Strona 1 z 4

[Ankieta] Męczarnia

: pt 06 kwie, 2007
autor: tropheus
Co wam sprawilo najwiecej problemu w re4 jak zaczynaliscie, oprocz sterowania bo trzeba bylo sie przyzwyczaic to jasne. ale jaki meiliscie inne problemy. bo ja jak kretyn przed salazarem ulepszylem tpm (wiece uzi) riota , blacktaila i zostalo mi 1000 kasy. i dobra. walcze z salazarem a on mnie ciach zjada. to ja jeszcze raz on znowu. tak kilka razy az sie wku*****m i sprzedalem blacktaila i kupilem rc. myslalem ze wszystko bedzie ladnie pieknie za tu nagle gdy sie otworzyl salazar to ja ekwipunek equip rc a jego glowa nic. celuje i nagle u r death. smieszne :P. i tak bylo kilkakrotnie. az mnie szlag trafil.

: pt 06 kwie, 2007
autor: Barry
Mi najwięcej problemu sprawiła walka z tym potworkiem (zapomniałem jak się nazywa) w tych wiszących klatkach, które po wciśnięciu guzika leciały w dół.

: pt 06 kwie, 2007
autor: tropheus
a juz wiem to byl it czy jakos tak. jak w klatce sztlelilem w niego z rc to az uciekl ale i tak dalej chodzil. wiec wczytalem sie, przeszedlem klatki a potem walka z nim. walnalem z rc a on dalej zyl. potem jeden pocisk z blacktaila i padl :P.

: pt 06 kwie, 2007
autor: WESKER-DL
Ten potworek to U3, a mi w zasadzie nic nie sprawilo problemu, gra nie jest taka trudna moim zdaniem zebym cos wiekszego zapamietal, bzwalz trudniejsze :smiech6:

: pt 06 kwie, 2007
autor: kindred
bez watpienia verdugo bo nie uzywalem tego pojemnika z azotem tylko standardowego ekwipunku cholernie gnoj twardy,2 granaty,rc i potem magnum i w koncu padla menda :smiech1:

: pt 06 kwie, 2007
autor: HanPL
Hmm tak myśle że regeneratory..
Kiedy pierwszy raz grałem tłukłem w nich czym popadło i zazwyczaj po walce pusto w magazynkach był.. a nie przeczytałem notki że wystarczy miec lunete termowizyją żeby zobaczyc gdzie są ukryte pasozyty i w nie własnie tłuc :rad6:

: pt 06 kwie, 2007
autor: Finka
Najbardziej się męczyłam z Salazarem a problem polegał na tym, że "trochę" czasu minęło zanim wpadłam na pomysł strzelenia w oko.

: sob 07 kwie, 2007
autor: Dede
Mi najwięcej zajął Verugo, jak grąłem razem z kumplem...
1. podejście... Nagle wyskoczyło mu QTE i nie wiedział co to jest, więc mi dał pada... Już tam dochodzę, biorę rakietnicę... ok już mi drań wyskoczył i już mu strzeliłem z RPG... Niedość że sam oberwałem, to jeszcze w niego nie trafiłem. Biorę magnum, strzelam, kończy się ammo, to biorę inne bronie...... ok leży... patrzę na ekwipunek - ZERO AMUNICJI...

2. podejście... Znowu nie trafiłem
3. podejście... Patrz wyżej... ale zeżarł tylko 4 naboje z magnuma... ale nie miałem już szpraji ani niczego, co leczy...
4. Postanowiłem użyć Zbigniewa azota Very Happy ok zamroziłem go... Celny pocisk z RPG i leżymy obaj <_<
4. Wszystko poszło git... biorę klejnot z Verdugo i patrzę... zapomniałem korony...
5. Już wszystko poszło tak jak należy...
Salazar też sprawił troche problemów, bo wywaliłem w niego wszystko aż, ostatnim strzałem z magnuma trafiłem go w oko i sie otworzył... wtedy RPG i let's go!! I tak musiałem powtórzyć...

: wt 10 kwie, 2007
autor: Begihit
U3 ; p Nie lubie gdy mnie ktoś goni po takich ciasnych pomieszczeniach. Pare razy mnie udupił ale już 3-4 raz udało mi się bez problemowo dziada rozwalić :smiech5:

: śr 11 kwie, 2007
autor: vermilion
Salazar najgorszy tzn nie on tylko te małe pajączki bez rączki ... celuje ze snajperki i ... qte ^^' no nie a tak po za tym to u3 upierdliwy i Verdugo ... i kurcze zapomniałem imię głownego głąba ^^' posprzedawałem "wszystko" for strenger, i super jeden strzał z rocketa i ada rzuca special rocketa... eh i tak było miło :D

: śr 11 kwie, 2007
autor: WESKER-DL
vermilion pisze:... i kurcze zapomniałem imię głownego głąba ^^'
Osmund Saddler :smiech6:

: pt 04 maja, 2007
autor: nemesisdestro
hhmmmm a ja mam swojego faworyta :smiech1: i jest nim nie kto inny jak Jack Krauser
uuuh restartowałem pojedynek z nim kilkanaście razy, wiem że spełzła mi na tym może nawet i godzina ( dawno to było więc nie pamiętam ) trochę mniej upierdliwe ,ale jednak, była zagadka Ashley ( to z ułożeniem herbu rodu Salazar ) taaa niby taki prosty pomysł na zagadkę ale wtedy to się męczyłem z ułożeniem łohohooho albo i dłużej :smiech6: regeneratory też dawały się we znaki.... :rad13:

: pt 04 maja, 2007
autor: kaspa
Się męczyłem z .................... ta da :okulary3: (oklaski) panem Krauserem na profesional, normalnie masakra i męcze się dalej chociaż już miecha jednego nie grałem przez patcha :P

: ndz 06 maja, 2007
autor: Devlock
Ja się męczyłem z Krauserem, It i Dos Giantes. Z tymi ostatnimi głównie dlatego, że miałem niski framerate przy tej walce. Trochę się też męczyłem z kolejką, a przechodzenie tego od nowa za każdym razem, było strasznie monotonne.

: pn 25 cze, 2007
autor: Misiuk -_^
Barry pisze:Mi najwięcej problemu sprawiła walka z tym potworkiem (zapomniałem jak się nazywa) w tych wiszących klatkach, które po wciśnięciu guzika leciały w dół.
haha "It" to jeden z najprostrzych bossow :P latwy do pokonania..

[ Dodano: 25 Cze 2007 15:15 ]
Ja sie meczylem troszke z Krauserem w ruinach(chociaz dobrze ze mozna bylo sie unikami od HE obronic ;]) i z kim jesczce sie meczylem ...O przypomnialo mi sie "Dos Gigantes"(przynajmniej tylko z 1 sie pomeczylem)

[ Dodano: 25 Cze 2007 15:15 ]
Nazywacie go U3 ?bo?? Ma leb i te 2 ostrza ?

: pn 25 cze, 2007
autor: Salazar
On nazywa sie U3 bo tak nazwali go twórcy gry nie dlatego ze ma dwa ostrza i łeb

: wt 26 cze, 2007
autor: BARAN
najwiece problemu to jest z krauzerem w Ada the Spy to jedyny scenariusz jakiego nie moge skonczyc i ten mały gnojek na wierzy ale to była kwestyia załapania o co chodzi zresztą jak ze wszystkimi bosami

: czw 05 lip, 2007
autor: Natalia
NAjwiekszy problem to moment kiedy mialam zero amunicji, moze sie wydacblache ale bylam w 3/4 gry kiedy ratuje sie Ashley z zamknietego pokoju z tymi słodkimi potworami ktore doprowadzaly mnie do szewskiej i te ich kolce i pozniej eksplozja eh, myslalam ze juz utknelam bo wzielam ja z celi i nie mialam wogole amunicji w dodatku coution i jeszcze chronic dziewczyne. Po 20 razach proby dalam rade przez najblizsze 15-20 min omijac przeciwnikow , ale myslalam ze oszaleje bo non stop mi ja zabijali ale za ktoryms razem "fartem" sie udalo i RE4 ukonczony, pozniej juz spoko sie znajdowalo amunicje ale w tym a'la laboratorium poprostu brakowalo

: czw 05 lip, 2007
autor: Salazar
Mi najwięcej problemów sprawil Krauser nie dlateg oze byl silny tylko ze łącznie amunicji miałem z 50 naboi

: czw 05 lip, 2007
autor: Mr_Zombie
Misiuk -_^ pisze:haha "It" to jeden z najprostrzych bossow :P latwy do pokonania..
Tu się z tobą zgodzę. Przy pierwszym podejściu wydawał mi się trudny; gdy walnąłem w niego rakietnicą - od której przecież od razu padał nawet Salazar - a ten skurczybyk dalej stał na... powiedzmy nogach to się trochę przestraszyłem.
Jednak gdy ostatnio przechodziłem RE4 po raz drugi to, pomijając oczywiście wykorzystanie beczek, zauważyłem, że To można bardzo łatwo zamknąć w tym korytarzu za kratami. Wówczas można bezpiecznie z odległości do niego strzelać nawet z pistoletu, a on nic nie może nam zrobić ^^.

Za to najgorszy wg mnie boss to El Gigante. A raczej dwóch El Gigante. Zawsze po walce z nimi, nawet, jeżeli jednego udaje mi się zatopić, mój ekwipunek świeci pustkami. Nie raz nawet kończyłem na desperackim okładaniu nożem nóg Gigantów, bo nic innego już mi nie pozostało (oczywiście prócz śmierci).

A na Krausera to najlepiej iść po prostu z nożem. Pomysł może za pierwszym razem wydaje się samobójczy, jednak kilka cięć nożem w twarz daje dużo lepszy rezultat, niż nawalanie w Krausera z magnum, TMP czy shothuna.