Strona 2 z 2

: pt 24 wrz, 2010
autor: Kamiiro19
ja stawiam na Crimsony, gdyż to pewna nowość w serii i przyznam, że dość ciekawa. Momenty, gdy wyskakiwali z rogu ekranu były zawaliste :smiech7:

: czw 07 paź, 2010
autor: Leon. KennedY
Głos poszedł na Huntery, świetny wygląd i boskie dźwięki wydają :rad10:. Tuż za nimi Crimson Head zawsze mi ciśnienie się podnosiło w chwili spotkania, Lisa za wygląd i Tyrant za całokształt.

: czw 30 gru, 2010
autor: Kratos
Oddałem głos na Crimson Heada , ponieważ jest to jeden z niewielu potworów który dał mnie radę uśmiercić , po za tym jest nowością w resident evil i ogólnie mam strach jak mnie goni .

: czw 30 gru, 2010
autor: nemesisdestro
Mój głos poszedł na Lisę Trevor - cała otoczka z nią związana, chatka w lesie, jej podziemne leże, te wycie, brzęczenie łańcuchami i ogólny pomysł to majstersztyk w residentowym uniwersum, brakowało tylko więcej lokacji gdzie mogła by nas ścigać jak Nemesis ;) ale nie, spokojnie spokojnie, jest to naprawdę fajny przeciwnik w odświeżonym RE :)

: czw 13 sty, 2011
autor: r123x
Zdecydowanie Crimsony, ponieważ coś wnoszą sensownego.
Co do Tyranta - zdecydowanie lepszy w RE0, z tymi jego drgawkami, w Remaku, jest taki...nieprzekonujący.

: sob 07 maja, 2011
autor: Maestro
Zagłosowałem na Crimsony... Dlaczego? :D

Pierwszy raz w Remake'a zagrałem na pożyczonej od Atrydy konsoli... Oczywiście oprawa gry i gameplay mnie zachwyciły, ale nie o to chodzi... Biegałem sobie po rezydencji, walcząc, zbierając to i owo, rozwiązując zagadki i zmagając się z chronicznym brakiem amunicji... Dalsza część tego, co napiszę, to sparafrazowane zdania z recenzji Remake'a z Neo Plusa, które znakomicie oddadzą istotę całej sprawy:

"Zombiaki zostają na swoich miejscach nawet po śmierci. Myślę, że Capcom w końcu pohołdował mojemu choremu upodobaniu, żeby zostawały ciała Bo widzicie, moi drodzy, ja lubię, jak zostają zwłoki. Chcę, żeby tam leżały i były dowodem mojej działalności. No więc biegam sobie po rezydencji i mijam rorzucone tu i ówdzie ciała truposzy. Przy mijaniu każdego z nich towarzyszył mi dziwny, niczym nie uzasadniony niepokój. Raz czy dwa próbowałem nawet ciachnąć taki zewłok nożem, ale nic to nie dało, nóż przeszedł przez zombiaka jakby go tam nie było. No więc dałem sobię spokój i grałem dalej. Za ktorymś razem po raz enty mijałem leżącego zombiaka. A on wstał, i za mną pobiegł...

...w tym momencie nieomal dostałem zawału. Rzuciłem kilka siarczystych przekleństw w powietrze, odłożyłem pada i wyłączyłem konsolę. To było nieuczciwe..."

Tak pisał Banan w 2002 roku, ogrywając japońska wersje Remake'a. W moim przypadku było praktycznie identycznie. Crimsony są moim zdaniem najbardziej stresogennym przeciwnikiem w RE Remake, a co za tym idzie- najfajniejszym :D

: wt 12 lip, 2011
autor: Chris93
Głos na Crimson Heady - są zabójcze i przerażające. Świetnie animowane, wyglądają obskurnie, są dość mobilne by parę razy doprowadzić do śmierci bohatera (zżerają dość dużo energii, a miałem problem z medykamentami). Oby więcej takich Crisonów w innych RE np. w RE6 :P.

: pn 01 sie, 2011
autor: Claire93
Oddałam swój głos na ZOMBIE - ponieważ to się od nich wszystko zaczęło :P i to dzięki nim seria jest znana. Poza tym świetnie wyglądają :P

: pt 03 sie, 2012
autor: Mikey
Ja swój oddałem też na Crimson'a jednak gdyby w tym zestawieniu pojawił się Forest Speyer
z pewnością oddałbym na niego głos.

Ten to dopiero krwi napsuć potrafi i za każdym razem jak się pojawia to mało co w gacie nie idzie ze strachu zrobić. Najlepszy przeciwnik do zabawy. :rad11:

: pt 03 sie, 2012
autor: Dimitri
Zagłosowałem na Lise. Jedyny taki przeciwnik w serii. Gdy poznałem jej historię aż żal było ją zrzucać w przepaść ;) Lubię Ją za wygląd, za wytrzymałość (przez co staje się najstraszniejszym potworem w serii) i za jej historię.

: czw 09 sie, 2012
autor: wozniak97
Głos oddałem na Crimson Heady. Przerażają swoim wyglądem i szybkością, no i te pazury...

: ndz 30 mar, 2014
autor: Kazuo
Również głosuję na Crimson Heady - przerażający i śmiertelnie niebezpieczni przeciwnicy (nawet na solo, a jak atakują w grupie, to juz w ogóle nie ma co zbierać z gracza :) ). Gdzieś czytałem, że CH to forma przejściowa między zwykłym zombie, a Lickerem - długie szpony oraz ich szybkość zdają się to potwierdzać.

: pt 31 sie, 2018
autor: FurryPiter
Ja w tej odsłonie najbardziej zachwycałem się po prostu zombiakami. Wyglądały strasznie, słynna scena z zombiakiem nad ciałem Kennetha tak samo wzbudzała grozę jak w oryginalne, inne cut scenki z ich udziałem również zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Jeszcze fajniej niż zawsze się je mordowało, szczególnie headshotami :)

Re: Przeciwnicy

: śr 15 kwie, 2020
autor: PSKING
Crimson Head pomimo bycia przeciwnikiem wyciągniętym z kapelusza (no bo przecież to jednak pierwsza część, dlaczego więc tylko tutaj mamy taką mutację?), to jest on świetnie wykonany. Na PS4 nagrałem aż dwa filmiki z walki z nimi, przez to jak świetnie i emocjonująco mogą się potoczyć. Mają super design, są przerażający jak mało co w serii, wydają zatrważające dźwięki, są wytrzymałe i nigdy nie wiemy kiedy walka tak naprawdę się kończy. Jeden z ulubionych przeciwników w całej serii, zmuszający do pilnowania się przed zostawianiem ciał, i bardziej taktycznego podejścia do starć. 10/10 w skali maszkar w serii, zwłaszcza zważywszy na to, że jest to teoretycznie każdy pojedynczy zombie w grze. Jest to przy tym, bardziej kreatywne podejście do mutacji, niż mnogie iteracje ,,czegoś" wychodzącego z głowy.

Re: Przeciwnicy

: sob 16 lip, 2022
autor: Szakal
Wiedzieliście, że huntery też potrafią przechodzić przez drzwi, tak samo jak zombiaki...? Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło i normalnie opadła mi szczena jak jeden rozwalił drzwi do pomieszczenia i wpadł do środka. Dobrze, że miałem ze sobą strzelbę :okulary3: .

Re: Przeciwnicy

: pt 22 lip, 2022
autor: PSKING
Nie wiem czy to kiedykolwiek pisałem na tym forum, lecz totalnie irytował mnie brak możliwości przewijania animacji przechodzenia przez drzwi. Ba, irytowały mnie same animacje, przez to, jak wiele ich było podczas przechadzki po rezydencji. Wszak były one jedynie przykrywką nieuniknionych loadingów. Jak wielkie musiało być moje zdziwienie, gdy cały długi korytarz w którym spotykamy pierwszego zombie, połączył się z kolejnym, co tworzyło jedną, ogromną lokacje. Stało się to właśnie przez Huntera, który rozwalił drzwi. Po co więc te wymuszone loadingi, skoro taki Hunter może się ich pozbyć? Dlaczego nie dano możliwości ich przyspieszenia?