W recenzji z ppe (8.5) już chyba mam na wszystko odpowiedzi w ich plusach
+
Survival horror, jak się patrzy
+
Atmosfera, styl
+
Scenariusz, narracja
+
Projekty poziomów, zagadki
+
Nawiązania do klasycznych odsłon
+
Solidna oprawa graficzna, 60fps
+
Ronin czyli jednak zmieniasz zdanie co do tej części w odniesieniu co pisałeś w temacie dyskusje przedpremierowe?
Ps. Warto jeszcze napisać, że pojawił się patch 806,2Mb
- dodatkowe pucharki
- obsługa dodatków
- powiadomienia o nowych rozdziałach
- fix niektórych błędów
Ostatnio zmieniony pn 23 sty, 2017 przez WESKER-DL, łącznie zmieniany 1 raz.
Jaki ta gra ma flow starszych części. Ale będzie masterowanie na calaka. Dla fana serii to jest zakup obowiązkowy bo RE7 jest warte tych pieniędzy. Klimat zamiata, Bakerzy są mega i każdorazowe potyczki z nimi przyprawiają o dreszcze. Takiego noża na gardle nie czułem od czasów biegającego za Jill Nemesisa. Do tego te ciągłe próby wymijania potworów, wymagająca walka i eksploracja. Biegnijcie do sklepu czym prędzej bo właśnie na tron wraca dawny król survival-horrorow i nie ma w tym żadnej przesady.
Boże drogi, a ja tu gnije na nocce i z tego wszystkiego rano nie będę mógł zasnąć... Dobrze, że dwa dni wolnego sobie załatwiłem, a Capcom jak widać świetnego Resa nam dostarczył i to dzień po moich urodzinach
Wesker, dlaczego wpisałeś tylko plusy .
Tak swoją drogą, nie jest to jeden z najlepiej ocenianych Re jak głosiłeś, jest oceniany na poziomie Re5.
No ale cóż. Opinie powinny zadowolić fanów, powinien już nastąpić pokój, itp.
Wyszła dobra gra i dobry Re (to już sam kiedyś ocenie).
Największy zarzut tej gry jaki wyłapałem to że jest to kalka kilku znanych horrorów, dlatego też nie rzucę się na ten tytuł, i kupię w jakiejś przecenie poniżej 80 gdy już będę miał Pro.
W końcu w kolejce jest jeszcze Origins i Rev2.
Co więcej, sądzę że pierwszy raz od czasu Re5 może wyjść GOTY, tym bardziej nie co się spieszyć.
No nic, tyle odemnie, czekamy teraz na REmake 2.
PeaceV
Bo chodziło mi o odpowiedzi na moje pytania , które właśnie w plusach się znalazły. Ciekawe czy plotka o wydaniu lub pokazie Remake2 już na dniach się pojawi
WESKER-DL pisze:Ciekawe czy plotka o wydaniu lub pokazie Remake2 już na dniach się pojawi
Na to czekam. Wprawdzie nie ma co liczyć na klasyczny profil rozgrywki jaki oferuje nam Remake czy Zero, ale pomimo obaw jestem tego bardzo ciekawy. Z jednej strony VII pokazuje, że można, z drugiej ten FPP... A do tego nad Remake 2 pracuje zapewne inny zespół, więc progres głównej osi serii nie musi przekładać się na obraz odnowionej dwójki.
Fluid Project
Calm Down People!
It's Just A Little Lie...
Dramat panowie. Zdecydowałem się kupić, w końcu 150 w premierę lepiej wygląda niż 250 i tak sobie zainstalowałem, odpalam i uwierzyć nie mogę. Fabuła póki co zapowiada się na gniot pokroju tych kiepskich horrorów z nastolatkami co gdzieś tam jadą i ich zaczynają zabijać z byle powodu. Póki co czuję się jakbym grał właśnie w taki film kategorii Z.
Tutaj dochodzi jeszcze fakt że już sam wstęp zabija sens fabuły i po prostu strzela się gigantycznego facepalma.
Spoiler!
Eathanowi zaginęła dziewczyna. 3 lata później dostaje od niej nagranie. No i jedzie po nią. Sam. Do miejsca, którego nie zna. Sam. Bez policji pomimo że nagranie we mnie wzbudziłoby podejrzenia że jest w niebezpieczeństwie. To on mimo to jedzie sam. Bo przecież jest Supermanem i rozwali wszystko (ale taśmy izolacyjnej bez noża to już nie zdejmie xDDDDDD ). Mało tego, przed rozpoczęciem całej zabawy, widzi w jakim stanie jest dom, co tam jest, znajduje nagranie z tymi durniami z dema. To nie, nie dzwoni na policję, woli iść dalej. Sam.
Spoiler!
Kolejna bzdura. Mia ucina mu dłoń piłą mechaniczną i przez chwile myślałem że jak Ash z Martwego Zła weźmie tą piłe i przyklei sobie taśmą do kikuta. Niestety nie. Przyczepiają mu ją z powrotem zszywaczem xDDDDDDDD i działa. W sumie nie dziwne. Rana kłuta dłoni też mu się zarasta po sekundzie więc przyczepienie amputowanej dłoni to tylko formalność. Bzdurą też jest leczenie się poprzez polewanie dłoni wodą utlenioną czy tam syropem na kaszel. Krwawię z oczu ale leje wodę na dłoń i wszystko jest cacy.
Najbardziej wybijające z rytmu gry jest ekwipunek, w którym muszę klikać co chcę wybrać i co z przedmiotem zrobić. Bardzo to słabe jest. Myślałem że w pełniaku to zmienią ale to przecież Capcom. No i menu główne. Chcesz coś wybrać, to musisz klikać dwa razy. Strasznie irytuje. Tak samo nie kumam dlaczego szuflady, zamki, kłódki itd. otwierają się dzięki sile woli bohatera jakby był jakimś Jedi. 2017 rok i rozwiązania z lat 2005. Kiepsko.
Póki co to moja opinia jest taka jak po demie. Resident to żaden ale gra może być dobra jeśli przełknie się te debilizmy jakie nam serwują. Zobaczymy co będzie dalej.
Spoiler!
A najbardziej mnie bawi to jak gra próbuje budować klimat zaszczucia, wchodzisz do pokoju i kurna buta z podłogi podnosisz i oglądasz. Gość z siekierą cie gania ale ty oglądasz buta. Bo tak. Thug Life.
EDIT:
A, i tak wygląda oficjalne nazewnictwo gry. Szkoda że jeszcze 4 razy nie wpisali.
EDIT 2:
Broń to też porażka. Jakbyśmy strzelali z zabawki. Zero odrzutu, czegokolwiek. Pew, pew, pew i tyle.
EDIT 3:
W grze nie ma luster. Nawet jeśli na jakieś natrafimy to jest pozbijany i brudne i jedyne co widzimy to ciemność i odbłysk naszej latarki. Droga na łatwiznę.
Ostatnio zmieniony wt 24 sty, 2017 przez RVRE, łącznie zmieniany 3 razy.
Aktualnie jestem po pokonaniu pani Baker i teraz wyjąłem klucz zmiji prosto z gardła czarnoskórego oficera. Wow, co się tutaj nie wyprawia. Klimat jest wszędzie. Najbardziej rozwalił mnie motyw z pójściem do pokoju Eveline. Czuje się cały czas jakbym grał w klasycznego RE. Mam nadzieję, że przede mną jeszcze jakieś 4-5h grania i od razu lecimy na Madhouse.
Eathanowi zaginęła dziewczyna. 3 lata później dostaje od niej nagranie. No i jedzie po nią. Sam. Do miejsca, którego nie zna. Sam. Bez policji pomimo że nagranie we mnie wzbudziłoby podejrzenia że jest w niebezpieczeństwie. To on mimo to jedzie sam. Bo przecież jest Supermanem i rozwali wszystko (ale taśmy izolacyjnej bez noża to już nie zdejmie xDDDDDD ). Mało tego, przed rozpoczęciem całej zabawy, widzi w jakim stanie jest dom, co tam jest, znajduje nagranie z tymi durniami z dema. To nie, nie dzwoni na policję, woli iść dalej. Sam.
Spoiler!
A co by zrobiła policja? Kazała by mu zostać w domu, a oni sami to sprawdzą. Pytanie zrobiłbyś tak? Zresztą jadąc tam nie wiedział co go czeka, a potem było już za późno na dzwonienie... A i poinformował kogoś gdzie jedzie.
Co do drugiego to faktycznie lekka przesada, ale tak czy siak dramat jest, ale w dobrym znaczeniu tego slawa panie.
Ostatnio zmieniony śr 25 sty, 2017 przez Leon. KennedY, łącznie zmieniany 2 razy.
1. Zadzwoniłbym na policję.
2. Pojechałbym tam pomimo gdyby kazali zostać mi w domu.
3. Lepiej by wyglądało jakby pojechał tam z policją i na miejscu zaczęłyby się dziać dziwne rzeczy w efekcie czego straciłby przytomność i obudziłby się w domu. Inaczej to wygląda na brednie, bo gdyby zadzwoniłby po policję po znalezieniu jej, mógłby stać się podejrzanym w sprawie porwania. Bo tak na dobrą sprawę ona nawet nie powiedziała mu gdzie jest, a on i tak wie gdzie jechać.
Ostatnio zmieniony śr 25 sty, 2017 przez RVRE, łącznie zmieniany 1 raz.
Wiem że to tylko gra ale nawet w grze można zrobić spójną i trzymającą się kupy fabułę. Capcom niestety wolał zaczerpnąć pomysł z niszowych horrorów, bo w sumie jak narazie zalatuje mi trochę Martwym Złem.
Spoiler!
Zwłaszcza te chwilowe "opętania" dziewczyny.
Otwieranie zamków można przeżyć, animacje otwierania dałbym może na główne zamki jak to było z RE4 i drzwiami. A co do drzwi i ich wyłamywania, to zbieranie kluczy podczas apokalipsy zombie jest trochę głupie ale to ma swoje zastosowanie w gameplayu. Gdyby dali możliwość przestrzeliwania zamków, to te gry kończyłoby się w 30 minut i nie byłoby zabawy. Chyba że zamiast kluczy byłyby karty magnetyczne, elektryczne zamki i stalowe pancerne drzwi.
Raczej nie Martwym Złem tylko seria FEAR bo gość od scenariusza RE7 wcześniej pracował nad tą serią. I to widać w trakcie gry. Jak dla mnie na plus.
Całe RE7 to wyśmienity restart modelu rozgrywki i jednocześnie powrót do klasycznych rozwiązań. Obok RE1 i RE4 to najważniejsza część pod kątem obranego kierunku prowadzenia fabuły i gameplejem.
Ostatnio zmieniony sob 28 sty, 2017 przez Nemesis US, łącznie zmieniany 1 raz.
Dla mnie to nie była klasyka tylko RE4 w ciemniejszej scenerii i w FPP. W FEAR nie grałem, ciężko dostać pudełkowe wersje na PC w jakimś sensownym stanie.
Najbardziej brakuje laboratoriów, które odwiedzaliśmy chyba w każdej odsłonie. Tutaj dali kopalnie, która była najgorsza jeśli chodzi o lokacje. Domy i statek OK ale kopalnie wydawały mi się na szybko wrzucone do gry. Zresztą dużo czasu tam nie spędzaliśmy.
Resident Evil 7 idealnie wypunktowany, błąd po błędzie. Większość błędów sam wypisywałem na forum, a gość dodaje ich jeszcze sporo. O niektórych nie wspominałem, bo uważałem to za kompromis pomiędzy projektem gry a logiką świata, jednak on wymienia wszystko. Oczywiście- spoilery, wchodzisz tylko na swoją odpowiedzialność lub pod obecnością rodziców.