Przejście za pomocą samego noża lub Handguna
- Mr.Kennedy
- Posty: 40
- Rejestracja: sob 22 sie, 2009
- Lokalizacja: Lubartów
Próbowałem grać w tym systemie, ale stwierdziłem że nie należę do gatunku ludzi którzy lubią utrudniać sobie życie i przyjemność grania. Dlatego pozostałem przy klasycznym używaniu broni, wrażenia mam z tego bardzo złe bo na poziomie normal z nożem. Więcej się na powtarzałem i naprzeklinałem niż to było warte, ale jak kto lubi to Powodzenia życzę
Dzisiaj mogę się zaliczyć do szczęśliwców, którzy ukonczyli Resident Evil 4 przy użyciu noża na poziomie profesjonalnym
To się tylko wydaje takie trudne, ja tylko raz zrobiłem sobie "test", za drugim razem poszło normalnie: sam nóż, sporadycznie pistolet (skrzynki, ciężarówki, Salazar, Zealot na ognistym smoku, Zealoci mogący złapać Ashley), normalne kostiumy (nie specjalne), bez continues'ów, bez save'ów na maszynach do pisania (ale te między rozdziałami robiłem, nie wiem czy to dobrze
), bez kupowania, sprzedawania i upgradowania u Kupca. Trzy dni się męczyłem, by wyszło idealnie. I wyszło
Naprawdę polecam spróbować grę przejść w ten sposób, satysfakcja po przejściu nie do opisania po prostu 
ps. Małe pytanie: Czy RE5 też można przejść na Knife Only tak jak w RE4? Mało z piątki pamiętam, więc...
ps. Małe pytanie: Czy RE5 też można przejść na Knife Only tak jak w RE4? Mało z piątki pamiętam, więc...
Szczerze mówiąc, przeszedłem RE4 wielokrotnie na różne sposoby ale do trybu Knife Only mam dużą awersję, i to nie tylko w RE4. Kilka razy nawet się zabierałem i trochę przechodziłem, ale to straszna męczarnia. Tu chyba nie może być mowy o przyjemności grania w moim przypadku.
Podczas gry można sobie zadać pytanie o punkty krytyczne, czyli o takie, gdzie nożem będzie przejść ciężko. I będą to nie tylko nie tylko walki z bossami. Np. armaduras. To nie dla mnie, nie mam tyle cierpliwości.
Podczas gry można sobie zadać pytanie o punkty krytyczne, czyli o takie, gdzie nożem będzie przejść ciężko. I będą to nie tylko nie tylko walki z bossami. Np. armaduras. To nie dla mnie, nie mam tyle cierpliwości.
Pewnie się da, ale nie wiem czy ktoś z forum próbował/ukończył.Alex pisze:ps. Małe pytanie: Czy RE5 też można przejść na Knife Only tak jak w RE4? Mało z piątki pamiętam, więc...
Ostatnio zmieniony sob 01 maja, 2010 przez Deus Ex, łącznie zmieniany 1 raz.
Zawsze można jej zabrać wszystkie bronie. Ale raczej nierealne jest przejście gry samym nożem, no może na easy i z pełnym ekwipunkiem medykamentów, na wyższych będzie to tylko irytacja i zero frajdy. Oczywiście tak jak w RE4 są momenty gdzie bez użycia broni się dalej nie przejdzie, więc to only knife jest takie umownementos pisze:Poza tym jest Sheva, a ona będzie strzelać.
Ostatnio zmieniony sob 01 maja, 2010 przez Salvin, łącznie zmieniany 1 raz.
Sheva będzie sobie dobrze radzić samym nożem. Spróbujcie w obronie domku wysłać Shevę poza domek bez broni, a samemu bronić okna. Zobaczycie, że kobita nożem radzi sobie lepiej niż z bronią palną 
A jeśli chodzi o przechodzenie RE5 samym nożem i handgunem - oczywiście, że jest to możliwe, bo czemu nie? Ale to nie jest temat o RE5 prawda?
A jeśli chodzi o przechodzenie RE5 samym nożem i handgunem - oczywiście, że jest to możliwe, bo czemu nie? Ale to nie jest temat o RE5 prawda?
Przechodzenie RE4 z samym nożem i Handgun'em jest niezłe! Tylko szefowie są kłopotliwi, szczególnie Salazar jest strasznie upierdliwy... problemy też miałem z "upośledzonym" Gladiatorem i doktorkiem z piłą mechaniczną... reszte można pominąć 
Ostatnio zmieniony ndz 02 maja, 2010 przez J.Krauser, łącznie zmieniany 1 raz.
Najgorszy to jest dla mnie Big Cheese. Nożem prawie nie da się go zabić, chyba że opanuje się do perfekcji jakąś taktykę. Gdyby nie fakt, że Leon jest niedotykalny wchodząc po drabinie (lub schodząc z niej), pokonanie Mendeza byłoby chyba niemożliweJ.Krauser pisze:Przechodzenie RE4 z samym nożem i Handgun'em jest niezłe! Tylko szefowie są kłopotliwi, szczególnie Salazar jest strasznie upierdliwy...
A Salazar jest prosty, o ile ma się masę amunicji. Ja to bym narzekał jeszcze na tych 6 rycerzy, z 2 godziny zajęło mi pokonanie ich
Masz na myśli Garradora i wieśniaka z piłą (Salvadora podajże)?J.Krauser pisze:problemy też miałem z "upośledzonym" Gladiatorem i doktorkiem z piłą mechaniczną... reszte można pominąć
Mendesa to z Handgun'a zabiłem bo z noża rady nie dałem... no i wywaliłem wszystkie bronie i robiłem osobny sejw by np. Riot Gun nie kusił 
Ostatnio zmieniony ndz 02 maja, 2010 przez J.Krauser, łącznie zmieniany 2 razy.
Przyznam, że mnie zachęciliście do tego, aby przejść grę samym pistoletem. Nigdy jeszcze tak nie grałem w RE4, ale w RE3 tak i było klimatycznie. Jak się pokręcę tu i tam i odzyskam wreszcie moją płytkę
to może w niedługim czasie się za to zabiorę. Poza tym już dawno nie grałem i parę rzeczy się zapomniało, więc może być ciekawie. Samym nożem dla mnie odpada, próbowałem raz i mam niezbyt przyjemne wspomnienia. Lubię czuć klimat zaszczucia i bezradności, ale nie frustrację.
Trening czyni mistrzaJ.Krauser pisze:Mendesa to z Handgun'a zabiłem bo z noża rady nie dałem... no i wywaliłem wszystkie bronie i robiłem osobny sejw by np. Riot Gun nie kusił
Garrador to najłatwiejszy do załatwienia nożem sub-bossJ.Krauser pisze:Ja używam noża na zwykłych Ganados na resztę marnuje Ammo z pistoletu... samym nożem nigdy nie próbowałem przejść bo to nerwy psuje! Taki Garrador... brak słów... albo bossowie... aż takim hardcorem nie jestem...
A tam od razu nie staramy
A tak poważnie, jak bym chciał to bym przeszedł całą grę nożem, tylko po trupach nie ma sensu. Gram dla przyjemności, a only knife przyjemne nie jest.
Bossowie akurat trudni poza Mendezem(choć jak i tu się postarać to też większych problemów nie ma) nie są. Każdego oprócz Salazara da się bez problemów pokonać samym nożem bez straty energii. Są inne trudniejsze momenty, jak np. kolejkowi Salvadorzy, etap z kulą czy wspomniani już rycerze. Nie mam ochoty się użerać 15 minut z takim osobnikiem.
Bossowie akurat trudni poza Mendezem(choć jak i tu się postarać to też większych problemów nie ma) nie są. Każdego oprócz Salazara da się bez problemów pokonać samym nożem bez straty energii. Są inne trudniejsze momenty, jak np. kolejkowi Salvadorzy, etap z kulą czy wspomniani już rycerze. Nie mam ochoty się użerać 15 minut z takim osobnikiem.
Garrador zawsze mnie uderzał gdy do niego podchodziłem, więc wolałem Handgun'a. Po za tym nie lubie sie niepotrzebnie pocić i jak napisał Salvin, ja też gram dla przyjemności... No i przejście gry only knife nie jest dla mnie czymś ważnym, ale podziwiam ludzi którzy to robią
One man forced to seek REVENGE
Pewnie że chodzi tu tylko fun,no i oraz sprawdzenie swoich umiejętności.Recoil ma racje,przy taki przejściu ta gra zmienia klimat,i robi się ostrym survivalem a jeszcze przechodząc na PRO to już ostro daje w kość.W tej części w brew pozorom nóż nie jest tak beznadziejny jak w kilku poprzednich,który w tamtych częściach służył prawie do niczego.JA generalnie sam nie pamiętam czy kiedyś robiłem takie podejście do całej gry ale wiem,że sporo razem ciorałem sobie tak dla zabawy.
?
A tutaj to lepiej nie ryzykować,również mi tak się zdarzało więc lepiej na dystans.J.Krauser pisze:Garrador zawsze mnie uderzał gdy do niego podchodziłem, więc wolałem Handgun'a
Chcieć i być bardzo cierpliwym nieprawdażTrening czyni mistrzaZapewniam Cię, że przy pomocy drabin, Mendeza można zaciukać samym nożem bez straty energii. No ale to trzeba chcieć
![]()
Ps3Centerbloog.pl