to "dzisiejsze standardy".
I tym moim zdaniem producenci trochę kit wciskają. Jasne, prawdą jest, że młode pokolenie jest obecnie bezmyślne i to pod nich teraz w większości układa się nie tylko S-H, ale wszystkie gry. Wiadomo zysk jest znacznie większy. Jednak ten gatunek w swojej starej formie dalej ma wzięcie i popularność. S-H ma to od siebie, że nie wymaga niesamowitych nakładów finansowych. Tutaj liczy się pomysł. Świetnym przykładem jest chociażby Amnesia. To nowa gra bo z 2010, do tego niszowa i niskobudżetowa. A stylem bardzo nawiązuje do starych tytułów. A do tego wprowadza trochę do gatunku. Nie ma walki a ciągła ucieczka, jest budowany klimat i jest cała masa zagadek. Czego chcieć więcej. Sprzedała się do tej pory w liczbie bodajże 400 tys. egzemplarzy. Oczywiście wynik ten nie jest powalający, ale zaznaczając, że to gra która wyszła tylko na PC, przy minimalnym a właściwie zerowym wsparciu wydawniczym. Gdyby ją wypuścić także na konsole, to sprzedaż prawdopodobnie znacznie by wzrosła. Także gracze na szczęście jeszcze nie sięgnęli dna intelektualnego. Tylko twórcy nie dają szansy się o tym przekonać, prawdopodobnie bojąc się wtopy finansowej w taki projekt.
Ogólnie gry robione w dzisiejszych czasach są łatwe. I to nie tylko dla "młodego pokolenia", czego przykładem jest Mortal Kombat 9. Niby dla dorosłych, co oczywiste, ale sam system gry został jak najbardziej uproszczony, co zniechęciło starszych graczy, pamiętających ultratrudne kombinacje niektórych Fatality czy combosów, podczas gdy w MK 9 zaserwowane kombinacje do wykonania wykończeń kończą się na pięciu ruchach... To samo w GTA, elementy strzelania w starszych częściach były wykonane dosyć topornie (przynajmniej na konsoli), kiedy w najnowszej odsłonie domyślnie ustawione jest niemalże autocelowanie- wszystko po to, by nie zniechęcać 'casuali'...Diadem pisze:Zgadzam się i myślę, że problemem są również wszelkiego rodzaju zagadki, puzzle, układanki. Dziś już mało kogo bawią takie rzeczy, młode pokolenie nie lubi wysilać mózgownicy. Liczą się zręczne palce.J.Krauser pisze:Gra dzisiaj nie może być straszna, bo nie trafi do dużej publiki.
Ja nie wyobrażam sobie powrotu do dobrego starego RE, jeżeli pozbawiony byłby dobrych zagadek.
Do tego takie rzeczy, jak ograniczenie amunicji, konieczność jej oszczędzania, zastanawianie się przed każdym oddanym strzałem... Kto to dzisiaj łyknie? Ma się dziać, a nie jakieś szachy vel podchody. Takie to "dzisiejsze standardy".
Ale wracając do tematu- nie ma co się łudzić, że RE7 powróci do idei typowego survival-horroru. Szczerze, to wątpie by jeszcze ktoś z oryginalnej ekipy mającej pieczę nad pierwszymi RE brał udział w tworzeniu ostatnich części, co widać po tym, że nawet nie próbują wprowadzać rozwiązań znanych że starych części. RE6 dla mnie grą było dobrą, ale to każdy przyzna, że zbyt przebajerowaną. Latanie samolotem, prowadzenie samochodu czy jazda na skuterach... Lada chwila zrobią z serii drugie GTA...
Twórcy może i się nie boją ale nad projektantami i programistami wyżej stoją tępaki w garniturach, którzy świat widzą tylko poprzez wykresy i słupki sprzedaży. To oni wraz z zarządem firmy ustalają co wypluć na rynek i niestety wizja projektanta się nie liczy.Salvin pisze:Tylko twórcy nie dają szansy się o tym przekonać, prawdopodobnie bojąc się wtopy finansowej w taki projekt.
One man forced to seek REVENGE
Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że dzisiaj gra nie może być straszna, ponieważ nie trafi do dużej publiki. Oczcywiście, że gry akcji sprzedają się lepiej ze względu na rozleniwienie i troszeczkę obniżone wymagania stawiane samym sobie przez młodziaki, jednak jest kilka dobrych Survivali w obecnych czasach. Jako przykład mogę podać choćby Outlast, Amnesia The Dark Descent. Może również zainteresuje
Was TO , moim zdaniem zapowiada się ciekawie. Powrót RE jako survival horroru wcale nie jest niemożliwy, IMO Capcom po prostu zniechęcony wynikami sprzedaży REmake'a obawia się o dochody, jednak po RE: Revelations widać, że pomalutku starają się ponownie wprowadzać do serii elementy SH, bądźmy więc dobrej myśli, może jeszcze przyjdzie nam ujrzeć starych znajomych walczących o życie zamiast wycinać w pień hordy wrogów, czego sobie i Wam życzę
Was TO , moim zdaniem zapowiada się ciekawie. Powrót RE jako survival horroru wcale nie jest niemożliwy, IMO Capcom po prostu zniechęcony wynikami sprzedaży REmake'a obawia się o dochody, jednak po RE: Revelations widać, że pomalutku starają się ponownie wprowadzać do serii elementy SH, bądźmy więc dobrej myśli, może jeszcze przyjdzie nam ujrzeć starych znajomych walczących o życie zamiast wycinać w pień hordy wrogów, czego sobie i Wam życzę
Remake jak remake, ale Zero które się ponoć kiepsko sprzedawało najbardziej dobiło klasycznego Residenta. Powszechnie uważa się, że ta część była naprawdę trudna, zwłaszcza dla graczy którzy mieli pierwszy raz styczność z tytułem Resident Evil. Capcom wtedy zaczął kombinować, powstało RE4, które dawało trochę akcji, trochę horroru. Choć spora część fanów była zawiedziona RE4, gracze jako ogół polubili tą grę. Capcom pomyślał - sukces - akcji nam brakowało w RE, dodamy jej więcej i RE5 sprzeda się jeszcze lepiej niż RE4. Nie pyknęło jednak i nie wiem czemu dalej brnęli w tym kierunku tworząc RE6 na kopyto RE5. Pogubili się, próbują wrócić do horroru, taki mały kroczek to Revelations, ale jakoś wydaje mi się, że nie mają jaj aby pójść za ciosem. Dalej będą balansować i zastanawiać się ile procent ma być horroru, a ile procent akcji w RE7. W ten sposób hit nie powstanie, bo aby powstała bardzo dobra gra, to trzeba bardzo zaryzykować, powrócić do korzeni, albo wymyślić coś nowego. Capcom na to nie stać.DarkLife pisze:Powrót RE jako survival horroru wcale nie jest niemożliwy, IMO Capcom po prostu zniechęcony wynikami sprzedaży REmake'a obawia się o dochody, jednak po RE: Revelations widać, że pomalutku starają się ponownie wprowadzać do serii elementy SH, bądźmy więc dobrej myśli, może jeszcze przyjdzie nam ujrzeć starych znajomych walczących o życie zamiast wycinać w pień hordy wrogów, czego sobie i Wam życzę
Masz rację hit nie powstanie, ale odpowiednie wyważenie proporcji pomiędzy elementami horroru oraz akcji może pozwolić na otrzymanie naprawdę dobrego Residenta. Pierwszej części i tak nic nie dorówna, ale choć RE2 miał tej akcji więcej niż RE1 wcale nie był złą grą, stąd moje zdanie, że mimo wszystko jeśli Capcom dalej będzie szukał jak najlepszych proporcji możemy otrzymać całkiem przyzwoitego Residenta. Oczywiście, że nie będzie to hit na miarę "jedynki", ponieważ tamte czasy, emocje i wspomnienia są nie do przebicia obojętnie czego by Campcom nie stworzył, jednak RE7 wcale nie musi być być aż tak zły.Diadem pisze:Pogubili się, próbują wrócić do horroru, taki mały kroczek to Revelations, ale jakoś wydaje mi się, że nie mają jaj aby pójść za ciosem. Dalej będą balansować i zastanawiać się ile procent ma być horroru, a ile procent akcji w RE7. W ten sposób hit nie powstanie, bo aby powstała bardzo dobra gra, to trzeba bardzo zaryzykować, powrócić do korzeni, albo wymyślić coś nowego. Capcom na to nie stać.
W mojej opinii gdyby Capcomu nie było stać na ryzyko nie eksperymentowaliby z Revelations. Owszem powrót do korzeniu to nie jest, ale nic na siłę i nie w pośpiechu bez zastanowienia.
Pozdrawiam,
DL
Capcom popełnił duży błąd, robiąc z Remake i Zero exlusivy nie wydając ich na inne platformy. Oni mieli kasę i mogli to zrobić, ale poszło inaczej. Niestety odbiło się to na sprzedaży, bo trzeba było kupić specjalnie GC, a raczej nie należał on wówczas do tanich. W temacie o Remake'u swojego czasu czytałem wiele postów o tym, że bardzo dobrze, że to exclusive i tylko na GC jest dostępny. No cóż, dzisiaj wynikają z tego konsekwencje. Owszem ludzie się bawili w emulację tych gier, ale wiadomo jak to w praktyce wygląda. C nie miał z tego żadnej kasy.
Ja z szacunku do tytułu po ściągnięciu "wersji PC" zakupiłem oryginalną płytkę na gacka, jeszcze te czasy gdzie można było dorwać się do REmake'a w sklepieSalvin pisze:Capcom popełnił duży błąd, robiąc z Remake i Zero exlusivy nie wydając ich na inne platformy. Oni mieli kasę i mogli to zrobić, ale poszło inaczej. Niestety odbiło się to na sprzedaży, bo trzeba było kupić specjalnie GC, a raczej nie należał on wówczas do tanich. W temacie o Remake'u swojego czasu czytałem wiele postów o tym, że bardzo dobrze, że to exclusive i tylko na GC jest dostępny. No cóż, dzisiaj wynikają z tego konsekwencje. Owszem ludzie się bawili w emulację tych gier, ale wiadomo jak to w praktyce wygląda. C nie miał z tego żadnej kasy.
Ostatnio zmieniony śr 23 paź, 2013 przez DarkLife, łącznie zmieniany 1 raz.
Grę wydaje się jako exclusiv nie dlatego, że taki kaprys ma developer tylko dlatego, że producent docelowej platformy gruuubo posmarowal. Może mimo małej sprzedaży im się to opłaciło, ale w związku z właśnie mała sprzedażą nie pchają się żeby robić kolejne gry w tym duchu. Nadzieja w tym, że C posłucha głosów krytyki dotyczących RE6 i wyciągnie odpowiednie wnioski.
EDIT: Aha, DarkLife, wszem, wszystko jest dla ludzi, ale forum jest surowe pod względem piractwa więc sugeruję ostrożniej dobierać słowa w tej kwestii
EDIT: Aha, DarkLife, wszem, wszystko jest dla ludzi, ale forum jest surowe pod względem piractwa więc sugeruję ostrożniej dobierać słowa w tej kwestii
Ostatnio zmieniony czw 24 paź, 2013 przez Recoil, łącznie zmieniany 1 raz.
A Ty wierzysz, że C posłucha fanów
? To dlaczego się robi exclusive nie trzeba tłumaczyć, ale multiplatformowe gry zawsze lepiej się sprzedają. Zobacz sobie jakie wyniki osiągnęły RER i Zero, jedne z najniższych. Poza tym sam GC to nie była bardzo popularna platforma.
Ostatnio zmieniony śr 23 paź, 2013 przez Salvin, łącznie zmieniany 1 raz.
To jedno mamy ustalone, Capcom nie wykaże chęci wysłuchania fanów i zrobi po swojemu. Właściwie to nie dziwne, uwzględniając rząd wielkości, fanów RE jest garstka, a gra ma trafić do ogółu graczy.
Będzie tak jak pisze Recoil, wzorowanie się trochę na tych, trochę na tamtych, byle się jakoś sprzedało.
Z drugiej strony, co można nowego wymyślić? Jaki ma być ten RE7, żeby był ok? Żeby sprzedał się dobrze i fanów zadowolił? To w ogóle jest jeszcze możliwe?
Będzie tak jak pisze Recoil, wzorowanie się trochę na tych, trochę na tamtych, byle się jakoś sprzedało.
Z drugiej strony, co można nowego wymyślić? Jaki ma być ten RE7, żeby był ok? Żeby sprzedał się dobrze i fanów zadowolił? To w ogóle jest jeszcze możliwe?
A co byś powiedział na coś podobnego do RE: Damnation? Klaustrofobiczne tunele, trochę opanowanego przez zombiaki miasta i laboratoria? Tak wiem, że to wszystko było w RE2, jednak powielanie pomysłów nie musi być wcale złe.Diadem pisze: Z drugiej strony, co można nowego wymyślić? Jaki ma być ten RE7, żeby był ok? Żeby sprzedał się dobrze i fanów zadowolił? To w ogóle jest jeszcze możliwe?