[Forum] Powrót do żywych
Trochę walczysz z wiatrakami AmOn. Fajnie, żeś pełen ambicji. Muszę cię jednak rozczarować, ale forum niestety lata świetności ma już za sobą i nie sądzę aby jednorazowy zryw tu coś zmienił
I to nie tylko nasze forum to dotyka. Inne growe też się z tym borykają. Założyciele wydorośleli i nie mają na to już czasu. Obecnie w tak powszechnym dostępie do informacji, fora są już przeżytkiem, a szczególnie jednotematyczne. Diadem ma rację, wszelkie próby odnowienia forum to próby na siłę. Trzeba się umieć starzeć z klasą jak Sean Connery, a nie jak pewien prezenter, który prowadził np. "Grę w ciemno"
Mnie brakuje tylko wspomnianej szukajki, bo jej brak jest trochę uciążliwy. Forum przygasa, ale nie ma co się smucić, taka jest kolej rzeczy
I tu podzielam zdanie Diadema. Ja się cieszę, że uczestniczyłem przez lata tutaj chyba w największym rozkwicie i w jakimś tam niewielkim stopniu też pomagałem je budować.
Ostatnio zmieniony czw 01 sty, 1970 przez Salvin, łącznie zmieniany 1 raz.
Salvin pisze:Trochę walczysz z wiatrakami AmOn. Fajnie, żeś pełen ambicji. Muszę cię jednak rozczarować, ale forum niestety lata świetności ma już za sobą i nie sądzę aby jednorazowy zryw tu coś zmieniłI to nie tylko nasze forum to dotyka. Inne growe też się z tym borykają. Założyciele wydorośleli i nie mają na to już czasu. Obecnie w tak powszechnym dostępie do informacji, fora są już przeżytkiem, a szczególnie jednotematyczne. Diadem ma rację, wszelkie próby odnowienia forum to próby na siłę. Trzeba się umieć starzeć z klasą jak Sean Connery, a nie jak pewien prezenter, który prowadził np. "Grę w ciemno"
Mnie brakuje tylko wspomnianej szukajki, bo jej brak jest trochę uciążliwy. Forum przygasa, ale nie ma co się smucić, taka jest kolej rzeczy
I tu podzielam zdanie Diadema. Ja się cieszę, że uczestniczyłem przez lata tutaj chyba w największym rozkwicie i w jakimś tam niewielkim stopniu też pomagałem je budować.
Może i rzeczywiście walczę z wiatrakami, ale jak zauważyłeś mam w sobie ambicje i na pewno reszta z was również, i w żadnym wypadku poprzez wasze nie zbyt optymistyczne (realne) podejście tego nie neguje. Zauważyłem, że dużo aktywnych stron/for upada. Ja jednak widzę tu przyczynę, jest nią zmiana pokolenia, która nie nastąpiła w momencie, w którym mogłaby dać impuls. Co oczywiście w tym momencie nadal nie spisuje na straty takich stron, jak ta.
Z drugiej strony gdybym poszukał to znalazłbym fora jednotematyczne, które funkcjonują na wysokim poziomie. Czas...to zjawisko jest ciekawe. Każdy ma czas. Kwestia podejścia do sprawy jest indywidualna. Życie rodzinne można dzielić ze swoimi pasjami. W większym lub mniejszym stopiniu, ale w żadnym wypadku nie można w tym wyścigu szczurów zapominać o tym, że ma się pasje, zainteresowania. Czy to próba na siłe? Możliwe, że tak. Jednak nie powoduje, że strona straci na tym. W najgorszym wypadku nic się nie zmieni.
Ostatnio zmieniony wt 07 lis, 2017 przez AmOn, łącznie zmieniany 1 raz.
Entuzjazm wygasa, pozostawiając w sercu sentyment. Na forum wchodzę z rutyny. Dlatego że nie wiele się tutaj dzieje, łatwo ogarnąć wszystkie tematy jakie się aktualnie toczą. W gry z serii gram co jaki czas. Plusem klasycznej serii jest fakt, że można sobie tytuł ograć od deski do deski w jeden wieczór
Od 2006 roku systematycznie jeździłem na każdy zlot fanów. Aż przestał się organizować, ale to historia zbyt długa by ją teraz przytaczać. Tutaj masz przykład że czasy się zmieniły. Forum, zlot to przeżytek, relikt. Kiedyś jedyna forma pozyskania/wymiany informacji czy pasji.
Forum i strona działa dla tej części Polskiej społeczności, która czuje potrzebę z niej korzystania. I tak trzeba Migoo'owi podziękować że utrzymuje domenę czy serwery bo darmo tego nie dają przecież a nigdy o donejta nie prosił. Czujesz się fanem - trafiłeś tutaj. Inny fan też znajdzie ten klucz. Nic na siłę...
Od 2006 roku systematycznie jeździłem na każdy zlot fanów. Aż przestał się organizować, ale to historia zbyt długa by ją teraz przytaczać. Tutaj masz przykład że czasy się zmieniły. Forum, zlot to przeżytek, relikt. Kiedyś jedyna forma pozyskania/wymiany informacji czy pasji.
Forum i strona działa dla tej części Polskiej społeczności, która czuje potrzebę z niej korzystania. I tak trzeba Migoo'owi podziękować że utrzymuje domenę czy serwery bo darmo tego nie dają przecież a nigdy o donejta nie prosił. Czujesz się fanem - trafiłeś tutaj. Inny fan też znajdzie ten klucz. Nic na siłę...
W żadnym wypadku nie próbuje na siłę ożywić forum. Mam zwyczajnie ochotę pomóc, spróbować coś zrobić. Z mojego punktu widzenia mwrc mogłoby jeszcze zyskać aktywność. Tutaj trafiłem przypadkiem, nawet nie pamiętam jak. Łatwiej zachęcić do wejścia tu niż czekać na przypadek. Zawsze warto podyskutować na ten temat.[RONIN] pisze:Entuzjazm wygasa, pozostawiając w sercu sentyment. Na forum wchodzę z rutyny. Dlatego że nie wiele się tutaj dzieje, łatwo ogarnąć wszystkie tematy jakie się aktualnie toczą. W gry z serii gram co jaki czas. Plusem klasycznej serii jest fakt, że można sobie tytuł ograć od deski do deski w jeden wieczór![]()
Od 2006 roku systematycznie jeździłem na każdy zlot fanów. Aż przestał się organizować, ale to historia zbyt długa by ją teraz przytaczać. Tutaj masz przykład że czasy się zmieniły. Forum, zlot to przeżytek, relikt. Kiedyś jedyna forma pozyskania/wymiany informacji czy pasji.
Forum i strona działa dla tej części Polskiej społeczności, która czuje potrzebę z niej korzystania. I tak trzeba Migoo'owi podziękować że utrzymuje domenę czy serwery bo darmo tego nie dają przecież a nigdy o donejta nie prosił. Czujesz się fanem - trafiłeś tutaj. Inny fan też znajdzie ten klucz. Nic na siłę...
Nie AmOn, nie każdy ma czas. Sam się dziwię jak to kiedyś było, że w czasach szkolnych czy studenckich miałem go aż tyle, a dziś, gdy chodzę "tylko" do pracy go nie mam. Codzienne obowiązki sprawiają, że na pasję nie można poświęcić tyle czasu co kiedyś.
Może jak pisze [RONIN] entuzjazm przemija, a zostaje już potem tylko sentyment, bo ja też wchodzę tutaj rutynowo. To forum to trochę takie "moje miejsce w internecie", myślę, że będę się tutaj logował dopóki będzie istniało i dopóki ktoś tutaj będzie dalej zaglądał. Jak zniknie, cóż, trzeba będzie z tym żyć.
Wiesz co jest tutaj prawdziwym problemem? Coraz mniej użytkowników, którzy na przestrzeni lat wykruszyli się, a na ich miejsce nie zjawili się nowi w odpowiedniej liczbie. Ludzi najbardziej tutaj brakuje. Trochę trudno to wytłumaczyć, nawet nie zależy mi na tym, żeby jakoś specjalnie się udzielali. Po prostu jak widzisz, że kolejna osoba która coś znaczyła dla tego forum, nie loguje się od miesiąca czasu, to zdajesz sobie sprawę, że pewnie nie zaloguje się już nigdy. Dlaczego odeszła? Bo znudził się jej/jemu Resident Evil? A może dlatego, że nie działała opcja wyszukiwania, albo styl forum był nienowoczesny?
Tak naprawdę odeszła dlatego, że nie miała już czasu na to, albo znalazła lepsze, ciekawsze zajęcie niż siedzieć tutaj ze starymi zgredami i czytać jeden, niekoniecznie ciekawy, post dziennie. Taka kolej rzeczy.
Może jak pisze [RONIN] entuzjazm przemija, a zostaje już potem tylko sentyment, bo ja też wchodzę tutaj rutynowo. To forum to trochę takie "moje miejsce w internecie", myślę, że będę się tutaj logował dopóki będzie istniało i dopóki ktoś tutaj będzie dalej zaglądał. Jak zniknie, cóż, trzeba będzie z tym żyć.
Wiesz co jest tutaj prawdziwym problemem? Coraz mniej użytkowników, którzy na przestrzeni lat wykruszyli się, a na ich miejsce nie zjawili się nowi w odpowiedniej liczbie. Ludzi najbardziej tutaj brakuje. Trochę trudno to wytłumaczyć, nawet nie zależy mi na tym, żeby jakoś specjalnie się udzielali. Po prostu jak widzisz, że kolejna osoba która coś znaczyła dla tego forum, nie loguje się od miesiąca czasu, to zdajesz sobie sprawę, że pewnie nie zaloguje się już nigdy. Dlaczego odeszła? Bo znudził się jej/jemu Resident Evil? A może dlatego, że nie działała opcja wyszukiwania, albo styl forum był nienowoczesny?
Tak naprawdę odeszła dlatego, że nie miała już czasu na to, albo znalazła lepsze, ciekawsze zajęcie niż siedzieć tutaj ze starymi zgredami i czytać jeden, niekoniecznie ciekawy, post dziennie. Taka kolej rzeczy.
Tak fatalnie jest skonstruowany świat - to też jeden z problemów takich ogólnych. O tym wspomniałem czas - każdy go ma. Nie w takiej ilości jakby tego oczekiwał. Niestety on przeminie i każdy znajdzie się w piachu. Może wtedy człowiek będzie mógł się zastanowić, czy czas jaki dostał wykorzystał dobrze. Codzienność gubi ludzi. Wychodzę z tego jednolinowego pociągu i do końca życia moje podejście nie zmieni się.
Tutaj zabrakło zmiany pokoleniowej. Nie pojawiła się osoba/osoby, która/które mogłyby kontynuować aktywne istnienie strony. Takiego zapalnika, zapalając przygasającą pochodnie. Nic straconego według mnie oczywiście. Jestem optymistą. Brak nowych twarzy wiąże się z brakiem modyfikacji forum. Jak coś się nie zmienia na przestrzeni lat to dzieje się to, co w tym wypadku. Ja was rozumiem, że wasze priorytety się zmieniły. Jednak nazywać się starym zgredem, gdzie do tego stanu wam brakuje jeszcze wiele to przesada. Z tego tematu wyszła ciekawa i merytoryczna dyskusja, nie uważasz?
Tutaj zabrakło zmiany pokoleniowej. Nie pojawiła się osoba/osoby, która/które mogłyby kontynuować aktywne istnienie strony. Takiego zapalnika, zapalając przygasającą pochodnie. Nic straconego według mnie oczywiście. Jestem optymistą. Brak nowych twarzy wiąże się z brakiem modyfikacji forum. Jak coś się nie zmienia na przestrzeni lat to dzieje się to, co w tym wypadku. Ja was rozumiem, że wasze priorytety się zmieniły. Jednak nazywać się starym zgredem, gdzie do tego stanu wam brakuje jeszcze wiele to przesada. Z tego tematu wyszła ciekawa i merytoryczna dyskusja, nie uważasz?
Ostatnio zmieniony śr 08 lis, 2017 przez AmOn, łącznie zmieniany 2 razy.
Daj Ci Boże, aby Ci się udało. Pewnie za 15-20 lat nie będziemy mieli okazji porozmawiać i już nie będziesz pamiętał tych postów, ale ciekawy jestem jak z perspektywy tych kilkunastu lat więcej, spojrzysz na pojęcie czasu. Czy faktycznie będziesz jego właścicielem czy też złowrogi systemAmOn pisze:O tym wspomniałem czas - każdy go ma. Nie w takiej ilości jakby tego oczekiwał. Niestety on przeminie i każdy znajdzie się w piachu. Może wtedy człowiek będzie mógł się zastanowić, czy czas jaki dostał wykorzystał dobrze. Codzienność gubi ludzi. Wychodzę z tego jednolinowego pociągu i do końca życia moje podejście nie zmieni się.
Jesteś optymistą, masz chęci, znajdź takich jak Ty i rusz z posad bryłę świata. Tak to zdaje się leciało o ile dobrze pamiętam...
Nam się udało. Kiedyś. I nikt chyba nie żałuje chwil spędzonych tutaj. Teraz możemy Ci bardziej służyć radą niż realnie pomóc. Wykorzystaj swój czas jeszcze lepiej niż my to robiliśmy w Twoim wieku.
Takich optymistów, jak ja trudno znaleźć.. Dając na przykład swojego ojca. Ma 47 lat i uwierz nie zatracił się w tym systemie o którym mówisz. Kilka lat temu potrafił ze mną kilka nocek spędzić przed RE 5. Mam dziewczynę, pracę, jakieś tam raty i pewnym stopniu jestem już zobowiązany do jakiś obowiązków, więc powoli wchodzę w ten etap. Mam nadzieje, że go wykorzystam, jak najlepiej. Najważniejsze być sobą. W tych czasach to jednocześnie tak dużo, a jednak niewiele. Zawszę chętnie skorzystam z rad starszych od siebie. Tylko nie pisz, że starym zgredem jesteś ;pDiadem pisze:Daj Ci Boże, aby Ci się udało. Pewnie za 15-20 lat nie będziemy mieli okazji porozmawiać i już nie będziesz pamiętał tych postów, ale ciekawy jestem jak z perspektywy tych kilkunastu lat więcej, spojrzysz na pojęcie czasu. Czy faktycznie będziesz jego właścicielem czy też złowrogi systemAmOn pisze:O tym wspomniałem czas - każdy go ma. Nie w takiej ilości jakby tego oczekiwał. Niestety on przeminie i każdy znajdzie się w piachu. Może wtedy człowiek będzie mógł się zastanowić, czy czas jaki dostał wykorzystał dobrze. Codzienność gubi ludzi. Wychodzę z tego jednolinowego pociągu i do końca życia moje podejście nie zmieni się.żona-dzieci-rodzice-teściowie-pracodawca obedrą Cię ze złudzeń.
Jesteś optymistą, masz chęci, znajdź takich jak Ty i rusz z posad bryłę świata. Tak to zdaje się leciało o ile dobrze pamiętam...
Nam się udało. Kiedyś. I nikt chyba nie żałuje chwil spędzonych tutaj. Teraz możemy Ci bardziej służyć radą niż realnie pomóc. Wykorzystaj swój czas jeszcze lepiej niż my to robiliśmy w Twoim wieku.
Ostatnio zmieniony śr 08 lis, 2017 przez AmOn, łącznie zmieniany 2 razy.
Walczę o ten stan każdego dnia. Ale jesteś spisany na straty, jeżeli nie masz odpowiednich warunków.Diadem pisze: Czy faktycznie będziesz jego właścicielem czy też złowrogi system żona-dzieci-rodzice-teściowie-pracodawca obedrą Cię ze złudzeń.
Wytłumaczysz dwuletniemu dziecku że potrzebujesz godziny by poczytać forum? Żona machnie ręką, najwyżej w któryś momencie się zdenerwuje jak pałe się przegnie. Kupisz dziecku zabawkę czy sobie jakiś tytuł? Z czasem wszystko się też 'poukłada', ale wyrzeczenia są. Wrócę do tematu zlotów, wiecie ile razy jeździłem na zlot pod przykrywką szkoleń z pracy
To jest trochę koło. Aby chcieć wypłynąć na szeroki wody trzeba mieć zachęcające środowisko (strona/forum), a Mig nie ma na to czasu i w 110% go rozumie. Nie chce tego przekazać innym bo jakby nie było, MWRC jest jego marką, wypracowaną przez lata, też bym nikomu lejcy nie dał
Ja to absolutnie rozumiem. Po prostu uważam, że forum takie, jak te mogłoby jeszcze raz stanąć z kolan. Może jestem jedyną osobą tutaj, która tak uważasz, ale mam zamiar spróbować. Z czasem forum znika z salonów na jakiś okres po czym jest wstanie wrócić.[RONIN] pisze:Walczę o ten stan każdego dnia. Ale jesteś spisany na straty, jeżeli nie masz odpowiednich warunków.Diadem pisze: Czy faktycznie będziesz jego właścicielem czy też złowrogi system żona-dzieci-rodzice-teściowie-pracodawca obedrą Cię ze złudzeń.
Wytłumaczysz dwuletniemu dziecku że potrzebujesz godziny by poczytać forum? Żona machnie ręką, najwyżej w któryś momencie się zdenerwuje jak pałe się przegnie. Kupisz dziecku zabawkę czy sobie jakiś tytuł? Z czasem wszystko się też 'poukłada', ale wyrzeczenia są. Wrócę do tematu zlotów, wiecie ile razy jeździłem na zlot pod przykrywką szkoleń z pracy![]()
To jest trochę koło. Aby chcieć wypłynąć na szeroki wody trzeba mieć zachęcające środowisko (strona/forum), a Mig nie ma na to czasu i w 110% go rozumie. Nie chce tego przekazać innym bo jakby nie było, MWRC jest jego marką, wypracowaną przez lata, też bym nikomu lejcy nie dałMoże jakby się pokazał większy gracz który komercyjnie wpłynął na wizerunek strony (czytaj kupił prawa do serwisu), wówczas by się pewnie to zmieniło ale duch serwisu pewnie uleciałby w całości. Nie zrozum że każdy ma w dupie bo mu się nie chce. Takich akcji już było parę, próby wskrzeszenia RCSu, ZombieNation mojego autorstwa, reklamowanie zlotów w PPE czy na stronach CD-Action. Takie akcje umierają, bo nie ma zainteresowania. MWRC jest w necie od kiedy interesuję się tą serią. I tutaj jest klucz tej sytuacji.
Też w żadnym wypadku nie chodzi o oddanie komuś innemu serwisu. Jedynie pozwolić komuś pracować nad strona. W czasach kiedy forum miało największą aktywność powinien ktoś się pojawić z chęcią pomocy w zarządzaniu serwisem.
Edit. Czyli lepiej kłamać partnerkę niż powiedzieć prawdę? Jeśli kocha to i również akceptuję twoje zainteresowania. Kłamstwo ma krótkie nogi.
Ostatnio zmieniony czw 09 lis, 2017 przez AmOn, łącznie zmieniany 1 raz.
Trochę mnie tu nie było, dopiero zapalenie płuc sprawiło że wróciłem
.
Odwołując się do kilku spraw.
Z tego co mi wiadomo to wciąż można znaleźć znaczek forum w rogu strony JPFu.
Jakkolwiek nie uwielbiał bym tego forum, ja dla przykładu pojawiam się raz na chyba dwa miesiące, bo nie jestem na bieżąco z tematem. Nie ograłem ReV2, ani ReVII, nie widziałem The Final Chapter ani Vandetty. Może jest więcej osób takich jak ja.
Inna sprawa że wiem że problemem są...problemy forum.
Wiele osób pisało czy to osobiście mi na PSN że nie logują się przez problemy z przeglądaniem postów, czy nawet tu na forum dawano to jako powód.
O innych powodach nie ma co dywagować.
Mogę teraz zabrzmieć wrednie, ale tyle się o tym napisałeś że chcesz pomóc forum że masz chęci itd.
Było tylko pisanie i co dalej?
Minęło tyle dni, i co? Co zrobiłeś? Zapał opadł, ultra instynkt wygasł?
Też chciałbym pomóc, ale jak? Ty zrobiłeś lub robisz cokolwiek? Jeśli tak to co? Też chciałbym pomóc, a jeśli wiesz jak to powiedz.
Nie obrażam cię, ani nie chcę być wredny, ale chciałem zaznaczyć jak trudne jest to czego chciałeś się podjąć. Może nawet niewykonalne.
Choć i tak masz ogromne osiągnięcie, skoro przywołałeś samego szefa.
Tu naprawdę pomogło by tylko sporo nowych twarzy które udzielały by się w różnorakich tematach. Co z tego że napiszę sobie jakąś długą opinię w jakimś temacie gdy pojawia się świadomość że nikt pewnie nawet nie przeczyta? To demotywuje.
Tym bardziej, brawa dla tych co cały czas tu są, bo gdy pojawia się nowy użytkownik z jakimś tematem to oni są zawsze tymi którzy go rozruszają odpowiedziami.
No to trzymajcie się?
Odwołując się do kilku spraw.
Z tego co mi wiadomo to wciąż można znaleźć znaczek forum w rogu strony JPFu.
Jakkolwiek nie uwielbiał bym tego forum, ja dla przykładu pojawiam się raz na chyba dwa miesiące, bo nie jestem na bieżąco z tematem. Nie ograłem ReV2, ani ReVII, nie widziałem The Final Chapter ani Vandetty. Może jest więcej osób takich jak ja.
Inna sprawa że wiem że problemem są...problemy forum.
Wiele osób pisało czy to osobiście mi na PSN że nie logują się przez problemy z przeglądaniem postów, czy nawet tu na forum dawano to jako powód.
O innych powodach nie ma co dywagować.
Mogę teraz zabrzmieć wrednie, ale tyle się o tym napisałeś że chcesz pomóc forum że masz chęci itd.
Było tylko pisanie i co dalej?
Minęło tyle dni, i co? Co zrobiłeś? Zapał opadł, ultra instynkt wygasł?
Też chciałbym pomóc, ale jak? Ty zrobiłeś lub robisz cokolwiek? Jeśli tak to co? Też chciałbym pomóc, a jeśli wiesz jak to powiedz.
Nie obrażam cię, ani nie chcę być wredny, ale chciałem zaznaczyć jak trudne jest to czego chciałeś się podjąć. Może nawet niewykonalne.
Choć i tak masz ogromne osiągnięcie, skoro przywołałeś samego szefa.
Tu naprawdę pomogło by tylko sporo nowych twarzy które udzielały by się w różnorakich tematach. Co z tego że napiszę sobie jakąś długą opinię w jakimś temacie gdy pojawia się świadomość że nikt pewnie nawet nie przeczyta? To demotywuje.
Tym bardziej, brawa dla tych co cały czas tu są, bo gdy pojawia się nowy użytkownik z jakimś tematem to oni są zawsze tymi którzy go rozruszają odpowiedziami.
No to trzymajcie się?
Ostatnie dni mam dosyć męczące stąd brak mojej aktywności. Szukam rozwiązań ale nie ma nawet reklamy, żeby cokolwiek zrobić.PSKING pisze:Trochę mnie tu nie było, dopiero zapalenie płuc sprawiło że wróciłem.
Odwołując się do kilku spraw.
Z tego co mi wiadomo to wciąż można znaleźć znaczek forum w rogu strony JPFu.
Jakkolwiek nie uwielbiał bym tego forum, ja dla przykładu pojawiam się raz na chyba dwa miesiące, bo nie jestem na bieżąco z tematem. Nie ograłem ReV2, ani ReVII, nie widziałem The Final Chapter ani Vandetty. Może jest więcej osób takich jak ja.
Inna sprawa że wiem że problemem są...problemy forum.
Wiele osób pisało czy to osobiście mi na PSN że nie logują się przez problemy z przeglądaniem postów, czy nawet tu na forum dawano to jako powód.
O innych powodach nie ma co dywagować.
Mogę teraz zabrzmieć wrednie, ale tyle się o tym napisałeś że chcesz pomóc forum że masz chęci itd.
Było tylko pisanie i co dalej?
Minęło tyle dni, i co? Co zrobiłeś? Zapał opadł, ultra instynkt wygasł?
Też chciałbym pomóc, ale jak? Ty zrobiłeś lub robisz cokolwiek? Jeśli tak to co? Też chciałbym pomóc, a jeśli wiesz jak to powiedz.
Nie obrażam cię, ani nie chcę być wredny, ale chciałem zaznaczyć jak trudne jest to czego chciałeś się podjąć. Może nawet niewykonalne.
Choć i tak masz ogromne osiągnięcie, skoro przywołałeś samego szefa.
Tu naprawdę pomogło by tylko sporo nowych twarzy które udzielały by się w różnorakich tematach. Co z tego że napiszę sobie jakąś długą opinię w jakimś temacie gdy pojawia się świadomość że nikt pewnie nawet nie przeczyta? To demotywuje.
Tym bardziej, brawa dla tych co cały czas tu są, bo gdy pojawia się nowy użytkownik z jakimś tematem to oni są zawsze tymi którzy go rozruszają odpowiedziami.
No to trzymajcie się?
Ja jej nie napisze, bo tu trzeba kogoś kto był od początku, żeby mógł jaśniej opisać forum i stronę. Druga kwestia nie mam dostępu do fanpage a w dzisiejszej erze Facebooka to świetny środek do zainteresowania większej grupy ludzi. No i najważniejsze forum musi być zaktualizowane do najnowszej wersji.
Pod uwagę należy wsiąść fakt, że RE7 świeżo wyszło na salony, co z pewnością podniosło zainteresowanie forum. Dlatego całkiem możliwe że tyle osób jednocześnie się zjawiło (pytanie jakim procentem są niezalogowani userzy). Ale tak jest zazwyczaj. Eventy, premiery zawsze wzbudzają dodatkowy ruch. Teraz we wtorek pojawią się dodatki do RE7, pewnie też więcej ludzi się zjawi. Standard...PSKING pisze:Jedno mnie ciekawi. Tak wszyscy tu o umieraniu forum i wogóle, ale najwięcej użytkowników było podobno w lutym tego roku, aż 112 naraz. To prawdziwa statystyka?