WESKER-DL pisze:Ale Ty porównujesz technikalia re1-re2 tamtych czasów, teraz takie re2,re3 jest archaiczne maksymalnie. Nowi gracze widzą w tamtych grach piksele i tandetę. Jak dla mnie osobiscie to re4 graficznie w obecnych czasach i obecnych grach to relikt i remake byłoby fajnie zobaczyć. Podciąganie grafiki w cv też nie przejdzie, jedynie remake.
Ale to jest błędne koło. Standardy graficzne i grywalnościowe zmieniają się co chwila i równie dobrze można powiedzieć, że gry z wczesnego okresu poprzedniej generacji konsol też są archaiczne; nawet, jeżeli nie gameplay'owo, to na pewno technicznie. Czyli co, je też powinno się remake'ować? I tak co rusz, te same tytuły, wydawane od nowa? Nie, dziękuję.
Jeżeli kogoś odrzuca gra, bo ma kanciaste postaci, duże piksele czy archaiczny (nierzadko po prostu dużo bardziej skomplikowany) gameplay to sorry. Patrząc na popularność GOG, które specjalizuje się głównie w sprzedaży starych (nierzadko bardzo starych, lata 80/90) tytułów, wielu graczy nie ma problemów z przestawieniem się na te relikty. Sam rok temu przechodziłem ponownie Tomb Raider 1. Na początku był szok dla oczu, po 30 minutach po prostu grałem (i uważam, że gra jest lepsza od Anniversary >_>).
WESKER-DL pisze:Zombiak odnośnie słabego voice actingu to nie tylko re1, cała seria z tego słynie tylko, że re1 był pierwszy i najbardziej zapamiętany z tego elementu. Relikt filmów klasy b co również ma swój urok.
Nie, RE1 miał
SŁABY voice acting; nie po prostu słaby, lecz
SŁABY. Aktorów brano z łapanki - ktokolwiek był akurat dostępny pod ręką w Tokio i przypominał Amerykanina (bądź w ogóle białego człowieka) mógł się czuć zatrudniony.
Zresztą, oddaje głos News Botowi:
News Bot pisze:1) The script was butchered by a lousy translator with a strained grasp of English.
2) None of the main developers had any involvement with the translation.
3) They hired actors off the streets of Tokyo/Osaka. If you were Caucasian you had a shot.
4) The voice director (Rebecca's VA) was terrible. As an actor and as a voice director.
5) No bilingual English staff involved with the game to offer feedback.
6) Mikami wanted the actors to speak slowly in an unnatural, exaggerated way because he didn't understand English.
http://www.neogaf.com/forum/showpost.ph ... tcount=112
Plus dodatkowo artykuł z
GeekPart z wypowiedzią D.C. Douglasa:
D.C. Douglas pisze: Think about Resident Evil 1… Think of Sergio Jones playing Albert Wesker in that one, and how everyone talks about how his performance was so horrible.
You know what? He’s a good actor. It sounds horrible because they probably had 300 lines on an Excel sheet, and you have no idea [about the context of the scene, so you] just keep repeating the line.
So it’s like, “Open the door.”
“Let’s just do three different takes on that.”
“Open the door. OPEN the door. Open the DOOR.”
And then some Japanese engineer goes, “I like the rhythm of that last one.”
oraz Jonathana Kleina (odpowiedzialny za angielski dubbing w Street Fighter 4):
Jonathan Klein pisze:The Japanese will always pick what they think sounds good in their minds, not necessarily what sounds good to an English-speaking audience… But they started learning… They realized that, yes, people want good actors in their video games.
I nie zgodzę się, że cała seria z tego słynie. Pozostałe gry podeszły do już do voice actingu i skryptu bardziej poważnie. Od czasu CODE: Veronica VA w serii (przynajmniej tych głównych grach) można uznać już za dobry/b. dobry, zaś od czasu RE4 i przede wszystkim RE5 naprawdę trudno się czegokolwiek przyczepić.