Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1535
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Leon. KennedY »

Premiera już za pasem. Dostaliśmy również dwie w moim odczuciu ciekawe zapowiedzi... Chodź wolałbym, aby jednak olano motyw opanowania przez wirus całego świata... Całość ma również jako tako uszanować wydarzenia z gier i pokazać nam kilka klasycznych kultowych postaci. Może Billy?

https://youtu.be/2tb9ENbFWvQ

https://youtu.be/Tx6onHvOqwA
PSKING
Posty: 1467
Rejestracja: ndz 18 sty, 2015

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: PSKING »

Klasycznych kultowych? Dziwi mnie, że ktokolwiek może liczyć na cokolwiek ciekawego z tego serialu. Ja po pierwszym zwiastunie wiem jedno.
Jest to losowy serial o zombie od Netflixa. Byłby pewnie zapomniany. Capcom lubi udzielać licencji i szczerze mówiąc to nie mam nic do tego, bo domyślam się, że ich super gry są tym sponsorowane. Dodatkowo, Capcom ma swoje uniwersum CG i to już mogę oceniać surowo, jak chociażby Infinite Darkness.
Tutaj? Tak bardzo obchodzi ich uniwersum, że Jake jest...nie ma. Kobieca obsada ważniejsza od od męskiej w wersjach live action, gdy w grach zawsze obie płcie były równe, a tu co najwyżej można się z mężczyzn śmiać. A Wesker? No? No...
Każdy tam ma w duszy kim jest Wesker, jest to jakaś postać.
Przez tytuł Resident Evil to będzie tylko gorsze.
Boże, w jakich my czasach żyjemy. Filmy i seriale mają budżet, a wszystko co teraz wychodzi sprawia, iż ludzie patrzą coraz bardziej pozytywnie na filmy Andersona.
Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1535
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Leon. KennedY »

Super, może po trailerze nabiorą miłości do filmów Andersona, a ja tylko pęknę ze śmiechu. Do obsady w sumie nic nie mam, że babki grają główne skrzypce? Bez problemu. Wesker? Aktor jest dobry. Jake? A Wesker to w góle o nim wie? 👻 I jak zawsze poczekam obejrzę i wtedy wydam werdykt.
PSKING
Posty: 1467
Rejestracja: ndz 18 sty, 2015

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: PSKING »

Żeby nie było że się kłócę;P. Chodzi mi po prostu o to że są to puste tytuły dla hajsu. Kto wie, może to będzie ok jako serial, jednak nic mi nie mówi że to będzie cokolwiek dobrego jako Re. Nie ciągnie mnie do seriali i zombie jako takich, bo wtedy pewnie oglądał bym TWD. Zwyczajnie ten trailer wydał mi się mieć pusto doklejoną nazwę. Już kiedyś swoje się wkurzałem o to, co robią z tym uniwersum w kinie, teraz jest mi to obojętne co tłumaczyłem wyżej.
Przypomina mi to pilot do serialu Arklay, gdzie był o niczym, a na końcu wklejono zombie (o czym chyba pisałem w innym temacie).

Ja poproszę o kolejny sezon Infinite Darkness, bo inaczej z tym jednym dość marnym sezonem, potencjał zostanie zmarnowany. Nadzieję daję mi fakt, że może Capcom poszedł w układ z Netflixem. Oni dają im licencje na doklejenie nazwy do serialu, a oni rozwijają swoje uniwersum CG. Oby.
Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1535
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Leon. KennedY »

Luzik. Nie odebrałem tego w formie ataku czy coś 👻
Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1535
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Leon. KennedY »

Kolejny trailer, dłuższy i lepszy w moim odczuciu. Jest klimacik, zombie, pająki, licker i nawet tyrant. https://youtu.be/uIdjcDTc9Vk
Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1535
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Leon. KennedY »

Dziś premiera. Sam zasiądę pewnie w piątek. A jak tam forumowicze???
Awatar użytkownika
Recoil
Moderator
Posty: 3380
Rejestracja: ndz 09 wrz, 2007
Lokalizacja: Perdition City
Kontakt:

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Recoil »

Dawno takiej tandety nie widziałem. Festiwal lewostronnych poglądów politycznych w ciężkiej do strawienia formie. Z Residentem to nie ma za wiele wspólnego. Wprawdzie są motywy z gier, ale wstawione w sposób kompletnie przypadkowy. Aktor odgrywający Weskera przyznał, że nie wiedział, że RE to seria gier. Myślał że to tylko filmy. To nie miało prawa się udać.

PS. Lickery dość ładnie zrobione, ale skąd, jak i po co znalazły się na ekranie jest dla twórców nieistotne. Byle były.
Fluid Project
Calm Down People!
It's Just A Little Lie...
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1925
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Szakal »

Jak dobrze pójdzie to może w niedziele coś obejrzę. Recoil aż tak źle?
Złe oko moderacji czuwa.
Awatar użytkownika
Recoil
Moderator
Posty: 3380
Rejestracja: ndz 09 wrz, 2007
Lokalizacja: Perdition City
Kontakt:

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Recoil »

Jestem po 4 odcinkach. Moim zdaniem jest fatalnie.
Fluid Project
Calm Down People!
It's Just A Little Lie...
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1925
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Szakal »

Obejrzałem pierwszy odcinek...nie oczekiwałem cudów, ani tym bardziej zgodności z grami, ale jak na razie to wygląda na nieśmieszny żart.

EDIT:
Drugi odcinek za mną. Ten serial to nawet nie jest nowa interpretacja fabuły gry, to po prostu jakiś randomowy serial o zombie do którego wrzucono kilka znajomych dla fanów nazwisk i pojęć, ale bez żadnego powiązania z ich growym odpowiednikiem.
Złe oko moderacji czuwa.
Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1535
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Leon. KennedY »

Lickery wypadły fajnie, pajączki również. CGI tutaj było ok, dużo lepsze niż w pierwszym epizodzie z psem. Jest chyba powiedziane, że virus z czasem może powodować różne mutację, stąd np. wielkie pająki czy ten robal z z RE3. Do tego sam wirus nie zamienia w zombie. Powoduje różne mutacje ( jak pisałem wyżej), wprawia w szał i taka osoba z czasem oślepnie i przestanie słyszeć polegając tylko na słuchu, ciekawe. Gościu grający Alberta zdecydowanie daje radę jak i jego druga córka, Jade bodajże. Dla nich warto rzucić ok. Festiwal poglądów politycznych jakoś nie bardzo mi przeszkadza. Weganizm, phi i co z tego? Córka Marcusa lesbijką? I co z tego tak w sumie? Niech se jest. Gorzej, że sama fabuła ma całą masę głupotek. Zabezpieczenia Umbrelli to czysty cyrk na kółkach, tak samo jak hasło do kompa od Weskera 😂 Czemu Albert wiedząc, że jego pierwsza córka została ugryziona pozwala jej łazić po New Raccoon? Tego chyba nie wie nikt. Zatem bywa różnie, raz lepiej raz gorzej, raz mądrzej raz głupiej, ale raczej ciekawie. Zostały mi jeszcze 4 epizody.
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1925
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Szakal »

Po trzech odcinkach podsumuje fabułę serialu:
Spoiler!
Złe oko moderacji czuwa.
Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1535
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Leon. KennedY »

Z ta młoda będzie chyba coś trochę innego... Ale tego dopiero się dowiem.
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1925
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Szakal »

Po czwartym odcinku mam co do tego pewne przypuszczenia, zobaczę na koniec ile miałem racji.
Spoiler!

Tak swoją drogą, to z odcinka na odcinek ogląda mi się to coraz lepiej. To znaczy, nie żeby serial był jakiś wybitny, bo jako RE jest słaby, ale jako serial o zombie daje rady, a przynajmniej ma swoje momenty. Wkurza mnie tylko, że co chwilę przeskakuje z teraźniejszości do przeszłości i z powrotem.
Złe oko moderacji czuwa.
PSKING
Posty: 1467
Rejestracja: ndz 18 sty, 2015

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: PSKING »

Szakal pisze: ndz 17 lip, 2022 Obejrzałem pierwszy odcinek...nie oczekiwałem cudów, ani tym bardziej zgodności z grami, ale jak na razie to wygląda na nieśmieszny żart.

EDIT:
Drugi odcinek za mną. Ten serial to nawet nie jest nowa interpretacja fabuły gry, to po prostu jakiś randomowy serial o zombie do którego wrzucono kilka znajomych dla fanów nazwisk i pojęć, ale bez żadnego powiązania z ich growym odpowiednikiem.
Ha, mówiłem. Nie zamierzam nawet tego ruszać, dla mnie (i dla wielu co widzieli) jest to coś, co ma doczepiony tytuł Re, aby kogokolwiek to obchodziło. Mimo wszystko jednak, miało mnie to nie ruszać, ale boli mnie, że wychodzi coraz więcej kup spod szyldu Re, przez co zaśmieca się potencjalne miejsce na ciekawe produkcję.
Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1535
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Leon. KennedY »

Tak czy siak ma parę fajnych motywów, jak zagadka w domu Alberta kilku fazowa, do tego grają coś bardzo znajomego na fortepianie i oczywiście sporo smaczków jak gwizdek na psy, kolczyki w kształcie Umbrelli, pistolety z serii i kilka słownych momentów gdzie każdy fan od razu się uśmiechnie. Że serial średni, to fakt ale da się ogl.
Awatar użytkownika
RON!N
Posty: 1703
Rejestracja: wt 20 lut, 2007
Lokalizacja: Uć
Kontakt:

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: RON!N »

Obejrzałem.
Myślę, że takie solidne 2/10.
Mogę polecić na łożu śmierci, kiedy już nic od życia nie potrzebujemy.
Mam nadzieję, że drugi sezon, powstanie tak za 50 lat.
YouTube | Twitch | Instagram | Twitter
Nadchodzący zlot fanów: 2023
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1925
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Szakal »

Właśnie skończyłem. Zajefajny serial, najlepszy serial o zombie od lat...Nie no, żartuje tylko :D .
Serial próbuje być jakimś reebotem dla serii i jak przymknie się oko na pewne nieścisłości z lore jak zombie biegające sprintem, córka Marcusa czy czarnoskóry Wesker ( swoją drogą aktor, który gra tą postać nawet daje rade ) to widać tu jakiś pomysł. Co z tego jak ginie to wszystko w zalewie idiotycznych sytuacji, bezsensownego fanserwisu i nużącej nastoletniej dramy. Jest kilka lepszych momentów, ale nie bardzo są one w stanie zrekompensować resztę. Jak wyjdzie drugi sezon, co jest mocno wątpliwe, to pewnie obejrzę, ale jeśli na tym historia się skończy to nie będę płakał.
Złe oko moderacji czuwa.
Awatar użytkownika
Recoil
Moderator
Posty: 3380
Rejestracja: ndz 09 wrz, 2007
Lokalizacja: Perdition City
Kontakt:

Re: Resident Evil ( adaptacja Netflixa )

Post autor: Recoil »

Problem polega na tym, że powstanie kolejnch części nie jest zależne od odbioru i ocen widzów, tylko od oglądalności. A ten serial ma bardzo dobrą oglądalność. I słabe oceny. Ale tym sposobem kasa się zgadza. Już piszą o możliwościach deugiego sezonu. Ma się w nim pojawić Lady Dimitieschu czy jak jej tam. No bo przecież była w grze. I gracze ją polubili. To i w serialu się pojawi. Wpleciona oczywiście w sposób przypadkowy.
Fluid Project
Calm Down People!
It's Just A Little Lie...
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pozostałe”