Strona 3 z 4

: pn 18 lut, 2008
autor: Leon. KennedY
Krauser :rad10:. Ja doszedł do tego momentu walki, że po prostu miałem ochotę skoczyć z okna, a parę sekund wcześniej rozwaliłem pada... :smiech3:. A to hasło "prepare for your death, Leon!" to ja prostu z nienawidziłem.

Denerwowała mnie równiez walka z tym stworem przypominającym Goluma z Władcy Pierścienia, ale chodzi mi o tą drugą walkę.

Pozostał nam jeszcze ten stworek, który skacze po tych klatkach... U2 się chyba nazywał. Pamiętam jak znim walczyłem po raz pierwszy. Miałem sporo amunicj i lekarstw jak do niego szedłem, a skończyłem praktycznie pusty... A tu Karuser się już szykował... o ja biedny :smiech6:.

: pn 18 lut, 2008
autor: Adx
squallaz pisze: A na Pro to żem się trochę namęczył, ale nie żeby aż 3 godziny
No ja się z nim niestety tyle męczyłem, w momencie kiedy miałem z nim walczyć miałem 11 naboi do Butterfly które zawsze władowałem w niego, i po tym brałem Striker'a do którego miałem 100 naboi, tylko w momencie walenia z w/w bronią Krauser wchłaniał je nierobiąc sobie zupełnie nic, i to obojętnie w co trafiałem.

: pt 20 cze, 2008
autor: SolidSnake
Krauser na Pro. No i jeszcze jeden motyw z Professional. Jak wybiera się bramę, którą chce się iść, to ja zawsze wykańczałem wszystkich z lewej bramy a pożniej szedłem odwiedzić El Gigante. Brakowało mi wtedy ammo i Ashley często gineła z jego wielkich silnych dłoni :D Ale jak sie chce, to się przejdzie wszystko :) Nauczyłem się przy tym cierpliwosci i już nawet tak nie przeklinam hehe

: pt 20 cze, 2008
autor: David77
Największa męczarnia to dla mnie U3 i Krauser . Tak jak napisał SolidSnake na poziomie PRO. :smiech7: Ale dwie siostry Bella to też nie lada gradka :smiech1:

:rad12:

: czw 14 sie, 2008
autor: Leon Montana
Granie na poziomie pro przyprawia mi czasami sporo problemów, a szczególnie i największe gdy zabraknie amunicji :rad11: przewalone. Teraz jestem na etapie gdy muszę trzy razu uderzyć w ścianę z wielkiej metalowej kuli. Mało zielonego i amunicji, i do tego Ashley. Ale na nią mam sposób, po prostu zostawiam ją na początku lokacji i sam już kilkadziesiąt razu próbuje rozprawić się z tymi "śmieciami".
Boje się potyczki z Krauserem... nie wyobrażam sobie tego bez sporego zapasu amunicji.

: śr 20 sie, 2008
autor: Deus Ex
Leon Montana pisze:Ale na nią mam sposób, po prostu zostawiam ją na początku lokacji i sam już kilkadziesiąt razu próbuje rozprawić się z tymi "śmieciami".
Z tego co pamiętam, przeciwnicy pojawiają się na początku lokacji, więc Ashley nie jest tam bezpieczna, tam mi się wydaje.
Leon Montana pisze:Boje się potyczki z Krauserem... nie wyobrażam sobie tego bez sporego zapasu amunicji.
U jednego z userów naszego forum (chyba Recoila) brak amunicji stał się kluczem do sukcesu w tej potyczce ;). Ale już nic więcej nie mówię.

: śr 20 sie, 2008
autor: Barry Norris
David77 pisze: Ale dwie siostry Bella to też nie lada gradka :smiech1:

:rad12:

No nie wiem... Ja zawsze wspinam się na rusztowania po drabinie i wykańczam je nożem, podczas bezskutecznych prób wspięcia się po mój skalp.

: pt 22 sie, 2008
autor: Leon Montana
Deus Ex pisze:Z tego co pamiętam, przeciwnicy pojawiają się na początku lokacji, więc Ashley nie jest tam bezpieczna, tam mi się wydaje.
Jeśli zostawi się ją na samym początku to jest bezpieczna. Raz tylko się zdarzyło że ją zawineli. Śmiesznie jest wtedy gdy sie zorientują że jest po 2 stronie i chcą do niej się dostać, biegną prosto we ścianę i tak ciągle. :smiech3:

: pt 22 sie, 2008
autor: IronMagnum
Mi problem sprawił U3 bo chodził po tych klatkach i go się trafic nie dało.

: sob 23 sie, 2008
autor: LeonSK95
A ja strasznie się męczyłem z dwoma El Gigante na PRO bo jak już pierwszego wrzuciłem do lawy to żeby drugiego kilka razy powalić to musiałem sie sporo namęczyć :betrunken:

: pn 25 sie, 2008
autor: Stivi
Ja sie męczę z tymi takimi hymm nie wiem jak sie nazywają ^^ takie co jak im odstrzeli się rękę to im odrasta...

ogólnie to nie pamiętam jak sie je rozwala -.- naszło mnie ostatnio i gram na PRO i za cholere nie moge ich rozwalić..

jeśli ktoś mi przypomni to będę zobowiązany ^^'


Ogólnie to największym problemem jest brak amunicji.. często muszę z noża korzystać ^^


EDIT:
HanPL pisze:Hmm tak myśle że regeneratory..
Kiedy pierwszy raz grałem tłukłem w nich czym popadło i zazwyczaj po walce pusto w magazynkach był.. a nie przeczytałem notki że wystarczy miec lunete termowizyją żeby zobaczyc gdzie są ukryte pasozyty i w nie własnie tłuc :rad6:
to znalazłem wcześniej... hymm a jeśli się nie ma amunicji do strzelby ? ^^

ogólnie to chyba nie trzeba ich rozwalać... można ominąć ale jeden (chyba) ma klucz którym sie uwalnia Ashley... (chyba xD za cholere już nie pamiętam czasów jak grałem na normalu... normalnie mam wrażenie jakbym 1 raz to przechodził :x)


EDIT2:

http://www.youtube.com/watch?v=MP3-nfOqMEc <- musze sie wrócić po lunete ;P

http://www.youtube.com/watch?v=JlAfEYi7a_o - a to spróbuje później ^^

: pn 25 sie, 2008
autor: LeonSK95
Strzelba jest na regeneratory i iron Maideny nieskuteczna najlepiej rzucaj w nie granaty zapalające (jeśli nie masz amunicji) i uciekaj przed nimi.Wyjątek stanowi regenerator w chłodni którego trzeba zabić po wzięciu lunety termowizyjnej i iron maiden z kartą do celi Ashley.

: pn 25 sie, 2008
autor: Finka
LeonSK95 pisze:Wyjątek stanowi regenerator w chłodni którego trzeba zabić po wzięciu lunety termowizyjnej
Tego regeneratora nie trzeba koniecznie zabić, wystarczy wytrzymać z nim kilka minut ;)
Przewróciłam go trzy razy strzelając w nogę i ten czas wystarczył aby drzwi zostały odblokowane.

: pn 25 sie, 2008
autor: Veronica
Najtrudniejsze są te wszystkie momenty, kiedy brakuje ci amunicji, i przy okazji jest z tobą Ashley. Taki horror przeżywam przeważnie w zamczysku :rad13:

: wt 26 sie, 2008
autor: LeonSK95
Poważnie?Muszę się przyznać, że nie próbowałem :rad1:

: pn 01 wrz, 2008
autor: Tomos
Nom mi też sprawia problem zamek pod względem ammo.... chyba najgorszy moment jest wtedy co Ashley musi te korby kręcic żeby nam przejście otworzyc...wtedy normalnie mam wprawie zero ammo...

: pn 01 wrz, 2008
autor: Bzduras
Najgorszy koszmar, który będzie się za mną ciągnął chyba całe życie - chapter 5-4 na Pro praktycznie bez przedmiotów leczących (no, może jeden spray). Ludzie... Przecież to nawet na maturze nie miałem takiego stresu, jak tutaj, a poziom trudności jest chyba większy niż zrobienie z miejsca potrójnego salta z dwoma przerzutami i lądowaniem na piętach! Cudem go skończyłem.

: śr 10 wrz, 2008
autor: Krauser95
E no na początku podczas przejscia 1 (pierwszy raz w życiu) to sie troche męczyłem w zamku z tymi 2 garradorami bo ja durny od razu na normal grałem bo czytałem wcześniej że easy to barbarzyństwo :rad10: i sie okazało jak zagrałem na easy (1 raz) że pod koniec gry miałem Z 30 rzeczy leczących całe życie hehe ale dobra koniec offtopu :rad12:

: wt 07 paź, 2008
autor: MEDAL152
Ja jak grałem to najwięcej miałem problemów z EL GIGANTE a potem z Salazarem
za 5 podejściem znalazłem sposób na SALAZARA więc poszło gładko to samo z Saddlerem łatwy jak nie wiem co.

: pt 10 paź, 2008
autor: Krauser95
LeonSK95 pisze:Strzelba jest na regeneratory i iron Maideny nieskuteczna
No hehe strzelba może nie ale riot gun to juz coś :rad6:

AT: Przepraszam mości panie, jednakże, chciałbym zauważyć, że wypadałoby, by twoje posty były trochę dłuższe, oraz na poziomie dzięki któremu, wnosiły by choć trochę do dyskusji.