Red 9- jak tylko jest dostępny, od razu kupuję. Niezawodny do końca gry, przydatny w zasadzie na większość przeciwników.
W zamku od razu kupuje Riota, jeśli idzie o SG, ale tylko po to, aby jakoś przetrwać spotkania z Novistadorami i większymi skupiskami mnichów, jak tylko trafia sie okazja, wymieniam na Strikera, z jednego powodu- ulepszone na maxa Capacity powoduje, że w zasadzie ammo do tej broni wystarczy do końca gry.
Semi-auto Rifle- no kurcze, nie da sie praktycznie przejść gry bez tej broni. Doskonały na dalekie odległości, zwłaszcza na mnichów z tarczami, którzy nie zdązyli jeszcze do nas podbiec.
TMP- nieodłączny towarzysz przeprawy przez Pueblo i reszte RE4, "wunderwaffe" na Calmillos i insze paskudztwa. Opłaca sie ulepszać, broń bardzo przydatna.
Broken Butterfly- "złamany motylek" jest przydatny z dwóch względów- jest darmowy, i silniejszy (po wykupieniu Exlusiva) od Killer 7, dlatego na większą zwierzynę zawsze opłaca się mieć to cacko.
To by było na tyle, reszta nieprzydatna zbytnie wg mnie, z ekwipunkiem takim jak powyżej można spokojnie przejść grę.