No i nie wytrzymałem. Odpaliłem demko i pograłem chwilkę. Dosłownie chwilkę - bardzo krótką.
Przede wszystkim jest ładny. Choć rewelacji nie ma. Po prostu ładny. Biorąc pod uwagę takiego MGSa, który wyszedł prawie rok temu, to właściwie się nie popisali.
Sterowanie - w porządku. Jest nieco inne niż to, do którego przywykliśmy, i jest właściwie pomieszaniem starego sterowania z nowymi tendencjami (strzelanie R1). Zero problemów z przestawieniem się.
O inventory już pisałem - dla mnie to krok w tył...
Grywalność czuję, że na dłuższą metę będzie miodna. Jak w RE4 więc chyba tu nie ma się czego obawiać.
Martwi mnie poziom trudności. Tyle się naczytałem, że jest dużo trudniej niż w RE4 a musiałem nieźle się napracować, żeby zginąć. Właściwie musiałem puścić pada. Zabijali mnie dobre 3/4 minuty mimo, że NIC nie robiłem. i o ile AI naszej panienki stoi dość wysoko (leczy, pomaga, strzela - jest samodzielna) o tyle przeciwnicy muszą się nieźle zastanowić zanim zadadzą cios (zwłaszcza ten kolo z młotkiem - istny młotek...). A jak już zadadzą to są stosunkowo słabe. Nie wiem, może jakiś dziwny poziom trudności miałem, choć chyba nie da się nawet ustawiać takowego w demie.
No i najbardziej wkurzająca rzecz, którą mam nadzieję naprawią do czasu pełnej wersji, to bugi z przenikaniem...
Młotek przenika przez wszystko (oprócz postaci - ślicznie miażdży czarnuszków

), postacie przenikają przez ściany i najlepsze co mnie rozwaliło - kolo łapie mnie od tyłu a panienka przychodzi z odsieczą od frontu więc stoi czarny, ja i panienka, która robi kopa a'la Chuck i przenikając mnie jak ducha rozwala murzynka... No jakby kompletnie mnie tam nie było...
Generalnie jest dość przeciętnie, i jeśli nie naprawią tych bugów to będzie wręcz słabo. Ale jak pisałem - grywalność czuję będzie wysoka, więc... Więc nie wiem co. Czekamy do 13 marca.