btw. ciekawe kiedy i czy pojawi się na PC
by FurryPiter: Nie używamy na forum wulgarnego słownictwa, nawet jeśli jest ono zakropkowane.
Ale zauważmy że Las Plagas mógł mutować tylko w nocy (nie licząc trybu + Mercy), tutaj zaś w dzień, czyżby ulepszona wersja pasożyta? Czy nowy wirus? Who knowsZombi pisze:Fajnie że pokazali dużo nowych rzeczy np. że mutacja będzie przebiegała podobnie jak w przypadku Las Plagas
Można odnieść takie wrażenie ale kiedy takie odgłosy zostały przekonwertowane do systemu 5.1 to będzie inna para kaloszykukerex pisze:i odgłosy broni są z re4
A dobrze wiemy jaki wpływ miał wirus Ebola na świat RE, znaczący po pewnym połączeniu. Uważam że to również odegra część fabularną w grzeDiadem pisze:więc jest duża szansa, że będzie to Kenia lub Uganda.
P.S.
To stamtąd "wywodzi się" wirus Ebola
Znów wirusSaladyn pisze:ZNOWU pasożyty
Znów zombie, pieski, tyrant... Dr. Salvador to najklimatyczniejszy przeciwnik w RE4, więc nie dziwię się, że klepią dalej jego motyw.Saladyn pisze:ZNOWU koleś z workiem na głowie i piłą w łapie?
Umbrella?Saladyn pisze:Co jeszcze? Tajemnicza "sekta"?
Zgadza się, ale gdzie w timelinie plasuje się RE5? Chyba przed czwórką. To by ewentualnie znaczyło, że Plagasy można znaleźć w różnych zakątkach ziemi, niemniej - jak tu słusznie zauważono - zachowują się i przenoszą inaczej (zamiast jaja do krwiobiegu wpycha się rozwiniętego osobnika do gardła przyszłego nosiciela).Recoil pisze:RE0 i 1, RE2, 3 i Outbreaki, CV i Survivor to inne okresy. Fakt, okoliczności jedne, ale dochodzimy tu niejako do pewnego konsensusu bo RE4 i 5 też (prawdopodobnie) poruszą ten sam wątek - plagasa, lub jakąś inną jego formę (coś jak wirus T i G).
Hm...z jednej strony trudno się nie zgodzić, że poprzednie Residenty również były - co tu dużo mówić - odtwórcze. Jednak mimo to dobrze rozumiem odczucia Saladyna, moje są podobne i dlatego poniekąd stanę w jego obronie. Tzn. należy zwrócić uwagę na jedno - nawet jeżeli pierwsze trzy części Residenta były do siebie dość podobne, to jednak wychodziły one w dość krótkich odstępach czasu od siebie i były przedstawicielami tej samej generacji. Tymczasem od premiery czwartego RE minęły już cztery latka(w chwili premiery pewnie pięć) i chyba nie należy się dziwić, ze fani oczekiwali jednak czegoś odrobinę więcej po tak długim okresie czasu niż tylko lepszej grafiki, szczególnie, że to przecież ta słynna "nowa generacja". Poza tym poprzednie Residenty i Resident Evil 4 to dwa zupełnie inne gatunki gier. W przypadku starych biohazardów, nawet jeśli otrzymywałeś to samo w nowym opakowaniu, to jednak wciąż w każdej części mogłeś liczyć na tą słynną atmosferą strachu i niepewności tego, co za chwilę "wyskoczy Ci za rogiem" podczas eksploracji kolejnych, ponurych i ciemnych pomieszczeń. Do końca nie byłeś tak naprawdę pewien czego się spodziewać. To chyba właśnie te elementy serii stanowiły jej kwintesencję i sprawiały, że mimo wszystko chętniej sięgaliśmy po nowe części, nawet jeśli wiedzieliśmy, ze znów przyjdzie nam zmierzyć się z niektórymi, faktycznie już ogranymi schematami. W momencie kiedy Resident Evil stał się właściwie grą akcji, ta "magia" gdzieś się ulotniła. Oczywiście były też momenty w których - tak jak w częściach poprzednich - mogliśmy się na serio wystraszyć i poczuć niepewnie, ale można je było policzyć na palcach jednej ręki drwala alkoholika. Wcale nie znaczy to, że RE4 był grą złą - wręcz przeciwnie, to świetny tytuł i dobrze się stało, że zmiany jednak nastąpiły. Do czego wiec zmierzam? Ano do tego, że "nowa" formułą Residenta w której strzelasz do wszystkiego co się rusza, może się (przynajmniej niektórym) znudzić dużo szybciej niż stare części, jeśli nie będzie oferowała zupełnie niczego nowego albo chociaż fabuły na przyzwoitym poziomie. Dość powiedzieć, że już podczas przechodzenia końcowych etapów 4ki dopadła mnie pewna monotonia i grałem w to tylko po to aby wreszcie ujrzeć napisy końcowe (gra choć świetna, to jednak była ciut za długa jak dla mnie).Tylko jak pisałem - kalkowanie pomysłów ciągnęło się przez pierwsze 3 części gry. W RE1, 2 i 3 różnice są tylko i wyłącznie w otoczeniu (wyłączając 3 gdzie dodano obrót o 180*, uniki <strasznie chybiony pomysł> i kilka scen z możliwością wyboru). Liczmy się z tym, że w RE6 również wiele się nie zmieni, bo póki się sprawdza to nie ma potrzeby eksperymentować.