No to i ja się wypowiem- jak więszkośc osób z ZN już wie, w tym roku nie pojadę na zlot, z wielu różnych powodów, z których, jak to określił w prywatnej rozmowie Deus- każdy z nich pojedyńczo byłby błahy, ale razem wzięte do kupy sa rozsądnym powodem... W tym (znaczy marzec 2014) chciałbym sobie troszkę odpocząć i przemyśleć pewne sprawy dotyczące zlotów. Nie chcę żeby ton mojej wypowiedzi był odebrany w stylu "zrobił zlot i chodzi dumny", bo tak nie jest, ale niektóre osoby chyba nie wiedzą o co w tym chodzi...
Zlot fanów gry- jakiejś jednej, konkretnej. Pokażcie mi firmę , która sama organizuje zloty dla swoich wielbicieli. Nie liczą sie konwenty, ani wsparcie, ale zloty robione bezpośrednio, przez przedstawicieli firmy. No właśnie, zbyt dużo chyba takich nie ma, więc to fani zawsze muszą brać sprawy w swoje ręce. Jeden zaprosi 10 kumpli na chatę i będą sobie grać, inny da ogłoszenie do gazety i poszuka nowych osób. W zeszłym roku udało nam się zrobić coś naprawdę fajnego jak na polskie realia, i cieszą nas wyrazy uznania, oraz krytyki, o ile jest uzasadniona. Jesli coś się nie podoba na zlocie, coś chcialibyście zmienić, to zawsze można powiedzieć to organizatorom- nei jesteśmy zadufanymi w sobie dupkami którzy uważają że "zbawiają polską scene RE", co widać choćby po tym, że sami, po poprzednich zlotach, potrafiliśmy przyznać przed sobą i innymi, że wiele rzeczy do końca nie zagrało. Drażni mnie natomiast postawa kogoś, kto nigdy na zlocie nie był, ale uważa się za pierwszego uprawnionego do objeżdżania wszystkich dookoła. Szakala rozumiem, był na dwóch zlotach, widział co tam było- więc miał prawo oczekiwać, że i następne takie będą. Mylił się, przyznał racje i zwrócił honor- i mam nadzieje że pojawi się na kolejnych zlotach, o ile sie odbędą, i nie będą tylko miejscem do wypicia piwa.
Co do statusu "oficjalny", to na mnie spadły obowiązki związane z kontaktem z firmą Cenega, i, możecie wierzyć lub nie, ale mieliśmy mieć materiały reklamowe (bowiem to był warunek firmy, w zamian za wsparcie i reklame w sporym portalu internetowym- reklama ich gry, akurat wtedy wychodziło RE6 na PC). Niestety, po ich stronie ktoś nawalił, materiały nie dotarły do nas, ale byli honorowi i przyrzeczone fanty (wcale niezłe, jakby ktoś pytał) przysłali. Kto wie, gdyby w Polsce działała filia Capcomu, to pewnie do niej wysłalibyśmy maila z próbą zainteresowania ich tematem, jednak takiej mozliwości nie ma (teoretycznie jest, ale zapewne Capcom Europe zleje nas ciepłym moczem, nie przejmując się kraikiem zwanym Polską).
To że na zlocie pije się piwo i coś mocniejszego- no kurde, zauważcie, że zloty to są spotkania przede wszystkim znajomych. Nawet jakby następny zlot byłby naprawdę super-hiper oficjalny i zjawiłoby się 200 ludzi, to i w tym gronie będą starzy znajomi, z którymi chętnie piwa się każdy napije. Z poprzednich zlotów wnioski zostały wyciągnięte, i na świetlice nie można było wchodzić z alkoholem, co było naprawde sumiennie pilnowane, nie tylko przez organizatorów, ale i innych zlotowiczów (na zasadzie"pies ogrodnika"- mi pozwolili wejśc z piwem, to i ja mu nie pozwole

). I każdy kolejny zlot, na który będą wybierać się nowe osoby, będzie miał takie zasady.
Co do samych stanowisk z grami, to było ich sporo, i zapewne da sie to powtórzyć. Raczej już nie w tym roku, ale gdyby zacząc planowanie zlotu wystarczająco wczesnie, to naprawde można coś dobrego osiągnąć.
Z drugiej strony, zlot bez dużych sponsorów nie może być za duży. Znaczy, w teorii, może pojawić się 200 osób. Tylko że wtedy nie będzie dla nich wystarczająco dużo sprzętu i ogólnie zrobi sie straszny rozpiernicz, a to odbije się na organizatorach. Poza tym, wtedy, jakby to byl oficjalny zlot, to chyba trzeba zatroszczyć się już o jakieś służby bezpieczeństwa, znajomośc dróg ewakuacyjnych itp., nie wiem, nie znam się na przepisach. Zawsze wiadomo, że deklaruje sie 60 osób, a zjawia się 20, wiec w tamtym roku też byliśmy spokojni, ale na wszelki wypadek ustawilismy limit na 70 osób (widze już te szydercze uśmiechy, sami nie wierzyliśmy że tyle sie zjawi, i... nie pomyliliśmy się).
JackHammer ma sporo racji- co do stawiania sobie jakiegoś celu. Wyznaczyć sobie cel np. 40 osób, i starać sie do tego dopiąć. Zresztą, jeśli oferuje pomoc przy organizacji, to w 2015 roku na pewno z niej skorzystamy
Szakal i Salvin również mają częściowo racje- złotego środka nie da sie znależć, a jeśli zlot ma mieć status zlotu, a nie spotkania, to musimy zaoferować coś więcej niż popijawę, na co wpadlismy już wcześniej, i uważam, że pod tym względem się poprawiliśmy...
A co do Krausera... No cóż, już taka natura żeby wszystko krytykować. Przyjedź na zlot (zlot, nie pomyl z letnimi popijawami

), i sam zobacz jak to wygląda. Daleko nie masz (zresztą, już raz chciałeś się wybrać:
http://www.mwrc.pl/forum/viewtopic.php? ... c&start=40 ). Ostatnio to nie było spotkanie pedałów i pijaków (aczkolwiek dzięki, to mnie tchnęło żeby ruszyć dupę i udowodnić że się mylisz), i następny jaki będzie szeroko rozgłaszany też mam nadzieje taki nie będzie. Przyjedź, sam zobacz, zapoznaj się z innymi. I jeśli dopiero wtedy uznasz, że zloty są gówno warte, powiedz nam to, wyliczając dobitnie co nie grało i co trzeba poprawić. Wtedy przyjmiemy kontruktywną krytykę na klate od kogoś kto widział i wie, a nie sugeruje sie tylko relacjami z poprzednich zlotów (co do których przyznajemy, że nie zagrały do końca) oraz zdjęciami na ktorych są puszki z piwem (na zdjęciach to i Afganistan wygląda na fajny kraj z ładnymi krajobrazami górzystymi, a nie zawsze tak musi być)...