Z kumplem go zabiliśmy trzymając się razemJakem Gozdek pisze:P.S. Zabił ktoś bossa z wielką siekierą w pierwszej lokacji? Władowałem w niego mnóstwo amunicji a on nadal wymachuje tym narzędziem masowej zagłady, kosząc wszystko i wszystkich...
Demo - wrażenia
-
nemesisdestro
- Posty: 1583
- Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
- Lokalizacja: Poznań
Hehe a więc jest to możliwe - tzn zabicie jego, a jak sama gra? jakie wywołuje emocje? czy jest odczuwalne jakieś napięcie i czy wszystkie wykonywane w czasie rzeczywistym ( mam tu na myśli głównie inventory ) mocno przeszkadza czy raczej jakoś idzie, mimo iż każdy może nas w dowolnej chwili zaatakować?Bzdursky pisze:Z kumplem go zabiliśmy trzymając się razemPodstawą w tej grze jest kooperacja, inaczej ciężko coś ugrać. Gdy masz obok siebie kompana, z którym rozumiesz się bez słów gra staje się prosta, lekka i przyjemna.
- Jakem Gozdek
- Posty: 163
- Rejestracja: ndz 07 gru, 2008
- Lokalizacja: sie wziął Merchant?
Heh po napisaniu tamtego postu sam już go zabiłem
A i oczywiście zawsze stosowałem taktykę ze strzałami w głowę i atakami wręcz, ale jakoś wcześniej nie udało mi się go ubić... To coś złotego... co to było? Mi to wyglądało na jakiś pierścień
A co do napięcia, to chyba było właśnie to uczucie towarzyszące mi podczas gry w drugą mapkę. W pierwszej mamy typowy hardcore, strzelanka na całego, w drugiej jest spokojniej, ciszej, przeciwnicy nie rzucają się tak w oczy, słychać tylko ich głosy, krzyki, dopiero za chwilę ktoś atakuje ;] To chyba zalicza się pod budowanie napięcia.
Osobiście wolę grać sam. Sheva nie jest tak dobra w atakowaniu jak gracz, ale nie umiera tak łatwo.Bzdursky pisze:Z kumplem go zabiliśmy trzymając się razemPodstawą w tej grze jest kooperacja, inaczej ciężko coś ugrać. Gdy masz obok siebie kompana, z którym rozumiesz się bez słów gra staje się prosta, lekka i przyjemna.
Za każdym razem jak naciskam "Start" i słyszę "Resident Evil... Five" przechodzi mnie dreszczyk emocjinemesisdestro pisze:a jak sama gra? jakie wywołuje emocje? czy jest odczuwalne jakieś napięcie
Jakoś idzie, Sheva może kilku zatrzymać, chociaż żeby wejść do ekwipunku trzeba się gdzieś wycofać, upewnić się, że nie zajdą nas od tyłu, błyskawicznie wejść, zrobić co mamy do zrobienia i wyjść. Na początku wydaje się to trudne, ale po jakimś czasie gry robi się to łatwiejsze ;]nemesisdestro pisze: i czy wszystkie wykonywane w czasie rzeczywistym ( mam tu na myśli głównie inventory ) mocno przeszkadza czy raczej jakoś idzie, mimo iż każdy może nas w dowolnej chwili zaatakować?
Weź RE4, pomnóż liczbę prze4ciwników tak mniej więcej razy półtora i dodaj do tego kolegę, z którym rozmawiasz przez headset - jest maksymalnie pozytywnie, ja sam postaram się wyszarpać te dwie stówki w marcu na pełną wersję. A za inventory kryje się mały triczek - otóż masz pole 3x3 kwadraty, czyli dziewięć pól. Ale do 4 z nich możesz mieć natychmiastowy dostęp, wciskając odpowiedni kierunek na krzyżaku (góra, dół, prawo lub lewo). Chociaż w sytuacji, gdy kompan drze Ci się w słuchawkę, żeby odsunąć się od beczki, wielki kolo bierze zamach z toporem, dwóch murzynów biegnie w Twoją stronę, a Ty akurat zmieniasz broń - emocje sięgają zenitunemesisdestro pisze:Hehe a więc jest to możliwe - tzn zabicie jego, a jak sama gra? jakie wywołuje emocje? czy jest odczuwalne jakieś napięcie i czy wszystkie wykonywane w czasie rzeczywistym ( mam tu na myśli głównie inventory ) mocno przeszkadza czy raczej jakoś idzie, mimo iż każdy może nas w dowolnej chwili zaatakować?
Ja wolę grać z kumplem, z którym mogę rozplanować akcję od początku do końca i wydrzeć się na niego, że pobiegł tu a nie tamJakem Gozdek pisze:Osobiście wolę grać sam. Sheva nie jest tak dobra w atakowaniu jak gracz, ale nie umiera tak łatwo.
Ostatnio zmieniony śr 04 lut, 2009 przez Bzduras, łącznie zmieniany 1 raz.
- Nemesis US
- Posty: 1337
- Rejestracja: pn 26 mar, 2007
- Lokalizacja: Łęczyca
Wreszcie nagrałem się w demo. Nie zwiodłem się, a przecież to wersja demo z E3 2008, z pewnymi błędami i niekiedy drobnym spadkiem framerate. Pomimo tych dwóch uprzedzonych niedociągnięć nie przeszkadzało mi właściwie już nic. Sterowanie nie jest wcale aż tak mocno skomplikowane (wystarczy sobie zmienić na type A, i w sumie nie ma już żadnego problemu). Grafika trzyma bardzo przyzwoity poziom, w blasku słońca postacie prezentują się bardzo dobrze, mimika twarzy podczas cut scenki wypada świetnie. W single'u Sheva pod względem AI sprawuje się bez większych zarzutów, nie ucieka nie wiadomo gdzie, podporządkowywuje się pod komendy (co jest przydatne zwłaszcza w Public Assembly), często pomaga wyjść z opresji. Same lokacje są klimatyczne, zwłaszcza Shanty Town, muzyka została skomponowana perfekcyjnie, widać, że soundtrack RE5 będzie wart przesłuchania. Menu jest dokładnie takie, jakie sobie wymarzyłem, z wirusem Progrenitor na pierwszym planie, wygląda to na podobieństwo Metroid Prime, tyle, że next gen'owo i z T-Virus. Świetna sprawa. Ogólnie 9/10. Boss z ogromnym toporem w Public Assembly jest nieustępliwy niczym Nemesis. Teraz czekać tylko do pełnej wersji, bo demo to jest przedsmak tego, na co czekałem.
No i nie wytrzymałem. Odpaliłem demko i pograłem chwilkę. Dosłownie chwilkę - bardzo krótką.
Przede wszystkim jest ładny. Choć rewelacji nie ma. Po prostu ładny. Biorąc pod uwagę takiego MGSa, który wyszedł prawie rok temu, to właściwie się nie popisali.
Sterowanie - w porządku. Jest nieco inne niż to, do którego przywykliśmy, i jest właściwie pomieszaniem starego sterowania z nowymi tendencjami (strzelanie R1). Zero problemów z przestawieniem się.
O inventory już pisałem - dla mnie to krok w tył...
Grywalność czuję, że na dłuższą metę będzie miodna. Jak w RE4 więc chyba tu nie ma się czego obawiać.
Martwi mnie poziom trudności. Tyle się naczytałem, że jest dużo trudniej niż w RE4 a musiałem nieźle się napracować, żeby zginąć. Właściwie musiałem puścić pada. Zabijali mnie dobre 3/4 minuty mimo, że NIC nie robiłem. i o ile AI naszej panienki stoi dość wysoko (leczy, pomaga, strzela - jest samodzielna) o tyle przeciwnicy muszą się nieźle zastanowić zanim zadadzą cios (zwłaszcza ten kolo z młotkiem - istny młotek...). A jak już zadadzą to są stosunkowo słabe. Nie wiem, może jakiś dziwny poziom trudności miałem, choć chyba nie da się nawet ustawiać takowego w demie.
No i najbardziej wkurzająca rzecz, którą mam nadzieję naprawią do czasu pełnej wersji, to bugi z przenikaniem...
Młotek przenika przez wszystko (oprócz postaci - ślicznie miażdży czarnuszków
), postacie przenikają przez ściany i najlepsze co mnie rozwaliło - kolo łapie mnie od tyłu a panienka przychodzi z odsieczą od frontu więc stoi czarny, ja i panienka, która robi kopa a'la Chuck i przenikając mnie jak ducha rozwala murzynka... No jakby kompletnie mnie tam nie było...
Generalnie jest dość przeciętnie, i jeśli nie naprawią tych bugów to będzie wręcz słabo. Ale jak pisałem - grywalność czuję będzie wysoka, więc... Więc nie wiem co. Czekamy do 13 marca.
Przede wszystkim jest ładny. Choć rewelacji nie ma. Po prostu ładny. Biorąc pod uwagę takiego MGSa, który wyszedł prawie rok temu, to właściwie się nie popisali.
Sterowanie - w porządku. Jest nieco inne niż to, do którego przywykliśmy, i jest właściwie pomieszaniem starego sterowania z nowymi tendencjami (strzelanie R1). Zero problemów z przestawieniem się.
O inventory już pisałem - dla mnie to krok w tył...
Grywalność czuję, że na dłuższą metę będzie miodna. Jak w RE4 więc chyba tu nie ma się czego obawiać.
Martwi mnie poziom trudności. Tyle się naczytałem, że jest dużo trudniej niż w RE4 a musiałem nieźle się napracować, żeby zginąć. Właściwie musiałem puścić pada. Zabijali mnie dobre 3/4 minuty mimo, że NIC nie robiłem. i o ile AI naszej panienki stoi dość wysoko (leczy, pomaga, strzela - jest samodzielna) o tyle przeciwnicy muszą się nieźle zastanowić zanim zadadzą cios (zwłaszcza ten kolo z młotkiem - istny młotek...). A jak już zadadzą to są stosunkowo słabe. Nie wiem, może jakiś dziwny poziom trudności miałem, choć chyba nie da się nawet ustawiać takowego w demie.
No i najbardziej wkurzająca rzecz, którą mam nadzieję naprawią do czasu pełnej wersji, to bugi z przenikaniem...
Młotek przenika przez wszystko (oprócz postaci - ślicznie miażdży czarnuszków
Generalnie jest dość przeciętnie, i jeśli nie naprawią tych bugów to będzie wręcz słabo. Ale jak pisałem - grywalność czuję będzie wysoka, więc... Więc nie wiem co. Czekamy do 13 marca.
Najbardziej zaskakujące jest to, że po otworzeniu inwentory postać stoi w miejscu a przeciwnicy nie próżnująRecoil pisze:
O inventory już pisałem - dla mnie to krok w tył...
Nie wiem czym kierowali się autorzy tego pomysłu bo chyba nie chodziło im o realizm.
Można też strzelać do przeciwników nie zwracając uwagi na to, że Sheva stoi na lini ognia, pociski przechodzą przez nią jakby była duchem
Ogólnie gra zapowiada się na bardzo dynamiczną. Żal mi tylko, że brak jest maszyn do pisania
W piątkowe wieczory nie odpowiadam za swoje posty.
To akurat jestem w stanie zrozumieć. Podobnie było w Outbreakach. Chodzi o to, że jak Ty masz chęć pobuszować w inventory, to żeby gracz, z którym grasz co-op nie musiał przerywać gry. Niemniej kolejne wypisane przez Ciebie błędy (strzelanie przez naszą partnerkę jak przez ducha) są karygodne i MUSZĄ zniknąć w finalnej wersji.Nie wiem czym kierowali się autorzy tego pomysłu bo chyba nie chodziło im o realizm.
Ok, ale dlaczego postać stoiRecoil pisze:To akurat jestem w stanie zrozumieć. Podobnie było w Outbreakach. Chodzi o to, że jak Ty masz chęć pobuszować w inventory, to żeby gracz, z którym grasz co-op nie musiał przerywać gry.Nie wiem czym kierowali się autorzy tego pomysłu bo chyba nie chodziło im o realizm.
W piątkowe wieczory nie odpowiadam za swoje posty.
-
nemesisdestro
- Posty: 1583
- Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
- Lokalizacja: Poznań
Recoil pisze:Niemniej kolejne wypisane przez Ciebie błędy (strzelanie przez naszą partnerkę jak przez ducha) są karygodne i MUSZĄ zniknąć w finalnej wersji.
Z jednej strony zgodzę się a z drugiej nie do końca, wychodzę z założenia że gry powinny najpierw bawić a dopiero potem próbować oddawać realizm, mnie osobiście trochę przeraża motyw że wszystko jest w czasie rzeczywistym, iventory zawsze było dla mnie oazą spokoju i timebreak'iem na rozważenie co dalej w trakcie potyczek z bossami
Ostatnio zmieniony sob 21 lut, 2009 przez nemesisdestro, łącznie zmieniany 1 raz.
- Czarek199410
- Posty: 144
- Rejestracja: pt 26 paź, 2007
- Lokalizacja: Warszawa
W pełnej wersji będzie opcja włączenia Friendly fire
http://www.gamespot.com/ps3/adventure/r ... pid=929198
Będzie można włączyć i wyłączyć jak kto lubi
Ps:
Powstanie nowa Banda Teamkillerów więc nie wiem czy to dobrze
http://www.gamespot.com/ps3/adventure/r ... pid=929198
Będzie można włączyć i wyłączyć jak kto lubi
Ps:
Powstanie nowa Banda Teamkillerów więc nie wiem czy to dobrze
Ostatnio zmieniony sob 21 lut, 2009 przez Czarek199410, łącznie zmieniany 2 razy.
Gotta Whole lot of love
Nowy resident zawitał już na półki sklepowe. Widać poruszenie w tym dziale. A ja dopiero co zagrałem w demko na Xsie360.
Wcześniej w ankiecie zaznaczyłem że w demo nie grałem a teraz zaznaczył bym ''Jest dobrze''. Bo tak jest. Gra trzyma poziom i nie da sie tego ukryć. Grało się przednio pomimo że trzeba było się przyzwyczaić do sterowania, bo kto marnował by czas, przeznaczony na grę, i spojrzał w czy w opcjach można to zmienić. Ale chociaż było śmiesznie
Grafika nawet na zwykłym TV było śliczna. Wybuchy beczek były mega kozackie. Animacja odcinania piłą głowy Chrisa była o niebo lepsza niż w przypadku RE4 - mieliśmy czas żeby do tego dojść bo był to częsty widok
Kolo z młoto-siekierą był także ładny i ciężki. Fajnie że można było okładać go, jak i innych, pięściami
Chris nie na darmo wydał fortunę na siłke aby teraz jego ciosy nie dawały rezultatu
Sheva nie przeszkadza a wręcz odwalała za nas czarną robotę. A właśnie, co do czarnych. Na pierwszej mapce spotkaliśmy jednego prawie białego kolesia 
Ogólnie mogę powiedzieć że grało się super. Szkoda tylko że nie było drugiego pada bo było by jeszcze śmieszniej
Czekam z niecierpliwością na własny egzemplarz gry.
Grafika nawet na zwykłym TV było śliczna. Wybuchy beczek były mega kozackie. Animacja odcinania piłą głowy Chrisa była o niebo lepsza niż w przypadku RE4 - mieliśmy czas żeby do tego dojść bo był to częsty widok
Kolo z młoto-siekierą był także ładny i ciężki. Fajnie że można było okładać go, jak i innych, pięściami
Ogólnie mogę powiedzieć że grało się super. Szkoda tylko że nie było drugiego pada bo było by jeszcze śmieszniej
Bodek ma racje, animacja z piłą była lepsza niż w re4, fakt, to był u nas częsty widok. Przez to sterowanie na X'sie było bardzo zabawnie jak graliśmy, hardcore'owo na "dying" niemalże non-stop:D. Ogólnie mowiąc gierka fajna(tzn demko:)) narazie nie mogę dużo powiedzieć o grze ale uaktywnimy się w tym dziale jak dorwiemy całe re5:)
A beautiful way to become infected, alone or with others
