Wrażenia z gry oraz ocena

Salvin
Posty: 1590
Rejestracja: czw 18 wrz, 2008

Post autor: Salvin »

Veteran jest satysfakcjonujący, a Pro trochę przesadzony... jeden cios i do piachu
Tutaj się nie wypowiem, bo nie wiem może kiedyś spróbuję bo mam tej gry na razie dosyć.
Lickery z wyglądu przypadły mi do gustu i można przyjąć za pewniak, że Wesker trochę nad nimi popracował i co jak co, ale wyszło im to na plus, bo cholernie ciężko było je wyeliminować... Zwłaszcza jak całą chmarą atakowały.
Szczerze to z nimi nie miałem problemów, 3 granaty i po wszystkim, resztę z M3, raz może mnie dziabnęły. Na dalsze odległości Sniper Rifle bo Lickery są bardzo powolne.
Jednak na veteranie od podstaw momentami było naprawdę ciężko...
Między veteranem a normal nie zauważyłem jakiejś wielkiej różnicy. Trochę więcej damage zadają. Ja przynajmniej nie odczułem tego tak bardzo.

Jedyny przeciwnik, z którym miałem problemy i zresztą najlepszy dla mnie to Reaper. Może mucha, ale szybka i od razu zabija więc tu poziom nie ma nic do rzeczy.

Z żadnym bossem nie miałem problemów tylko właśnie z Ndesu, bo jest się uziemionym. Wesker&Jill z nimi w ogóle nie walczyłem. Wystarczyło się 7 minut ukrywać i tyle. Zdarcie urządzenia z Jill, wystarczy być cały czas w ruchu. Z resztą właśnie cały czas się ruszając żaden boss nas nie dogoni bo są powolne. W RE4 Verdugo, U3(w klatkach) czy Krauser, są znacznie szybsi od Leona i bez uników nie da się praktycznie przejść(oczywiście grając 1 raz). W RE5 bez uników spokojnie się da(no może przy Exelli trzeba trochę się wysilić).

Dla mnie największym problemem była Sheva i na siłę wymuszana współpraca z nią. Bez niej było by jeszcze łatwiej. Ale oczywiście każdemu co innego odpowiada.
Ostatnio zmieniony czw 15 paź, 2009 przez Salvin, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1534
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: Leon. KennedY »

Szczerze to z nimi nie miałem problemów, 3 granaty i po wszystkim, resztę z M3, raz może mnie dziabnęły.
Mnie zawsze jakoś potrafiły dziabnąć... Zwłaszcza w momencie gdzie trzeba most spuścić.
Między veteranem a normal nie zauważyłem jakiejś wielkiej różnicy. Trochę więcej damage zadają. Ja przynajmniej nie odczułem tego tak bardzo.
Różnice najbardziej odczułem we dwóch z kuzynem... Ale może bardziej dlatego, że on potrzebował trochę czasu na wyrobienie się i często na niego wrzeszczałem :smiech3:. Ale jednak jest to i tak dość solidny poziom i solo dał mi o wiele większą satysfakcję niż normal Zwłaszcza jak pisałem z czystym ekwipunkiem :smiech7:.
Dla mnie największym problemem była Sheva i na siłę wymuszana współpraca z nią. Bez niej było by jeszcze łatwiej. Ale oczywiście każdemu co innego odpowiada.
Faktycznie solo to ona trochę bardziej utrudniała niż pomagała... Jednak bardzo się ciesze, że wprowadzona możliwość grania we dwóch i chodź by dla tego mniej na nią narzekam :smiech2:
Ostatnio zmieniony czw 15 paź, 2009 przez Leon. KennedY, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
kiszendor
Posty: 5
Rejestracja: pn 23 lis, 2009
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: kiszendor »

Gra od strony technicznej dobra( nie licząc muzyki która nie bardzo mi podeszła..:/ ) Fabuła..dobra bo dużo nawiązań do poprzednich,fajnie że jest kompletna historia serii RE(Ale wiadomo lepiej zagrac :rad5: )

Jakie wrażenia??Gra nie ma co wciąga do 2/3 grało się "cacy" ale później gdzieś to zanikło tzn. czym bliżej końcówki tym bardziej gra przesadzała,robiła się z tego kompletna gra akcji(niestety:( ) jakoś do mnie nie przemawiają zmutowani ludzie z kałachami;/ nie wiem jak do was.Ale chociaż wprowadzili normalne stwory i mój ulubiony lizacz :rad6: wielki plus za to :rad10:

Podsumowując dałbym tej grze 9 gdyby nie był to RE ponieważ ta gra bardziej pasowała mi na gre akcji niż na surival horror(nic w tej grze nie straszyło nawet nie było porządnego "flasha" jak wiecie o co mi chodzi) ale jako grze pod nazwą RE daje jej 7.5 przeciętny średniak.Były lepsze części w których klimat był boski wręcz.Zagrac można ale bardziej gra na raz(nie licze skarbów i znaczków bssa które później się zbiera do 100%) w inne części mógłbym grac więcej niż raz coś w nich było takiego czego tej części brakuje;/ Teraz czekac do RE6( Ciekawe co tym razem wymyślą)
Ostatnio zmieniony pn 23 lis, 2009 przez kiszendor, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
QuadraxiS
Posty: 192
Rejestracja: śr 09 gru, 2009
Lokalizacja: Terra Incognita

Post autor: QuadraxiS »

Powiem tak.Gra jest słaba.Mowie to jako fan serii.Dla nowicjuszy bedzie duzo radochy,ale dla
ludzi,ktorzy znaja korzenie to tylko ladnie zapakowany kał.Gra jest wtorna(lokacje,bossowie,
co=op z Shiva etc.)Idealny tytul dla tej gry to RE4+ZERO.Ale najgorsze jest to,ze gra w ogole
NIE STRASZY!Akcja non stop za dnia,muzyka slaba nie buduje klimatu,za latwa,za krotka...
I tak mozna bez konca!Tylko grafika trzyma fason a całosc ratuje co-op online.Na zakonczenie
mam pytanie.Jak myslicie jest szansa,ze nasza postac nauczy sie kiedys chodzic i strzelac
jednoczesnie?Czyzby wielcy pakerzy z oddzialu S.T.A.R.S mieli wiecznie pelne gacie? :smiech2:
OCENA 7.5 w tym 0.5 za co-op
Ostatnio zmieniony czw 10 gru, 2009 przez QuadraxiS, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Bzduras
Posty: 1872
Rejestracja: czw 06 mar, 2008
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Bzduras »

quadraxis pisze:Jak myslicie jest szansa,ze nasza postac nauczy sie kiedys chodzic i strzelac
jednoczesnie?Czyzby wielcy pakerzy z oddzialu S.T.A.R.S mieli wiecznie pelne gacie?
Spróbuj kiedyś na strzelnicy iść normalnym tempem w bok i strzelić - jeżeli chociaż połowa pocisków dosięgnie celu to osobiście Ci pogratuluję... Bo o bieganiu to ja już nie wspominam :D
Obrazek
Awatar użytkownika
QuadraxiS
Posty: 192
Rejestracja: śr 09 gru, 2009
Lokalizacja: Terra Incognita

Post autor: QuadraxiS »

"Scieróbuj kiedyś na strzelnicy iść normalnym tempem w bok i strzelić - jeżeli chociaż połowa pocisków dosięgnie celup to osobiś Ci pogratuluję... Bo o bieganiu to ja już nie wspominam" :D-cyt.
Oj, czepiasz się trochę.Ja nie jestem wyszkolonym komandosem.Po za tym mogliby chociaż próbować tym bardziej,że sytuacja ich do tego zmusza, nie sądzisz?Tak czy owak idę o zakład
że byłbym w stanie trafić w człowieka z kilku metrów cofając się.Może niekoniecznie w głowę,
i pod warunkiem,że tą bronią nie byłby P64 :smiech1:
O bieganiu nic nie wspomniałem więc radzę żebyś uważnie czytał posty.A w temacie.RE4 jest
absolutnie ostatnią grą z serii w przypadku której akceptuje tą dziwną niemoc.Ten archaiczny
już nieco zabieg ma na celu sztuczne utrudnianie gry,a przykład DEAD SPACE czy wiekowego

SILLENT HILL2 pokazuje,że da się to zrobić nie narażając się na śmieszność zachowując przy
tym odpowiedni poziom realizmu,bez względu na nierealność samych sytuacji w grze(James
z SH2 nie jest z S.A.S czy S.T.A.R.S a jakoś sobie radzi prawda?)Reasumując.Zdania nie zmienię.Gra jest przeciętna i ratuje ją tylko sentyment fanów,brak tego typu tytułów na rynku
oraz co-op.Po 4 latach liczyłem na więcej.Gra na raz może dwa potem zapominasz .
P.S Left for Dead "przez sieć" jest lepszy!


Diadem: Nie musisz po każdej linijce uderzac w ENTER. Po znakach przystankowych stawia się spacje.
Ostatnio zmieniony czw 10 gru, 2009 przez QuadraxiS, łącznie zmieniany 6 razy.
nemesisdestro
Posty: 1583
Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
Lokalizacja: Poznań

Post autor: nemesisdestro »

quadraxis pisze:Oj, czepiasz się trochę.Ja nie jestem wyszkolonym komandosem.Po za tym mogliby chociaż próbować tym bardziej,że sytuacja ich do tego zmusza, nie sądzisz?Tak czy owak idę o zakład
że byłbym w stanie trafić w człowieka z kilku metrów cofając się.Może niekoniecznie w głowę,
i pod warunkiem,że tą bronią nie byłby P64
Ale potem już w ogóle narzekałbyś że gra jest typową strzelanką tpp a'la gears'y i że jest już aż za łatwa ;) w chwili obecnej to przynajmniej buduje to jakieś napięcie i wymaga przemieszczania się by tworzyć dystans, to zawsze lepsze w grze, która teoretycznie powinna tworzyć napięcie aniżeli siekanie wroga w pędzie jak jakiś Marcus F. czy inny mutant po sterydach ( och Chris Chris gdzie ty szukaleś wzorcow ;) ).
Inna sprawa - jak możesz porównywać SH2 ( tzn budowane klimatu poprzez zakreconą oprawę, wrogów oraz fabułę itp a nie walkę!) do RE5 (klimat? - ano jest, upalny, jak to w Afryce ;) )? perłę survival horroru do strzelanki ;) ?
Ostatnio zmieniony czw 10 gru, 2009 przez nemesisdestro, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
KaMoL
Posty: 184
Rejestracja: wt 24 lis, 2009
Lokalizacja: Katowice - Melbourne

Post autor: KaMoL »

quadraxis pisze:Tak czy owak idę o zakład
że byłbym w stanie trafić w człowieka z kilku metrów cofając się.Może niekoniecznie w głowę,
i pod warunkiem,że tą bronią nie byłby P64
Marzyciel :D
Awatar użytkownika
QuadraxiS
Posty: 192
Rejestracja: śr 09 gru, 2009
Lokalizacja: Terra Incognita

Post autor: QuadraxiS »

nemesisdestro pisze:
quadraxis pisze:Oj, czepiasz się trochę.Ja nie jestem wyszkolonym komandosem.Po za tym mogliby chociaż próbować tym bardziej,że sytuacja ich do tego zmusza, nie sądzisz?Tak czy owak idę o zakład
że byłbym w stanie trafić w człowieka z kilku metrów cofając się.Może niekoniecznie w głowę,
i pod warunkiem,że tą bronią nie byłby P64
Ale potem już w ogóle narzekałbyś że gra jest typową strzelanką tpp a'la gears'y i że jest już aż za łatwa ;) w chwili obecnej to przynajmniej buduje to jakieś napięcie i wymaga przemieszczania się by tworzyć dystans, to zawsze lepsze w grze, która teoretycznie powinna tworzyć napięcie aniżeli siekanie wroga w pędzie jak jakiś Marcus F. czy inny mutant po sterydach ( och Chris Chris gdzie ty szukaleś wzorcow ;) ).
Inna sprawa - jak możesz porównywać SH2 ( tzn budowane klimatu poprzez zakreconą oprawę, wrogów oraz fabułę itp a nie walkę!) do RE5 (klimat? - ano jest, upalny, jak to w Afryce ;) )? perłę survival horroru do strzelanki ;) ?
Niczego nie porównuje człeku.Podałem tylko przykład logicznego rozwiązania w dwóch tytułach.
Ty natomiast uparłeś się na to siekanie wrogów w pędzie(?)Czy DEAD SPACE jest taką kompletnie
bezmyślną strzelanką?A klimacik?Wciąga nosem ten z RE5.Prawie napełniłem pieluchę kiedy grałem pierwszy raz.Nie sądziłem,że napiszę kiedyś coś takiego o grze EA,ale ona jest po prostu lepsza i nieporównywalnie bardziej przerażająca END OF STORY :smiech6:
Ostatnio zmieniony czw 10 gru, 2009 przez QuadraxiS, łącznie zmieniany 1 raz.
Never get into argument with an idiot,because they'll bring you down to their level and then beat you with experience.
pinek
Posty: 537
Rejestracja: pn 19 sty, 2009
Lokalizacja: co skad?

Post autor: pinek »

Co się tak uczepiliście tego strzelania w biegu, wszystko jest do wyćwiczenia. Co powiecie na szczelaniu z łuku popylając ma koniu( :rad4: )? Także nadludzka zdolność?

Przepraszam za off-top, ale musiałem :okulary4:

Deus Ex: OK, ale koniec tego dobrego. Proszę wracać do tematu bo jak nie to :axe: :).
Ostatnio zmieniony czw 10 gru, 2009 przez pinek, łącznie zmieniany 2 razy.
---->www.pajacyk.pl<----
Awatar użytkownika
Chris93
Posty: 1195
Rejestracja: pt 28 sie, 2009
Lokalizacja: Pszczyna

Post autor: Chris93 »

Czas na moje wrażenia z gry oraz ocenę :smiech1: . W RE5 gram na swoim X360. Zacznijmy od najmniej istotnej rzeczy czyli grafice która moim zdaniem jest przepiękna. Muzyka nie przeszkadza w rozgrywce niektóre melodie są naprawdę dobre. Sam gameplay jest zdecydowanie lepszy niż w RE4 i gra jest o wiele trudniejsza. Na początkowych etapach brakowało amunicji co jest plusem bo jej nadmiar bardzo mnie irytował w RE4. Do teraz brakuje mi amunicji. Fabuła na razie bardzo mi się podoba ponieważ widać nawiązania do poprzednich RE(Weskar, Jill). Na razie tyle jeszcze nie widziałem zakończenia, ale wkrótce się to zmieni więc ocena to +9/10 bo jest to kawał bardzo dobrego RE.
Ostatnio zmieniony ndz 13 gru, 2009 przez Chris93, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1534
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: Leon. KennedY »

Powiem tak.Gra jest słaba.Mowie to jako fan serii.Dla nowicjuszy bedzie duzo radochy,ale dla
ludzi,ktorzy znaja korzenie to tylko ladnie zapakowany kał
A ja również jako fan z wieloletnim stażem nadal twierdzę, że zwłaszcza dzięki scenariuszowi, który sporo porusza ze świata RE gra wypada przynajmniej dobrze, a i nawet lepiej :rad1:. A, że mało straszy... No cóż tego to już było mało w RE4 więć moglismy się spodziewać, że tu będzie strachu jeszcze mniej. Zwłaszcza, że gra dzieje się w dzień, co wielkim minusem nie jest, a i nawet miłą odmianą. Co do lokacji to, az tak wtórne to one nie są, a bossowie dali mi mnóstwo satysfakcji.
Salvin
Posty: 1590
Rejestracja: czw 18 wrz, 2008

Post autor: Salvin »

No dobra fabuła jest w porządku. Co prawda ja nie trawie tych opowieści o Umbrelli i całych tych wirusach, ale wszystko jest ładnie dograne i trzyma się w miarę kupy, choć miejscami naciągane np. wątek z Jill. Ale całość wypada dosyć dobrze. Ale sama fabuła nie ratuje gry, gdy gameplay jest zrypany doszczętnie(a to chyba była zawsze największa zaleta serii RE). Brak klimatu, przeciwnicy są wtórni, może trochę inaczej wyglądają, ale z zachowania to są kopie ganados z 4 z tym, że jeszcze głupsi.
a bossowie dali mi mnóstwo satysfakcji.
Mnie wręcz przeciwnie, śmiać i zarazem płakać mi się chciało. Co to za boss co pada po jednej rakiecie. Do tego wygląd zostawia wiele do życzenia. To jest survival horror(przynajmniej miał być z założenia) czyli ma straszyć, zresztą na pudełku coś chyba było napisane, że jeszcze więcej strachu. Ja tego strachu nie czułem już w 4(zresztą przy żadnym RE nie czułem strachu, co najwyżej adrenalinę), a co dopiero w 5 gdy wszystko jest w dzień. Do tego akcje z QTE. No sorry, ale dla mnie powtarzam dla mnie to jest beznadziejne. Przyciskanie jak najszybciej guziczka. Może nie jestem wiekiem "starym" graczem, ale ja się wychowałem na grach gdzie tego nie było(wiem, że to wprowadzono już w Shenmue, ale ja w tą grę nie grałem) przez co wydaje mi się to dziecinne, do tego psuje pierwszy kontakt z grą, bo nie przycisnąłem A tylko B i jest death i się muszę 15 minut cofać. O ile kojarzę to właśnie po RE4 chyba zaczęto QTE wprowadzać praktycznie wszędzie(proszę mnie poprawić jak się mylę, bo nie jestem aż tak obeznany z tym). I jak na dzień dobry słyszę, że w grze jest Quick Time Events to odechciewa mi się tej gry.
pinek
Posty: 537
Rejestracja: pn 19 sty, 2009
Lokalizacja: co skad?

Post autor: pinek »

Salvin pisze: Co prawda ja nie trawie tych opowieści o Umbrelli i całych tych wirusach
To po co grasz w te grę, przecież każda część opowiada o Umbrelli i jej wirusach.
Salvin pisze: Co to za boss co pada po jednej rakiecie.
Ogólnie trudno jest przeżyć spotkanie z rakietą. Z tego co pamiętam to Wesker na ostatnim poziomie trudności potrzebuje ich aż trzy, więc może on cię zadowoli.
Salvin pisze: przeciwnicy są wtórni, może trochę inaczej wyglądają, ale z zachowania to są kopie ganados z 4 z tym, że jeszcze głupsi.
Nie wiem w co Ty grałeś, ale mi ta grupa rozszalałych murzynów w niczym nie przypomina tych starych powolnych dziadów z RE4
---->www.pajacyk.pl<----
Awatar użytkownika
Recoil
Moderator
Posty: 3378
Rejestracja: ndz 09 wrz, 2007
Lokalizacja: Perdition City
Kontakt:

Post autor: Recoil »

pinek pisze:To po co grasz w te grę, przecież każda część opowiada o Umbrelli i jej wirusach.
Jestem w stanie to zrozumieć. Mi w pierwszych RE tez nie chodziło o Umbrellę i tego typu bzdety, tylko stricte o klimat zarażonego miasta, czysty outbreak i survival. Spencery, Weskery, Umbrelle zawsze były dla mnie rzeczą drugorzędną.
pinek pisze:Ogólnie trudno jest przeżyć spotkanie z rakietą. Z tego co pamiętam to Wesker na ostatnim poziomie trudności potrzebuje ich aż trzy, więc może on cię zadowoli.
Na każdym poziomie trudności jedna rakieta go kładzie.
pinek pisze:Salvin napisał/a:
przeciwnicy są wtórni, może trochę inaczej wyglądają, ale z zachowania to są kopie ganados z 4 z tym, że jeszcze głupsi.

Nie wiem w co Ty grałeś, ale mi ta grupa rozszalałych murzynów w niczym nie przypomina tych starych powolnych dziadów z RE4
Obaj nie macie racji :p Ganados to dokładnie to samo co Manji. Robione są na tym samym kodzie chyba czy czym tak - mają identyczne ruchy, animację i w ogóle. Manji dostalo w prezencie kilka najwyżej nowych ruchów, ale generalnie oba są właściwie tym samym.
Fluid Project
Calm Down People!
It's Just A Little Lie...
Salvin
Posty: 1590
Rejestracja: czw 18 wrz, 2008

Post autor: Salvin »

Nie wiem w co Ty grałeś
Grałem w Resident Evil 5 na PC :rad13:.
Ogólnie trudno jest przeżyć spotkanie z rakietą.
Ok, boss wielkości człowieka bądź trochę większy, ale jak się już robi bossa wielkości małej konstrukcji to wypada go trochę wzmocnić(mam na myśli tego kraba), zresztą z notatek wynikało, że miał chyba bardzo twardy pancerz. A tu pach i po zawodach. O dziwo zdarzało mi się, że Reaper przeżył spotkanie z RPG, ale pewnie obok trafiłem. Ale patrząc co rakieta robi z krabem, to muchę powinno rozerwać na kawałki trafienie 10 metrów dalej, ale to jest czepianie się małych szczegółów więc daruję sobie.
Jestem w stanie to zrozumieć. Mi w pierwszych RE tez nie chodziło o Umbrellę i tego typu bzdety, tylko stricte o klimat zarażonego miasta, czysty outbreak i survival. Spencery, Weskery, Umbrelle zawsze były dla mnie rzeczą drugorzędną.
Dokładnie, to że historia jest dla mnie smętna gdzie wszystko jest łopatologicznie wytłumaczone i nudne nie odbiera mi frajdy z koszenia kolejnych zombiaków i posłuchania świetnego OSTa.
Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1534
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: Leon. KennedY »

Gameplay wcale nie jest taki zły :smiech3:. Jeśli idzie QTE, to jakoś nigdy mi to zbytnio nie wadziło... po prostu chyba się do tego przyzwyczaiłem.
Jestem w stanie to zrozumieć. Mi w pierwszych RE tez nie chodziło o Umbrellę i tego typu bzdety, tylko stricte o klimat zarażonego miasta, czysty outbreak i survival. Spencery, Weskery, Umbrelle zawsze były dla mnie rzeczą drugorzędną.
Mnie to tam akurat zawsze całość interesowała i bardzo wciągała, oj bardzo i nadal tak jest.
przeciwnicy są wtórni, może trochę inaczej wyglądają, ale z zachowania to są kopie ganados z 4 z tym, że jeszcze głupsi.
Ale przynajmniuej są różnorodniejsi. A co do głupoty to fakt, bo chyba ani razu mnie zaskoczyli, a trudnośc sprawiała mi tylko czasem ich ilość...
Co to za boss co pada po jednej rakiecie.
Tego to ja akurat w RE używam tylko wtedy kiedy wymaga tego scenariusz, a tak to siekam zawsze z róznego rodzaju giwer :smiech1:

PS: A tak rzecz biorąc wszystko do kupy, to na Weskera było potrzeba pięć rakiet i całą masę zgromadzonych naboi :rad2:
Ostatnio zmieniony czw 17 gru, 2009 przez Leon. KennedY, łącznie zmieniany 1 raz.
pinek
Posty: 537
Rejestracja: pn 19 sty, 2009
Lokalizacja: co skad?

Post autor: pinek »

Recoil pisze:Jestem w stanie to zrozumieć. Mi w pierwszych RE tez nie chodziło o Umbrellę i tego typu bzdety, tylko stricte o klimat zarażonego miasta, czysty outbreak i survival. Spencery, Weskery, Umbrelle zawsze były dla mnie rzeczą drugorzędną.
Leon. KennedY pisze:Mnie to tam akurat zawsze całość interesowała i bardzo wciągała, oj bardzo i nadal tak jest.
Każdy widzi grę/serię w innym świetle.
---->www.pajacyk.pl<----
Awatar użytkownika
QuadraxiS
Posty: 192
Rejestracja: śr 09 gru, 2009
Lokalizacja: Terra Incognita

Post autor: QuadraxiS »

Recoil pisze:Jestem w stanie to zrozumieć. Mi w pierwszych RE tez nie chodziło o Umbrellę i tego typu bzdety, tylko stricte o klimat zarażonego miasta, czysty outbreak i survival. Spencery, Weskery, Umbrelle zawsze były dla mnie rzeczą drugorzędną.
"śpiew-MAM TAK SAMO JAK TYYYY,RESIDENTY A W NIIIIIIIIIICH....." zombie,ogólny klimat zaszczucia,Tyrant,obskurne korytarze,zaraza,maszyna do pisania i muzyka.To miło,że twórcy zadali sobie tyle trudu aby nakreślić wszystkie te linie charakterologiczne.Dla mnie jednak od początku liczył się sam pomysł i ta specyficzna ciekawość i jednocześnie niepewność co odkryję w następnym pomieszczeniu(lub kto/co rzuci mi się do gardła).
A że za tym wszystkim stoi jakaś UMBRELLA-w porządku.Taka fajna ironia.
Wiadomo,fabuła musi być sensowna,ale jakieś szczególne epatowanie się nią jest trochę na wyrost,to nie MORROWIND ani nawet MASS EFFECT.

Recoil napisał
Obaj nie macie racji :p Ganados to dokładnie to samo co Manji. Robione są na tym samym kodzie chyba czy czym tak - mają identyczne ruchy, animację i w ogóle. Manji dostalo w prezencie kilka najwyżej nowych ruchów, ale generalnie oba są właściwie tym samym.

Tyż prowda.HEJ!1+2
Ostatnio zmieniony pt 18 gru, 2009 przez QuadraxiS, łącznie zmieniany 2 razy.
Never get into argument with an idiot,because they'll bring you down to their level and then beat you with experience.
KrzysiekNeo
Posty: 2
Rejestracja: ndz 22 lis, 2009
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: KrzysiekNeo »

Ciekawy ten RE5. Niedawno jeszcze grałem w RE4 i po przesiadce na 5-ke byłem zawiedziony. Pomyślałem że trochę pogram i wrócę do 4-ki. Wstępna ocena - 7.5/10. Co najmniej dziwne menu inwentarza, które nie zatrzymuje gry. Chwila zastanowienie pozwala zrozumieć, że tak MUSI być! Przecież mamy tryb Co-Op. Jedyny minus, to sloty. Walizki w RE4 były rewelacyjnym rozwiązaniem. Co do szybkiej zmiany broni - ktoś na forum już podał rozwiązanie. Walizki z RE4 z możliwością przypisania klawiszy do broni.
Co do mojego wstępu - ciekawy jest on dlatego, że "rozkręca" się z każdą chwilą przy nim spędzoną. Po wielu godzinach grania śmiało wystawiam 10/10. Przy czym trzeba zaznaczyć, że nie jest to stary, dobry Resident. Kiedyś przeciwników należało wymijać, teraz należy ich wybijać. Może kiedyś przyjdzie nam jeszcze zagrać w starego dobrego Residenta z odpowiednim klimatem.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Resident Evil 5”