Ja w ogóle mam ogromną słabość do gier Capcomu (DMC, Onimusha, Dino Crisis), natomiast w stosunku do Resident Evil ta słabość jest jeszcze tak ze sto razy mocniejsza - po prostu ją kocham. Grałem w każdą część (nawet w Gaidena i te crapiaste Survivory), widziałem wszystkie filmy (jedynka świetna, reszta każdy wie), czytałem komiksy. Każdą odsłonę (z tych pełnoprawnych) staram się odświeżać minimum kilka razy do roku, a RE2 i RE4 przeszedłem dziesiątki (jeżeli nie setki) razy. Cały czas masteruję wyniki w bonusowych trybach oraz poprawiam czasy w speedrunach. Muzykę z RE często zapuszczam sobie przed spaniem, a na YT odpalam ulubione scenki. Ba, mam nawet fryzurę wzorowaną na Leonie
Tak - jestem uzależniony, bo nie wyobrażam sobie, żebym już nigdy miał nie zagrać, w którąś z moich ulubionych części, które notabene są jednocześnie moimi ulubionymi grami w ogóle.