Denerwowała mnie równiez walka z tym stworem przypominającym Goluma z Władcy Pierścienia, ale chodzi mi o tą drugą walkę.
Pozostał nam jeszcze ten stworek, który skacze po tych klatkach... U2 się chyba nazywał. Pamiętam jak znim walczyłem po raz pierwszy. Miałem sporo amunicj i lekarstw jak do niego szedłem, a skończyłem praktycznie pusty... A tu Karuser się już szykował... o ja biedny
