Co by było, gdyby Wesker... "wygrał"...

Rozmowy o serii Resident Evil na tematy nie pasujące do pozostałych for
Maestro
Posty: 743
Rejestracja: sob 08 sty, 2011
Lokalizacja: Londyn

Co by było, gdyby Wesker... "wygrał"...

Post autor: Maestro »

Tak jakoś mnie ostatnio wzięło na refleksję nad sensem istnienia ( ;) ), co u mnie zazwyczaj nieuchronnie kończy się jakimiś bezsensownymi wypocinami... I tak sobie myślę, co by było, gdyby Chris i Sheva nie dali rady pokonać Alberta i doprowadziłby on do końca swój plan...

"Każdego dnia ludzkość jest o krok bliżej samozagłady, ja nie niszczę świata, ja go ocalam..."

Trudno sie z tym nie zgodzić. Jak pokazują wydarzenia na świecie, nie żadna kometa czy trzęsienie ziemi nas zabiję, tylko my sami. Jeden fałszywy ruch, wojna atomowa, i po frytkach. Wszystko oczywiście tkwi w głupocie ludzkiej i chęci władzy. Czy zatem nie lepiej wszystko skonczyć teraz, i zacząć budować świat od nowa?
Jakby to jednak wygladało...

"...sześć miliardów krzyczących w agonii..."


Najpierw Wesker wystrzeliwuje rakiety z Uroborosem. Cała atmosfera zostaje skażona, co przekłada sie na bardzo szybkie zainfekowanie całego rodzaju ludzkiego . Wiemy jak działa Uroboros, w przypadku gdy ktoś nie okazuje sie na tyle wytrzymały, bo wirus sie w nim zaasymilował. Wesker był nim zainfekowany, ale po nim nie widać od razu efektów (dopiero podczas walki końcowej, gdzie przechodzi prawdopodobnie kontrolowaną mutację). Spowodowane to było zapewne nagromadzeniem tego całego "syfu" w jego ciele.

Jak zatem Uroboros oddziaływałby na zwykłego człowieka, gdyby ten jakimś cudem okazał się "warty"?

No i jak wtedy wyglądałby świat?

Czekam na pomysły :D
pinek
Posty: 537
Rejestracja: pn 19 sty, 2009
Lokalizacja: co skad?

Post autor: pinek »

To, co chciał zrobić Wesker wygląda dla mnie tak: świat jest zły, zrobię nowy, ale tak, żebym to ja nim rządził. Temat często przewijający się u ludzi z KKW :rad4:

No, ale do rzeczy.
Alebercik wygrał, pozamieniał wszystkich w swoje zombie, które są mu posłuszne lub (te słabsze) umarły. Świat jest jego... może nawet oszczędził Krzyśka, trzyma go w klatce jak zwierzątko domowe :rad4:, żeby podziwiał jego triumf.

Jednak bardziej ciekawi mnie, czy potrafił by się nasycić tym zwycięstwem, osiągnął wszystko, wykonał swój trzydziesto letni plan i jest panem świata. Brak większych wyzwań życiowych... jego całym życiem była walka, walka o wyższe stanowisko, o kontrolę na światem, po trupach do celu, niezważająca na nic. Czasami bywa, że czegoś bardzo chcemy, a gdy już to dostaniemy, następuje rozczarowanie, ponieważ to nie jest takie, jakie sobie wyobrażaliśmy. I co wtedy robi taki szaleniec jak A.W. ...
---->www.pajacyk.pl<----
Awatar użytkownika
J.Krauser
Posty: 1715
Rejestracja: sob 01 maja, 2010
Lokalizacja: Blackland

Post autor: J.Krauser »

pinek pisze:Jednak bardziej ciekawi mnie, czy potrafił by się nasycić tym zwycięstwem
Z pewnością przez pierwszych kilka tygodni byłby z siebie zadowolony ale z czasem by zauważył że wszyscy na ziemi to "zombie" i mają go gdzieś.
I co wtedy robi taki szaleniec jak A.W. ...
Następuje powtórka z rozrywki. Widząc że swoimi działaniami rozpętał chaos, próbowałby to troszkę ogarnąć.

Tak na prawdę pełnej władzy by nie uzyskał. No bo skąd by wiedział czy np.: we Francji nikt nie ma podobnych planów?
Ostatnio zmieniony ndz 05 cze, 2011 przez J.Krauser, łącznie zmieniany 1 raz.
One man forced to seek REVENGE
Awatar użytkownika
Riley
Posty: 33
Rejestracja: wt 01 lut, 2011
Lokalizacja: Echelon

Post autor: Riley »

J.Krauser pisze:Tak na prawdę pełnej władzy by nie uzyskał. No bo skąd by wiedział czy np.: we Francji nikt nie ma podobnych planów?
Na całym świecie mogli mieć podobne plany, ale tylko jemu udało się być "o krok od..." :rad1:
pinek pisze:jego całym życiem była walka, walka o wyższe stanowisko, o kontrolę na światem, po trupach do celu, niezważająca na nic. Czasami bywa, że czegoś bardzo chcemy, a gdy już to dostaniemy, następuje rozczarowanie, ponieważ to nie jest takie, jakie sobie wyobrażaliśmy. I co wtedy robi taki szaleniec jak A.W. ...
No właśnie też się nad tym zastanawiałam. Z jednej strony sukces nigdy nie jest jedną stroną medalu - zawsze jest coś więcej. Przemijanie, akceptacja nowej sytuacji, aż w końcu doszukiwanie się wyłącznie wad w nowym porządku. Tak jest z normalnym człowiekiem - musi mieć problemy, żeby stawiać sobie nowe cele i do nich dążyć. Dzięki temu żyje, pracuje, czuje, że co to robi ma sens - gdzieś tam czeka na niego zwieńczenie jego pracy. Po osiągnięciu celu następuje stagnacja... znudzenie. O, magiczne słowo :smiech1: W prawdziwym życiu są małe szanse na zrealizowanie swoich planów bez większych przeszkód, przy stuprocentowej przewidywalności. To nierealne :smiech1:

Ale Albert Wesker nie był normalnym człowiekiem. On nie tylko widział, w jakim kierunku podążała ludzkość, ale i potrafił zadziałać. Skoro poświęcił całe życie realizowaniu swojego "projektu" niemożliwe jest, aby nie planował wprowadzenia jakiegoś systemu w Nowym Świecie. Producenci gry nie oświecili nas już tymi myślami, wiadomo dlaczego... :rad5:
Ja myślę, że on gdzieś tam w tym swoim umyśle miał przejrzysty widok na przyszłość po wypuszczeniu Uroborosa.

Abstrahując od jego wątku, często myślałam nad tym, co by było najlepsze w sensie ratunku ludzkości. Ujednolicenie? Świat byłby jednym światem, a nie ilomaś tam krajami. Jedne zasady (prawo) dla wszystkich. Ale nie, bo dziedzictwo kulturowe należy szanować... Polityka? Jakiś super ustrój kompatybilny ze wszystkimi narodami? I pytanie: czy lepiej, aby decyzje podejmowała duża grupa ludzi, mała grupa ludzi, czy może jeden człowiek? Moim zdaniem ludzka psychika nie jest w stanie uruchomić idealnego systemu świata. Każdy by chciał, żeby jednym i drugim było lepiej. Żeby żyło się lepiej, a jednak... każdy jest człowiekiem. Ma jakieś wartości, priorytety, układy... doświadczenia. Zawsze będą spiski, kombinowanie, zabieranie jednym na rzecz drugich, takie pozorne dzielenie dóbr...
I tu się zgadzam z Weskerem: człowiek jest zbyt słaby na to, by wyidealizować swój świat.
Niby człowiek wymyślił coś takiego jak ekonomia, dysponowanie dobrami, ale... co z tego?

Aż na złość nasuwa mi się wiersz Jana Twardowskiego "Sprawiedliwość" :)

"Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka
gdyby wszyscy byli silni jak konie
gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości
gdyby każdy miał to samo
nikt nikomu nie byłby potrzebny

Dziękuję Ci że sprawiedliwość twoja jest nierównością
to co mam i to czego nie mam
nawet to czego nie mam komu dać
zawsze jest komuś potrzebne
jest noc żeby był dzień
ciemno żeby świeciła gwiazda
jest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwsza
modlimy się bo inni się nie modlą
wierzymy bo inni nie wierzą
umieramy za tych co nie chcą umierać
kochamy bo innym serce wychłódło
list przybliża bo inny oddala
nierówni potrzebują siebie
im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich
i odczytywać całość"


A tak na mniej poważnie... w naturze występuje takie zjawisko jak dominacja silnych nad słabszymi. Naturalna zasada każdego ekosystemu - silniejszy przeżywa, by wydać potomstwo silniejszych. Człowiek wybija się w tym wszystkim, stara się racjonalizować niektóre sfery życia. Tyle, że to wcale nie świadczy o jego doskonałości. Jak widać, to wcale nie wyeliminowało konfliktów, tendencji do morderstw, czy czegoś tak abstrakcyjnego jak religia... wydaje mi się często, że człowiek za bardzo wykracza poza granice naturalności. I to w efekcie powoli go zabija...
Kto pod kim dołki kopie...
Ten ma brudną łopatę.
Maestro
Posty: 743
Rejestracja: sob 08 sty, 2011
Lokalizacja: Londyn

Post autor: Maestro »

Trudno sie z tym nie zgodzić, ale zastanówmy, się, jak wyglądałby świat po takim wydarzeniu... Czyli ilu ludzi mogłoby przeżyć, jak by sie zachowywali itp. Załóżmy, że Uroboros nie spowodowałby u wybranych widocznych mutacji, jednak jakiś ślad na psychice musiałby zostawić, Wesker wiedział o tym zapewne, inaczej nie chciałby go użyć w takim celu... Pytanie tylko, czy tacy ludzie byliby podatni na sugestię i sklonni do współpracy, czy mielibyśmy do czynienia z kolejnymi Albertami Weskerami, każdy żądny władzy i dominacji... W tym pierwszym przypadku Albert co prawda stworzyłby nowy świat, ale tak jak piszecie- jak długo by w nim wytrzymał? Prawdopodobie nie byłoby już sztuki, rozrywek i żadnych innych wartości, czyli zapewne znudziłby się tym wszystkim, i w koncu wszystkich rozniósł w pył, a na końcu siebie... Jeśli zaś byliby tacy jak on, to z pewnością wybuchłaby kolejna walka o władzę, co skonczyło by sie wymordowaniem sie nawzajem... Anyway, wszystko kończy sie wymarciem ludzkości :P

No i kwestia techniczna- jak by sie żyło tej wybranej garstce pośród całej chmary pomutowanych makaroniastych stworów? Pamiętajmy, że reszta ludzi by nie zginęła tak do końca... :P
Awatar użytkownika
Riley
Posty: 33
Rejestracja: wt 01 lut, 2011
Lokalizacja: Echelon

Post autor: Riley »

Maestro pisze: Pytanie tylko, czy tacy ludzie byliby podatni na sugestię i sklonni do współpracy, czy mielibyśmy do czynienia z kolejnymi Albertami Weskerami, każdy żądny władzy i dominacji...
Pytanie jak wyglądaliby normalni ludzie po zarażeniu (i przyjęciu się) Uroborosem :D Wesker był tak naprawdę efektem eksperymentu, jego inteligencja nie groziłaby innym :P

Piszecie, że był żądny władzy... ale czy na pewno? Może na tym ma polegać doskonałość nowej generacji ludzi, że nikt nie myślałby o osiąganiu władzy. Ich istnienie musiałoby mieć jakiś inny sens, tylko jaki? My - zwykli ludzie - możemy do tego nigdy nie dojść w żadnych spekulacjach :D
Kto pod kim dołki kopie...
Ten ma brudną łopatę.
Awatar użytkownika
J.Krauser
Posty: 1715
Rejestracja: sob 01 maja, 2010
Lokalizacja: Blackland

Post autor: J.Krauser »

Ale skoro nie władza to co? Co by dało Weskerowi zarażenie kilku miliardów ludzi? Sprawdziłby ile osób na świecie ma idealne DNA i by na nich eksperymentował by siebie nie narażać na ryzyko związane z nowymi odmianami wirusów? Bo swoją drogą, jakby tak zrobił, mógłby zainteresować się ciałem Lisy Trevor, która to była zarażana całym tym syfem, a i tak pozostawała jej garstka świadomości.
One man forced to seek REVENGE
Awatar użytkownika
WESKER-DL
Posty: 3838
Rejestracja: czw 08 lut, 2007
Lokalizacja: Łęczyca

Re: Co by było, gdyby Wesker... "wygrał"...

Post autor: WESKER-DL »

Maestro pisze:Tak jakoś mnie ostatnio wzięło na refleksję nad sensem istnienia ( ;) ), co u mnie zazwyczaj nieuchronnie kończy się jakimiś bezsensownymi wypocinami... I tak sobie myślę, co by było, gdyby Chris i Sheva nie dali rady pokonać Alberta i doprowadziłby on do końca swój plan...

"Każdego dnia ludzkość jest o krok bliżej samozagłady, ja nie niszczę świata, ja go ocalam..."

Trudno sie z tym nie zgodzić. Jak pokazują wydarzenia na świecie, nie żadna kometa czy trzęsienie ziemi nas zabiję, tylko my sami. Jeden fałszywy ruch, wojna atomowa, i po frytkach. Wszystko oczywiście tkwi w głupocie ludzkiej i chęci władzy. Czy zatem nie lepiej wszystko skonczyć teraz, i zacząć budować świat od nowa?
Jakby to jednak wygladało...

"...sześć miliardów krzyczących w agonii..."


Najpierw Wesker wystrzeliwuje rakiety z Uroborosem. Cała atmosfera zostaje skażona, co przekłada sie na bardzo szybkie zainfekowanie całego rodzaju ludzkiego . Wiemy jak działa Uroboros, w przypadku gdy ktoś nie okazuje sie na tyle wytrzymały, bo wirus sie w nim zaasymilował. Wesker był nim zainfekowany, ale po nim nie widać od razu efektów (dopiero podczas walki końcowej, gdzie przechodzi prawdopodobnie kontrolowaną mutację). Spowodowane to było zapewne nagromadzeniem tego całego "syfu" w jego ciele.

Jak zatem Uroboros oddziaływałby na zwykłego człowieka, gdyby ten jakimś cudem okazał się "warty"?

No i jak wtedy wyglądałby świat?

Czekam na pomysły :D
Tematem jako Fan Wesker'a interesowałem się już po premierze RE5 i te słowa, które akurat padły w cytatach potwierdzją również moje spojrzenie na pewne rzeczy. Albert Wesker próbował całe to pospulstwo zrewolucjonizować i zgadzam sie z nim w 100% i nie tylko mozna bazować na piątej odsłonie ale również na raportach tudzież oprzeć się na książkach gdzie nieco więcej jest opisywane w formie "dokładniejszej". Twórczość Alberta nie tylko intryguje, ale również skłania do refleksji. A jak wyglądałby świat gdyby wygrał? Napewno inaczej :okulary3:
Oglądaj na YouTube - RESIDENT EVIL CGI | WIECZNY MROK EVIL TV odc. 37
PSN - WESKER-DL / społeczność FB - RESIDENT EVIL PL / Grupa FB - EVIL TV FanPage
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pozostałe (ogólne) dyskusje o serii”