Moja największa zmora to RE3 i próbka wody, KOSZMAR!
A wam, która zagadka sprawiła najwięcej problemu?
DokładnieW RE 0 - zwierzaki - zmylona byłam przez WDL'a, który powiedział, że to łańcuch pokarmowy - -'
Niby tak, ale nie lubiłem zagadki z układaniem 9 klocków w etapie z Ashley i zbrojami. Ale system (prawdopodobnie wymyślony przez WDLa - w każdym razie on mi ten patent sprzedał) sprawia, że można rozwiązać ją w 3 sekundy. Gdyby nie to nadal bym się z nia męczył - za każdym razem...Tak poza tym to reszta była mniej lub bardziej trudna, ale nie miałam problemów. O RE4 nie wspominam, bo tam "zagadki" były na poziomie przedszkolaka.
Pewnie tak ale one są podobneRedrumV pisze:Sherry w RE4? A nie chodziło Ci o układankę Ashley?
Raaacja Ashley za pierwszym razem miałem zonka bo nie wiedziałem co to w ogóle przedstawia, teraz zaś czasem zrobię to w 5 sekund a innymi razami męczę się z tym ze 20 min, tak już mamSherry w RE4? A nie chodziło Ci o układankę Ashley?
Diadem: Najlepiej od razu powiedz jak przejść całą gręDiadem pisze:Popieram
Zagadka z medalionem w oryginalnym RE1 to było coś... To był jedyny przypadek kiedy rozwiązania musiałem szukać w necie.
Pewnie nie jedną osobę ta zagadka wkurzyła, bo biegał po całej rezydencji szukając medalionu, a on był pod ręką