SlayerPL pisze:Nie rozumiem dlaczego tak nie cierpicie tej serii, sorry ROZUMIEM. Jesteście fanami Resident Evil i wszystko w filmie musi być takie same jak w grze, czyli taka długa Cut-Scenka. Dajcie spokój. Ja tam jestem neutralnie nastawiony do tych filmów. Oczywiście wolę gry i to duuużo bardziej , a z filmów Re to Resident Evil Degeneration "rulezii", no ale z nudów a nawet bez nudów można sobie obejrzeć którąś z części RE z Alice. Może fabuła jest inna i mało nawiązuje do RE
No i już odpowiedziałeś, z resztą powiem tak: pierwszy film nie posiadał żadnych postaci z serii poza monstrami ale spoko, luźno można było przyjąć że to prequel growej serii. Mnie się ten film bardzo podobał obejrzałem go mnóstwo razy, ma ten klimat zaszczucia, dużo zamkniętych pomieszczeń, itp, ten film luźno nawiązuje do RE ale uważam go za naprawdę fajny. Pozostałe części to po prostu znaczące odstępstwo m.in. dlatego że każda część miała innego reżysera, każda część jest inna pod wieloma względami, niestety zmiany wg mnie poszły na gorsze - super Alice, i walka kung-fu z Nemesisem - wykonanym paskudnie, źle odwzorowane miasto - Raccoon city to średniej wielkości miasto a w filmie mamy naprawdę dużą metropolię ( wszak Toronto) która nie posiada tego klimatu, poza paroma ujęciami kamery, nie pomijając faktu o nadmiernej cybernetyzacji ( Nemesis sterowany komputerowo - wzrok a'la terminator, tak samo z Alice w 3ce

), oraz tragicznemu odwzorowaniu realiów resa wg filmów T visrus powstał co najwyżej w przeciągu ( tak na własny domysł biorąc podd uwagę historię Angeli) 5-7 lat

- are you kiddin' me? i na dodatek Umbrella ukradła go dobremu doktorowi Ashfordowi - co zatem owa firma robiła do tego czasu? Nie mówiąc już na beznadziejnym zaprezentowaniu postaci z serii - żenua, wszystkie postacie znane z gry ni jak mają się do swoich pierwowzorów i wszystkie są drugo bądź trzecio planowe względem wszechpotężnej ( bardzo dosłownie ) Alice
No i kończywszy na telekinezie i innych bezsensownych bzdetach które wprowadziło Extinction....Uuuuu ból, ból, niech to się skończy

...........gdzie tu horror? gdzie tu survivor? nigdzie. Dużo akcji zero klimatu. Aha z nudów obejrzałem niedawno RE:A, i powiem że tyle niedopatrzeń względem serii co wtedy zobaczyłem to mnie po prostu powaliło, a widziałem go dopiero 3-4 raz
SlayerPL pisze:Jesteście fanami Resident Evil i wszystko w filmie musi być takie same jak w grze, czyli taka długa Cut-Scenka. Dajcie spokój
Nie potrzebuję filmu który w 100% byłby jak 1, 2, 3, 4 czy tam "n-ta" część Residenta, ba nawet nie chcę, po prostu proszę o film z fabułą w którą łatwo można by uwierzyć iż rozgrywała by się faktycznie w uniwersum RE i oddawała klimat serii i choć w miarę straszny. 4d executer ( nie wiem czy dobrze napisałem, sorki ) oraz RE Degeneration spełniły moje wymagania i cieszę się niezmiernie z tego powodu. Oczywiste jest dla mnie że jeśli RE4 wyjdzie to z pewnością nie uciągnie moich wymagań względem ekranizacji mojej ulubionej serii, a totalnie nie widzę sensu by film wielce nazywał się RE skoro z RE nie miałby nic wspólnego, ale cóż biznes. Spodziewam się dużo akcji, nonsensów oraz ciągu dalszego "gwałcenia" spuścizny mojej ulubionej gry.
Owszem ciekaw jestem co tam może być ale również boję się co tam znowu sknocą - bo sknocą, a przynajmniej wolę się miło zaskoczyć choć szanse na to są nieduże. Możliwe że wreszcie seria filmowa po tej części umrze śmiercią naturalną, ale, rzecz jasna wszystko zależy od tego co film zarobi, kto wie, być może nawet z obecną modą kiedyś zdecydują się na prequel serii filmowej, brrrrrrrrr