RE Welcome to Raccoon City.

Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1920
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

RE Welcome to Raccoon City.

Post autor: Szakal »

A więc obejrzałem w końcu i... O ja p.....co za gówno. Nie mam nic przeciwko swobodzie twórczej, filmy na podstawie gier nie muszą trzymać się ściśle wydarzeń z gier. Ale tu poszli trochę za daleko. Po pierwsze nie potrzebnie próbowali połączyć fabułę jedynki z dwójką przez co w filmie jest straszny bałagan, a akcja co chwilę przeskakuje od postaci do postaci. Do tego pozmieniali postaciom charaktery. Serio gdyby nie fakt, że w filmie jasno mamy powiedziane kto jest kim to w życiu bym się nie domyślił, że to jest np. Leon, a to Wesker. Same zombie też wyglądają słabo. Ot banda pokrytych krwią dziwaków z wypadającymi włosami. Dużo w tym filmie scen i momentów, które nie mają żadnego sensu, ale zostały dodane tylko dla fanów serii np. zombie krzyczący "ichy, tasty" jakby to było jakieś ich zawołanie, czy pokazanie holu na komisariacie. Fajnie tylko co z tego skoro prawie nic tam się nie dzieje? I ja za obejrzenie tego dzieła zapłaciłem 10 złotych...
Złe oko moderacji czuwa.
Awatar użytkownika
Edgeworth
Posty: 56
Rejestracja: pt 26 lip, 2024
Lokalizacja: Neo Olde Tokyo

Re: RE Welcome to Raccoon City.

Post autor: Edgeworth »

Ja dałem 50 zł za DVD, ale nie żałuję tak bardzo. Przynajmniej starali się oddać materiał źródłowy jako tako. Po "Ostatnim rozdziale" Andersona nawet ocet słodki :)
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1920
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Re: RE Welcome to Raccoon City.

Post autor: Szakal »

Owszem starali się oddać materiał źródłowy jak najlepiej. Problem w tym, że często nie ma to żadnego sensu i bez kontekstu wyglądało dziwnie. Np. Jill gadająca o wielkich wężach i rekinach na początku. Nawiązanie do Richarda z remake, ale tu brzmiało to po prostu dziwacznie.
Złe oko moderacji czuwa.
PSKING
Posty: 1427
Rejestracja: ndz 18 sty, 2015

Re: RE Welcome to Raccoon City.

Post autor: PSKING »

Są fani okropnej pierwszej części Andersona, a tutaj narzeka się na nieścisłości? Dla mnie ten film jest autentycznie świetną komedią. W porównaniu do serialu Netflixa, którego praktycznie nie da się oglądać, tutaj film jest tak głupi, że aż śmieszny. Mnie on nie boli. Bo dlaczego by miał? Nie potrzebuje filmów do gier, zresztą, mam kanoniczne filmy CGI. Nigdy nie rozumiałem dlaczego ludzie w ogóle potrzebują adaptacje innego medium (jak anime czy gra).
Bardziej niż sam film bawiły mnie reakcje ludzi, których on skrzywdził. Nie wiem jak bardzo trzeba żyć w internecie by kogoś głupia adaptacja dotykała.

Lubię kilka scen, Chrisa mi szkoda, bo autentycznie złego słowa o nim tu powiedzieć nie mogę, a było go bardzo mało. Zombie to porażka. Claire to największy minus. W serii gdzie liczy się równość płci, Claire już nie jest wytrenowana przez Chrisa. Ona sama się wszystkiego nauczyła (z gazet chyba). Traktuję innych jak gó... Zwłaszcza Leona, który jest dla niej świeżakiem. Dla niej. Cywila.
Mógłbym ponarzekać na Weskera i seksualną energię pomiędzy nim a Jill. Miłego Ironsa. Ale po co? Mam wrażenie, że ludzi ten film zabolał tak tylko dlatego, że są jakieś podobieństwa.

Nigdy nie zrozumiem za to łączenia dwóch części. Po co? Jedynka to tak łatwy materiał na film. Rezydencja pełna zombie, gdzie musisz odkrywać jej tajemnice i przedostać się dalej. Najłatwiejszy materiał na film ever, a oni i tak nie potrafią tego zrobić.
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1920
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Re: RE Welcome to Raccoon City.

Post autor: Szakal »

Ciebie ten film bawił? Ja czułem zażenowanie. Nie wiem, może dlatego, że niepotrzebnie chciałem go brać na poważnie.
Złe oko moderacji czuwa.
PSKING
Posty: 1427
Rejestracja: ndz 18 sty, 2015

Re: RE Welcome to Raccoon City.

Post autor: PSKING »

No właśnie. Przecież od pierwszych chwil widać że to kupa. Jeśli traktował bym go poważnie to bym bawił się okropnie. Ale po co? Jak? Nie do wszystkiego powinno się podchodzić na poważnie. Ale mnie bawią absurdy, jak scena na komisariacie.
Claire jak mówiłem, wybronić się nie da. Ale problem miałem też z tym, że od czasu jej powrotu ta postać ogólnie jest okropna.

Dam Ci porównanie. Nie potrafię się bawić w pierwszym filmie Andersona. Na siłę wszyscy mówią, że to spoko film, a reszta to dno. Dla mnie ten film chyba był drugim największym dnem w serii. Kiepskie aktorstwo, nie pasująca muzyka, wszystko chcę traktować się serio, efekty słabe już wtedy.

Tak samo widziałem narzekania na Vandette. Ja ten film lubię. Bo jest absurdalny. Jeśli ktokolwiek po skończeniu filmu wciąż chciał traktować go na serio, gdzie same gry nigdy do końca na serio nie były (może pomijając ReVII). Fani szukają horroru którego nigdy tu nie było, jakbyśmy mówili o Silent Hill.
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1920
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Re: RE Welcome to Raccoon City.

Post autor: Szakal »

Chodzi ci o "pana pochodnię"? To był chyba jedyny moment w tym filmie w którym faktycznie się uśmiechnąłem.
Złe oko moderacji czuwa.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dyskusje ogólne”