Ewa, żona moja i ja spodziewamy się dziecka. Urodzi się gdzieś koło grudnia. To poważny powód do tego, by ze sceny się odsunąć na jakiś czas. Nie udało mi się dokręcić do 10 lat obecności na zlotach (pierwszy raz byłem latem 2006), ale myślę że swoje się nabyłem, swoje zrobiłem a jeżeli ktoś ucierpiał z tego tytułu to przepraszam. Uwierzcie mi, że serce mnie boli że moja obecność na kolejnych zlotach spadła drastycznie do poziomu Polskiej polityki (czytaj. zera). Dziecko to nie jedyna wymówka. To również kwestie finansowe. Kiedyś za 200 zł można było przyjechać na zlot i bawić się jak król. Teraz standardy wzrosły, dupa już nie ta i trochę gorzej znoszę dietę sandwicherową. A to wiąże się troszkę z kasą która dodatkowo ucieka w remontach domu. Nie mniej, nigdy nie żałowałem kasy na zlot
Żałuję tylko że nie udało nam się (mnie i reszcie organizatorów) wychować kolejnego pokolenia tak jak to zrobili członkowie RCS. Nigdy nie zapomnę tych zlotów, na których spodziewać się trzeba było niespodziewanego. I choć różnie było, i różnie się działo, to jednak zawsze było super. Czy to gruby zlot na 30 osób, czy skromne spotkanie w parę osób, fani jakoś trzymali się razem. Oczywiście nie oznacza to, że zniknę z forum itp. Myślę że nawet aktywniej zacznę się udzielać gdyż teraz tylko to praktycznie mi pozostanie.
Dlatego wychodzę z propozycją takiego może pożegnalnego dla mnie wspólnego wyjazdu.
Nie zlotu, nie spotkania fanów, może być nawet bez konsol. Chcę się z Wam zobaczyć, spędzić wspólnie czas jako przyjaciele, nie fani. Nie będzie to też pewnie oryginalne, jak cieszyłbym się gdyby to była Victoria lub nawet Dzikusy. Termin koniec sierpnia. Jak zawsze, tradycyjnie. Takie 4 może 5 dni. Na tę chwile nie podaje dokładnego terminu. Chciałbym zaledwie, by ktoś, kto chciałby przyjechać dał mi znać. Jeżeli zbierze się parę osób wówczas sprecyzuję dane.
Dzięki wszystkim za te 9 lat zlotów, i świetnych chwil jakie dzięki nim przeżyłem. Będzie mi ich bardzo brakować...
Aha! No i...
https://www.youtube.com/watch?v=SZdVWKM1ILs